Fakty i opinie

stat

Tajemnice XVII-wiecznego wraku "Szklanego"

artykuł historyczny

W czerwcu badano XVII wieczny wrak Szklany leżący na dnie Zatoki Gdańskiej.



Trzy armaty, żelazne sztaby i dziesiątki, co jest niezwykłą rzadkością, niepotłuczonych butelek z cynowymi nakrętkami - to skarby, które wydobyli archeolodzy i nurkowie z Narodowego Muzeum Morskiego z wraku XVII-wiecznego statku "Szklany".



Czy latem chodzisz do muzeów?

tak, szczególnie jak jestem na wycieczce w innym mieście 36%
pora roku nie gra roli, a jedynie waga wystawy 41%
nie, wolę inaczej spędzać czas 23%
zakończona Łącznie głosów: 163
"Szklany" - wrakom często nadaje się nazwy od towaru, z jakim zatonęły - został odkryty dwa lata temu przez pracowników Urzędu Morskiego w Gdyni. Zlokalizowano go na środku Zatoki Gdańskiej, między Gdynią a Helem, na głębokości 20 m.

Jednak nie od razu można było przystąpić do badań. Okazało się, że na wraku leży długa na 4 m, niemiecka torpeda z okresu II wojny światowej. Została ona usunięta w ubiegłym roku przez Marynarkę Wojenną. Dopiero po tym pracownicy NMM mogli przystąpić do zbadania wraku.

Przeszukiwania wnętrz wraku trwały trzy tygodnie.

- Konstrukcja wraku zachowała się w bardzo złym stanie i jest rozrzucona na dnie w obrębie 15 m. Zachowały się jednie nieliczne wręgi czy klepki poszycia. Trudno nawet określić gdzie był dziób, a gdzie rufa statku - wyjaśnia Janusz Różycki, podwodny archeolog.

Wstępne oględziny wraku wskazują na to, że jest on pozostałością statku handlowego z drugiej połowy XVII wieku. Statek z ładunkiem wypłynął najprawdopodobniej z Gdańska.

- Już wcześniej podejrzewaliśmy, że wrak jest bogaty archeologicznie. Na pokładzie znaleźliśmy trzy działa. Statek przewoził beczki ze sztabami żelaznymi pochodzącymi z południa Polski, a także szklane butelki różnej wielkości. Co dla nas ważne, zachowały się one w całości. Mają cynowe zakrętki, a na niektórych widnieją punce jednego z XVII-wiecznych gdańskich konwisarzy - wyjaśnia Tomasz Bednarz, kierownik zespołu prowadzącego badania. - Przyczyną jego zatonięcia był prawdopodobnie pożar, bo znaleźliśmy ślady spalenizny.

W butelkach znajdowały się bliżej nieokreślone płyny. Jakie? Niewykluczone, że to jedynie przesączona do środka woda morska, ale w niektórych są organiczne ślady, które będą poddane analizie. W najbliższym czasie zbadane zostanie także drewno użyte do budowy statku, co pozwoli na precyzyjne określenie czasu jego budowy.

- Wrak jest cennym obiektem historycznym, głównie ze względu na ładunek zachowany w stosunkowo dobrym stanie. Wartość naukowa jest porównywalna z innymi wrakami badanymi dotychczas w polskim wybrzeżu Bałtyku, jak Solen, czy De Jonge Seerp. Jednak jedynym wcześniej badanym wrakiem z ładunkiem z Gdańska był XV-wieczny Miedziowiec. Teraz dołączył do niego Szklany - podkreśla Jerzy Litwin, dyrektor NMM.

Pracownicy muzeum nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w sprawie "Szklanego", bo chcą do niego wrócić. Ponadto powstanie jego obraz w formacie 3D i dołączy on do wirtualnego skansenu wraków Zatoki Gdańskiej, czyli elektronicznej formy ewidencji wraków.

Opinie (24) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.