Warszawska prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie śledztwa przeciwko Mieszkowi R. i umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym. Pochodzący z Gdyni 23-latek, student trzeciego roku prawa, na terenie Uniwersytetu Warszawskiego zamordował w maju 2025 r. pracownicę uczelni. Mężczyzna był niepoczytalny.
Masakra na kampusie w Warszawie. Co ustaliła prokuratura?
stoi na wysokim poziomie
3%
jest średnia, dużo trzeba zrobić
14%
jest na bardzo niskim poziomie, wymagane są pilne zmiany
83%
Tragiczne wydarzenia rozegrały się 7 maja 2025 r. Jak opisują śledczy, Mieszko R. zabił ze szczególnym okrucieństwem pracownicę UW, zadając jej ciosy siekierą w głowę, szyję, tułów i ręce. Następnie znieważył zwłoki kobiety. Tego samego dnia usiłował zabić pracownika Straży Uniwersyteckiej UW, zadając mu ciosy siekierą w głowę i dłoń.
Już na komendzie policji w Warszawie naruszył nietykalność cielesną policjanta - w trakcie zakładania mu kaftana bezpieczeństwa ugryzł go w nogę.
- Decyzja o skierowaniu przez prokuraturę wniosku do Sądu Okręgowego wynika z analizy, uzyskanej po wielotygodniowych badaniach w ramach obserwacji w ośrodku zamkniętym, opinii biegłych psychiatrów, według których podejrzany w chwili popełniania wszystkich czynów był niepoczytalny - informuje prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Co było w opinii biegłych na temat Mieszka R.?
Jak słyszymy od śledczych, w opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z 12 stycznia 2026 r. (po przeprowadzonej obserwacji sądowo-psychiatrycznej) biegli rozpoznali u podejrzanego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym.
- Na popełnienie przez Mieszka R. czynów zabronionych złożyło się współdziałanie m.in. nieprawidłowych cech osobowości oraz rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności popełnienia takich czynów - mówi prok. Skiba.Wskutek wniesionych przez pełnomocnika pokrzywdzonych zastrzeżeń do opinii, sporządzono opinię uzupełniającą, w której biegli psychiatrzy i psychologowie wskazali na "podwyższone, wieloczynnikowe ryzyko przyszłych problemów w kilku obszarach".
- W zakresie leczenia i motywacji istnieje prawdopodobieństwo instrumentalnego podejścia do terapii i koncentracji na skróceniu izolacji, co może świadczyć o niskiej wewnętrznej motywacji do leczenia. W zakresie leczenia i nadzoru wskazano, że deklarowana współpraca może mieć charakter pozorny i instrumentalny, ukierunkowany na uzyskanie korzyści w postaci opuszczenia izolacji przy jednoczesnym utrzymywaniu istotnych czynników ryzyka popełnienia podobnych czynów w przyszłości - wylicza prokurator.
Mieszko R. nie trafi do "ośrodka dla bestii". Ale może nigdy nie opuścić szpitala
Jak zaznacza,
wbrew pojawiającym się w mediach pogłoskom, wniosek prokuratury nie obejmuje umieszczenia w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.- Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, umieszczenie w takim ośrodku jest możliwe wyłącznie wobec osób, które uprzednio odbywały długotrwałą karę pozbawienia wolności. Z uwagi jednak na stwierdzoną przez biegłych niepoczytalność, nie jest możliwe przypisanie podejrzanemu winy i w konsekwencji - nie jest możliwe skazanie go i wymierzenie mu kary - tłumaczy prok. Skiba.
Śledczy informują przy tym, że w przypadku uwzględnienia przez sąd wniosku prokuratury, czas pobytu Mieszka R. w szpitalu psychiatrycznym nie jest z góry określony.
- Oznacza to, że podejrzany może go nigdy nie opuścić - podsumowuje prok. Skiba.