- 1 Pasażerowie SKM dogadali się bez słów (55 opinii)
- 2 Kolej linowa na północ Gdyni: co w analizie? (55 opinii)
- 3 Festiwal odwołany przez zalegający śnieg? (232 opinie)
- 4 Nie ma chętnych na Złotą Kamienicę (27 opinii)
- 5 "Gdyby tylko trochę cieplej" (28 opinii)
- 6 Niedźwiednik. Leśne sanatorium czy Manhattan? (96 opinii)
Śledczy z Archiwum X o sprawie Iwony Wieczorek: sprawiedliwość może zatriumfować
Policyjne działania na ul. Polnej w Sopocie, o których Trojmiasto.pl informowało jako pierwsze, oraz powtórzony po dwóch latach apel stołecznej policji dotyczący kierowcy białego samochodu wywołały falę pytań: czy po niemal 16 latach od zaginięcia Iwony Wieczorek możemy mówić o realnej szansie na przełom? O możliwym znaczeniu najnowszych działań rozmawiamy z byłym funkcjonariuszem gdańskiego "Archiwum X", policyjnej komórki zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami.
- Prokuratura: są nowe dowody ws. Iwony Wieczorek
- Jest powód, dla którego policjanci wracają do "starych" tropów
- Dlaczego sprawa Iwony Wieczorek tak elektryzuje opinię publiczną?
- Sprawa Iwony Wieczorek. Czy uda się odkręcić popełnione błędy?
- Ile razy ogłaszano "przełom" w sprawie Iwony Wieczorek?
Prokuratura: są nowe dowody ws. Iwony Wieczorek
Aktualizacja, godz. 14.16
W śledztwie dotyczącym zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiły się nowe ustalenia - przekazała PAP prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.
Naczelnik małopolskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej prok. Eryk Stasielak doprecyzował, że są nowe dowody, które badają śledczy.
Zapowiedziano także kolejne działania w tej sprawie na terenie Sopotu.
Jest powód, dla którego policjanci wracają do "starych" tropów
Czy ostatnie działania policji na ul. Polnej w Sopocie można - pana zdaniem - uznać za zwiastun tego, że w sprawie Iwony Wieczorek może w końcu dojść do przełomu?
Na ten moment trudno to stwierdzić z pełnym przekonaniem, ponieważ policja standardowo nie udziela szczegółów operacyjnych w trakcie trwania czynności. Natomiast fakt, że wraca się w okolice miejsca, które już wcześniej było badane, może świadczyć o nowych informacjach - tropie, relacji świadka albo analizie, która rzuca inne światło na wcześniej zebrany materiał dowodowy. Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z rewizją miejsca na podstawie nowych przesłanek, to można uznać, że jesteśmy świadkami ruchu, który może prowadzić do kluczowych ustaleń.
-
Lubię to 3
-
Super 2
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi 4
-
Wrr 11
- Wszystkie 20
Jak najbardziej. Po latach techniki kryminalistyczne rozwijają się w niesamowitym tempie. Przykładowo narzędzia analizy materiału genetycznego czy możliwości geolokalizacji danych z urządzeń mobilnych są dziś znacznie bardziej precyzyjne, niż były kilkanaście lat temu. Poza tym zmienia się sposób modelowania profili sprawców - współczesna psychologia kryminalna bazuje na znacznie lepszych danych. Jeżeli coś zostało kiedyś przegapione - nawet ślad błota, włos, fragment tkaniny - dziś może zostać zidentyfikowane i poddane analizie, która wówczas nie była możliwa.
Co pan sądzi o opublikowanym przez stołeczną policję ponownym apelu w sprawie kierowcy białego samochodu? Pojawił się on niedługo po "tajemniczych pracach" policjantów w Sopocie. Czy to może być element "wciągnięcia kogoś do rozmowy", czy rzeczywiście w sprawie jest coś nowego?
Publikacja takiego apelu, ponownie, raczej nie odbywa się bez powodu. Policja może dysponować nowym materiałem - choćby z analizy zasięgu BTS-ów, czyli stacji przekazujących dane komórkowe - albo ktoś mógł się zgłosić z informacją, która nabrała znaczenia dopiero teraz. Takie metody są stosowane, gdy funkcjonariusze mają poczucie, że "ktoś wie więcej, niż mówi" - i liczą, że publiczny apel lub presja medialna skłoni osoby do kontaktu. Może to też być sposób na wywarcie pewnego rodzaju "nacisku" na osoby podejrzewane w tej sprawie, liczenie na to, że popełnią błąd, zaczną mówić.
Dlaczego sprawa Iwony Wieczorek tak elektryzuje opinię publiczną?
Śledczy z Archiwum X: Jeśli teraz są prowadzone tak konkretne działania jak w Sopocie, jeśli pojawiają się nowe apele - to może znaczyć, że coś drgnęło.Sprawa Iwony Wieczorek co jakiś czas wraca na tapet, nie tylko policyjnych biurek, ale i mediów. Dlaczego - pana zdaniem - akurat ten przypadek wciąż porusza społeczeństwo?
Po pierwsze, dotyczy młodej dziewczyny, która znika w Trójmieście w środku sezonu. Mamy nagrania z monitoringu, informacje o ostatnim kontakcie, który nawiązała - a potem zapada cisza. To przecięcie codzienności z dramatem sprawia, że ludzie zapamiętują. Po drugie, w tej sprawie przez lata pojawiały się różne spekulacje, mniej lub bardziej trafne tropy - co tylko podsycało pewien "mit". I nie bez znaczenia jest też brak ciała (nie można przecież stwierdzić ze stuprocentową pewnością, że zaginiona nie żyje) - to coś, co powoduje, że zawsze zostaje nadzieja, ale i niepewność.
Jak z punktu widzenia śledczego wygląda dzisiaj taka sprawa? Ile dokumentów, analiz, możliwych profili znajduje się w takim śledztwie po 16 latach?
W akta Iwony Wieczorek nie zaglądałem. Ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że to są tysiące stron dokumentacji. Protokoły przesłuchań, ekspertyzy biegłych, wyniki analiz laboratoryjnych, zapisy z monitoringu, mapy, rekonstrukcje tras itd. - i każda z tych rzeczy może zawierać jakąś informację, która wcześniej została mylnie zinterpretowana lub po prostu przeoczona. W "Archiwum X" analizuje się każdy taki przypadek właśnie z założeniem, że "coś nie zagrało", a nowa interpretacja znanego faktu może całkowicie zmienić obraz sprawy.
Ile takich przełomów w ogóle zdarza się w praktyce? Czy to bardziej wyjątek niż reguła?
Powiem uczciwie: przełomy stają się głośne, ale nadal to wyjątki. Czasami świadek, który wcześniej milczał, nagle mówi po kilkunastu latach. Czasem nowy zespół spojrzy na sprawę zupełnie inaczej, dopatrzy się detalu, który umknął poprzednikom. Wreszcie - dochodzi postęp techniczny. Jednym z największych błędów, jaki można popełnić w kryminalistyce, jest założenie, że "nic już się nie da zrobić".
Archiwum X: pomorscy śledczy od spraw beznadziejnych
Sprawa Iwony Wieczorek. Czy uda się odkręcić popełnione błędy?
Dużo mówi się o tym, że w pierwszych godzinach po zaginięciu popełniono błędy - że zbyt długo traktowano Iwonę jako osobę, która może "gdzieś poszła, ale wróci"... Czy po latach da się to jeszcze naprawić?
Błędy popełniono, to niestety fakt. Zresztą ten problem dotyczy większości spraw z lat dwutysięcznych - wtedy systemy procedur dotyczące zaginięć nie były tak rozbudowane jak dziś. Dziś każda taka sprawa to natychmiastowe alerty, powiadomienie mediów, włączenie całych zespołów. Czy da się po latach nadrobić? Częściowo tak - ale tylko wtedy, gdy mamy gotowość do rewizji wcześniejszych założeń. A to wymaga odwagi i pokory.
Na koniec - czy z punktu widzenia byłego funkcjonariusza "Archiwum X" uważa pan, że Iwona Wieczorek może jeszcze zostać odnaleziona albo że możliwe jest ustalenie, co się naprawdę wydarzyło?
Wiara w to, że sprawiedliwość może zatriumfować nawet po latach, to podstawa naszej roboty. Z mojego doświadczenia wynika jedno: czas sprzyja prawdzie, choć często ją rozmywa. Jeśli teraz są prowadzone tak konkretne działania, jak w Sopocie, jeśli pojawiają się nowe apele - to może znaczyć, że coś drgnęło. A wtedy każdy dzień może być tym, który przyniesie odpowiedź. Może nie pełną, ale taką, która przyniesie rodzinie ulgę, a nam - zamknięcie tej trudnej sprawy.
Ile razy ogłaszano "przełom" w sprawie Iwony Wieczorek?
O tym, że w sprawie nadal coś się dzieje, w ostatnim czasie informowano kilka razy:
- 16 lipca 2021 r. - gdy przeprowadzono symulację zaginięcia dziewczyny;
- 10 i 11 grudnia 2022 r. - gdy najpierw opublikowano kolejne nagrania rzekomo z "mężczyzną z ręcznikiem", a potem, gdy potwierdzono, że 58-latek sam zgłosił się na policję i został przesłuchany w charakterze świadka.
Z kolei pod koniec grudnia 2023 r., gdy przeszukiwano okolice Zatoki Sztuki i ściągnięto na miejsce nurka.
Poruszenie wywołała także informacja o "kierowcy z białego auta", który mógłby coś wnieść do sprawy.
W 2024 r. śledczy szacowali, że koszty poszukiwania Iwony Wieczorek oscylowały wokół sumy 400 tys. zł. Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 r. Wracała wtedy z klubu w Sopocie do domu w Gdańsku. Ostatni raz zarejestrowały ją kamery monitoringu w miejscu oddalonym o ok. 2 km od miejsca zamieszkania.
Opinie wybrane
-
2026-01-19 14:11
oby się udało! oby nigdy morderca nie uniknął kary! (6)
- 227 2
-
2026-01-20 10:12
Ktoś wie na pewno
W tej sprawie pewnie nie jedna osoba coś wie, i albo zabierze tą tajemnice ze sobą do grobu albo ktoś pęknie i powie jak było, ale nie ukrywajmy oni liczą właśnie na to, że takie działania mają spowodować, że ten kto wie pęknie i wszystko wyśpiewa
- 1 2
-
2026-01-19 19:03
A skąd pewność że nie żyje?
- 9 3
-
2026-01-19 19:00
Oby, tylko by to wymagało metod towarzysza Dzierżyńskiego wobec tej podejrzanej czwórki (3)
I to najlepiej 15 lat temu. Szybko by sobie przypomnieli, o co była ich kłótnia pomiędzy nimi i Iwoną - w klubie nocnym.
- 17 3
-
2026-01-19 21:42
Dokładnie, 8 ludzi, 2 radiowozy, i przesłuchanie w stylu dobry i zły glina (2)
Popczyk z Zabij mnie glino
- 8 2
-
2026-01-20 09:39
Za towarzysza Dzierżyńskiego raczej inaczej to wyglądało, był zły czekista oraz bardzo zły do kompletu (1)
- 3 0
-
2026-01-20 12:42
No i kończyło się kulką w łeb
- 0 0
-
2026-01-19 14:04
A tam się zmieniły... (4)
badali garaże - pewnie tam znaleźli jakieś ślady. A czemu dopiero teraz...? być może ktoś gdzieś sypnął... A może po prostu przypadkiem - ktoś coś wynajął i okazało się, że znalazł ślady krwi i zgłosił policji... Od jednego do drugiego...
Takie sprawy wychodza przypadkiem i tyle.
Liczę na zakończenie. To było by piękne w swojej tragicznej formie.- 195 9
-
2026-01-22 08:19
Papała przed wyjazdem do domu dzwonił do premiera, nie odbierał , kiedy zginął był przed służbami ?
- 0 0
-
2026-01-19 17:29
Serio po tylu latach nic tam niema nawet jakby było. Pozoracja działań. Robilim co moglim, ale nic nie wyszło1
- 6 21
-
2026-01-19 15:56
Eksperta to miło posłuchać (1)
szkoda, że ich nie ma w sekcji komentarzy
- 19 4
-
2026-01-19 16:41
dobrze ze ty jestes
- 2 7
-
2026-01-19 13:50
Nie ma zbrobi doskonałej (8)
I pomyśleć że ktoś żyje z takim sumieniem tyle lat
- 214 3
-
2026-01-19 19:04
Niejeden zabił. I co z tego. Sumienie ?? W tam
- 7 0
-
2026-01-19 17:30
Jest, dopuki nie ma ciała! (3)
- 7 5
-
2026-01-19 20:42
dopóki
- 10 0
-
2026-01-19 17:57
Ciała być nie musi. Wtedy bada się rozmiary plam krwi czy jej rozlewiska na miejscu zbrodni - ustala się jaka ilość krwi (1)
Jeśli dużo powyżej 30 % jej objętości to oznacza, że ofiara nie żyje. I sprawa toczy się o morderstwo mimo braku ciała.
Było o tym w TV w dokumentalnych seriach np. "Z akt FBI" na kanale Discovery i to już dawno temu.- 12 2
-
2026-01-20 07:19
Tylko w jakim stanie są te ślady po 16 latach?
Po blamażu z tym facetem co miał oskurować studentkę, nie wierzę w wydział zamiejscowy policji z miasta Krakusa.
- 3 0
-
2026-01-19 16:54
patole nie mają sumienia.
oni sie przejmują jak nie mają netu w telefonie albo kreski do wciągnięcia,- 27 0
-
2026-01-19 15:23
(1)
Niestety może być i tak że sprawca już nie żyje.
- 35 0
-
2026-01-19 20:43
Bóg go osądzi
- 3 13
-
2026-01-19 13:47
(2)
Coś czuję pismo nosem, że są blisko. Coś te ostatnie działania już chyba mają ostatnią prostą. Oby
- 168 16
-
2026-01-19 14:28
Buehehehehe. Nie. (1)
- 17 36
-
2026-01-19 15:56
Przedmuchaj kinola
- 19 6
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
