Fakty i opinie

stat

Szpital straszy komornika... komornikiem

Szpital UCK domaga się od komornika zwrotu 227 tys. zł.
Szpital UCK domaga się od komornika zwrotu 227 tys. zł. fot. Wojtek Jakubowski/KFP

227 tys. zł zamierza odzyskać z pomocą komornika Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku od... jednego z komorników. Dyrekcja szpitala jako dowód pokazuje wyroki sądów. Z kolei komornik odpowiada, że nie ma z czego zwrócić, bo pieniądze wydał na prowadzenie kancelarii komorniczej.



Czy miałe(a)ś kiedykolwiek do czynienia z komornikiem?

tak, komornik zajął mój majątek na poczet długów 18%
tak, brałe(a)m udział w licytacji komorniczej 5%
nie, o działalności komorników dowiaduję się najczęściej z mediów 17%
nie i mam nadzieję, że nigdy nie będę miał(a) 60%
zakończona Łącznie głosów: 398
- Ten komornik zarobił na szpitalu nieprawdopodobne pieniądze, więc twierdzenie, że nie ma z czego oddać to kompromitacja - oburza się prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jeszcze w sierpniu Uniwersyteckie Centrum Kliniczne wysłało gdańskiemu komornikowi Henrykowi Kępie przedsądowe wezwanie do zapłaty. Dyrekcja UCK powołując się na wyroki sądów domaga się od komornika, który prowadził egzekucję szpitalnych długów, zwrotu 227 tys. zł.

Szpital UCK skorzystał tym samym z ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, która dała dłużnikom możliwość składania do sądu wniosków o obniżenie opłaty egzekucyjnej. Według ustawy, można o to wnioskować na podstawie oceny nakładu pracy komornika, sytuacji majątkowej wnioskodawcy oraz wysokości jego dochodów.

- Koszty egzekucyjne w naszym szpitalu sięgały od 12 do 15 milionów złotych rocznie. Z kolei praca komornika z reguły polegała na złożeniu pisma do Narodowego Funduszu Zdrowia o zwrot wierzytelności. Za zajęcie na wniosek wierzyciela 1 mln zł, pobierał opłatę 80 tys. zł - tłumaczy Ewa Książek-Bator, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Dlatego szpital UCK, tuż po nowelizacji ustawy, przy każdym zajęciu komorniczym odwoływał się do sądu wnioskując o obniżenie opłat egzekucyjnych. Skutek? Henryk Kępa ma zwrócić szpitalowi 227 tys. zł.

- Nie mam z czego. Opłaty egzekucyjne, które są stałe i określone ustawowo, stanowią jedyne źródło przychodu komornika. Muszę za nie utrzymać całą kancelarię - pokryć koszty biurowe, koszty przejazdów i wynagrodzenia pracowników - mówił Henryk Kępa "Polsce Dziennikowi Bałtyckiemu".

W tym tygodniu komornik poinformował pisemnie dyrekcję UCK, że nie zwróci pieniędzy. Radził także, aby szpital spróbował dochodzić ich na drodze sądowej od Skarbu Państwa.

- To nieetyczne - mówi wprost Ewa Książek-Bator.

- Komornik jest związany orzeczeniem sądu i ma obowiązek zwrócić szpitalowi pieniądze - przyznaje Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Nowe przepisy dot. obniżania opłat egzekucyjnych zostały uznane przez Krajową Radę Komorniczą za niekonstytucyjne i zostały zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak do dziś TK nie wydał orzeczenia w tej sprawie, dlatego nadal obowiązują przepisy o możliwości obniżania przez sądy opłat egzekucyjnych.

- Podczas rozmowy z Henrykiem Kępą usłyszałem deklarację, że w piątek planuje rozmowy ze szpitalem, podczas których zostanie ustalony sposób, w jaki miałby zwrócić pieniądze - informuje Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

- Nic mi na ten temat nie wiadomo - odpowiada dyrektor UCK zapytana przez trojmiasto.pl o spotkanie z Henrykiem Kępą.

Dyrekcja UCK zapowiedziała, że złoży pozew przeciwko gdańskiemu komornikowi w przyszłym tygodniu.

Opinie (102) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.