Fakty i opinie

stat

Strongman z Gdyni zapobiegł tragedii na obwodnicy

Łukasz Reinsch, który jeszcze rok temu startował w zawodach Strongman Polska, otrzymał podziękowania od Roberta Marszałka, dyrektora gdańskiego oddziału GDDKiA.
Łukasz Reinsch, który jeszcze rok temu startował w zawodach Strongman Polska, otrzymał podziękowania od Roberta Marszałka, dyrektora gdańskiego oddziału GDDKiA. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Środowy wieczór mógł zakończyć się staranowaniem 10-osobowej ekipy remontującej nawierzchnię obwodnicy przez samochód ciężarowy. Do wypadku nie doszło dzięki przytomności kierowcy innego samochodu dostawczego, który jadąc za TIR-em, sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi zapobiegł tragedii. W piątek otrzymał oficjalne podziękowania.



Czy byłe(a)ś świadkiem lub uczestniczyłe(a)ś w podobnym zdarzeniu?

tak, ale skończyło się równie dobrze jak w środę 16%
nie, ale słyszałe(a)m podobne opowieści od znajomych 16%
nie, i tym bardziej podziwiam kierowcę za odwagę 68%
zakończona Łącznie głosów: 607
To miały być kolejne rutynowe prace na trójmiejskiej obwodnicy. Remont nawierzchni na odcinku drogi Wielki Kack - Gdańsk Osowa zaplanowano na środę. Robotnicy pojawili się na prawym pasie obwodnicy za zjazdem na Karwiny w kierunku Gdańska zobacz na mapie Gdyni po godz. 20. Przed godz. 21 do pracowników zaczął zbliżać się samochód ciężarowy. Według tachografu jechał z prędkością ok. 100 km/h.

Za ciężarówką jechał dostawczy Volkswagen, kierowany przez mieszkającego w Gdyni Łukasza Reinscha. I to on został bohaterem wieczoru, bo widząc, że samochód ciężarowy nie reaguje na oznakowanie remontu drogi - nie zwalnia i nie zmienia pasa na lewy, postanowił działać.

- Wiem, jak ciężkie ładunki wiozą TIR-y. Kierowcom wcale nie jest łatwo manewrować przy takiej prędkości. Postanowiłem przepuścić ciężarówkę, by kierujący mógł spokojnie pojechać lewym pasem. Nie widząc reakcji, zacząłem trąbić, dawać znak światłami, jadąc w końcu obok. Reakcja kierującego nastąpiła w ostatnim momencie - wyjaśnia pan Łukasz.

Pojazd, po nagłym skręcie, stanął w poprzek drogi uderzając w barierę energochłonną. Nikt nie został poszkodowany. Obwodnica była przez kilkadziesiąt minut zablokowana, a o skutkach zdarzenia na bieżąco informowaliśmy w naszym raporcie drogowym. Do tragedii jednak nie doszło.

Kierowca TIR-a po początkowym spychaniu winy na nieostrożną jazdę pana Łukasza, ostatecznie przyznał się do tego, że zasnął za kierownicą. Odebrano mu prawo jazdy, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd, który może ukarać go z powodu stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

W piątek narażającemu swoje zdrowie kierowcy podziękowali osobiście wiceprezydent Gdyni Marek Stępa, komendant miejski policji Robert Leksycki oraz Robert Marszałek, dyrektor gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

- To bohaterska postawa, która uratowała życie wielu osobom. Dziękujemy za nią - zgodnie podkreślali obecni na uroczystości w gdyńskim magistracie, którzy w wyrazie uznania przekazali kierowcy okolicznościowe upominki, dyplomy, a także panoramiczne zdjęcie obwodnicy, zrobione jesienią zeszłego roku.

Opinie (200) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.