Fakty i opinie

stat

Sokoły z komina rafinerii mają już obrączki i imiona

Obrączkowanie sokołów na kominie Lotosu


Cztery pisklaki sokołów wędrownych, które pod koniec kwietnia wykluły się w gnieździe na 150-metrowym kominie rafinerii, zostały zaobrączkowane. Poznaliśmy też płeć młodych i ich imiona.



Cztery małe pisklaki sokołów rosną jak na drożdżach. Można to obserwować m.in. w internecie, dzięki umieszczonej przy gnieździe kamerze. Przyszedł więc czas, kiedy można było ptaki zaobrączkować, a także ustalić ich płeć oraz kondycję.

Obserwuj życie sokołów w budce na kominie rafinerii w Gdańsku

W tym celu w czwartek do młodych sokołów, które mieszkają w budce umieszczonej 130 m nad ziemią na 150-metrowym kominie elektrociepłowni Lotosu, wybrali się członkowie Stowarzyszenia Na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół". Najpierw musieli pokonać kilkaset stopni drabiny, co zajęło im blisko 40 min.

- Szczęśliwie okazało się, że pisklaki są w bardzo dobrej kondycji. Dowiedzieliśmy się, że mamy wśród nich dwie samice i dwóch samców. Zaobrączkowaliśmy je, pobraliśmy krew do DNA. Pisklak, który wykluł się jako ostatni, jest trochę mniejszy, ale nie jest słabszy - wyjaśnia Sławomir Sielicki, sokolnik ze stowarzyszenia "Sokół".



Każdy z pisklaków dostał dwie obrączki, dzięki którym będzie można śledzić ich rozwój.

Jedna z obrączek jest ornitologiczna, ze stacji ornitologicznej w Górkach Wschodnich na Wyspie Sobieszewskiej. Ma kolor żółty, który świadczy o tym, że ptaki urodziły się w miastach albo na terenach zurbanizowanych.

Na drugą nogę ptaki otrzymały obrączkę obserwacyjną, z której dane można odczytać z kilkuset metrów. Ptaki z hodowli dostają obrączkę w kolorze czarnym, a te, które urodziły się w naturze - niebieską.

Mamą pisklaków jest samica Skierka, która przyszła na świat w Warszawie, w gnieździe na Pałacu Kultury. Ich ojcem był dotąd nienazwany samiec, którego pracownicy Lotosu ochrzcili mianem Gryfa.

Z kolei młode sokoły zyskały imiona dzięki internetowemu konkursowi: propozycji było w sumie 57, ale w rankingu wybrano cztery najlepsze. Samiczki nazywają się Pomerania i Baryłka, a samce Oktan i Kaszmir.

- Za około trzy tygodnie sokoły podejmą pierwsze próby lotu i wylecą z gniazda. Tylko dorosła para zostanie na miejscu, w którym gniazdowała, a młode przez pierwsze dwa lata będą krążyć po Polsce i Europie, szukając nowego miejsca dla siebie - tłumaczy Sielicki.

Sokoły bardzo często i chętnie zakładają gniazda na kominach. Dziś w Polsce jest kilkanaście par gniazdujących głównie na terenach zakładów przemysłowych. Wiele par bytuje też w terenach górskich, gdzie gniazda zakłada na półkach skalnych. Od kilku lat - ku uciesze ornitologów - sokoły coraz chętniej zakładają gniazda w lasach.

Skąd w ogóle sokoły wędrowne wzięły się w gdańskiej rafinerii? Zaobserwowano parę polujących ptaków już w 2008 r. Choć na kominie elektrociepłowni zawieszono dla nich budkę, to nie od razu się nią zainteresowały. Nastąpiło to dopiero w zeszłym roku.

Opieka nad sokołami została wpisana do realizowanego przez Grupę Lotos projektu ochrony środowiska naturalnego Pomorza - Kierunek Bałtyk.

Opinie (33) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.