Fakty i opinie

stat

Sześciu wspaniałych. Wyjątkowych nurków może być więcej

Pierwsi absolwenci kursu w ramach akcji "Pojąć głębię".


Stoję na pomoście nad jeziorem. Widzę młodych mężczyzn, którym los poskąpił zdrowia, samodzielności, często akceptacji ze strony społeczeństwa. Widzę też, jak zakładają na siebie sprzęt do nurkowania i schodzą pod wodę. Próbuję pojąć, jak tego dokonali. Jak pojęli głębię.



Jest ich sześciu. Krzysztof, Damian, dwóch Michałów, Sebastian, Adam. Od dwóch lat na co dzień pracują w Browarze Spółdzielczym w Pucku. Przygotowują zacier, kontrolują ciśnienie w kadziach, kapslują butelki, naklejają etykiety. W skrócie: produkują piwo, które mały, spółdzielczy browar z Pucka, sprzedaje w całej Polsce.

Poza pracą w browarze łączy ich to, że wszyscy są w jakiś sposób niepełnosprawni lub zmagają się z chorobami utrudniającymi samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie.

No i jeszcze jedno: latem wszyscy ukończyli kurs nurkowy w ramach akcji "Pojąć głębię". Prawdopodobnie jako pierwsi niepełnosprawni intelektualnie na świecie.


Ludzie, którzy za tym stoją, a więc Agnieszka DejnaJanusz Golisowicz, założyciele spółdzielni socjalnej Dalba, nie boją się być pionierami. Chociaż nie: może trochę się boją, ale mają w sobie tyle energii, że to ich nie powstrzymuje.

- Nasz browar był co prawda szóstym browarem spółdzielczym na świecie, ale za to pierwszym w Polsce. Udało się z browarem, więc z nurkowaniem też musiało się udać - mówi z przekonaniem Agnieszka Dejna.
Ale mogło się nie udać, bo przeciwności było sporo.

Po pierwsze nikt wcześniej nie robił tego na taką skalę. Pierwszy był Adam Kozakiewicz, instruktor nurkowania z Elbląga, który zaczął uczyć schodzenia pod wodę 18-letnią Martynę. Ale co innego szkolić jedną młodą dziewczynę, a co innego grupę mężczyzn, z których część jest już po trzydziestce... (oprócz Adama Kozakiewicza szkolenie prowadzili jeszcze Agnieszka BariatienPiotr Czaczkowski).

Po drugie środowisko nurków jest dość konserwatywne i broni elitarności swojej pasji. Dość powiedzieć, że do nurkowania niechętnie dopuszcza się dzieci, nie mówiąc już o osobach niepełnosprawnych. A pracownicy browaru są jak duże dzieci, wymagające dodatkowej opieki.

- Gdy próbowaliśmy ich uczyć zasad bezpieczeństwa pod wodą z podręczników dla dzieci, okazały się dla nich zbyt trudne. Dlatego musieliśmy wymyślić własne sposoby, jak to robić - przyznaje Agnieszka Dejna.
Z basenu do jeziora

A jednak się udało: zajęcia teoretyczne z bezpieczeństwa i techniki zaczęły się w lutym i trwały do maja. Nurkowania odbywały się między innymi na głębokim na 4 metry basenie w Kościerzynie. Każdemu kursantowi towarzyszył pod wodą jeden instruktor, drugi - na powierzchni, przed zejściem pod wodę - sprawdzał jego sprzęt.

Latem ekipa pojechała nad jezioro Mausz na obóz, który odbywał się w bazie dla nurków SeaWave (firma jest współautorem akcji "Pojąć głębię"). Tam sześciu chłopaków ukończyło kurs nurkowania, a trzech z nich zeszło na głębokość 10 metrów, gdzie wykonali to, czego oczekuje się od w pełni zdrowych nurków. Zdjęli maski, wymienili się automatami do oddychania.

- Warto było?

Agnieszka Dejna patrzy na mnie jak na wariata: - No pewnie!
Bawię się w adwokata diabła i szukam dziury w całym. - Nurkowanie to stres, a ci mężczyźni, choć dorośli, są bardziej wrażliwi od innych - mówię. - Po co im ten lęk? Przecież nawet zdrowi ludzie boją się nurkowania.

- Stres to oni mają na co dzień. Są wytykani palcami, piętnowani, wykorzystywani. I to nie jest dobry stres, on do niczego nie mobilizuje, on podcina skrzydła. Ale stres związany z nowym wyzwaniem jest zupełnie inny, bo w parze z nim idzie nagroda, że coś się udało, że coś się osiągnęło. Poza tym my im ten stres starannie dawkowaliśmy.
No tak, bo prowadząca browar w Pucku Dalba to nie jest zwykła firma. To spółdzielnia socjalna, w której chodzi nie tylko o zarabianie, ale i o terapię zatrudnionych w niej osób niepełnosprawnych intelektualnie lub nerwowo chorych. Dlatego pracownicy browaru już wcześniej jeździli wspólnie na nartach oraz żeglowali po Bałtyku na pokładzie gdańskiego żaglowca "Generał Mariusz Zaruski". Nurkowanie było więc kolejnym krokiem.

Jak się robi piwo w Browarze Spółdzielczym w Pucku



Nurek jest spokojny...

Co dało im nurkowanie?

- Na barometry mówią manometry - śmieje się Agnieszka Dejna, ale zaraz poważnieje i tłumaczy już na serio: - Chłopaki pracowali w bałaganie, chaosie i hałasie. Nie dało rady tego ogarnąć: błagałam, groziłam, ale bez skutku. Tymczasem nurkowanie wymaga wyciszenia, uporządkowania, stonowania. Dodatkowo wymaga działania w parach, bo nurkowie nawzajem sprawdzają swój sprzęt, asekurują się pod wodą oraz muszą się komunikować. Po ukończeniu kursu pracownicy się zmienili: są spokojniejsi, bardziej skupieni na swoich zadaniach i znacznie lepiej się porozumiewają.
...i nurek wzbudza podziw

Ale kursanci zmienili się nie tylko jako pracownicy, ale przede wszystkim jako ludzie. Są pewniejsi siebie, bardziej otwarci na innych. Sebastian ma do czynienia z ochotniczą strażą pożarną. Gdy pokazał im się w koszulce Santi, czyli producenta sprzętu do nurkowania i opowiedział o swoim kursie, to strażacy spojrzeli na niego zupełnie inaczej.

- Być może po raz pierwszy w życiu wzbudził w nich szacunek. I on to wie - zaznacza Agnieszka Dejna.
Dlatego nie dziwi się, gdy już po ukończeniu kursu, Michał zapytał: - To co teraz, polecimy samolotem?

Jak wesprzeć akcję "Pojąć głębię"

Wszystkie działania w ramach akcji "Pojąć głębię" są finansowane ze środków, jakie zarobiła spółdzielnia socjalna Dalba oraz z grantów i dotacji sponsorów (Fundacja Grupy Lotos, firma deweloperska Torus, centrum nurkowe SeaWave).

Ponieważ jednak projekt się nie zakończył i ma być rozwijany, pomysłodawcy zbierają pieniądze na jego realizację. Cel minimum to umożliwić kursantom nurkowanie w morzu, co wymaga zaangażowania znacznie większych środków bezpieczeństwa. Cel maksimum to stworzenie federacji zrzeszającej i certyfikującej ośrodki szkolące nurków niepełnosprawnych.

W serwisie Wspieram.to, gdzie prowadzone są publiczne zbiórki, zebrano dotąd ok. 37 tys. zł. Akcja trwa do przyszłego tygodnia.

Dodatkowo na wsparcie akcji przeznaczony zostanie cały dochód z weekendowej sprzedaży piwa w pubie Browar Spółdzielczy we Wrzeszczu, prowadzonym przez spółdzielnię Dalba.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (24)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.