Fakty i opinie

stat

Sztuczna inteligencja pomoże w walce z COVID-19?

Najnowszy artukuł na ten temat

Uzdrowiska wznawiają działalność. Leczenie po wykonaniu testu

Znamy już 77 substancji przeciwdziałających koronawirusowi. Teraz naukowcy muszą wybrać najlepsze z nich i odpowiednio je połączyć.
Znamy już 77 substancji przeciwdziałających koronawirusowi. Teraz naukowcy muszą wybrać najlepsze z nich i odpowiednio je połączyć. mat. prasowe

Kiedy będzie gotowa szczepionka przeciw koronawirusowi SARS-Cov-2 i lek na COVID-19? Szczepionka już jest, ale naukowcy ostrożnie mówią, że jej testy zakończą się najszybciej na przełomie roku. Trwają testy na ludziach, we wrześniu zaczną się kolejne. Leku szukają natomiast setki naukowców, ale największe szanse mają superkomputery z tzw. sztuczną inteligencją. Lek na koronawirusa może być pierwszym ogromnym sukcesem tej technologii.



Czy szczepionka na koronowirusa powinna być udostępniona wcześniej, nawet kosztem skutków ubocznych?

tak, pod warunkiem że każdy brałby ją na własną odpowiedzialność 43%
nie, to za duże ryzyko 57%
zakończona Łącznie głosów: 1404
Najbliżej stworzenia skutecznej szczepionki na koronawirusa wydaje się być koncern Johnson & Johnson, współpracujący z Departamentem Zdrowia i Opieki Społecznej USA. Firma deklaruje, że jest w stanie szybko wyprodukować miliard szczepionek na COVID-19.

Ponad 3 tys. badań koronawirusa



Prace rozpoczęły się już w styczniu, jeszcze zanim zespół badaczy ze szpitala Sunnybrook, Uniwersytetu Toronto i Uniwersytetu McMaster wyizolował koronawirusa SARS-CoV-2. Na początku lutego br. nowy koronawirus został też wyizolowany w szpitalu w Rzymie. Wcześniej w Chinach wyizolowano i opisano pięć genomów SARS-CoV-2. Warto podkreślić, że naukowcy dzielą się wynikami swoich prac z całym światem, więc nawet jeśli jest to wyścig, to po zakończeniu każdego z etapów badacze szybko "zmieniają tor" i zaczynają pracę na kolejnych odcinkach. Wszystkie wyniki mogą bowiem pobrać z platformy GISAID używanej do międzynarodowego udostępniania nowych informacji o wirusach. Jest tam już ponad 3,2 tys. potwierdzonych wyników badań, dzięki którym prace nad lekiem i szczepionką szybko posuwają się do przodu. Pełny genom koronawirusa określiły pracujące na Węgrzech zespoły wirusologów i bioinformatyków pod kierunkiem Ferenca JakabaAttili Gyenesiego.

Koronawirus w Trójmieście - wszystkie informacje



- Współpraca badaczy umożliwiła wyizolowanie wirusa w ciągu zaledwie kilku tygodni. To doskonały wynik i bodziec do dalszej pracy, której sporo jeszcze przed nami - podkreśla dr Robert Kozak, mikrobiolog kliniczny z Uniwersytetu Toronto, pracujący w Sunnybrook, cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Szczepionka na COVID-19 jest gotowa, ale musi być przebadana



Dzięki temu powstało już nawet kilka szczepionek, które są testowane na ludziach. Podkreślmy: to nie są testy w ciemno. Wcześniejsze doświadczenia pokazują, że szczepionki są skuteczne, ale trzeba wybrać tę najskuteczniejszą i przede wszystkim najbezpieczniejszą dla ludzi. Skutków ubocznych być nie może, bo w przeciwnym wypadku coraz popularniejsze ruchy antyszczepionkowców dostałyby oręż, który mógłby zrobić większe spustoszenie niż koronawirus. Zresztą nawet bez nich nikt nie weźmie na siebie nieokreślonego zagrożenia zdrowia i życia.

Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych w USA testuje już 45 ochotników w wieku 18-55 lat. Każdy z nich dostanie dwie dawki szczepionki - drugą jeszcze w kwietniu. Szczepionka może być dostępna dla wszystkich za 8-10 miesięcy. Stworzyli ją naukowcy z firmy Moderna.

Testy gotowych szczepionek na koronawirusa trwają w kilkunastu laboratoriach całego świata. Część z nich sprawdza ich bezpieczeństwo, inne skuteczność. Po przedklinicznych sukcesach kierowane są do badań na ludziach.

Janssen Pharmaceutical Companies of Johnson&Johnson we wrześniu tego roku także rozpoczyna badania kliniczne z udziałem ludzi. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, szczepionka będzie dostępna na początku 2021 roku.

- Zobowiązujemy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby szczepionka przeciw COVID-19 była dostępna i przystępna cenowo tak szybko, jak to możliwe. Jako największa firma z branży opieki zdrowotnej czujemy ogromną odpowiedzialność za poprawę zdrowia ludzi na całym świecie - mówi Alex Gorsky, zarządzający Johnson & Johnson.
Co to oznacza?
  • testy kliniczne szczepionki na ludziach od września 2020,
  • dane kliniczne udostępnione do końca 2020,
  • wprowadzenie szczepionki do użytku w styczniu 2021.

To oczywiście wariant optymistyczny. I to bardzo, bo z reguły okres wprowadzenia szczepionki do obrotu wynosi pięć lat od rozpoczęcia badań. Szczepionka będzie dostępna w tak krótkim czasie pod warunkiem, że nie będzie skutków ubocznych jej działania. Po wprowadzeniu też będzie monitorowana - przez kilka następnych lat wybrani pacjenci będą badani, by sprawdzić, czy działa tak jak powinna. Johnson&Johnson zapowiada, że na badania przeznaczy 1 mld USD. Doświadczenie ma, bo produkowała i testowała już szczepionki podczas epidemii wirusa Ebola i Zika.

Prace nad szczepionką w ostatniej fazie, a co z lekami na koronawirusa?



Ze szczepionką sprawa jest jasna: trzeba ją wymyślić, sprawdzić, czy działa i czy nie powoduje niepożądanych skutków. Z lekiem poniekąd jest podobnie, ale może też być całkiem inaczej. Dziś koronawirusa próbuje leczyć się specyfikami już istniejącymi.

Do leczenia koronwirusa stosuje się m.in. takie leki, jak:

  • Chlorochina - to środek stosowany w leczeniu malarii i reumatoidalnego zapalenia stawów, ale światową "sławę" zyskał, gdy w niektórych przypadkach był skuteczny na SARS. Co ważne, lek produkowany jest w Polsce i już został przekazany szpitalom jednoimiennym.
  • Hydroksychlorochina - to również lek na malarię, w walce z koronawirusem stosuje go - przynajmniej na razie - wielu lekarzy w USA.
  • Tocilizumab - to także lek na reumatoidalne zapalenie stawów, ale Włosi przetestowali go u pacjentów z koronawirusem. Na większość pacjentów działa bardzo szybko i to jemu w dużej mierze Włosi zawdzięczają zatrzymanie ogromnego wzrostu liczby śmiertelnych przypadków choroby.
  • Remdesiwir - to lek, który podawany był chorym na wirusa Ebola, ale potwierdzono jego skuteczne działanie na wiele innych wirusów, bo bardzo wspomaga układ immunologiczny. Nie pozwala rozmnażać się wirusom, dzięki czemu organizm może skupić siły na pokonanie tych, które już go zaatakowały.


Najpotężniejszy komputer świata kontra COVID-19



Najszybszy i największy, wielkości dwóch kortów tenisowych, komputer świata, zbudowany przez firmę IBM, szuka leku na koronawirusa.
Najszybszy i największy, wielkości dwóch kortów tenisowych, komputer świata, zbudowany przez firmę IBM, szuka leku na koronawirusa. mat. prasowe
Naukowcy mogą liczyć na pomoc techniczną, o której wcześniej mogli tylko pomarzyć. Swoje moce obliczeniowe udostępnia już m.in. Google, Amazon i Microsoft.
Problem w tym, że działanie tych leków potwierdzono, stosując je na chorych, czasem bardzo ciężko chorych pacjentach. Często było to wynikiem chwytania się lekarzy "ostatniej deski ratunku". Dlatego trwają prace nad tym, by leki przetestować szybciej, nie ryzykując zdrowia ludzi. W tym celu naukowcy z University of Tennessee wykorzystali zbudowany przez firmę IBM superkomputer Summit. To prawdziwy kolos, wielkości dwóch kortów do tenisa. Powstał na zlecenie Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych. Moc obliczeniowa sięgająca 200 petaflopów daje możliwość wykonania 200 biliardów (biliard to jedynka i 15 zer) obliczeń na sekundę. Na co dzień zajmuje się modelami przestrzeni kosmicznej czy badaniami nad nowotworami. Żeby go wykorzystać, trzeba nie tylko udowodnić, że bada się ważne rzeczy, ale też zapisać w kolejkę i czekać ok. pół roku. Teraz wszyscy musieli przepuścić naukowców szukających możliwości pokonania koronawirusa.

Dzięki jego mocy obliczeniowej przebadano 8 tys. związków w kilka dni. Teoretyczne modele wskazały 77 z nich, które mogą zwalczać SARS-CoV-2.

- Summit był potrzebny, aby szybko uzyskać potrzebne nam wyniki symulacji. Zajęło nam to dzień lub dwa, podczas gdy na normalnym komputerze trwałoby to całe miesiące - mówi Jeremy Smith z University of Tennessee. - Nasze wyniki nie oznaczają, że znaleźliśmy lekarstwo na COVID-19. Mamy jednak nadzieję, że nasze ustalenia będą zarówno stanowić podstawę przyszłych badań, jak i ramy, które inni naukowcy wykorzystają do dalszych analiz tych związków. Tylko wtedy będziemy wiedzieć, czy którykolwiek z nich wykazuje cechy potrzebne do osłabienia tego wirusa - podkreśla.
Teraz przed naukowcami żmudny proces testów na wyhodowanych w laboratoriach ludzkich komórkach, a potem na ludziach. Na szczęście w przypadku leków ścieżka wprowadzenia na rynek jest nieco krótsza niż przy szczepionkach. Zwłaszcza wtedy, gdy mamy do czynienia z istniejącymi już specyfikami, które np. wystarczy "tylko" w odpowiednich proporcjach połączyć.

Zwłaszcza że naukowcy mogą liczyć na pomoc techniczną, o której wcześniej mogli tylko pomarzyć. Swoje moce obliczeniowe udostępnia już m.in. Google, Amazon i Microsoft.

- Współpracujemy z federalnym rządem i innymi liderami w dziedzinie technologii oraz środowiskami akademickimi. W tym celu udostępniamy zasoby obliczeniowe Google Cloud o wysokiej wydajności dla naukowców pracujących nad potencjalnymi metodami leczenia i szczepionkami przeciw COVID-19 - informuje Sundar Pichai, prezes koncernu Alphabet, do którego należy Google.
To bezprecedensowa akcja, której świadkami nie byliśmy nigdy w historii współczesnego świata. Czy wystarczy? Prędzej czy później na pewno, ale najtęższe umysły robią wszystko, by stało się to prędzej niż później. Zwłaszcza że wszystko wskazuje na to, że nie mamy tyle szczęścia, jak przy pierwszej epidemii wirusa SARS, który zanim na dobre się rozprzestrzenił, zmutował tak, że przestał być śmiertelnie groźny. Na razie koronawirus nie zamierza się tak szybko zmieniać, więc cała nadzieja, że naukowcy i ich komputery okażą się mądrzejsi od cząsteczki o wielkości od 60 do 140 nanometrów.