Fakty i opinie

Wyremontowany "Sołdek" wrócił na Motławę

Sołdek został ponownie zacumowany na Motławie

Po dwumiesięcznym remoncie w stoczni rudowęglowiec "Sołdek" wrócił na Motławę. Zacumował przy nabrzeżu OłowiankiMapka, przy głównej siedzibie Narodowego Muzeum Morskiego. Zwiedzać go będzie można jednak dopiero za kilka miesięcy.



Powrotna podróż "Sołdka" rozpoczęła się o godz. 9 przy stoczniowym nabrzeżu Ostrowica I. Po mniej więcej trzech godzinach statek dotarł na swoje stałe miejsce przy siedzibie głównej Narodowego Muzeum Morskiego na Ołowiance. Ponieważ jednostka nie ma własnych silników, na miejsce doprowadziły ją dwa pchacze - "Nosorożec G-01" i "Nosorożec G-02".

Ostatnie tygodnie "Sołdek" spędził w doku Gdańskiej Stoczni "Remontowa" im. J. Piłsudskiego. W czasie pobytu w doku pływającym wymieniono stal na poszyciu i konstrukcji jednostki, zastąpiono oraz naprawiono skorodowane nity, a także usunięto starą farbę i ponownie pomalowano kadłub.

Sołdek podczas gruntownego remontu w stoczni


Remont przeszły ładownie 2, 3 i 4, w których wyrównano posadzki, położono wykładzinę, a także zamontowano nową sygnalizację pożarową oraz instalację oświetleniową i elektryczną.

Nowoczesna wystawa w odnowionych wnętrzach



Było to niezbędne, ponieważ w tych właśnie wnętrzach prezentowana będzie nowa wystawa stała pt. "Sołdek i jego czasy".

- To opowieść o ludziach związanych ze statkiem: konstruktorach, traserach, niterach, spawaczach, kapitanach, oficerach. Chcemy wprowadzić naszych gości w świat historycznego statku o napędzie parowym, z którym zawiązane są życiorysy i emocje wielu ludzi morza - opowiada dr Robert Domżał, dyrektor NMM. - Ważnym zabiegiem było uwydatnienie elementów konstrukcji statku poprzez odpowiednie ich podświetlenie wewnątrz oraz umożliwienie widzom bezpośredniego kontaktu z wybranymi eksponatami i zachęcenie do aktywnego poznawania wystawy za pomocą nowoczesnych środków multimedialnych.

Ponieważ prace przy instalacji wystawy ruszą teraz, ekspozycję będzie można zwiedzać dopiero we wrześniu 2021 r.

Człowiek na tle statku - monografia jednostki i jej patrona



Okładka biografii Stanisława Sołdka.
Okładka biografii Stanisława Sołdka.
Znacznie szybciej będzie można jednak zapoznać się z dziejami jednostki i jej patrona dzięki książce dr Elżbiety Wróblewskiej, wydanej przez Narodowe Muzeum Morskie. "Stanisław Sołdek (1916-1970). Patron statku-muzeum Sołdek" to opowieść o człowieku i pierwszym statku pełnomorskim wybudowanym w Polsce po II wojnie światowej.

Autorka dotarła do nieznanych dotychczas materiałów, przeprowadziła liczne rozmowy i dogłębnie zbadała życiorys stoczniowca.

- Stanisław Sołdek to człowiek, który wręcz wyrósł ze stoczni - mówi dr Elżbieta Wróblewska. - Już jako młody chłopak rozpoczął u boku ojca Tomasza praktykę w Stoczni Modlińskiej i do końca życia pozostał związany z przemysłem stoczniowym. Jego biografia potwierdza to, że Sołdek starał się przez całą swoją karierę "postępowaniem nie przynieść ujmy nazwisku, które stało się nazwą pierwszego pełnomorskiego statku, zbudowanego w polskich stoczniach".

Książka będzie niebawem dostępna w sklepie internetowym Narodowego Muzeum Morskiego.

"Sołdek": 7 miesięcy budowy, 31 lat służby


Pierwszy polski pełnomorski statek zbudowany po wojnie - rudowęglowiec "Sołdek" na pochylni Stoczni Gdańskiej. 1948 r.
Pierwszy polski pełnomorski statek zbudowany po wojnie - rudowęglowiec "Sołdek" na pochylni Stoczni Gdańskiej. 1948 r.
Rudowęglowiec "Sołdek" był pierwszym polskim statkiem pełnomorskim zbudowanym w kraju po II wojnie światowej. Jego budowa rozpoczęła się 3 kwietnia 1948 r. w Stoczni Gdańskiej.

Jego patronem został traser Stanisław Sołdek, jeden z przodowników pracy - tak wówczas nazywano robotników, którzy przekraczali narzucone im przez zakład pracy normy do wykonania.

Stanisław Sołdek z żoną Heleną w dniu wodowania pierwszego polskiego statku SS "Sołdek" zbudowanego w Stoczni Gdańskiej.
Stanisław Sołdek z żoną Heleną w dniu wodowania pierwszego polskiego statku SS "Sołdek" zbudowanego w Stoczni Gdańskiej.
Statek zbudowano w siedem miesięcy i zwodowano 6 listopada 1948 r. Służył jako jednostka handlowa przez 31 lat. W tym czasie przewiózł w sumie ponad 3,5 miliona ton węgla i rudy żelaza.

Traser Stanisław Sołdek podczas pracy w stoczni.
Traser Stanisław Sołdek podczas pracy w stoczni. fot. Narodowe Muzeum Morskie
Ze służby wycofano go w 1980 r. Trafił do Gdańska, gdzie zmieniono go w statek-muzeum. Jest własnością Narodowego Muzeum Morskiego. W 2019 r. przez 10 miesięcy (w styczniu i grudniu zwiedzanie jest niedostępne) statek zwiedziło ponad 62 tys. osób.

MS: puszczamy dopiero z filmem od Jarka. Najpierw szybki krótki, potem podmianka na dłuższy i lepszy

Opinie (168) ponad 10 zablokowanych

  • No i pięknie :) (8)

    Pusto było bez niego.

    • 103 47

    • No pusto i tak pięknie... (7)

      ...było bez niego

      • 15 27

      • lubie Soldka bo jak niemcy pija kawe i widza napis szczecin to zaraz sie krztusza (6)

        • 18 6

        • (3)

          Ze śmiechu chyba jakie to ekonomiczne kolosy na słomianych nogach budowano za starych dobrych czasów.
          Niestety czasy kiedy można było na taką skalę wyzyskiwać jednych by dotować drugich minęły....

          • 2 16

          • Raczej się zintensyfikowały przenosząc na inne sfery. (1)

            Dzisiaj połączenie biznesu z polityka to problemy całego świata. Teraz mamy gnębienie państw przez koncerny.

            • 9 4

            • Taaaa

              Teraz inni czerpią korzyści tyle że zgarniają 200 razy więcej

              • 2 3

          • No bo teraz masz czasy

            Niewolnictwo 21 wieku , praca dla wielkich koncernów , które zgarniają krocie zatrudniając ludzi czasami pewno i za dobre pieniądze ale kosztem czasu dla rodziny do tego banki i kredyty na mieszkania bo nie ma szans młody człowiek na zakup mieszkania za gotówkę , no i masz już takiego nowego niewolnika ... praca za 7 tys w korpo + 30 lat spłacania kredytu ... istny raj

            • 8 3

        • (1)

          Polacy pijąc kawę i widząc napis Szczecin śmieją się z nieudolnego aparatczyka i kłamcy Matołusza i jego promów budowanych w szczecińskiej stoczni.

          • 2 5

          • matołusz - stępkę położył i popłynął

            na San Escobar

            • 1 0

  • A teraz cyfryzacja, komputery a budowanie kilka lat trwa?! (2)

    • 47 16

    • No fakt, łatwiej zbudować od podstaw niż pomalować o_O

      • 2 15

    • Tylko trochę inny stopień skomplikowania

      • 1 1

  • (20)

    Piękny.Przypomina dawną potęgę polskiej floty handlowej.Do tej pory w głowie się nie mieści jak to można było rozwalić...

    • 112 27

    • Antona Macierenko zapytaj. (1)

      Dobrze, że chociaż różańce taktyczne dalekiego zasięgu zakupione.

      • 18 10

      • to czyj to pseudonm lewandowskiego balcerowicza bieleckiego?????

        • 10 14

    • Rozwalić? (13)

      Byli niekonkurencyjni więc kapitalizm słabszych wyeliminował z rynku i tyle.

      Za komuny rachunek ekonomiczny był na dalszym planie.

      • 17 13

      • A słyszałeś o zwalczaniu konkurencji? (10)

        A jak załatwiono polskie cukrownie? Wykupiono i zlikwidowano. Stocznie padły bo miały paść. To były decyzje polityczne

        • 24 6

        • (4)

          Polityczne polityczne. Gdyby coś się broniło ekonomicznie to i polityka by tego nie przemogła. A tak - piwko, papierosek, pogaduszki i nagle się okazuje, że nadgodziny trzeba robić i po 12 h na dobę "być "w pracy. Co za pech. Ale przynajmniej nadgodziny 150% . Do tego przewałki typowe dla firm produkcyjnych i firm PRLowskich zapewne. Jak to się miało ekonomicznie obronić przed polityką?

          • 13 15

          • Co Ty bredzisz ??? (3)

            Cukrownie nie pasowały niemieckiemu przedsiębiorcy bo kradły mu rynek dlatego zostały wyprzedane a później zlikwidowane i konkurencji nie ma już po problemie , stocznie to faktycznie przerost zatrudnienia i brak organizacji ale jak w każdym biznesie jak by zależało komuś to i pomysł by był a tak został tylko pomysł na sprzedaż

            • 9 8

            • No popatrz, a nierentownych kopalni jakoś się nie chcą pozbyć. (2)

              Wolą dopłacać miliardy złotych rocznie za węgiel który ląduje na hałdach, płacąc czternaste pensje górnikom i kupować tańszy węgiel z Rosji czy innego Zimbabwe, a cukrownie które niby zarabiały sprzedali? Coś ci chyba propaganda za mocno weszła.

              • 5 5

              • Propaganda ?? (1)

                Bo na te kopalnie nie ma chętnych . Jeszcze dalej Ci tłumaczyć ???Jeden podmiot z Czech i Ukraina czasami kręci się obok ostatnich czynnych bodajże 21 kopalń . Co Ty dajesz ?? Cukrownie to była wisienka na torcie , Niemcy likwidują kopalnie i nasze nie są im do niczego potrzebne a cukrownie idealnie wpasowały się w krwiożerczy kapitalizm i większy , silniejszy i bogatszy wykosił niepotrzebną konkurencję

                • 6 5

              • nie że nie ma chętnych

                tylko w odróżnieniu od cukrowników i betoniarzy ... jak górnicy pójdą z kilofkami i płonącymi kaloszami na jarkacza to mu jego obstawa z grom i nie pomoże

                • 0 0

        • Polskie fabryki same się zaorały. Były ostro (1)

          zapóźnione. Np. licencja na 125p - Włosi sprzedali mechanikę z fiata 124 i kształt budy z 125 bo nawet srodek był inny. Np kolumna kierownicy- została po lewej stacyjka chociaż wajha od biegów trafiła w podłogę. Pomijam stary silnik z walkiem w kadłubie. Podobnie padły nie tylko polskie zakłady - taka Nokia przestała robić telefony albo Grunding, który należy do Chińczyka.

          • 11 4

          • Mechanika i podwozie były z fiata 1300/1500 a nie 124.

            • 7 0

        • a dzisiejsze stocznie?

          w Szczecinie i Świnoujściu - jak się mają?

          • 4 0

        • Stocznie nie padły Stocznie zlikwidowano. To jest różnica. (1)

          Za likwidację stoczni w 90 procentach winę ponosi rząd PiS 2005-2007 Nie chciał sprywatyzować stoczni tylko dlatego że potencjalny nabywca był pochodzenia żydowskiego. W pełni świadomy lub nie na rękę ówczesnej władzy i ku przychylnosci pseudo solidarności ciągnęli stocznie ku likwidacji.... W nadziei że stołki zostaną między swoimi....

          • 8 2

          • na samą Stocznie Szczecińską rząd łożył taką kasę ... że mogli nic nie produkować a na pensje było

            dobrze tym robili armatorowi norweskiemu - statki za pół ceny...

            • 0 0

      • Ha ha

        No bo teraz kapitalizm jest konkurencyjny i wspaniały ??? Bangladesz , Indie , Wietnam nawet i Polska to kraje gdzie wykorzystuje się ludzi robiąc z nich tanią siłę roboczą .. no tak , tak to każdy będzie konkurencyjny . Pleciesz bzdury

        • 7 3

      • "Ze służby wycofano go w 1980 r." więc za komuny.

        • 2 1

    • zapytaj UM i ludzi solidarnosci oni ciagle glowia sie jak przdluzyc zycie 70letnich SKM-emek,

      wyczarowac bilet metropolitalny i co zrobic z dworcem SKM.

      • 13 3

    • Wystarczuly spojrzec na tuska

      • 3 8

    • dlaczego polskie statki, w tym Batory, pływały?

      bo u na spłacono biletami NBP, powiedzmy 10 centów za godzinę pracy. Potem wprowadzono zł wymienialnego i było co porównywać.

      • 2 1

    • W latach najlepszej świetności tej jednostki

      Polska nie była żadną potęgą...

      • 5 1

  • Że też nie można zatopić tego arcydzieła. Motława tam chyba na 5 metrów głęboka.

    • 30 97

  • (1)

    s/s Sołdek zawsze miał maszynę parową. Pojęcie "silnika" na ogół odnosi się do silnika spalinowego.

    • 23 35

    • Niekoniecznie.

      Wszystko co daje napęd jest silnikiem. Są różne: tłokowe, turbinowe, elektryczne. W Bolton w Anglii jest wspaniałe muzeum parowych silników przemysłowych. W internecie są informacje i filmy. Wystarczy wpisać "Factory steam engins Bolton". Dla miłośników dawnej kultury technicznej gratka. Byłem, widziałem. Maszyny zbierane i remontowane przez pasjonatów.

      • 33 0

  • Brawo Premier Mateusz Morawiecki, brawo! (5)

    Bo to chyba ten prom ze Szczecina pod który stępkę świecił dwa lata temu, prawda?

    • 70 34

    • (3)

      Morawiecki go zaprojektował

      • 24 7

      • (1)

        A ty wykonałeś

        • 6 14

        • Nie robiłem Morawieckiego.

          • 15 3

      • dlatego tyle go budują bo jak on go zaprojektował to nie wiadomo o co chodzi

        • 1 1

    • Stoczniowcy dostali wypowiedzenia - taki prezent na święta.

      • 7 1

  • Pięknie tu jego miejsce!!! (3)

    • 61 26

    • A na rufie napis Szczecin - faktycznie w Gdańsku pięknie! (2)

      • 6 13

      • Statek powstał w Gdańsku. (1)

        Tu jego miejsce.

        • 7 7

        • Więc niech go postawią w SG a nie na Motławie gdzie zasłania widok.

          • 6 8

  • Kiedyś Polska była potęga stoczniowa na świecie, teraz mamy muzeum tej historii .. (11)

    ehhh..

    • 82 9

    • Ale ta potęga 90% produkcji robiła dla krajów socjalistycznych. (2)

      I jakość tej produkcji była taka sobie.

      Komuna upadła to i część stoczni też, z braku klientów.

      • 15 10

      • Mieliśmy drugie po Japonii miejsce w świecie w budowie statków rybackich. (1)

        Chociaż płacili nam w rublach transferowych a oprzyrządowanie elektryczne kupowaliśmy na Zachodzie. Takie jak np. styczniki Siemensa. Dllatego w tym czasie tak cenne były dewizy. Jakość nie była najgorsza. Mój ojciec był przez rok inżynierem gwarancyjnym na wybudowanym dla zsrr trałowcu. Pamiętam jego opowieści.

        • 9 2

        • z kolei Norwegowie opowiadali, że w knajpach mogli rządzić za parę dolarów

          a dziewczyny na spodnie w Pewexie potrzebowały kilkunastu dolarów.

          • 6 1

    • Wykończyły je Związki Zawodowe, a właściwie szefostwo owych Związków. (2)

      Jeśli trzeba ciągle dopłacać do interesu, to jest to nieopłacalne. Tak samo jak z polskim węglem, płacimy miliardy złotych rocznie na kopalnie, ale polski węgiel ląduje na hałdach i kupujemy tańszy zza granicy.

      • 14 4

      • Tylko ciekawe, dlaczego? (1)

        Koreańskie stocznie takie jak Daewoo produkują statki na potęgę i mają się dobrze. Może mają lepszy rząd a może mniej upierdliwą opozycję? A może po prostu potrafią lepiej gospodarować?

        • 11 7

        • Tu nie chodzi o rząd czy opozycję.

          Szefostwo Związków Zawodowych nie "pracuje" za najniższą krajową.

          • 11 2

    • nie ekonomiczne molohy dobrze że upadły (1)

      w stoczni pracowało 15000 ludzi z czego 5000 w administracji to się nie mogło utrzymać a wszyscy wiedza że jak stoczniowiec rano wyszedł w teren to wrócił po południu i nic nie zrobił .

      • 11 12

      • Stocznia miała własne biuro projektów.

        Zatrudniało wielu inżynierów i techników. Większość z nich to absolwenci Conradinum i Politechniki Gdańskiej.

        • 9 1

    • wiesz że na terenie stoczni działało kilkanaście melin gdzie można było kupić wódkę ?

      to własnie taki to był zakład

      • 19 1

    • Polska była potęgą światową?

      Chyba że światem był ZSRR i inne kraje komunistyczne.Swiadczy to jednak jak młodzi ludzie piszą na portalu myślę 14 15 no może do 20+

      • 5 5

    • Tak po europejsku teraz mamy ;)

      • 2 0

  • A co robił traser? (9)

    • 11 27

    • Trasował. Czyli rysował na metalu punkty i linie cięcia, wiercenia, łączenia.

      Na zdjęciu widać jak Sołdek studiuje plany żeby przenieść oznaczenia na metal.

      • 42 2

    • (4)

      Jak nie wiesz , to znajdź w internecie Glabie !!!

      • 6 22

      • co to Glab? (1)

        glob?

        • 7 2

        • Tego nawet w internecie nie wiedzą.

          • 2 1

      • A można tak bez wyzwisk, gimbazo? Nie każdy jest tak "mundry" i "szkulony" jak ty

        • 11 3

      • Przecież spytał w internecie, czyż nie?

        Różnie można szukać :)

        • 3 0

    • A co robił traser?

      Najprościej-przerysowywał wyświetlony z rzutnika projekt poszczególnych kształtów blachy w 2D na blasze okrętowej którą potem cięto palnikiem. Dzisiaj mamy AutoCAD i lasery 2D oraz 3D do profili.

      • 13 0

    • Był routerem

      • 2 8

    • traser nanosi też rozmieszczenie gniazd kontenerowych,

      uchwyty, fundamenty itp.

      • 4 2

  • Extra moi drodzy i kochani (5)

    A czy wiecie że kolo Sołdka jest takie miejsce na budynku gdzie Gdańszczanie zaznaczali powodzie i jak wysoki był stan wody..

    • 51 11

    • Tak wiemy. Ale budynek stoi po drugiej stronie Motławy. (2)

      • 1 10

      • Uuuuuu, ale "gdańszczanin" :)

        • 3 2

      • Słabo znasz Gdańsk w takim razie

        Ten budynek jest kolo statku i nie po żadnej drugiej stronie rzeki!

        • 7 1

    • Te drodzy i kochani uzywaj wobec rodziny.

      A jak nie masz rodziny to twój problem.

      • 9 2

    • na spichlerzu "Panna" nie były zaznaczane powodzie, tylko jedna powódź

      a dokładnie ta z 11 kwietnia 1829 roku, wskazująca poziom wody w mieście (3,36 metra powyżej średniego poziomu morza)

      • 4 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.