Fakty i opinie

stat

Szyk starych motoszybowców nad Trójmiastem

artykuł historyczny

Francuscy i niemieccy piloci rozpoczęli swój rajd nad Polską od lotniska Aeroklubu Gdańskiego. Przylecieli do nas 13 motoszybowcami Fournier, z których część liczy już sobie po 40 lat.



Pruszczańskie lotnisko stało się pierwszym przystankiem na trasie corocznego rajdu motoszybowców z klubu Club Fournier International, który tym razem za cel obrał Polskę. Po krótkiej przerwie na zwiedzanie Gdańska, trzynaście maszyn ruszyło w dalszą drogę.



Lubisz zabytkowe samoloty?

tak, zwłaszcza jeśli można się nimi przelecieć 65%
tak, choć latać starociem się nie odważę 20%
nie, wolę nowoczesne maszyny 15%
zakończona Łącznie głosów: 153
Łączenie pasji lotniczych i wakacyjnych podróży staje się coraz popularniejsze. Możliwość szybkiego i nieskrępowanego przemieszczania się między najciekawszymi zakątkami oraz wrażenia podczas podróży małym samolotem, czy motoszybowcem cenią sobie zwłaszcza nasi zachodni sąsiedzi.

Zrzeszeni w Club Fournier International posiadacze motoszybowców skonstruowanych przez Rene Fourniera, organizują rajdy lotnicze każdego lata od ponad dwudziestu lat. Ich pięknie utrzymane maszyny zawsze wzbudzają podziw.

- Mój RF-5 zbudowany został w Japonii i głównie tam latał - mówił Patrick Faucheron, lider grupy. - Wyciągnąłem go praktycznie ze złomowiska i odrestaurowałem, teraz dobrze mi służy.

Wszystkie maszyny biorące udział w rajdzie to połączenie szybowca i samolotu. Startują samodzielnie i mogą utrzymać się w powietrzu przez długie godziny dzięki niewielkiemu silnikowi. Co ciekawe, do zbiorników leją zwykłą benzynę, a nie paliwo lotnicze. Dodatkowo mogą, podobnie jak szybowce, wznosić się dzięki pionowym ruchom powietrza, co zmniejsza koszty eksploatacji i daje niesamowitą frajdę podczas lotu.

Podróżują nie tylko po krajach europejskich. Członkowie grupy o własnych siłach dolecieli również do Afryki, gdzie za cel obrali Maroko. Mimo tego, że afrykańska egzotyka jest w ich zasięgu, lubią zwiedzać kraje sąsiadujące z ich ojczyzną, a pochodzą głównie z Niemiec i Francji.

- Od dawna chcieliśmy odwiedzić Polskę jednak pogoda zwykle krzyżowała nam plany - mówi Faucheron. - Obawialiśmy się, że podobnie będzie w tym roku, na szczęście na dwa dni przed wylotem w rejony o nieco łagodniejszym klimacie, prognozy dla Polski zaczęły wyglądać obiecująco.

Choć w ciągu tygodniowego rajdu są w stanie pokonać tysiące kilometrów, wolą wybierać lotniska niezbyt oddalone od siebie. W locie spędzają 2-3 godziny, resztę dnia przeznaczają na zwiedzanie i zawieranie nowych znajomości z pilotami odwiedzanych aeroklubów.

W grupie nie brakuje kobiet, jedna z nich pilotuje piękny, czerwony motoszybowiec RF-4, druga stanowi załogę w żółtym RF-5.

Fournierzyści przylecieli do Polski z niemieckiego Anklam. Pierwszym przystankiem na ich trasie dookoła Polski był Aeroklub Gdański, gdzie dotarli w sobotnie popołudnie. W poniedziałkowy poranek udali się do Torunia, w planie mają zwiedzanie Olsztyna, Lublina, Krakowa i Wrocławia.

Turystyka lotnicza rozwija się również w naszym kraju. W lipcu tego roku grupa pilotów Aeroklubu Gdańskiego podróżuje Cessną 172 dookoła Alp, w zeszłym roku dolecieli nad Morze Śródziemne, a dwa lata temu nad Balaton. Nie brakuje też mniejszych inicjatyw, aeroklubowe samoloty i motolotnie często oglądać można z trójmiejskich plaż.

Opinie (32) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.