Fakty i opinie

Spór o stację paliw przy al. Hallera w Gdańsku


Stacja paliw Lotosu przy al. Hallera 136 w Gdańsku od piątku jest zablokowana przez zaparkowane tam ciężarówki. To pochodna sporu między właścicielem terenu, firmą deweloperską Robyg, a jego dzierżawcą - czyli Grupą Lotos.



Czy zwracasz uwagę na bezpieczeństwo na stacjach paliw?

nie zwracam, ale korzystam z tych stacji, które budzą moje zaufanie 37%
zwracam, ponieważ dbam o własne bezpieczeństwo 26%
na stacji paliw zwracam uwagę tylko na cenę paliwa 37%
zakończona Łącznie głosów: 2463
W piątek na stację paliw Lotosu przy al. Hallera w Gdańsku wjechało kilka samochodów ciężarowych. Kierowcy weszli do sklepu, kupili hot-dogi i wyszli porzucając na stacji zaparkowane pojazdy. Ciężarówki zablokowały dojazd do dystrybutorów, zarówno wjazd, jak i wyjazd ze stacji został zamknięty.

Wokół zbiornika z gazem ustawiono ogrodzenie z informacją o trwającej tam przebudowie stanowiska LPG. Prace mają potrwać do końca roku.

W poniedziałek rano wybraliśmy się na miejsce. Zastaliśmy tam ochroniarzy Lotosu pilnujących wygrodzonego terenu.

- Nie wiemy, jak długo to potrwa. Ciężarówki stoją, ale do kogo należą - tego nie wiemy - usłyszeliśmy na stacji od pracowników.
Jeszcze w piątek na miejsce wezwano policję.

- W związku ze zgłoszeniem policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie, mające na celu ustalenie kto odpowiada za utrudnianie, blokowanie ruchu. Dalsze decyzje co do rozstrzygnięcia będą uzależnione od tych ustaleń. Postępowanie może zostać zakończone ukaraniem sprawców mandatami, bądź skierowaniem do sądu wniosków o ukaranie - wyjaśnia Mariusz Chrzanowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Wygląda na to, że blokada stacji jest efektem sporu, jaki toczy się między firmą Robyg a Grupą Lotos.

Robyg: Stacja bez remontów stwarza niebezpieczeństwo



Właścicielem stacji jest Grupa Lotos, jednak stoi ona na terenie będącym w dzierżawie. Należy on do firmy deweloperskiej Robyg, która tuż obok wybudowała osiedle "Zajezdnia Wrzeszcz".

Jak wynika z oświadczenia, jakie otrzymaliśmy od firmy Robyg, umowa dzierżawy została rozwiązana w połowie listopada "ze względu na rażące naruszenie warunków umowy". Robyg przekonuje, że chodzi m.in. o prowadzenie działalności w sposób rażąco niezgodny z obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności niezgodny z przepisami przeciwpożarowymi i dotyczącymi ochrony środowiska.

- Stacja została wybudowana w 1995 r. Od tego czasu nie przeprowadzono tam jakichkolwiek istotnych remontów i modernizacji. Obecnie, techniczny stan stacji paliw stwarza realne niebezpieczeństwo. Instalacje są przestarzałe i skorodowane. Największe zagrożenie stanowią przy tym naziemne zbiorniki z gazem LPG, nie spełniające jakichkolwiek norm bezpieczeństwa (...) - czytamy w oświadczeniu, które w całości zamieszczamy poniżej.
Oświadczenie firmy Robyg

Według naszych ustaleń, rozmowy między obiema stronami dotyczące rozwiązania sporu o kwestie techniczne trwały od czerwca tego roku, ale nie zakończyły się powodzeniem.

Według nieoficjalnych informacji, powodem sporu ma być stojący na stacji zbiornik z paliwem LPG. Jego usytuowanie na powierzchni ma uniemożliwiać Robygowi uzyskanie zgody na użytkowanie gotowych już mieszkań w bloku stojącym po sąsiedzku (trzeba jednak odnotować, że osiedle powstało zgodnie z prawomocnym pozwoleniem na budowę). Przeniesienie lub ukrycie pod ziemią zbiornika rozwiązałoby ten problem.

Deweloper miał proponować Lotosowi m.in. pokrycie kosztów modernizacji stacji w kwocie blisko 700 tys. zł oraz przedłużenie umowy dzierżawy o 15 lat. Uzyskano też pozwolenie na budowę umożliwiające modernizację stacji na koszt dewelopera.

- Lotos nie odniósł się do oferty oraz zerwał negocjacje bez podania przyczyny - twierdzi deweloper i podkreśla gotowość do dalszych rozmów, ale pod warunkiem uregulowania kwestii bezpieczeństwa na stacji paliw.

Lotos: Wypowiedzenie umowy jest nieskuteczne



Lotos odpiera te zarzuty. Przedstawiciele firmy w rozmowie z nami twierdzą, że wypowiedzenie umowy jest nieskuteczne, bo istniejąca na stacji infrastruktura powstała oraz funkcjonuje w zgodzie z przepisami prawa.

- Spółka stoi na stanowisku, że umowę dzierżawy wykonuje zgodnie z prawem. Dlatego też za bezprawne uważamy jej wypowiedzenie przez firmę Robyg - mówi Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy Grupy Lotos. - Funkcjonowanie tej stacji odbywa się zgodnie z prawem i obowiązującymi przepisami. Zarówno teren, jak i infrastruktura są dzierżawione również na podstawie umów zgodnych z prawem. Należy podkreślić, że stacja paliw była tam zanim rozpoczęto inwestycję deweloperską.

Opinie (530) ponad 100 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Paliwo kontra tony piachu...który transformers wygra?W sumie postawili ten punktowiec naprzeciw stacji...fajny widok za 8 tyś za metr plus opary benzyny za free.Ja akurat w tej stacji nie tankuje drogo,w sieciowej przy markietach 30 groszy taniej.

    • 244 51

  • Mieszkać przy stacji paliw...

    Powodzenia

    • 323 32

  • jak zwykle developer robi co chce. Kupił działkę przy stacji paliw ale z góry wiedział, że nie może tak być.

    • 547 45

  • lotos oskarży o straty i przejmie Robyga.

    duży może więcej. ...

    • 353 20

  • Cały teren jest już ogrodzony, a stacji pilnuje ochrona Lotosu.

    • 27 2

  • Opinia wyróżniona

    Dziwna sytuacja

    Dostali pozwolenie na budowę, a teraz nie mogą dostać pozwolenia na użytkowanie bo u sąsiada coś jest "nie halo". W takim przypadku wina byłaby po stronie urzędów wydającyh decyzję i stawiających inwestora w takiej sytuacji. Tu chyba chodzi o coś całkiem innego, albo redaktorowi powiedzieli niecałą prawdę. Dwie duże firmy, a przepychanki z ciężarówkami jak w gangsterskich rozgrywkach z końca ubiegłego wieku....

    • 535 11

  • A co za problem aby w nocy ciężarówki zniknęły ze stacji?

    • 46 4

  • Kupił również działkę, na której znajduje się stacja. To Lotos nie zadbał o swoje interesy poprzez brak udziału w licytacji terenu. Teraz swoimi działaniami chce zmusić dewelopera do odsprzedaży terenu.

    • 48 41

  • Co za problem? zamówić holownik, odholować sprzęt na płatny parking, wezwać właściciela (ustalonego przez Policję) do opłacenia kosztów. Chyba Lotos na to stać

    • 152 9

  • a wypchnąć tego złomu nie da rady?

    niezależnie od wszystkiego to utrudnianie wykonywania działalności - mnie kiedyś też jakiś gorliwy syndyk zablokował wejście do biura - po 3 dniach musiał mi naprawić drzwi, zapłacić karę (dużą) i przestał być syndykiem...
    Spór sporem, ale ktoś tu raczej mało ucywilizowany jest.

    • 261 14

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.