Fakty i opinie

Senior oszukany metodą "na kuferek" z 20 tys. dolarów

"Kuferek", w którym miało się znajdować 20 tys. dolarów, a którzy oszuści zostawili jako zastaw za pożyczone pieniądze 82-latkowi.
"Kuferek", w którym miało się znajdować 20 tys. dolarów, a którzy oszuści zostawili jako zastaw za pożyczone pieniądze 82-latkowi. fot. czytelniczka Trojmiasto.pl

Kobieta z dzieckiem poprosiła napotkanego 82-latka, by pojechał z nią do szpitala na Zaspie. Potem oszustka poprosiła o pożyczenie pieniędzy, by móc zapłacić za operację jej znajomego, dając w zamian kuferek, w którym miało być 20 tys. dolarów. Starszy mężczyzna zgodził się pożyczyć jej 1,6 tys. zł. Kobieta zniknęła, a kuferek, co oczywiste, okazał się pusty.



Dorosła osoba z dzieckiem prosząca o pomoc wzbudziłaby twoje zaufanie?

tak, w takiej sytuacji nie zakładam, że ktoś oszukuje 11%
nie wiem, zależy od okoliczności 26%
nie, zawsze jestem podejrzliwy(a) wobec proszących o pomoc na ulicy 63%
zakończona Łącznie głosów: 2708
Metoda "na kuferek" znana jest oszustom i policji od lat. Przeważnie elegancko ubrani oszuści zaczepiają grzecznie na ulicy starszą osobę i łamaną polszczyzną proszą o pomoc. Wyjaśniają, że pochodzą spoza Polski i informują, że wydarzył się wypadek i ktoś z ich bliskich trafił do szpitala. Proszą przy tym o wskazanie drogi i tłumaczą, że nie znają miasta.

Kiedy senior zgodzi się pomóc, oszuści proponują mu, żeby wsiadł z nimi do samochodu i wskazał im drogę do szpitala. Zapewniają, że po wszystkim odwiozą go do domu. I tak też się dzieje. Po krótkiej wizycie w szpitalu oszuści odwożą ofiarę.

W tym momencie pojawia się przeważnie prośba o pożyczenie pieniędzy. Oszuści twierdzą, że muszą szybko wrócić do lekarza i zapłacić mu, ale mają tylko zagraniczną walutę. Jako zastaw i gwarancję, że pieniądze oddadzą, zostawiają kuferek, do którego rzekomo wkładają coś cennego, np. dolary, biżuterię czy luksusowy zegarek. Znikają z pieniędzmi... a kuferek jest oczywiście pusty.

Kobieta z dzieckiem poprosiła o pomoc



Dokładnie taki przebieg miało oszustwo, do którego doszło w poniedziałek w Gdańsku. O sprawie poinformowała nas wnuczka oszukanego seniora.

- Dziadka pod sklepem zaczepiła kobieta w wieku około 40 lat wraz z chłopcem w wieku sześciu-siedmiu lat. Pytali o drogę do szpitala św. Wojciecha na Zaspie. Zapytali, czy mój dziadek nie pojechałby z nimi samochodem i nie wskazał drogi - mówi Magda, nasza czytelniczka.
Oszuści oczywiście zapewnili 82-latka, że odwiozą go po wszystkim do domu. Przedstawili się także jako obywatele Niemiec.

- Pod szpitalem poprosili, żeby dziadek chwilkę poczekał. Po jakichś 5-10 minutach kobieta wróciła i powiedziała, że odbyła się już operacja znajomego i potrzebują "na szybko" gotówki. Zapytała się, czy dziadek może jej pożyczyć jakieś pieniądze. Dziadek zgodził się i pojechali razem do jego mieszkania - mówi wnuczka oszukanego.

Kuferek z 20 tys. dolarów



Oszustka weszła do mieszkania mężczyzny i "pożyczyła" od niego 1,6 tys. zł. Jako zastaw zostawiła kuferek z kłódką. Zapewniła, że w środku znajduje się około 20 tys. dolarów.

- Oszuści powiedzieli, ze oddadzą pieniądze za dwie godziny. Jak można się domyślić - nie oddali ich, a kuferek był pusty - relacjonuje nasza czytelniczka.

Opinie (160) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.