Fakty i opinie

Sopot: remont fragmentu drogi rowerowej wzdłuż Niepodległości

Jeszcze w tym roku rowerzyści skorzystają z wyremontowanego fragmentu drogi rowerowej w Sopocie wzdłuż al. Niepodległości zobacz na mapie Sopotu. Mocno uczęszczany odcinek w pobliżu wiaduktu nad torami kolejowymi zyska asfaltową nawierzchnię. Wymieniony zostanie też chodnik, choć nadal pozostanie bardzo wąski.



Jak oceniasz infrastrukturę rowerową w Trójmieście?

jest super 23%
przeciętnie 35%
wiele mamy jeszcze do zrobienia 42%
zakończona Łącznie głosów: 823
Urzędnicy szukają wykonawcy na remont drogi rowerowej wraz z chodnikiem wzdłuż al. Niepodległości od wiaduktu kolejowego do ul. Haffnera. Ten ok. 300-metrowy fragment wykonany jest obecnie z betonowej kostki bauma, która w wielu miejscach jest pozapadana i nierówna.

Zastosowana nawierzchnia ze względu na odstępy pomiędzy kostką (tzw. fazy) nie jest też wygodna dla rowerzystów oraz znacznie utrudnia jazdę użytkownikom urządzeń transportu osobistego (np. hulajnóg elektrycznych), którzy wkrótce będą mieli ustawowy obowiązek korzystania z infrastruktury rowerowej.

Hulajnoga elektryczna jak rower. Prace nad nowymi przepisami


Planowana nowa nawierzchnia dla rowerzystów będzie posiadała nawierzchnię bitumiczną (asfaltową) o szerokości 2 m, barwioną na czerwono. Nie zmieni się położenie drogi rowerowej, która nadal będzie w pewnym oddaleniu od jezdni al. Niepodległości.

graf. Trojmiasto.pl
Bliżej jezdni, w dotychczasowej lokalizacji, będzie wykonany nowy chodnik. Zgodnie z dokumentacją projektową będzie to kostka betonowa bauma w odmianie trapezowej koloru piaskowego. Bez zmian pozostanie szerokość chodnika, ze zawężeniem poniżej minimalnej normy (1,5 m) do 1,3 m w pobliżu słupów trakcyjno-oświetleniowych.

Dwa miesiące na wykonanie prac budowlanych



Zgodnie z zapisami przetargu, prace budowlane będą musiały być wykonane w terminie dwóch miesięcy od podpisania umowy. O wyborze wykonawcy zdecydują: w 60 proc. kryterium najniższej ceny i w 40 proc. okres udzielonej gwarancji (minimum trzy lata).


Przebudowa wiaduktu i układu drogowego przy SKM



Przypomnijmy, że obecnie trwa również przebudowa pobliskiego wiaduktu nad torami kolejowymi, gdzie jednak nie przewidziano wydzielonej drogi rowerowej. Prace drogowe realizowane są też przy przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej Sopot Kamienny Potok.

Zobacz tegoroczny Wielki Przejazd Rowerowy

Opinie (171) ponad 10 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Nawet malutki Sopot remontuje więcej niż Gdynia! (17)

    Ale za to mieliście Cudawianki ;)

    • 70 26

    • (8)

      Akurat ten mały Sopot to żenada rowerowa. Wskazany w artykule odcinek jest dosłownie kilka metrów od wiaduktu, gdzie do dyspozycji pieszych i rowerzystów jest mniej niż metr szerokości. Tuż za nim jest zamknięty przejazd rowerowy (taki z ulubionych w Sopocie i nielegalnych przejazdów "na guzik"), więc objazd jest nominalnie po chodniku pod prąd i nie można nim legalnie jechać. A cały odcinek od granic Sopotu do jego centrum jedzie się dłużej niż od granic Gdyni do centrum (a to może z 1/3 długości). Dlaczego? Permanentne czerwone. Wszyscy mają zielone, samochody na pobocznych uliczkach mają strzałkę wyłączności w prawo, a piesi i rowerzyści stoją. Oczywiście na frezowanej kostce bauma, bo jakże by inaczej. Z nowym odcinkiem zrobionym w Gdyni w okolicach Wielkopolskiej nawet nie ma co porównywać. Dorzuć do tego ograniczenia prędkości na ścieżkach, przy których rower się już przewraca, hordy trójkołowców i nawet qudów na DDR w pasie nadmorskim, namiętne robienie dróg dla pieszych i rowerów bez świadomości istnienia takiego wynalazku jak pas rowerowy - i masz cały obraz.

      • 24 4

      • Nie ma co porównywać!

        Biała farba aż lśni! Aż chce się jechać!

        • 5 13

      • rowerowo to i Gdynia i Sopot to żenada.

        • 15 0

      • Szkoda, że nie skoordynowano tego remontu z odnowieniem wiaduktu po tej samej stronie. Droga była wtedy też zamknięta, ale co tam - dwa miesiące w tą czy w tą.

        • 9 0

      • (1)

        Ten objazd to jest kpina. Dla tych co nie wiedzą - Sopot wymyślił nieprzejezdny obiazd, ponieważ prowadzi na przejście dla pieszych po którym legalnie jechać nie można. A to dlatego że "ku chwale przepustowości" zamknięto przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów na wysokości skrzyżowania z Wejherowską. Tam nie trwają żadne prace, przejście i przejazd zamknięto dla wygody kierowców.

        • 11 1

        • Bo to jest urzeczywistnienie stosunku włodarzy i zarządców ruchu do uczestników ruchu jakimi są rowerzyści.

          Ciągle twierdzę, że rowerzyści są poddawani dyskryminacji w ruchu drogowym, co powinno pociągać za sobą odpowiedzialność służbową, a nawet karną osób za to odpowiedzialnych.
          Dlaczego w sytuacji, gdy nie ma tam innego przejazdu, nadal stoi zakaz ruchu rowerem na jezdni? To jest jakaś droga ekspresowa, autostrada? Cały ten odcinek od strony Gdyni powinien być pozbawiony zakazu.

          • 7 1

      • Po co.... (2)

        ...robic sciezki,skoro i tak rowerzysci jezdza po ulicach (po niepodleglosci tez).
        Szkoda kasy. Sciezka jest,a rowerzysta jedzie 2m obok po ulicy

        • 3 16

        • Jestem akurat zwolennikiem robienia infrastruktury i nieobowiązkowości korzystania z niej.

          Jak rower spełnia wymagania techniczne, rowerzysta zachowuje przepisy i jedzie pow. 20/h, powinien mieć możliwość jazdy jezdnią. Tymczasem po tych rowerowo pieszych drogach powinni jeździć sobie chodnikowcy i inne UTO.
          I tak pewnie więcej niż 95% pojedzie po tej infrastrukturze, co odciąża jezdnię.
          Akurat z ruchu rowerowego w terenie zabudowanym po jezdni wynikają tylko korzyści.

          • 12 4

        • Bo sie nie nadają do jazdy rowerem. proste

          • 3 0

    • niestety to prawda, w tym roku powstanie tylko 153 metry nowej drogi rowerowej. (2)

      Co szczurek robi z naszymi podatkami???

      • 7 9

      • Ty nie odprowadzasz w Gdyni podatków trollu. Kolejny janusz ch. gdański plebs, ale na temat Gdyni ma zawsze najwięcej do wybełkotania. Idź lepiej po 0.7 dla swojej pani.

        • 7 9

      • podobno lepi z tych pieniędzy coś na kształt sękacza

        • 2 3

    • (1)

      jakby napisali że taki odcinek remontuje Gdynia to bys sie zesr..ł z radochy że tylko taki kawałek i że inwestycja roku, Januszu.

      • 3 5

      • Gdynia jest jednak wielokrotnie większa od Sopotu..

        • 1 1

    • Januszu Ch. zmień nick. (1)

      Janusz Ch. To dla mieszkańców Trójmiasta Janusz Christa.
      Lub podpisz się całym nazwiskiem.

      • 1 5

      • tu chyba chodzi, że uj

        • 3 1

    • Janusz Chojnacki

      Z przomorza?;)

      • 2 3

  • Boniek leszcz. i cała reprezentacja (2)

    • 8 4

    • naprawde interesujesz się ta banda drewien? żal mi cię, nie masz nic lepszego do roboty? hahahaha

      • 4 1

    • trener to gdyński bohater Czesław 711 Michniewicz

      • 1 2

  • (1)

    W Gdańsku wygodny i szeroki DDR, przez Sopot też spoko, ale zakosami i po kostce, a potem dojeżdżamy do Sosnowca północy gdzie wszystko wymalowane białą farbą...

    • 55 11

    • w Gdyni bardzo dużo wypadków z udziałem rowerzystów.

      • 7 7

  • Czyli pieniądze w błoto ! (5)

    Akurat na tym odcinku al. Niepodległości jest w porządku i kostka jest gładka a płyty w miarę równo leżą. Skoro nie poszerza się tej ścieżki i chodnika warto by było raczej wykorzystać ograniczone pieniądze na inne odcinki gdzie brak równej nawierzchni a popękane płyty pamiętają lata 70-te !

    • 54 9

    • Masz rację - wystrczy kostkę przełożyć! (3)

      Mam dokładnie taką samą opinie. Niedaleko mojego domu na ul. Myśliwskiej w Gdańsku robotnicy robili lewoskręt. Zerwali kostkę brukową (będącą w najgorszej kondycji, wyprofilowali chodnik, ustawili nowe krawężniki i... położyli nową kostkę brukową.
      Gdybyśmy zbierali całą kostkę brukową zrywaną w całym 3 mieście moglibyśmy wybrukować całą Kalwarię Wejherowską z pięć razy

      • 9 1

      • (1)

        robić kostke sekcie? zidiociałeś?

        • 4 4

        • No tak mi się nasunął przykład leśnych duktów...

          • 3 1

      • Nie wystarczy kostki przełożyć.

        To nawet formalnie nie jest zgodne z równouprawnieniem grup uczestników ruchu.
        Z jednej strony stawia się przymus korzystania z infrastruktury rowerowej przez znak zakazu i kładzie się bruk, który jakościowo odbiega od warunków jakie rowerzyści mają na jezdni. Nie chce mi się tego nawet tłumaczyć, ale jak przemyślisz, to może zrozumiesz.

        • 1 0

    • szwagier pudla ma

      firmę brukarską . Coś trzeba robić aby wydawać kasę !

      • 1 0

  • Drogi rowerowe w Sopocie kiepskie bo wąskie moi drodzy i kochani (2)

    A dlaczego teraz remont A nie przed sezonem

    • 29 14

    • Bo przed sezonem ziemnia jest zmarźnięta .... (1)

      • 3 3

      • Chyba na Syberii ale nie u nas

        • 2 2

  • Szkoda wydawać pieniadze!! (35)

    Dla trzech krzykaczy , którzy pojadą tą drogą przez trzy miesiące w roku. Teraz też da się jechać , tylko trzeba to robić w cywilizowany sposób , a nie na rympał i oślep. Kładzenie asfaltu tylko dlatego , że tych paru kostka kłuje w 4 litery jest nonsensem ekonomicznym i logicznym.

    • 41 66

    • Ty tak z głowy czy z kartki?

      Ile dostajesz za taki bełkot?

      • 10 5

    • (26)

      Dlatego ja najchętniej bym jechał jezdnią zamiast zmieniać stronę, aby wbić się na wiadukt na którym to nawet dwa rowery się bez problemu nie wyminą. Ale niestety ktoś się uparł na DDRiP oraz DDR w tym miejscu i nie poradzisz.

      • 11 1

      • Bo ten znak zakazu jest nielegalny (25)

        poza tym tam nigdzie nie ma DDR

        • 2 2

        • (22)

          Nielegalny jest na jakiej podstawie prawnej?

          • 2 0

          • Choćby dlatego, że nie ma alternatywnej drogi spełniającej wymagania prawa. (21)

            Radosna twórczość w organizowaniu ruchu nie może być obciążająca wyłącznie dla jednej grupy uczestników ruchu.
            Zakaz wymusza zachowania niezgodne z wymogami prawa w zakresie jazdy w kierunku innym niż kierunek jazdy rowerzysty. Z taką sytuacją mamy do czynienia już od Kolibek w kierunku Gdańska.
            Nawet jeżeli powstaje kompromisowe rozwiązanie, to nie może być to coś takiego, co jest w tej chwili, że rowerzyści jadą brukiem i to jeszcze drogą rowerową i pieszą.

            • 6 1

            • (9)

              Panie kochany, wskaż konkretny przepis z konkretnego aktu prawnego który nie pozwala postawić tego znaku w tym miejscu. W tym przypadku powinien być to przepis Rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych
              oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Ja takiego przepisu tam nie znajduję.

              Kierujesz się niestety myśleniem życzeniowym.

              Znaków zakazu dla jakiegoś konkretnego pojazdu jest od groma co nie znaczy że jest to nielegalne. Przykładowo na Świętojańskiej w Gdyni masz zakaz wjazdu motorowerów (albo motocykli, już nie pamiętam). Kierując się twoją logiką jakikolwiek znak zakazu dla określonego pojazdu "wymusza zachowania niezgodne z wymogami prawa, bo nie pozwala jechać tak jakby dany kierujący chciał sobie jechać.

              • 3 1

              • Konstytucja RP art. 32 (8)

                Przykład motocyklisty jest kompletnie nietrafiony jak powoływanie się na koncept, że rowerzyści jeżeli chcą jeździć szybko, to powinni trenować na torze, a na infrastrukturze rowerowej powinni się dostosować.
                Rowerzysta z zasady jest tak samo uprawniony do jazdy jezdnią jak inni uczestnicy ruchu z wyjątkiem autostrad i dr. ekspresowych z wiadomych względów.
                Przepisy są dla ludzi, a nie ludzie dla przepisów. Nie jest to kwestia życzeniowości, a najzwyklejsze podnoszenie tematu.
                Jeżeli z jednej strony rowerzyści są tak samo uprawnieni, a z drugiej strony są uznani za tych słabszych uczestników ruchu, to z jakiego powodu stoi tam zakaz? Może powinien stać zakaz rozwijania określonych prędkości w terenie zabudowanym, które mogą zagrażać innym uczestnikom ruchu.
                Już napisałem, że gdyby nie zakaz, to rowerzysta mógłby jechać jezdnią. Jechałby wygodniej i wiele szybciej.
                Uzasadniać powinno się nie to, dlaczego go tam nie powinno być, a to dlaczego on tam się w ogóle znalazł.
                Przypominam, że to droga przez miasto. Gdyby byłą infrastruktura zgodna z przepisami określającymi obowiązek i kierunkiem w którym jedzie rowerzysta, to i owszem. Można ograniczać, ale to jest moim zdaniem nadużycie prawa.

                • 1 2

              • (7)

                Ja sam jestem za tym aby znaku B-9 tam nie było. Ale powoływanie się w tej materii na art 32 konstytucji jest niepoważne. Bo to by znaczyło że użycie w ogóle znaku zakazu dla określonego pojazdu jest nielegalne.

                Nie wiem dlaczego przypadek motocyklistów miałby być nietrafiony. Mamy znak zakazu dla określonego pojazdu, tak samo jak w przypadku znaku B-9.

                Tylko widzisz, znak zakazu dotyczy nie człowieka, a pojazdu. Nikt nie jest na stałe przypisany do określonego pojazdu, więc nie można znaku zakazu uznać za ograniczanie praw jakiejś części ludzi.

                Ciekawe jest to, ze zakaz ruchu rowerów na autostradach i drogach ekspresowych już ci nie przeszkadza. A przecież wg twojej retoryki to jest to samo. Podchodzisz do tego wybiórczo.

                Właśnie dlatego pisałem o myśleniu życzeniowym. Bo to że coś nam się nie podoba i choćby to faktycznie było głupie, nie oznacza że jest zaraz nielegalne.

                • 1 3

              • Niepoważne jest to, że nie rozumiesz tak prostych spraw. (6)

                Przykład motocyklisty jest chybionym przykładem, gdyż pojazd silnikowy sam z siebie jest wspomagany. Naprawdę nie rozumiesz różnicy między jadącym rowerzystą, nadkładaniem przez rowerzystę drogi, a reorganizacją ruchu dla motocyklistów? To można uzasadnić. Wielu ograniczeń dla rowerzystów - nie sposób.
                Zakaz dla motocyklistów został zainstalowany po dłuższych debatach związanych z hałasem wytwarzanym przez ścigających się motocyklistów w godzinach nocnych, co bardziej wskazuje na dyskryminację konkretnej kategorii pojazdów niż osób, jak zauważyłeś, a bardzo długo nie chciano tego zrobić.
                Przykład autostrady i ekspresówki właśnie idealnie obrazuje, że nie rozumiesz "zasad stosowania ograniczeń" i wynikających z tego konsekwencji dla pojazdów wolnobieżnych. Zbyt duża różnica prędkości między pojazdami. Tej zasady z pewnością nie można przełożyć na żadne drogi w terenie zabudowanym.
                Przypominam, że nadużycie prawa jest przestępstwem urzędniczym.
                Dyskryminacja nie bierze się z tego, że gdzieś tam postawiono zakaz, ale również z towarzyszących temu okoliczności, a okoliczności są takie, że dyskryminuje się ruch rowerowy w Polsce, który jest w pełni uprawniony w dostępie do dróg, poza ekspresowymi i autostradami.
                Rowerzysta z zasady powinien jechać każdą najkrótszą drogą i tylko wyjątkowe przypadki powinny skutkować ograniczeniami, co także powinno być zrekompensowane w każdy możliwy sposób. Tutaj nie mamy wyjątkowego przypadku, a wielokilometrowy odcinek drogi, gdzie dysponujący wspomaganiem zawłaszczają przestrzeń prawnie dostępną dla rowerzystów.
                Przepisy dot. rowerów nie mają służyć dyskryminacji, bo nawet w nich zawarte są aspekty gwarantujące prawa rowerzysty do korzystania z jezdni, czyli jazdy obok infrastruktury rowerowej gdy rowerzysta nie jedzie w kierunku lub zamierza skręcić.
                Polityka dyskryminacyjna prowadzi właśnie do terroru drogowego i antykultury komunikacyjnej.
                Rowerzyści obawiają się w Polsce jeździć jezdnią, bo taki właśnie jest skutek tej polityki.

                • 1 1

              • (5)

                Zdecyduj się jakich argumentów używasz. Skoro piszesz o art. 32 Konstytucji, tzn równości wobec prawa to działać to powinno zawsze, a nie tylko tam gdzie ci wygodnie. Powołałeś się na taki argument, że wpisuje się to zarówno autostrada jak i droga miejska ze znakiem B-9. Co z tego, że motocykl jest wspomagany? To art. 32 Konstytucji zależy od tego czy jest wspomaganie czy nie?

                Dobierasz sobie kryteria do sytuacji.

                "Rowerzysta z zasady powinien jechać każdą najkrótszą drogą"

                A kto tak powiedział? Rower - jak każdy pojazd - ma swoje plusy i minusy. Jeżeli ktoś wybiera dany środek transportu to musi się z nimi pogodzić. To jest wybór. Oczekujesz że organizatorzy ruchu będą ten ruch dopasowywać do wyboru pewnej części uczestników ruchu? To się nazywa postawą roszczeniową.

                Ja jako rowerzysta po prostu chcę móc przejechać z punktu A do punktu B i nie traktuję tego w kategorii przywileju, że ja nie mam wspomagania to mi proszę wyznaczyć najkrótszą drogę. Takimi argumentami jedynie możesz ludzi zrazić. Nie miałbym nic przeciwko objazdom, gdyby te objazdy były przejezdne.

                • 1 1

              • kompletnie zbłądziłeś (4)

                Jeżeli stajesz do uczciwego pojedynku między ludźmi, a sam ubierasz się w zbroję, to twoim zdaniem nie zaburzasz zasad równości? Twierdzisz naprawdę, że to tylko wybór oręża?
                Zamiast uczciwego traktowania spraw proponujesz rozwiązania wojenne polegające na stosowaniu przewagi i twierdzisz, że to się przekłada na człowieka i równości :-)
                Rozumiem, że twoim zdaniem zagwarantowanie miejsc w komunikacji dla matek z dziećmi i osób starszych, też jest formą absurdu. Zgodnie z twoją zasadą, to silniejszy powinien siedzieć. Nie chodzi o "przywilej", bo przywilejów nie oczekujesz :-)
                Naprawdę twierdzisz, że człowiek wspomagany mechaniką, który oczekuje, że słabszy będzie popylał objazdem, to nie jest roszczeniowa postawa, bo to wybór :-)
                Każdy ma wolność wyboru pojazdu, ale już przez wybór stawiamy się w sytuacji uprzywilejowanej lub nie. Tu w właśnie nie chodzi o przywilej, a o zachowanie zdrowych relacji.
                Konfabulujesz moim zdaniem i mam nadzieję że nieświadomie.
                Nikt nie ma ci wyznaczać krótszej drogi niż ogólnie dostępne, ale nie może ci tej drogi wydłużać bezzasadnie i jeszcze twierdzić, że to poszkodowani mają wyjaśniać o co im w ogóle chodzi, przecież to tylko objazd dający swobody dla zmechanizowanych.
                A ja, jako rowerzysta chciałbym, zwłaszcza w mieście, w terenie zabudowanym, przejechać z punktu A do B na takich samych zasadach jak inni uczestnicy ruchu.
                Istniejąca infrastruktura rowerowa nie tylko zwiększa dystans, ale również zwiększa nierówności.

                • 0 0

              • (3)

                "A ja, jako rowerzysta chciałbym, zwłaszcza w mieście, w terenie zabudowanym, przejechać z punktu A do B na takich samych zasadach jak inni uczestnicy ruchu."

                Ja też bym chciał. I też uważam tamtą organizację ruchu za i**otyczną. Ale to nie oznacza że jest ona nielegalna.

                Przywołałeś przykład jakiejś zbroi i zasad równości - ale to beletrystyka a nie prawo. Jeżeli żaden przepis nie zabrania założenia tej zbroi to niezależnie od tego jak moralnie tego nie ocenić to nielegalne to nie jest.

                Należy nauczyć się odróżniać to jak jest od tego jak chcemy aby było.

                Często spotykam rowerzystów którzy powołują się na jakieś ogólniki, albo przepisy zupełnie innego kalibru, aby wyszło na to jak chcą aby było. Prowadziłem kiedyś nawet dyskusję z jegomościem, który twierdził, że nakaz jazdy po DDR narusza... zakaz tortur z międzynarodowej konwencji. A to jest zwykła demagogia.

                Znak B-9 nie narusza art. 32 Konstytucji. Dotyczy on pojazdu,a nie tego kto nim kieruje.

                Co więcej nawet jakby zdjęto znak B-9 to rowerzysta i tak by musiał poruszać się po drodze dla pieszych i rowerzystów. Należałoby zmienić znak.

                • 0 2

              • Brawo, jak się nie ma arg. to można sprowadzić do absurdu, prawda? (2)

                Cały system prawny regulujący stosunki międzyludzkie jest konstruowany z poszanowaniem zasad równości. To samo dotyczy relacji na drodze.
                Absolutnie twierdzę, że mamy do czynienia w wielu sytuacjach związanych z ruchem rowerowym z nadużyciem prawa w administracji.
                Zrozumiałem, że jesteś wyznawcą teorii, iż jazda w kierunku to jazda nawet drogami nie wytyczonymi w kierunku jazdy rowerzysty, które ewentualnie istnieją w pobliżu. No tak nie jest.
                Jak rowerzysta jedzie z kierunku Gdyni, to nie musiałby jechać.
                Drogi rowerowe i piesze nie są obciążone obowiązkiem ustawowym. Taki ułomny prawnie przymus wprowadzono rozporządzeniem chyba w roku 2011. Jakbyś nie rozumiał, to wykonywanie przepisów nie jest ustalaniem normy, a tu mamy wtargnięcie ministra w kompetencje ustawodawcy.
                Wcześniej był zapis o obowiązku jazdy pieszorowerówką w ustawie, ale go usunięto. Domyśl się dlaczego.
                Wyobraź sobie, że właśnie dlatego, czemu usilnie zaprzeczasz.
                Właśnie dlatego, że wprowadza to niesprawiedliwe i nieproporcjonalne ograniczenia i ryzyka na uczestników ruchu jakimi są rowerzyści.

                • 0 0

              • (1)

                Nie wszedł w kompetencje ustawodawcy. Sama ustawa w art. 5 pozwala na to ministrowi. Gdyby było inaczej to byś nie miał nawet czegoś takiego jak droga z pierwszeństwem, bo art. 25 już reguluje kwestię pierwszeństwa.

                I owszem, zgadzam się, że obowiązek jazdy drogą dla pieszych i rowerzystów jest bez sensu. Ale to nie znaczy, że jest nielegalny. A wprowadzono go w roku 2015.

                "Absolutnie twierdzę, że mamy do czynienia w wielu sytuacjach związanych z ruchem rowerowym z nadużyciem prawa w administracji."

                To należałoby wykazać że konkretna administracja w konkretnym przypadku zrobiła coś na co nie zezwalają jej przepisy. Tu nie ma miejsca na ogólniki.

                • 0 0

              • Twierdzenie, że nie ma miejsca na ogólniki, też jest ogólnikiem.

                • 0 0

            • możesz prowadzić rower chodnikiem (10)

              i wszystko na ten temat . Trenować na torze do tego przeznaczonym , a przemieszczać na rowerze w miejscu , gdzie nie będziesz przeszkadzał innym użytkownikom. Na asfalcie przeszkadzasz i stwarzasz zagrożenie dla innych i siebie. koniec Kropka.

              • 1 6

              • (2)

                Hola hola, co to znaczy "w miejscu w którym nie będzie przeszkadzał innym użytkownikom"? Rowerzysta jest takim samym użytkownikiem jak inni, a ty wychodzisz z założenia, że jest "gościem" na jezdni i ma się dostosowywać do innych. A jak masz korek, który wywołują inni kierujący którzy pojawili się w tym samym miejscu i tym samym czasie to już ci nie przeszkadzają?

                W jaki sposób rowerzysta na jezdni stwarza zagrożenie? Jezdnia jest częścią drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów, rower jest pojazdem, więc jezdnia jest domyślną częścią drogi po której powinien się poruszać rowerzysta. W jaki sposób to tworzy zagrożenie?

                • 3 1

              • jemu przeszkadza

                • 0 0

              • Nie jest takim samym użytkownikiem

                Będzie pod warunkiem , że będzie dzielił wszystkie obowiązki z pozostałymi użytkownikami. Jak do tej pory odbywa się to na zasadzie : "przywileje wszystkie dla mnie", obowiązków żadnych . Tak więc : ubezpieczenie, podatki, przeglądy techniczne, oświetlenie, przestrzeganie przepisów , brak anonimowości, Nie zamierzam użerać się z jakimś burkiem na rowerze po sądach , bo nie raczył ubezpieczyć się, albo gonić go po krzakach dlatego że tchórzliwie ucieka przed odpowiedzialnością. I nie udawadniaj mi że jesteś mądrzejszy od telewizora . Tylko dzięki i**otom politykom banda kretynów pęta się na rowerach pomiędzy tirami . Mam nadzieję, że to się zmieni. Trzeba nie mieć wyobrażni , mózgu, ani instynktu samozachowawczego aby tak robić.

                • 1 1

              • (6)

                Rowerzysta może nawet trenować, gdyż podczas treningu nie przekracza dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym, no chyba że jest tempo 30, ale tam kolarze nie trenują.
                Właśnie jesteś żywym dowodem do czego to prowadzi nadużywanie przepisów i wykluczanie.
                Koniec i milion kropek.

                • 0 1

              • Tak wykluczam obecność nieodpowiedzialnych (5)

                rowerzystów, na zatłoczonych drogach utrudniających , i dezorganizujących ruch drogowy. Wyobrażasz sobie jak ja bym zaczął treningi swoim bolidem ? Rozpędzał bym sie od 0 do 60 w 1,5 sekundy . A co ?? wolno mi . Nie przekraczam. !
                Jesteście zakałą , szkodnikami, wykazujecie się celową małpią złośliwością i lekceważeniem innych użytkowników dróg.Rowery na tory !
                Koniec i milion, milionów kropek

                • 1 1

              • Ty możesz sobie wykluczyć siebie. To ty i tobie podobni jesteście zakałą (4)

                Co z ruchem w terenie zabudowanym ma możliwość przyspieszania od 0-60. Rowerzysta nie przyspiesza szybciej od przyspieszającego auta. Bredzisz, wymyślasz argumenty z czapy.
                Bolidem prowadzisz codzienne treningi jeżdżąc. Rowerzysta jadąc szybko nie przekracza żadnych norm.

                • 0 2

              • Chcesz zakało mieć przywileje ? (3)

                Spełniaj tez obowiazki. Do chwili kiedy tego nie robisz jesteś słabo tolerowanym kolcem w d*pie . Przeszkadzasz wszystkim którzy codziennie wypełniają swoje obowiązki abyś ty miał co jeśc , i mógł przerabiać pokarm na gnój.Chcesz miec radochę, zapakuj złom na bagażnik i jedż w plener. I nie denerwuj wszystkich tych którzy robią wszystko aby cię nie zabić
                Sam się lecz. ze mną wszystko OK.

                • 0 2

              • (1)

                zmień pracę i weź kredyt

                • 0 0

              • Jeśli chcesz wiedzieć matołku , nie pracuję na drodze

                a tam gdzie to robie, dobrze mi płaca i nie zamierzam tego zmieniac. Wk....wia mnie tylko bezmyślność , tępota i lekceważenie tych którzy muszą się męczyć z amebami bez wyobrażni.

                • 1 1

              • A na jakiej podstawie ci się ubzdurało, że jak ktoś jedzie na rowerze to rekreacyjnie i ma jeździć w plenerze? Ja jeżdżę komunikacyjnie. Do pracy i nie tylko.

                "Przeszkadzasz wszystkim którzy codziennie wypełniają swoje obowiązki abyś ty miał co jeśc"

                O tak, altruiści. Brzmisz jak tirowiec który tłumaczy się że ma większe prawa na drodze bo on chleb i mleko wiezie.

                Jesteś po prostu zwykłym januszowym uzurpatorem, który z niewiadomego powodu ubzdurał sobie, że jako kierowca ma większe prawa do dróg publicznych niż inni uczestnicy ruchu.

                • 1 1

        • u nas to i tak jest wszystko widzimisie urzednika. (1)

          • 1 2

          • bo nadal nie udało się wprowadzić konsekwencji za nadużycie prawa

            • 0 0

    • Skoro przez trzy miesiące, to niech jeżdża jezdnią. (3)

      Wystarczy dopuścić ruch rowerem, trochę spowolnić ruch i gra, i buczy!

      • 7 5

      • niech dymają na piechotę,używają komunikacji miejskiej (2)

        a na rowerze trenują na torach , lub w lesie. Tylko nie straszyć zwierzyny !!!

        • 1 9

        • No tak, inni niech dymają na piechotę albo komunikacją miejską, bo wygoda kierowców najważniejsza. I tak tam jest ograniczenie do 30 km/h,

          • 6 1

        • Jakich torach? Najbliższy chyba w Pruszkowie?

          • 0 0

    • (2)

      Pamiętajmy - jeden rowerzysta więcej na ścieżce, to jeden samochód mniej na drodze, a co za tym idzie mniejszy korek; więc to korzyść dla nas - kierowców. Nawet jeżeli jeździ nieprzepisowo, po prostu traktujmy ich dobrze, za to, że nam pomagają.
      Najbardziej roszczeniowi jesteśmy my - kierowcy. Chcemy asfaltowych, szerokich dróg, bezkolizyjnych skrzyżowań, miejsc parkingowych, zniknięcia innych użytkowników dóg, braku ograniczeń prędkości.
      Przepisów nie przestrzegamy. Przejeżdżamy na czerwonych, wymuszamy pierwszeństwo na sobie samych, pieszych i rowerzystach. Potrącamy i zabijamy innych uczestników ruchu.
      Dorośnijmy w końcu i nie bądźmy przekonani, że miasta należą do nas - kierowców. Jesteśmy wielkim obciążeniem dla tych miast, powodując olbrzymie koszty i tragedię wielu ludzi.
      Zabijamy masowo ludzi. Zabijamy więcej niż wszyscy terroryści razem wzięci. Nasze pojazdy przyczyniają się do dewastacji środowiska i wielu poważnych chorób.

      • 1 1

      • Czy jest infrastruktura, czy nie, kierowca musi tak samo uważać, bo prowadzi pojazd samochodowy i stwarza najwięcej zagrożeń, a to jak widać niektórym przeszkadza.
        Większość kierowców nie chce rozumieć, że przepisy dot. rowerów są wyłącznie formą kompromisu. Wyłączenie rowerzystów miało odciążać ruch, ale z zasady nie prowadzić do całkowitego wyłączenia. Same przepisy zawierają pewną lukę, która daje duże pole manewru dla rowerzystów, a chodzi o ten zapis, że rowerzysta ma obowiązek jechać infrastrukturą, jeśli prowadzi w kierunku w którym jedzie rowerzysta lub zamierza skręcić.
        Kierowcy wywodzący na tej podstawie automatyczny zakaz jazdy rowerem, bo się nie spodziewają w tej sytuacji rowerzysty, są najwyraźniej upośledzeni i nie rozumiejący przepisów, co powinno ich eliminować z ruchu. Jakoś infrastrukturę lub znak potrafią dostrzec, ale rowerzysty na jezdni już nie?
        Ustawodawca z pewnością nie wyklucza różnych sytuacji drogowych i nie zdejmuje w żadnym wypadku odpowiedzialności z kierowców.

        • 0 1

      • G. prawda. Już nawet w Chinach sie opamiętali , bo ilość rowerów na drogach

        wprost proporcjonalnie wpływa na ilość wypadków , a nie zmienia ilości samochodów. Po prostu powoduje większą ilość d**ili nie mających pojęcia o ruchu drogowym i którzy nigdy by tam się nie znależli gdyby nie rower , albo inna hulajnoga.

        • 0 0

  • wyglądało jakby chodziło bardziej o instalacje pod ścieżką niż o nawierzchnię (2)

    sama nawierzchnia nie była taka stara

    • 21 1

    • w dodatku ten odcinek jest mało chodzony przez pieszych,

      mogliby zrobić po drugiej str. Sopotu, od Żabianki.

      • 3 1

    • Ty też nie jesteś jeszcze taki stary

      może sam się lepiej przetasuj

      • 0 0

  • Sopot niby najbogatsze miasto w Polsce a marazm jak w Gdyni.

    Podobny "rozmach" inwestycji

    • 29 11

  • jaki pezydent sopotu taki remont (2)

    lub inaczej...jaki syfiasty Sopot, niby kurort...taki prezydent Sopotu...

    lub jeszcze inaczej....jaki kudłaty, taki kurort...albo całkiem inaczej...jaki prezydent kudłaty, taki syfiasty kurort, niby Sopot...

    • 33 19

    • po co tak przeinaczasz ?

      wal prosto z mostu, najlepiej tego co remontują ddr.

      • 2 4

    • Zadrośnicy co nie z Sopotu

      Kto mieszka w Sopocie i wie jak wyglądał 10 lat temu, to nie pier.... o jego upadku.

      • 5 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.