Fakty i opinie

stat

Sopot pamięta o polskim Johnie Lennonie

Mural z wizerunkiem Krzysztofa Klenczona zdobi jedną ze ścian budynku przy ul. Drzymały - dawną siedzibę legendarnego klubu Non-Stop.
Mural z wizerunkiem Krzysztofa Klenczona zdobi jedną ze ścian budynku przy ul. Drzymały - dawną siedzibę legendarnego klubu Non-Stop. fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl

Krzyszof Klenczon, jedna z najważniejszych postaci polskiego rock'n'rolla, od czwartku ma w Sopocie ulicę nazwaną swoim imieniem, a jeden z murów zdobi jego wielkoformatowy portret.



Najlepszy polski autor piosenek:

Krzysztof Klenczon

24%

Jacek Cygan

22%

Agnieszka Osiecka

38%

Jeremi Przybora

16%
- Dla mnie Krzysztof Klenczon jest polskim odpowiednikiem Johna Lennona. To jeden z najbardziej utalentowanych kompozytorów rodzimego rocka i muzyk, który miał nieoceniony wpływ na jego rozwój - mówi Wojciech Korzeniewski z Fundacji "Sopockie Korzenie", która od trzech lat promuje i chroni od zapomnienia polski rock'n'roll.

Najnowszym przedsięwzięciem fundacji jest upamiętnienie Klenczona, który z Sopotem był związany przez wiele lat. Tutaj komponował, zagrał pierwszy koncert z zespołem Czerwone Gitary w 1962 roku, a nawet poznał swoją żonę. Gdy pojawił się pomysł nadania jego imienia jednej z ulic, padło na uliczkę łączącą Jana z Kolna z Polną przy targowisku na Wyścigach.

- Miejsce nie jest przypadkowe. Na terenie obecnego rynku przed laty znajdował się legendarny klub Non-Stop, kolebka polskiego rock'n'rolla, gdzie rozwijały się kariery takich artystów, jak Skaldowie, Czesław Niemen czy Ewa Demarczyk - opowiada Korzeniewski. - Klub zresztą wędrował po Sopocie. Zanim trafił na Wyścigi, miał siedzibę m.in. przy ul. Drzymały niedaleko Grand Hotelu. Tam też złożyliśmy hołd Klenczonowi.

Na murze dawnego budynku klubu dwóch autorów murali - TuseLooney - namalowało wielkoformatowy portret muzyka. To pierwsza odsłona większego przedsięwzięcia obydwu artystów. W przyszłym roku - z okazji 50-lecia Non-Stopu - mural zostanie uzupełniony o kolejne twarze związanych z klubem osób.

W ramach imprezy poświęconej Klenczonowi w czwartek swoją premierę miał również pierwszy film dokumentalny o muzyku pt. "10 w skali Beauforta" w reżyserii Heleny Giersz oraz płyta z jego największymi przebojami.

Krzysztof Klenczon to jedna z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej lat 60. Do Trójmiasta przyjechał z rodzinnego Szczytna i szybko stał się jedną z ikon rozwijającej się wtedy rodzimej sceny rock'n'rollowej.

Grał na gitarze i śpiewał w zespołach-legendach: Niebiesko-Czarni, Pięciolinie, Trzy Korony i Czerwone Gitary, z którymi osiągnął największy sukces. Jest autorem takich przebojów, jak "Historia jednej znajomości", "Gdy kiedyś znów zawołam cię", "Kwiaty we włosach" czy "10 w skali Beauforta".

Na początku lat 70. Klenczon wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie zginął w wypadku samochodowym w 1981 roku. Miał wtedy 39 lat.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (71)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.