Fakty i opinie

Skarpy Biskupiej Górki doczekają się zabezpieczenia?


Mieszkańcy Biskupiej Górki zobacz na mapie Gdańska od lat żyją w strachu, że kiedyś zaleje ich lawina błota lub ich domy osuną się ze zbocza. Miasto właśnie ogłosiło, że zostaną wykonane projekty na zabezpieczenie skarp - powstaną one jednak najwcześniej w 2015 roku. - Nasze domy mogą tego nie doczekać - mówi mieszkanka dzielnicy.



Czy warto wydawać tak duże pieniądze na zabezpieczenie skarp Biskupiej Górki?

tak, to unikatowa i historyczna dzielnica w Gdańsku 76%
może warto poszukać tańszych rozwiązań 6%
nie, szkoda pieniędzy na te rudery 18%
zakończona Łącznie głosów: 531
Część mieszkańców Biskupiej Górki doskonale pamięta wydarzenia z 1981 roku - wtedy dzielnica przeżyła istne trzęsienie ziemi. Podskórne wody poruszyły skarpę i lawina błota oraz połamanych drzew wdarła się do domów przy ul. Spadzistej i Zaroślak, czyniąc olbrzymie szkody. Zwały ziemi wdarły się do mieszkań, nawet na pierwszym piętrze. Na szczęście nikt nie zginął.

Zobacz film Polskiej Kroniki Filmowej: "Inwazja Skarpy" z 1981 roku.

Po tym zdarzeniu długo trwało porządkowanie okolicy. Jednak pozostałe skarpy nigdy nie przeszły kompleksowego zabezpieczenia. Dały znać o sobie jeszcze kilka razy, ale w mniejszej skali. Ostatnio wiosną tego roku przy ul. Biskupiej 19 i 20 zobacz na mapie Gdańska. Mieszkańcy tych kamienic z przerażeniem obserwowali jak rozsypuje się mur zabezpieczający olbrzymią górę porośniętą drzewami. Prosili o naprawę od 14 lat. Po wielu prośbach miasto wiosną doraźnie zabezpieczyło to miejsce.

Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku zapowiada trwałe zabezpieczenie skarp tej dzielnicy. Na początku tego roku złożono wniosek o dofinansowanie wykonania dokumentacji projektowej wzmocnienia skarp, w ramach programu realizowanego przez Departament Ochrony Ziemi Narodowy Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarski Morskiej. Wniosek rozpatrzono pozytywnie, a przygotowania do utworzenia dokumentacji sfinansowanej przez NFOŚ mogą pochłonąć nawet 500 tys. zł. Ma ona powstać do końca 2015 roku. Dlaczego potrwa to tak długo?

- Przygotowanie dokumentacji wymagać będzie wcześniejszego wykonania skomplikowanych badań geologicznych oraz uzyskania licznych decyzji administracyjnych. Cały proces powinien zakończyć się więc pod koniec 2015 roku - wyjaśnia Katarzyna Kaczmarek, rzecznik ZDiZ. - Przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej osuwisk powinien zostać ogłoszony najpóźniej w październiku.

Czytaj też: Bezpowrotnie znika część Biskupiej Górki.

Jednak aby projekt mógł wystartować, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska musi jednak najpierw przekazać środki do budżetu Gdańska. Procedura ta potrwać może kilka tygodni, ponadto zmiany w budżecie muszą zatwierdzić radni, a ci pierwszą powakacyjną sesję mają pod koniec sierpnia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jest szansa, że pierwsze prace na Biskupiej Górce rozpoczną się w 2016 roku.

Prace badawcze, a potem projektowe, obejmować będą sześć zidentyfikowanych obecnie osuwisk. Poza skarpą przy ul. Biskupiej 19 i 20, ledwo trzyma się też ta przy ul. Biskupiej 15, Na Stoku 25, 26, czy 12 C. W przypadku tej ostatniej lokalizacji, sytuacja jest wręcz katastrofalna, bo przemieszczanie ziemi grozi zawaleniem się kamienicy, która już zaczęła pękać. Nad tym domem jest kolejny dom posadowiony na wijącej się ul. Biskupiej, który napiera na kamienicę poniżej. Mieszkańcy boją się, że wkrótce na nich spadnie. Od wielu lat zgłaszają problem miastu.

- Kompleksowe zabezpieczenie tych skarp jest konieczne. Sytuacja jest dramatyczna i wielu z nas się zwyczajnie boi, bo żyjemy jak na bombie zegarowej - podkreśla Krystyna Ejsmont, mieszkanka Biskupiej Górki i działaczka ze stowarzyszenia Waga. - Nie można się do końca cieszyć z obecnie podjętych działań, bo zaczęły się za późno. Większość domów już się nawet nie nadaje do remontu przez to, że nacisk skarpy powoduje ich pęknięcia. Boję się też czy dom, w którym mieszkam, jak i pozostałe, wytrzymają proces tworzenia dokumentacji, starań o następną dotację na realizację, no i samą realizację. Oczywiście pod warunkiem, że Gdańsk otrzyma na nią dofinansowanie.

Kompleksowe zabezpieczenie skarp miasto oszacowało na ponad 12 mln zł, prace obejmowałyby także budowę kanalizacji deszczowej w ulicach Biskupiej, Na Stoku i Zaroślak, niezbędnej do odprowadzenia wód z drenaży, które będą elementami zabezpieczenia skarp.

Opinie (84) 3 zablokowane

  • Warto (10)

    umocnić skarpy nie warto było budować stadion.

    • 95 29

    • ... (2)

      nic nie budować, tylko sadzić cebule i buraki.
      po co turyści nad morzem.
      wystarczą szkopy zachwycające się od lat ul. Długą.

      • 14 13

      • Od stadionu za duzo turystow nie ma. Chyba ze patologia kibicow przyjezdnych moze pokrzyczec sobie do miejscowej patologii.

        • 20 9

      • Tańsza cebula i buraki niż utrzymanie stadionu

        W czasie, kiedy wielu z nas ledwo wiąze koniec z końcem wybieram buraki i cebule ZAMIAST igrzysk. Stadion nie wykarmi mojej rodziny, a jego utrzymanie wprost uszczupli mój budżet

        • 11 5

    • Menadżer na stadion i będzie zarabiać koncertami i imprezami jak w Warszawie. (2)

      • 5 8

      • Jasne :D koncertami madonny dotowanymi z budzetu. Przestancie sie oszukiwac, ze to cos kiedys na siebie zarobi.

        • 18 2

      • Jasne. Czy wśród znajomych królika są tacy?

        Po jakości zarządzania miastem śmiem wątpić.

        • 8 1

    • Porządny menadżer na stadion i będzie zarabiać koncertami i imprezami jak w Warszawie. (1)

      • 3 10

      • porządny menadżer miasta powinien kiedyś zadecydować o rozbiórce, żeby nie generować strat

        • 18 5

    • (1)

      a ja pytam po co ECS? Koszt budowy tego bunkra 250mln złotych!
      wczoraj byłem w stoczni i naprawdę serce się kraje, gdy widzę, że bukier rośnie w najlepsze, a obok gniją budynki, które mogłyby być perełką Gdańska, gdyby tylko je wyremontować. Wiele miast w Europie może nam pozazdrościć tak pięknego terenu poindustrialnego w centrum miasta.

      a urzędasy swoje- burzyć i budować klocki - patrz Brabank, Centrum IIWŚ...

      Żal d...pę sciska

      • 16 4

      • Koszt samej wystawy to 38 mln zł

        Aż nie mogę się doczekać tego "cudeńka".

        • 6 3

  • Poco (6)

    Ja pytam poco takie wydatki na patologie ktora tam mieszka jesli by sie powtorzyl rok 1981 to nawet i lepiej czym miej patologi tym lepiej dla naszego miasta

    • 28 108

    • Sam jesteś patologia

      • 30 4

    • patologia jest w twoim mysleniu...

      • 24 3

    • Mozna by zrobić z Biskupiej ładną dzielnicę

      jak Kazimierz w Krakowie

      • 49 3

    • Rudy patologio a ciebie w jakim wagonie tu przywieżli z ukrainy ?

      • 10 3

    • (1)

      "Po co" nie "poco". Patologia w języku polskim.

      • 5 0

      • Poco, to sie nogi.

        Noco.

        • 5 0

  • Gdansk...

    To miasto urzednikow, vip-ow,turystow ale na koncu zwyklych obywateli...

    Remonty i decyzje w sprawie poprawy bezpieczenstwa dopiero po tragediach...

    Nic tak nie dziala na swiadomosc decydentow jak postepowanie prokuratorskie...

    Dziurawe drogi, pekajace sciany, niebezpieczne przejscia dla pieszych, krzywe chodniki, dzikie wysypiska smieci, wysokie oplaty dla spolek miejskich, dewastacje zabytkow itd...

    Miasto ,,dwoch predkosci,, oficjalnej i tej od podworek...

    • 63 7

  • Miasto by zarobiło gdyby wybudowało czynszówki za 3000zł/m2 przy Szadółkach. (16)

    Później WYPROWADZIŁA WSZYSTKICH czynszowych mieszkańców z tej pięknej dzielnicy.
    A później z gwarancją że nie będzie tu mieszkać "elyta" sprzedawać wszystkie mieszkania po 5000zł/m2
    Przy SKM Centrum bliskości starówki, po remoncie tych mieszkań ceny ich oscylowałyby w granicach 7-9 tyś zł/m2
    Zresztą tyle teraz kosztują mieszkania w osiedlu przy Pohulanki

    • 40 4

    • Tyle mieszkań w nowym budownictwie stoi pustych (2)

      na Szadółkach i całym górnym tarasie.

      • 11 7

      • (1)

        To jeszcze postoja, ludzie zmadrzeli nieco.

        • 22 7

        • tak mieszkają w wielopokoleniowych kawalerkach

          • 4 0

    • (1)

      Zburzyć, zaorać, sprzedać pod deweloperkę.

      • 7 10

      • Następnie odkupić dla miasta

        W transakcji zamiany gruntu pod rozbudowę Galerii Bałtyckiej miasto zmieniło się na mieszkania. Koszt 1 metra2 tych mieszkań to 5500 zł. Oczywiście z upustem od dewelopera. Czy ktoś jeszcze wierzy, że ci Panowie działają w interesie miasta??

        • 6 3

    • obejrzałem film

      Polecam

      • 8 0

    • to jest bardzo dobry pomysł ale w prywatnej firmie, gdzie liczy sie zysk

      a w spółce miejskiej nikt nie myśli o rozsądnym gospodarywowaniu pieniedzmi, tylko o wydawaniu i przyznawaniu sobie premii

      • 12 2

    • (6)

      Przy Pohulance raczej, swoją drogą bardzo fajna nazwa ulicy, ciekawe skąd się wywodzi...

      • 6 0

      • najprawdopodobniej

        Pohulanka (niem. Die Lehne, 712 m n.p.m.) szczyt w Karkonoszach, w obrębie Karkonoskiego Padołu Śródgórskiego.

        Pohulanka położona jest we wschodniej części Karkonoskiego Padołu Śródgórskiego, w Karpaczu, pomiędzy centrum, Wilczą Porębą i Skalnym Osiedlem.

        Częściowo porośnięta lasem, od północy wkracza zabudowa pensjonatowa.

        • 5 2

      • znalazłem to: (3)

        Ulica Pohulanka
        Dawniej: Stolzenberger Weg
        Sąsiadujące z bastionem Piaskowym zagłębienie terenu nosiło od wieków nazwę Tarnowej Doliny (Schladahl lub Schlehetahl). Tak samo zwała się droga, późniejsza ulica, wiodąca przez nią na tzw. Kminkową Górę
        (Kümmelsberg) i Chełm. Potem nazwano ją od wzgórza Chełm do którego wiodła. Wprowadzona po wojnie "Pohulanka" jest nazwą zapożyczoną z "Wilna".

        • 6 0

        • Wielka Pohulanka w Wilnie

          Dawniej ulica Jana Basanowicza (lit. J. Basanavičiaus g.), była południowo-zachodnim przedmieściem miasta, położonym wzdłuż ważnego traktu, biegnącego przez Troki do Grodna (Trakt Trocki). Pierwsze wzmianki o ulicy pochodzą ze starych niemieckich map miasta, według których ulica nazywała się Groys-Pohulyanke.
          J. Basanavičiaus g. Vilnius

          Wielka Pohulanka

          Traktem Trockim ciągnęli do Wilna Wielcy Książęta Litewscy, a w roku 1812 przemaszerowała nią armia Napoleona.
          Ulicę zwieńczały dwie sześciometrowe kolumny, przy których sprawdzano powozy wjeżdżające do miasta. Na kolumnach widniała odlana z metalu pogoń.

          W 1840 r. zamieniono symbole z kolumn na głowy orłów carskich. Kolumny niestety się nie zachowały.
          Ulica J. Basanowicza kiedyś nazywała się Wielką Pohulanką, była bowiem ulubionym miejscem spacerów wilnian.

          Na początku XX w. architekci, bankowcy i lekarze zaczęli wznosić tu swoje pałace. Ulica najbardziej jest jednak znana z teatru, którego budynek wzniesiono tutaj w latach 1912-1913 (teatr na Pohulance). W 1925-1929 działał tu polski Teatr Reduta pod dyrekcją Juliusza Osterwy (obecnie budynek jest siedzibą Rosyjskiego Teatru Dramatycznego).

          Budowla Teatru na Pohulance została zaprojektowana przez polskich architektów Aleksandra Parczewskiego i Wacława Michniewicza. Budowę gmachu Teatru w Wilnie na Pohulance zainicjował Hipolit Korwin-Milewski i zamożna wilnianka Klementyna Tyszkiewiczowa. Środki na jego wzniesienie pochodziły z darowizn i składek obywateli. Sala posiadała 900 miejsc na parterze i w dwóch amfiteatrach.

          Teatr był zarówno placówką kulturalną, jak i artystyczną. W 1925 r. do Wilna przybył zespół Juliusza Osterwy, który pierwsze przedstawienie na Pohulance wystawił 23 grudnia. Była to sztuka na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego Wyzwolenie. Teatr osiadł w tym miejscu na dobre i przetrwał, mimo iż nie sprzyjały ku temu warunki (często brakowało pieniędzy na podstawowe potrzeby teatru, aktorzy nie mieli dachu nad głową i in.).

          Ostatni spektakl Teatru Reduta w Wilnie odbył się 20 maja 1929 roku (było to przedstawienie pt. Polka w Ameryce Stanisława Kozłowskiego). W okresie wileńskim Reduta wystawiła również 1800 spektakli poza Wilnem. Był to systematyczny objazd Kresów (przede wszystkim wschodnich) ówczesnej Rzeczypospolitej. Zespół docierał wszędzie tam, gdzie żywe słowo polskie popadało w zapomnienie.

          W repertuarze wileńskim oprócz polskich sztuk znalazły się także utwory klasyki światowej. Jak pisze Janina Lisiewicz w Naszej Gazecie z dnia 13 stycznia 2013 r.:

          ten charakterystyczny dla architektury Wilna budynek dla wielu pokoleń wilnian byłych i obecnych, którzy nie są obojętni wobec sztuki teatralnej jest świętym miejscem. Bo to na jego scenie w okresie dwudziestolecia międzywojennego występowały największe sławy aktorskie ówczesnej Rzeczypospolitej. To tu, jeszcze podczas carskiego zaboru, brzmiało w Wilnie polskie słowo. Tu niezrównane Hanka Ordonówna i Hanka Bielicka oczarowywały wileńską publiczność, a słynny Juliusz Osterwa w Reducie wystawiał najbardziej ambitne spektakle, za których sprawą Wilno zaistniało jako liczący się ośrodek na teatralnej mapie Polski. Staruszek-teatr przeżywał wzloty i upadki Dziś o czasach dawnej świetności przypominają eleganckie gzymsy i złocenia

          W 1926 r. teatr przejął Zarząd Miejski Miasta Wilna. W 1940 roku budynek Teatru na Pohulance został znacjonalizowany. Po wojnie mieściła się tutaj Opera Wileńska. W latach 1948-1964 w budynku tym działał teatr Dramatyczny Republiki Litwy. Obecnie budynek jest siedzibą Rosyjskiego Teatru Dramatycznego, jedynego profesjonalnego teatru rosyjskojęzycznego na Litwie. Czasami wystawiane są tutaj również sztuki w języku polskim, lecz są one raczej wyjątkiem, niż regułą.

          Oprócz wspomnianego już teatru (ul. J. Basanavičiaus 13), warto zwrócić uwagę na stojący naprzeciwko okazały Gmach Dyrekcji Kolejowej (skrzyżowanie ulic J. Basanavičiaus 14 i Mindaugo 12) oraz na pomnik, przedstawiający chłopczyka z kaloszem i tablicę pamiątkową poświęcone francuskiemu pisarzowi Romainowi Gary, który w domu przy ul. J. Basanavičiaus 18 spędził swoje dzieciństwo.

          Idąc ulicą od Starego Miasta w górę zauważymy okazały dom w neogotyckim stylu projektu Konstantego Korojedowa (skrzyżowanie ulic J. Basanavičiaus 16 i Mindaugo 5), w której niegdyś mieściła się pierwsza szkoła litewska w Wilnie.
          Cerkiew św. Konstantyna i św. Mikołaja Wilno

          Cerkiew romanowska

          Natomiast już na samej Górze Boufałłowej znajduje się zbudowana w 1913 r. ogromna, przyciągająca wzrok swoimi złotymi kopułami (niestety, podczas remontu, kopuły zostały przemalowane na zielono), Cerkiew św. Konstantyna i św. Mikołaja, zwana potocznie cerkwią romanowską.

          Nieopodal cerkwi, w latach 1800-1950, mieścił się działający cmentarz ewangelicki. Na jego miejscu zbudowano działający dotychczas budynek wileńskiego Wydziału Metrykacji Cywilnej.

          Na końcu ulicy mieści się odbudowany w 1819 r. w stylu późnego klasycyzmu budynek straży miejskiej oraz kaplica św. Jacka (Hiacynta) z posągiem świętego, odbudowana w 1843 r. ku pamięci apostolskiej na Litwie dominikanina Jacka Odrowąża.

          Ulica, nazywana kiedyś Wielką Pohulanką, od 1939 r. ulica nosi nazwę Jana Basanowicza (lit. Jono Basanavičiaus). Był on sygnatariuszem aktu niepodległości Litwy w 1918 r., a także twórcą i przywódcą litewskiego ruchu narodowego.

          • 2 4

        • (1)

          Skończ gościu z tą niemczyzną. Te nazwy nigdy już nie wrócą.

          • 3 4

          • To tylko realna historia naszego miasta. Historia wielu kultur i nacji.

            Również nacji ludności napływowej zza Buga, ze słomą w walonkach.

            • 6 3

      • w średniowieczu w tym rejonie była ulica domów publicznych i rozrywek cielesnych

        i stąd ta nazwa. nie od wilna czy innych karkonoszy

        • 4 0

    • (1)

      Starówka...? Gdzie ty masz w Gdańsku Starówkę? Starówka ma to do siebie zejest w stanie pierwotnym, nie odbudowywanym, a my tu na Długiej mamy wszystko odbudowane. Już Biskupie bardziej zasługuje na nazwę starówki

      • 5 0

      • Glowne Miasto Gdansk 85 % rekonstrukcja. Biskupia Gorka 100 % oryginalna zabudowa...

        • 5 1

  • Zupełnie unikatowa (5)

    dzielnica. Klimatyczna. Przepiękne, jakże często zaniedbane budynki a w nich mieszkania, o jakich nie mają pojęcia mieszkańcy nowych dzielnic. Polecam profil "Biskupiej Górki i okolic" na Naszej Klasie. Swego czasu sami mieszkańcy próbowali coś zrobić dla tej dzielnicy, niestety widać, że władze niezbyt przychylnie podeszły do ich inicjatywy.

    • 53 3

    • "No wladze powinny cos zrobic" (3)

      Ludzie: "wladza powinna cos zrobic", bo sam nikt nic nie potrafi, zamiast sie zabrac samemu za robote, zeby okolica ladniej wygldala to wszedzie syf. Po co miasto ma dbac o takich ludzi, ktorze nie placa za czynsz, chleja pod blokami i robi syf.

      • 9 2

      • dokladnie (1)

        A jak jest propozycja miasta wykupic podworka za 2% (!) wartosci (na Glownym Miescie) to chetnych nie ma...
        Ale na piwo i papierosy zawsze jest kasa.
        I dajcie, zrobcie...

        • 12 0

        • Wykupic podworka

          Chetnie bym wykupil, tylko nie mam zamiaru placic za zaniedbania urzedu i na wlasny koszt remontowac obiekt, ktory ma status katastrofy budowlanej (vide mur oporowy Biskupia 19-20).
          Sama skarpa tez pozostawia wiele do zyczenia.
          Chcialbys poczynic spore inwestycej, weidzac, ze moga w kazdej chwili zostac zniweczone przez niedbalstwo i opieszalosc urzednikow ?
          Pozdrawiam.

          • 2 0

      • Polecam zaczaąć od wyborów

        • 5 2

    • Dokładnie:

      Gdańsk- Biskupia Góra - okolice Zapraszamy!

      a drugi: Mieszkańcy Gdańska i okolic

      • 2 0

  • piękne miejsce

    tylko strach tam chodzić.

    • 26 10

  • to miejsce nie zmnienilo sie od dnia kiedy wypedzono z niego gdanskich niemcow (1)

    • 16 5

    • zmienilo sie niestety bo czas zrobil swoje a poprzedni mieszkancy dbali o ten unikalny fragment miasta...

      • 17 3

  • Piękna dzielnica (3)

    Kilka lat temu nowy konserwator zabytków poszedł in cognito żeby poznać nieoficjalnie ową piękną dzielnicę. Poszedł piechotą w biały dzień. Wrócił z rozbitym nosem i bez aparatu fotograficznego. Oczywiście nikt nic nie widział, nikt nic też nie słyszał.

    • 40 5

    • widocznie nie tak incognito...

      • 8 3

    • nie demonizuj

      bo dokładnie tak samo można powiedzieć choćby o Głównym Miescie

      • 11 4

    • In Koguto??

      Jakby poszedl in koguto, to by mu Fofo nic nie zrobil

      • 0 0

  • Gdyby tam mieszkał jakiś ważny urzędas (2)

    to już dawno wszystko by elegancko umocnili. Ale dla zwykłych ludzi nigdy nic nie ma tylko same problemy. Ech... szkoda słów.

    • 27 4

    • Nie ma deweloperów dających zniżki

      • 3 2

    • dokładnie tak jak piszesz

      Na ul Toruńskiej mieszka radny w bloku przy Motławie,i na remont kasa się znalazła a reszta Dolnego miasta stoi w ruinie z paroma wyjątkami.

      • 4 1

  • Zobaczycie! (5)

    Jeszcze za 10-20 lat ta dzielnia będzie tak droga, jak Oliwa czy Sopot.

    • 35 7

    • hehe, jasne :)

      • 3 4

    • jasne jak urzednicy z deweloperami poczuja tam kase...a kasa ogromna i potencjal tam lezy...

      • 10 1

    • Tam gdzie teraz jest ściernisko

      kiedyś będzie San Francisco

      • 5 4

    • co zobaczymy ??? (1)

      jak sobie wyobrażasz , ekskluzywne mieszkania wśród patologi

      • 4 2

      • w eksluzywnych mieszkaniach

        często mieszka niezła patologia,
        tyle, że z kasą :)

        • 2 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.