Fakty i opinie

Sztuka wychowywania

Wychowanie dziecka jest jednym z najtrudniejszych zadań, z jakim człowiek musi się zmierzyć. Wychowywanie jest sztuką trudną, zarówno dla rodziców, opiekunów jak i nauczycieli. Coraz częściej słychać narzekania na złe traktowanie, brak motywacji do nauki, coraz większe problemy z zachowaniem uczniów w stosunku do dorosłych, postawę roszczeniową dzieci wobec rodziców; wreszcie wagary, ucieczki z domów, a nawet kłamstwa, kradzieże i rozboje. Według psychologów młodzi ludzie nie wytrzymują obciążenia psychicznego. Mają poczucie niskiej wartości, bezsilności, często brakuje im motywacji i chęci do życia. Narzędzia stosowane przez dorosłych typu obniżona ocena z zachowanie, usunięcie ze szkoły, wysłanie do pedagoga, bicie, zakład poprawczy, powodują tylko i wyłącznie sprzężenie zwrotne w postaci buntu, złości, nienawiść itd. Koło się zamyka.

Psychologowie przekonują, że lekarstwem na takie zachowania może być tylko bliższy kontakt z dzieckiem i bezstresowe wychowanie. Zwolennicy ciężkiej ręki z niesmakiem obserwują, jak dzieci i młodzież owijają sobie dorosłych wobec palca.

Tak podzieliła się również społeczność gdyńskiej dzielnicy Dąbrowa, gdzie na początku kwietnia trzech uczniów wywołało pożar w szatni Szkoły Podstawowej nr 47. 14-latkom zabrakło wyobraźni, za to fantazji mieli aż nadto.

Zabawiali się bowiem podpalaniem sznurowadeł od butów. Wezwana przez dyrekcję policja orzekła spore niebezpieczeństwo czynu ze względu na fakt bliskiego sąsiedztwa łatwopalnych materiałów jak ławki, czy ubrania. Postępowanie prowadzono więc jako stworzenie zagrożenia życia i zdrowia wielu osób oraz mienia dużej wartości. Materiały przeciwko podpalaczom zostały skierowane do sądu rodzinnego. Część nauczycieli uważa, że uczniowie zostali ukarani niesłusznie i zbyt surowo. Oburza ich fakt, że z normalnych, wrażliwych dzieci robi się kryminalistów, którzy chcieli podpalić szkołę. Normalność, wrażliwość... a zwykła głupota? Czy nie zasługuje na naganę? To przecież już nie takie dzieci - argumentują drudzy.

Kto powinien ponieść karę w tej sprawie? Chyba nie tylko młodzież, ale również nauczyciele i rodzice. I jaki my dorośli mamy wpływ na zachowanie dzieci?

Coraz trudniej dorosłym nawiązać kontakt z dziećmi i młodzieżą. Trudno kogokolwiek za to winić, po prostu nie potrafimy zrozumieć ich zachowań. Ich świat staje się dla nas zamkniety, bo jak zrozumieć fakt, że 14-latek podpala sobie sznurówki?

Opinie (16) ponad 10 zablokowanych

  • A czyja to wina?

    Można by powiedzieć, że takie dzieci wychowanie jakie dorosłych zachowanie. Młodzież jaka jest, każdy widzi. Ale czy powinniśmy się temu dziwić. Skąd mają brać przykład? Kto ma być dla nich autorytetem? Rodzice - martwiący się o pieniądze, aby starczyło do "pierwszego"?
    Jak my "dorośli" byśmy się zachowywali, gdyby to od nas wymagano znakomitych wyników w nauce - bo nie dostaniemy się do "dobrych" szkół i nie znajdziemy "dobrej" pracy - gdyby to "nasze" pokolenie stało u progu dorosłości - bez perspektyw, z zaglądającym w oczy widmem bezrobocia i biedy?
    Zachowanie młodych ludzi jest wynikiem frustracji wynikających z otaczającej ich rzeczywistości i nadmiernych wymagań, którym nie każdy jest w stanie sprostać.
    Chciało się demokracji i kapitalizmu, no to mamy (bezsilnych rządzących i biedę), ale to już zupełnie inny temat.

    • 0 0

  • No nie wiem....

    Dorabianie teorii o zyciu w beznadziei i bez perspektyw do mnie nie przemawia....
    Podpalanie sznurówek jako przejaw dekadentyzmu?
    Wybacz poprzedniku...ale tym 14-latkom po prostu nikt ostatnio nie dał porządnie w tyłek, noszą dresiki adidasa, zajadaja danio na sniadanko, nawet wyrzucenie śmieci to dla nich wysiłek, chodzą na prywatny angielski i na basen 2 razy w tygdoniu, kieszonkowe 100 zl miesiecznioe (przynajmniej) praktycznie totalna laba - zatem co by tu zrobic? Gdzies trzeba przeciez spalic te kilka tysięcy kaloriii...wiec moze cos gruchnac, zbic, podpalic....

    • 0 0

  • Sznurówki

    Nie mogę sie zgodzić z przedmówczynią... Akurat jezeli chodzi o ten wypadek
    to artykuł nie zawiera wystarczająceych informacji aby w pełni ocenic zachowanie
    "podpalaczy". Jednak jeżeli o mnie chodzi to uważam, że akurat ten przypadek nie
    najlepiej pasuje do dyskusji na temat zachowań współczesnych dzieci i młodzieży.
    Czy naprawdę aż tak trudno sobie wyobrazić dziecko (bo to przecież dzieci) podpalające
    sobie sznurówki ? Jest dużo więcej niepokojących symptomów, jak choćby narastająca
    agresja wobec kolegów, czy choćby problem narkomanii. Nie jestem zwolennikiem
    "lekkiej ręki" ale w tym akurat przypadku nie rozpędzałbym się akurat z oskarżeniami
    typu "przęstępstwo".

    • 0 0

  • Wychowanie

    Dzieci nie są winne tylko rodzice. Najwygodniej jest wypuścić
    dziecko na podwórko czy też włączyć mu telewizor niż zainteresować książką albo pomóc zorganizować wolny czas. Są przecież kluby sportowe, domy kultury. Trzeba tylko chcieć i poświęci ć dzieciom czas.
    Wychowanie bezstresowe to czysta bzdura. Wystarczy zmiana szkoły i już dziecko przeżywa stres związany z wejściem w grupę dzieci już z sobązżytych. Należy uczyć dzieci że takie przeżycie może je spotkać.

    • 0 0

  • Czy aby nie przesadzacie?

    Każdemu w dzieciństwie zdarzyła się jakaś zgrywa. Czy nikt z was szanowni DOROŚLI ludzie nie ciągał dziewczyn za warkocze, nie bawił się zapałkami czy też nie podpiłował komuś nogi od krzesła? Fakt nie jest to zbyt mądre, ale dzieci tak już mają i jest to zupełnie naturalne. Z alternatywą tzw. "Grzecznego dziecka" mamy już doczynienia w Stanach, gdzie wiele rodziców faszeruje pociechy psychotropami. Faktycznie są wtedy grzeczne, uśmiechnięte itp. itd. Ale czy o to chodzi?
    Podpalanie sznurówek to jeszcze nie sygnał do nie wiadomo jakiego alarmu, problemem byłoby np. wbicie koledze noża w plecy. A tak proponuję typową dla tego typu wybryków lekcję: solidnie pasem w dupę. Tak między innymi działa wychowanie, za nabrojenie odpowiednia kara.

    A tak na marginesie, czy redaktorom "trójmiasta" skończyły się sensowne tematy? Ten tekst być może dobry byłby na wypełniacz, ale przy tej ilości nowych materiałów...

    • 0 0

  • Ale buuuut

    ...artykul jak artykul...ale za to jaki but..! :)))

    • 0 0

  • Sądząc po rozmiarze...

    ...buta na zdjęciu, to musiały to byc duże dzieci. :-)))

    • 0 0

  • But jak but...

    ...ale ja nie bardzo wiem, co jest na drugim planie. Czy to aby nie zczerniała od zepsucia dusza naszego dziecka? Fotograf wykazał się fantazją...

    • 0 0

  • Dzieci Na SZUBIENICE !!!!!

    No niezle. ja bedac dobrym uczniem, stosujac podobne kryteria za moje rozne pomysly powinienem pojsc na stryczek. Czy ktos kiedys probowal podpalic lawke,albo ubrania (to na prawde jest ciezka sprawa).
    ja bym zmienil kategorie przestepstwa na umyslne wywolanie pozaru z zagrozeniem zycia 300 uczniow i jeszcze bym dodal oskarzenia o probe zamazania sladow, sprawstwo przywodcze, podrzeganie kolegow i stawianie czynnego oporu funkcjonariuszowi.
    Lysi Bemkach zapracowali na swoj komfort latami ciezkiej pracy.

    • 0 0

  • BEZSTRESOWA UTOPIA

    Jasne, że za postępowanie dzieci odpowiedzialni są wychowawcy (rodzice, opiekunowie, nauczyciele). Szczególnie ci, którzy preferują "bezstresowe wychowanie". 30 lat temu wprowadzone w Szwecji, ze 20 lat temu w Niemczech, okazało się utopią. Puszczenie małego człowieczka luzem z nadzieją, że obserwując dobre przykłady sam się pięknie wychowa, zawiodło. (Polscy psycholodzy i psychiatrzy: OBUDŹCIE SIĘ !!!) Człowieczek jest sprytny, widzi to co chce, a nie tylko to, czym mu się przed oczami macha i ... wyciąga wnioski. Łatwiej się toczyć w dół niż "ciernistą drogą" wspinać do doskonałości. A życie, wiadomo, bezstresowe nie jest, więc późniejsze rozczarowania dopiero powodują frustracje i powody do agresji. Tak, tak. Podpalanie sznurowadeł, to tylko zwykły, głupi dowcip, na poziomie różnych 14-latków od pokoleń, chyba że ... to tylko na razie.

    • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.