Fakty i opinie

stat

Spalone auta: policja szuka sprawcy. Czy poszkodowani otrzymają odszkodowania?

Tak wyglądał nocy pożar aut na Chełmie.


W ciągu dwóch ostatnich dni spłonęło w Gdańsku w dwóch pożarach aż siedem aut. Samochody zostały podpalone. Poszkodowani swoje straty wyceniają średnio na nie mniej niż kilkanaście tysięcy złotych. Czy mają szansę na odszkodowania?



Najpierw, w nocy z wtorku na środę, podpalone zostały dwa samochody - Toyota Yaris oraz Volkswagen Golf - stojące przy ul. Cebertowicza zobacz na mapie Gdańska na gdańskim Chełmie. Ich właściciele oszacowali swoje straty na odpowiednio 17,5 tys. zł i 25 tys. zł.

Dzień później, w tej samej części Gdańska, na parkingu między ul. Srebrną i Kolorową zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku, ktoś podpalił kolejny samochód, od niego zaś zajęły się następne - łącznie ucierpiało aż pięć aut: Skoda Fabia (ona została podpalona) i cztery inne (Toyota Yaris, Opel Omega, Fiat Uno oraz Volvo). Dwa spaliły się doszczętnie, reszta została mniej lub bardziej nadpalona.

Tak zdarzenie relacjonuje świadek. - Zobaczyłem, jak jedno auto zaparkowane obok płonącego samochodu próbowało odjechać - ktoś ratował dobytek. Wszyscy byli jednak spanikowani i wyszło to dość nieudolnie, bo samochód zatrzymał się po przejechaniu metra. Szybko podbiegł do niego jakiś przechodzień i zaczął je popychać. Po około dwóch minutach zajęło się drugie auto, a później, ze względu na wyciek paliwa i silny wiatr, sprawy potoczyły się szybko. Zapaliły się kolejne samochody - mówi pan Marek, nasz czytelnik.

Policji na razie nie udało się złapać podpalacza. Wiadomo jednak, iż w wypadku obu pożarów scenariusz podpaleń był dość podobny. Jeżeli weźmie się także pod uwagę fakt bliskiej odległości łączącej oba miejsca zdarzeń, można zastanawiać się, czy za podpaleniami nie stoi ta sama osoba, bądź też te same osoby.

Przypadek taki miał już miejsce na gdańskim Suchaninie. Zatrzymano wówczas 31-latka, którego podejrzewano aż o 20 podpaleń. Czy i tym razem za podpaleniami stać może jedna osoba?

- W obecnej chwili nie możemy wykluczyć, że za obiema sprawami stoi ten sam sprawca bądź też sprawcy - mówi Aleksandra Siewert z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Masz wykupione ubezpieczenie AC dla twojego auta?

tak 37%
nie 47%
nie mam samochodu 16%
zakończona Łącznie głosów: 1195
Policja nie wyklucza też innych scenariuszy i tego, że oba zdarzenia są połączone innym motywem niż piromania.

To, czy uda się zidentyfikować i złapać podpalacza, jest kluczowe dla właścicieli spalonych aut.

- Osoby, których auta spłonęły, mogą być w trudnej sytuacji. Przysługuje im roszczenie o naprawianie szkody do sprawcy podpalenia. Jednak by skutecznie tego roszczenia dochodzić, należy ustalić kto dokonał podpalenia, a następnie w postępowaniu karnym bądź cywilnym domagać się odszkodowania. Podpalacz musi też mieć oczywiście z czego zapłacić, np. posiadać dochody lub majątek nadający się do egzekucji - mówi Krzysztof Lodziński, radca prawny z Gdańska.

Jeżeli więc sprawca podpaleń nie zostanie ujęty, poszkodowane osoby mogą mieć problem z uzyskaniem rekompensaty za swoje szkody. - Od zakładu ubezpieczeń właściciele aut mogą spodziewać się odszkodowania tylko, gdy zawarli umowę ubezpieczenia AC, która gwarantuje ochronę także od podpaleń. Generalnie odpowiedzialność ubezpieczyciela polega na tym, że musi spełnić określone świadczenie - z reguły wypłacić odszkodowanie - w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Zakres ochrony oferowanej przez poszczególne firmy jest różny i pozostaje w związku z wysokością składki - tłumaczy Lodziński.

Tak wyglądał z kolei pożar samochodów na Łostowicach.

Opinie (186) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.