Fakty i opinie

Stare zdjęcia gdańskiej Polonii

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Wspomnienia przedwojennych Polaków z Gdańska

Wnętrze domu Droszyńskich podczas przyjęcia komunijnego Stanisławy, starszej siostry Heleny.
Wnętrze domu Droszyńskich podczas przyjęcia komunijnego Stanisławy, starszej siostry Heleny.

- W sierpniu, przed wybuchem wojny, przyszedł do mamy człowiek. Powiedział: proszę zrobić wszystko, aby wyjechać do Polski. Mąż jest na liście do aresztowania. Mama przekazała wiadomość ojcu, a on na to: Nigdy w życiu! Kto będzie bronił Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Gdańsku?! - wspomina córka polonijnego działacza Leona Droszyńskiego, który zginął w obozie koncentracyjnym Dachau. W pierwszym odcinku cyklu "Trójmiejskie opowieści" stare fotografie prezentuje i opowiada związane z nimi historie Helena Droszyńska-Babicka, 83-letnia mieszkanka Oliwy.



Ojciec bardzo lubił karasie w maśle. Pewnie do tego były pyry i jakieś warzywa, bo tych u nas nie brakowało. Przy domu mieliśmy warzywniak, a dalej ciągnął się sad - jabłonie, gruszki, śliwki. Działka miała chyba z tysiąc metrów kwadratowych i znajdowała się w Oliwie przy Zimmerstraße, czyli przy dzisiejszej ul. Droszyńskiego. W sąsiedztwie była fabryka lakierów, a dalej fabryka słodyczy Anglas.

Rodzice kupili ziemię od państwa Schwartzów i w 1930 roku postawili na rogu działki prosty, parterowy dom. Trzy pokoje, kuchnia i komórka. Na zewnątrz pompa i wychodek. Dom tymczasowy, bo ojciec chciał zbudować w przyszłości taki z prawdziwego zdarzenia.

Moja starsza siostra Stasia opowiadała, że ojciec był stanowczy i co postanowił, to realizował. Miał sporo zajęć, więc często nie było go w domu. Działał w Gminie Polskiej, w harcerstwie razem z Alfem Liczmańskim zajmował się młodzieżą, a do tego kierował oliwskim Towarzystwem Śpiewaczym "Lutnia". Został nawet prezesem tego ostatniego. To fragment notki, która ukazała się w jednej z ówczesnych gazet:

"Lutni" pod jej nowym zarządem życzymy jak najlepszego rozwoju. Zarazem apelujemy do miłośniczek i miłośników śpiewu, ażeby raczyli się do naszego chóru przyłączyć. Lekcje śpiewu odbywają się regularnie w każdy piątek o 8 godz. wieczorem w "Karlshofie" u pana Wolfa pod dyrygenturą pana Pestki. Nowych członków przyjmuje się na każdej lekcji.


Tak, tata sporo śpiewał i rozpieszczał mnie, bo byłam jego najmłodszą córką. Zawsze wracał z bananem lub z czekoladą.

***

Pamiętam, jak mama co dzień rano odprowadzała mnie do dworca. Obok niego, w jednym z kolejowych domów, mieszkali państwo Formelowie, którzy mieli dużo dzieci. Stamtąd zabierała nas mama Ireny Formelówny i całą gromadką szliśmy w kierunku dzisiejszej ulicy Piastowskiej, następnie wzdłuż cmentarza i dalej w górę aż do ochronki, gdzie czekała dominikanka siostra Aniela.

Były gry i zabawy, modlitwa Anioł Pański i był też tran. Jedna łyżeczka dziennie. Koniec świata. Nie piłam go, po prostu nie mogłam (śmiech). Mama na szczęście kupiła taki biały tran o posmaku mięty. W ochronce była też scena. Pamiętam, bo recytowałam tam wierszyki. A pod koniec lat 30. poszłam do szkoły. Mieściła się w budynku, który dziś należy do Kurii. W jednej sali uczyły się dwie klasy. Jedni pisali, drudzy czytali, kolejni rachowali. Pełna jestem podziwu dla pani Gackowskiej, że radziła sobie z tyloma uczniami. Wykładowym językiem był polski, ale już w kolejnej szkole musiałam uczyć się niemieckiego.

W sierpniu, przed wybuchem wojny, przyszedł do mamy człowiek. Powiedział: proszę zrobić wszystko, aby wyjechać do Polski. Mąż jest na liście do aresztowania. Mama przekazała wiadomość ojcu, a on na to: Nigdy w życiu! Kto będzie bronił Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w Gdańsku?! Pierwszego września ojciec powiedział: Idę na stację. Będę bronić. Pamiętam jeszcze, jak mama mówiła: Ubierz się ciepło. Klęczałam i płakałam. Mama też miała łzy w oczach. Niestety, nigdy już nie wrócił.

Uwieziony został w Victoriaschule, a następnie zabrali go do Nowego Portu. Moja siostra jeździła tam, bo można było wymieniać bieliznę uwiezionych na czystą. Mama dokładnie przeglądała każdą część ubrania, które przyjechało od ojca. Szukała jakichś informacji i w końcu znalazła.

Ojciec napisał list na wewnętrznej części kołnierza: Jestem tutaj z Liczmańskim, zapamiętałam też nazwisko Komorowski. Ojciec prosił ponadto mamę, aby udała się do biskupa Spletta i przekazała informacje, że są z nim księża, między innymi ksiądz Bronisław Komorowski i aby zapytała, czy mógłby coś zrobić? Dopiero po wojnie mama opowiedziała mi, że biskup wyraził się niesympatycznie o polskich księżach. Podobno do domu wróciła z płaczem.

***

Ostatecznie ojciec trafił do obozu koncentracyjnego Dachau. Ostatni list, jaki otrzymaliśmy, był datowany na 1 grudnia 1940 roku. Ojciec informował w nim między innymi, że Leon Siemieniecki jest w domu. Tak nazywano niebo, bo z uwagi na obozową cenzurę nie można było napisać, że zginął. Ojciec zadał też serię pytań: Co robią dzieci, matka i siostra? Co nowego? Co z naszą działką? Czy coś robicie na niej? Po czym wyraził nadzieję, że jesteśmy zdrowi. Zapytał też o to, czy dobrze się uczę i czy St., czyli Stasia pracuje w starym miejscu. Dalej pisał, że chciałby być razem z nami, ale niestety nie ma... i tu list się urywa. Ktoś wykroił kawałek kartki. Dalej są pozdrowienia.

To jeden z obozowych listów ojca, które przechowuję do dzisiaj. Niestety, kołnierz z wiadomością, który w czasie wojny traktowaliśmy niczym relikwie, nie przetrwał. W 1945 roku w dom uderzyła bomba. My przeżyliśmy, bo wcześniej ewakuowaliśmy się do ciotki we Wrzeszczu. Po wojnie patronem ulicy, przy której niegdyś mieszkaliśmy, został nasz ojciec.

Trójmiejskie opowieści to cykl, w którym mieszkańcy prezentują stare fotografie z terenu Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz wspominają związane ze zdjęciami historie. Jeśli chciał(a)byś podzielić się swoimi opowieściami i fotografiami, napisz na adres j.gilewicz@trojmiasto.pl

Poznaj historię świątyni Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku

Opinie (53) ponad 10 zablokowanych

  • Bardzo ciekawa lektura na niedzielne po południe!

    • 104 1

  • Ach te Niemce. (2)

    Zapatrzone w swego króla Adolfa, nawet biskup nie był biskupem...
    Takie czasy.

    • 67 6

    • tacy ludzie...

      • 8 2

    • podobnie było z niektórymi litwinami i ukraińcami

      z tym że ci ostatni najczęściej przed II WŚ byli obywatelami polskimi a zatem dopuszczali się masowo zdrady.

      • 7 0

  • (3)

    Niech ktoś wysłucha i spisze opowieści takich ludzi co naocznymi są świadkami tamtych czasów. Pamiętają przeróżne niesamowite historie a książka będzie bestsellerem!

    • 99 3

    • książka o gdanszczanach

      Polecam Fotografie z tłem- rewlacja ! Napisała Olga Debicka

      • 7 0

    • Jest taka

      Jest taka książka pt"Gdańsk '39 ."

      • 1 0

    • Jest taka ksiażka : ,,Wspomnienia gdańskiego bówki" Brunona Zwarry

      • 1 0

  • (2)

    Ciekawy tekst i bardzo pouczający. Warto przypominać historie naszego miasta. Szczególnie polaków mieszkających tutaj przed II wojną światową. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego co w przeszłości działo się w gdańsku i nie idzie tu o wywoływanie nienawiści do kogokolwiek lecz o przedstawienie faktów jakiekolwiek one by nie były. Gdańsk jest szczególnym miastem.

    • 70 1

    • (1)

      Polaków i Gdańsk piszemy dużą literą, lemingu POlskojęzyczny :(

      • 11 14

      • Nie ubliżaj.

        Dziękuję za zwrócenie uwagi.
        Pozdrawiam

        • 28 0

  • Z twarzy panu Leonowi biła energia i pozytywne myślenie ... (11)

    I jak wielu ludziom na drodze stanęły debile chcące podbojów i likwidacji etnicznych.

    • 63 2

    • Czeski błąd (3)

      Nie do polski tylko z polski miał uciec.

      • 1 26

      • Poprawnie (1)

        Poczytaj historie.... Jest poprawnie napisane.

        • 16 0

        • No tak Gdansk był Wolnym Miastem niemieckim

          Ok

          • 6 4

      • żaden czeski błąd

        Uważam, że nie ma tu żadnego błędu dobrze jest napisane, że miał uciec do Polski gdyż mieszkał na terenie wolnego miasta Gdańska zaś Gdynia należała do Polski trochę znajomości historii.

        • 19 1

    • tylko prosze nie pisac tu ze to nazisci ... bo to zwykli niemcy rozpetali ta wojne (6)

      to tak jak by ktos napisał ze to PO-wcy lub PIS - owcy

      • 17 2

      • Absolutnie nie zamierzam honorować Niemców... (3)

        ale proszę nazwy narodowości rozpoczynać dużą literą.

        • 3 5

        • "d(!)ojczlandy", "h(!)akenkrojce", "h(!)itlerowcy", "s(!)zkopy", "s(!)zwaby", "n(!)iemcy", "n(!)aziści" ! ! ! (2)

          ... i co by tu jeszcze ...

          • 11 2

          • (1)

            jest w tobie tyle nienawiści, że gdyby wskazać ci "podludzi" i usankcjonować prawnie ich eliminację to pobiegłbyś w pierwszym szeregu

            • 5 4

            • Cóż to za bełkot ? Jaka "nienawiść" (podaj definicję języka nienawiści) ?

              Hakenkrojce sami określali siebie rasą PANÓW i NADLUDZI - ja tego nie wymyśliłem.

              Za NADLUDZI uważała się nie tylko "niewielka garstka" hitlerowców, a te miliony z wyciągniętymi łapami do przodu, które można oglądać na różnego rodzaju filmach dokumentalnych.

              Język a(!)dolfa, g(!)oebelsa, h(!)imlera, b(!)ormana, m(!)engele, f(!)orstera jest różnej maści folksdojczom bliższy od polskiego, bo ten naród morderców ma to zakodowane w genach od czasów Rzymian.

              • 2 0

      • ...bo to zwykli Niemcy.......

        tak jest ok ?

        • 8 0

      • No właśnie. Ciekawe porównanie. Nie widzisz różnicy ?

        • 1 0

  • (4)

    Piszecie o 1939 roku, a dziś jest tak samo.
    Najpierw była Austria, później Czechosłowacja.......
    A dzisiaj najpierw Gruzja, później Ukraina.......
    Kto następny ?

    • 36 25

    • oby nikt

      • 8 1

    • Cholera, szkoda, że z tą Czechosłowacją tak głupio nam wyszło

      • 2 6

    • (1)

      Dlaczego nie pisać o 1914 i przyczynach wybuchu wojny ? Dlaczego nie pisać o zajęciu i włączeniu Wilna do Polski ? Nie pasują do tezy ?

      • 4 6

      • Przypominam Ci że to Polacy i Rosjanie wyzwalali to miasto gwałcac i paląć

        • 1 3

  • To w Gdańsku była Polonia?? (16)

    A mnie się wydawało, że Oni byli tu u siebie!!!

    • 37 34

    • nie byli u siebie, (1)

      Polacy stanowili mniejszosc, podobnie jak zydzi.

      • 17 8

      • Irlandczycy stanowią mniejszość w Ulsterze

        Czy to znaczy, że nie są u siebie?

        • 4 2

    • (8)

      Gdańsk był Wolnym Miastem i mieszkali w nim ludzie różnych narodowości , nie był ani polskim ani niemieckim miastem w owym czasie.dopiero po wybuchu II wojny światowej Niemcy właczyły Gdańsk do Rzeszy

      • 14 3

      • cd (4)

        a po II wojnie Gdańsk został włączony do Polski z tym, że nie ma dokumentów prawnych, które by stwierdzały, że Wolne Miasto Gdańsk przestało istnieć i formalnie do dnia dzisiejszego istnieje Wolne Miasto Gdańsk

        • 15 8

        • a po II wojnie Gdańsk został włączony do Polski (2)

          I dziś jedyne czy może się szczycić, to afery, zas.... ulice, bandyctwo, i jakieś wielkie świecące koło, którego już nie ma.

          POLSKA TO DNO

          • 3 17

          • To wypierdzielaj lamusie za granicę! (1)

            Po co tu siedzisz! i trujesz du*ę?

            • 10 5

            • Wolność słowa?

              Ty w życiu robisz wszystko tak jak byś chciał? Nie robisz czasami czegoś z przyczyn niezależnych do końca od siebie?
              Jeśli tak, to właśnie dlatego tu jest takie dno. Każdy chu... na swój strój...

              Nie denerwuj się, wyjadę stąd jak tylko będę mógł.
              To moje największe marzenie.

              • 1 1

        • Gdańsk obecnie to Wolne miasto administrowane bezprawnie przez Polskę

          • 6 7

      • był niemiecki! (2)

        czemu ludzie chcą żyć mitologią o polskości a nie współczesnością?
        Rany.
        Może jeszcze dlatego że Janek Kos z 4 pancernych był Gdańska i dlatego Gdańsk przed wojną był polski??, to nic z tego że mieszkało to 95% Niemców

        • 4 4

        • Adi do domula rusga czeka

          • 1 0

        • Bo polacy to głupi naród. Zawsze wierzyli w mity i bajki o swojęj odwadze, waleczności, potędze...

          I o tym, że mimo tych wszystkich zalet, jednak każdy w koło ich dymał w du...
          Polak wspaniały ale zawsze na deskach...

          Żałosne

          • 0 2

    • Z punktu prawnego masz rację - Polacy nie stanowili "POLONII" w WMG. Natomiast oni sami siebie tak nazywali, więc szanując ich wolę i spojrzenie na tamten okres ja używam.

      • 7 1

    • biednie Ci polacy wyglądali na tych zdjęciach jak dzisiejsi Rumuni (2)

      Polonia Gdańska przypomina mi meneli z Oruni

      • 2 9

      • A czego się po polakach spodziewac? Przeciez polak to menel (1)

        • 0 6

        • chyba ty chlopku ukrainski przyjechales tu w ramachakcji wisla i powiedzieli ci ze jestes polakiem

          • 2 0

    • oj ludzie ludzie

      sięgnąc po podręczniki z podstawowki i poczytać kiedy to Gdańsk stał się Polski ,poczytać i od kiedy Polacy moga mówić w Gdańsku,że sa u siebie chociaż jeszcze dziś jak przyjeżdząją starzy Niemcy to czują się jak u siebie i tak twierdzą.

      • 0 0

  • Redakcjo.

    Był kiedyś ciekawy cykl o kościołach. Co się z nim stało?

    • 21 6

  • :)

    zapraszam https://www.facebook.com/pages/Gda%C5%84sk-Danzig-Gdansk-Freie-Stadt-Danzig/341960672652191

    • 4 10

  • Polonia Gdańsk

    Polonia Gdańsk jedyny Gdański klub sportowy ! Tylko Polonia !!!!!

    • 11 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.