Fakty i opinie

stat

'Tajemnica Westerplatte' już gotowa

artykuł historyczny

Zobacz zwiastun filmu "Tajemnica Westerplatte" w reżyserii Pawła Chochlewa.



We wtorek w Warszawie zaprezentowano film "Tajemnica Westerplatte", który 15 lutego wejdzie na ekrany kin w całej Polsce.



O produkcji, której reżyserem jest Paweł Chochlew, zrobiło się głośno w 2008 roku za sprawą scen, które miały zburzyć narodowy mit obrony Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Mimo to produkcja otrzymała dofinansowanie w wysokości 3,5 miliona zł z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Po wtorkowym pokazie zdania na temat filmu były bardzo podzielone. Chwalono efekty specjalne, gwiazdorską obsadę, składającą się między innymi z Michała Żebrowskiego, Jana Englerta, Borysa SzycaMirosława Baki oraz plastyczne oddanie odmiennych koncepcji obrony placówki.

Krytycy, którzy obejrzeli film uważają, że nie obraża on uczuć polskich żołnierzy, mimo że - jak zapewniał reżyser - w porównaniu do pierwotnej, krytykowanej wersji, nie wypadła z niego ani jedna scena. Niektórzy zarzucili natomiast filmowi Chochlewa dłużyzny.

Jak było naprawdę? Trudno orzec, ponieważ na pokazie zabrakło trójmiejskiego środowiska, zaangażowanego początkowo w produkcję filmu. Nie zaproszono pomorskich historyków, nawet Andrzeja Drzycimskiego, wybitnego znawcę tematu, który od początku deklarował chęć pomocy merytorycznej przy scenariuszu.

- Nie znam obecnego kształtu filmu, który na pewno jest zmieniony, bo pierwszy scenariusz nie napawał optymizmem. Mam jednak nadzieję, że film powie coś nowego. - mówi Andrzej Drzycimski. - Trudno jednak będzie temu dziełu przebić "Westerplatte" Różewicza, który zawarł w swoim filmie w pełni etos polskiego żołnierza. Już wówczas pokazano dwie postawy dowódców - romantyczną i pozytywistyczną. Mogę tylko żałować, że nie miałem okazji obejrzeć dzieła Chochlewa, mimo że od początku oferowałem pomoc przy tworzeniu scenariusza. Trudno. Zobaczę produkcję w kinie.

Organizatorzy pokazu nie zaprosili na niego też pomorskiego środowiska rekonstrukcyjnego, które podczas pierwszego etapu kręcenia tej produkcji stanowiło trzon ekipy statystów i personelu technicznego zajmującego się odtworzeniowym aspektem produkcji. - Z czasem zastąpiono nas ludźmi z Warszawy, obiecując zaproszenie na premierę. Dowiedzieliśmy się o niej jednak z Internetu.

Opinie (173) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.