Fakty i opinie

stat

Sopot ma nowe studium zagospodarowania. Miasto stawia i na turystykę i na biznes

Tak ma się rozwijać Sopot.
Tak ma się rozwijać Sopot. mat. trojmiasto.pl

Dwie pieczenie na jednym ogniu upiec chcą włodarze Sopotu. W piątek przyjęto nowe studium zagospodarowania miasta. Zgodnie z nim kurort ma pozostać rozrywkowym i wypoczynkowym centrum Trójmiasta, zarazem jednak chce także stać się centrum dla trójmiejskiego biznesu.



Studium przewiduje dwie osie rozwoju miasta. Pierwsza z nich, stanowiąca naturalne przedłużenie najbardziej prestiżowej w mieście ul. Bohaterów Monte Cassino (z jednej strony w kierunku Opery Leśnej, z drugiej zaś w kierunku molo), wiąże się z inwestycjami, które albo są już prowadzone, albo mają się w najbliższym czasie rozpocząć. Chodzi głównie o remont molo i budowę przy nim przystani żeglarskiej, remont Opery Leśnej oraz o zagospodarowanie terenów przydworcowych. Inwestycje te, w naturalny sposób zwiększyć mają potencjał rozrywkowy i turystyczny Sopotu. Podobnie jak przewidywane w studium zagospodarowanie kilku terenów zielonych - m.in. terenów w okolicy ul. Bitwy pod Płowcami oraz wokół sopockiego Grodziska.

Podoba ci się pomysł stworzenia w Sopocie osi biznesu i administracji?

tak, Sopot znajduje się w samym środku Trójmiasta, a tereny przy torach kolejowych aż proszą się o takie zagospodarowanie 47%
pomysł jest dobry, ale na pewno nie powinny w jego ramach powstać żadne wysokościowce 21%
Sopot powinien się jednak skupiać na turystyce, a biznes zostawić swoim sąsiadom 32%
zakończona Łącznie głosów: 536
Druga oś rozwoju Sopotu to tzw. oś administracji i biznesu. Według nowego studium powstać ma ona praktycznie na całej długości miasta wzdłuż torów kolejowych, a konkretnie między nimi a al. Niepodległości. I tu pojawiają się kontrowersje... - Gdy powstał pomysł, aby przenieść Scenę Kameralną Teatru Wybrzeże do nowego budynku, sporo było głosów sprzeciwu, niektórzy przykuwali się nawet do krzesełek na starej widowni teatru. Teraz wszyscy mówią tylko o tym, jak piękny jest nowy sopocki teatr. Z osią biznesu jest podobnie. Słyszymy w tej sprawie głosy sprzeciwu, a my chcemy przecież zamienić tylko miejsce, w którym dziś mieszczą się głównie warsztaty samochodowe na miejsce, gdzie mieścić będą się biura - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Podczas debaty nad projektem studium nie brakowało jednak głosów krytycznych. Co prawda idei stworzenia w Sopocie miejsca dla rozwoju firm, które coraz mocniej narzekają na brak przestrzeni biurowych w mieście, nikt, w sposób dosłowny, nie negował. Pojawiły się jednak głosy sprzeciwu dotyczące dopuszczanej w studium wysokości zabudowy w obrębie przyszłej osi administracji i biznesu.

- Studium dopuszcza zwiększenie wysokości zabudowy części budynków nawet do 13-14 kondygnacji, ale tylko na krótkim, nie dłuższym niż 200 m, odcinku przyszłej osi usytuowanym tuż przy granicy z Gdańskiem. Na kolejnych 150 m wysokość budynków będzie nie wyższa niż 35 m. Później, do ul. Jana z Kolna, budynki będą mogły być nie wyższe niż 15 m - mówi Krzysztof Hueckel, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury w sopockim magistracie.

To, że studium dopuszcza taką wysokość nie oznacza, że tak wysokie budynki będzie można w Sopocie stawiać. Ostateczne rozstrzygnięcia zapadną przy okazji uchwalania poszczególnych planów miejscowych dla konkretnych lokalizacji. Studium stanowi tylko formę "drogowskazu" mówiącego w jakim kierunku powinno iść planowanie przestrzenne.

W studium zawarte zostały także podobne "drogowskazy" dotyczące innych kwestii. W kilku wypadkach urzędnicy wzięli pod uwagę zastrzeżenia mieszkańców Sopotu, które w ostatnich tygodniach dosłownie zasypały sopocki urząd.

Z dokumentu w ogóle wykreślono zapisy dotyczące przyszłej lokalizacji sopockiego schroniska dla zwierząt. Ze studium zniknęły także, po protestach działkowców, zapisy pozwalające w przyszłości na zabudowę mieszkaniową na części terenów w Dolinie Świemirowskiej zobacz na mapie Sopotu zajmowanych obecnie przez ogródki działkowe. Zablokowano także ostatecznie możliwość stworzenia mostu drogowego w ciągu ul. Obrońców Westerplatte.

Pierwszą konsekwencją przyjęcia studium było przyjęcie przez radnych uchwały regulującej plany miejscowe dla rejonu Brodwina. Tym samym praktycznie zakończono ciągnący się od wielu miesięcy spór miasta z deweloperem, który chciał wybudować na Brodwinie, wbrew woli większości mieszkańców osiedla, kolejny wieżowiec. Jeżeli nowe plany zaczną obowiązywać (czyli jeżeli wojewoda nie odrzuci uchwały), to deweloper nie będzie mógł postawić budynku wyższego niż trzykondygnacyjny.

Opinie (113) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.