Fakty i opinie

stat

Sąd nie zgodził się na budowę mieszkań w miejscu po klubie Maxim

Ruiny po Maximie straszą od wielu lat. Na razie miasto nie ma pomysłu, co z nimi zrobić, oprócz opcji sprzedaży.
Ruiny po Maximie straszą od wielu lat. Na razie miasto nie ma pomysłu, co z nimi zrobić, oprócz opcji sprzedaży. fot. Łukasz Unteschuetz/Trojmiasto.pl

Naczelny Sąd Administracyjny unieważnił zeszłoroczną uchwałę rady miasta w Gdyni dotyczącą zmian w planie miejscowym w nadmorskiej części Orłowa zobacz na mapie Gdyni. Pozwalała ona zbudować mieszkania na terenach po klubie Maxim.



Kiedy znikną ruiny po Maximie?

w ciągu 2-3 lat

13%

nie wcześniej niż za 5 lat

22%

przewiduję, że może to potrwać nawet kilkanaście lat

65%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 753
Przypomnijmy: zmiany w planie miejscowym nadmorskiej części Orłowa - terenu wzdłuż promenady królowej Marysieńki zobacz na mapie Gdynioraz działek po klubie Maxim zobacz na mapie Gdyni - radni Gdyni uchwalili w czerwcu zeszłego roku.

Wcześniej teren był przeznaczony pod zabudowę usługową. Chętnych na jego kupno z takim przeznaczeniem nie było, więc władze miasta liczące na zysk ze sprzedaży zdecydowały o dopuszczeniu funkcji mieszkaniowej z usługami na parterze.

Protesty, ale radni nieugięci

Na połowie działki bliżej morza pozostawiono funkcje hotelowe, pozwalające postawić tam np. pensjonat, ale nie wyższy niż trzy kondygnacje. Ustalono dodatkowo, że linia zabudowy nie może być bliższa morza niż znajdujący się po drugiej stronie ul. Orłowskiej kompleks mieszkaniowy Riviera Orłowo, o którego sytuacji pisaliśmy w maju.

Przeciwko decyzjom radnych protestowali mieszkańcy, tłumacząc, że działka po Maximie jest idealnym miejscem na usługi kultury oraz turystyki i powinna pozostać w pełni udostępniona wszystkim chętnym, a nie zabudowywana przez deweloperów.

Różne interpretacje

Wojewoda m.in. po staraniach radnych PiS wskazujących na uchybienia formalne oraz radnych dzielnicy i Towarzystwa Przyjaciół Orłowa apelujących w piśmie, by teren nie był zabudowywany unieważnił je, stwierdzając, że doszło do naruszenia prawa.

- Po analizie pisma wojewody uznajemy, że doszło do nadinterpretacji zapisów. Wojewoda podał pięć powodów. Do każdego z punktów mamy odniesienie - uzasadniał w sierpniu zeszłego roku Andrzej Bień, radny Samorządności uchwałę skutkująca złożeniem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
WSA stanął po stronie miasta, uchylając decyzję wojewody, ale ten skorzystał z prawa do odwołania się od wyroku i sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który z kolei przyznał rację wojewodzie. Decyzja unieważnia zmiany w planie nadmorskiej części Orłowa uchwalone przez radnych.

Czytaj też:
Zbierają podpisy przeciw hotelowi na Polance Redłowskiej i zabudowie terenu po sanatorium

- Spór dotyczy obliczania wysokości zabudowy na całym terenie, gdzie jest zmieniany plan. Nie jest bezpośrednio związany z działką, na której znajdują się ruiny po Maximie. Próbowaliśmy przedstawiać swoje racje, ale jak widać - niewystarczająco, choć na początku zostały one uznane za słuszne - wyjaśnia Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni.
Kolejne podejście do zmian w planie prawdopodobne

Na razie nie wiadomo, jakie kroki podejmą władze miasta w związku z otrzymanym wyrokiem. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest decyzja o ponownym przystąpieniu do zmian w planie miejscowym z uwzględnieniem uwag wojewody.

- To jedna z możliwości, która będzie rozpatrywana w najbliższym czasie - kończy Marek Stępa.

Zobacz Orłowo z lotu ptaka. Film z 2015 roku

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (93)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.