- 1 Nowy zabytek obok Manhattanu (47 opinii)
- 2 Osowa: zawalił sie dach hali magazynowej (27 opinii)
- 3 Sam poprosił o zamknięcie w więzieniu (71 opinii)
- 4 Kiedy zagospodarują Plac Nadwodny? (17 opinii)
- 5 Rowerem po zamarzniętym Zalewie Wiślanym (88 opinii)
- 6 Czytelnik: ograniczenie do 70 km/h w tym miejscu to porażka (104 opinie)
Tajemnicze konstrukcje w Dolinie Samborowo
Dolina Samborowo w Gdańsku to urokliwe miejsce na spacery. Jest tu wiele traktów pieszych, legendarny Gruby Dąb, droga krzyżowa, pozostałości skoczni narciarskiej, a także ujęcie wody dla części miasta. Ale znajdują się tu atrakcje nie tylko przyrodnicze, lecz również historyczne.
Gdy udamy się drogą w kierunku najwyższego wzniesienia w okolicy góry Dąbie (101 m n.p.m)
Te elementy są dość stare, można je datować na okres ostatniej wojny lub czasów tzw. zimnej wojny. Większość z nich przypomina elementy tuneli dostępowych do obiektów ziemnych, zadaszonych być może przykryciem z bali drzewnych. Świadczą o tym ślady takich bali w ścianach obiektów oraz ich zgniłe resztki w okolicy.
Mogą to być elementy jakichś schronów, krótkich tuneli dobiegowych do stanowisk nieokreślonej broni lub magazynów materiałów militarnych.
Gdy umieścimy te obiekty na mapie, uzyskamy obraz części jakiegoś składu lub zamkniętego obszaru. Jednak w terenie brakuje śladów ogrodzenia stałego czy też doraźnego np. ze zwojów drutu kolczastego.
Najlepiej zachowanym jest obiekt położony na lewym dolnym zboczu od góry Dąbie, przy drodze prowadzącej w prawo od pobliskiego skrzyżowania szlaków. W jego rejonie znajduje się stary znak geodezyjny w postaci słupka.
Tunelik, którego zdjęcie znajduje się na początku artykułu, zbudowany jest z kompletu płyt betonowych, spiętych metalowym drutem, z naniesionymi na każdym elemencie symbolami, mogącymi być znakiem jakości (wytrzymałości) lub sygnaturą wytwórni. Sufit wzmacniają jeszcze drewniane bale, w części już zgniłe, ale nadal wytrzymują napór ziemi ze zbocza.
Bale noszą ślady impregnacji smołą albo innym materiałem, który miał spowalniać ich naturalną degradację. Wnętrze tunelu jest zasypane w połowie ziemią i liśćmi. Po krótkim odcinku ok. 4 metrów, tunelik skręca w lewo i wychodzi w dole, który zapewne także był kiedyś ziemianką.
Cały czas tajemnicą pozostaje przeznaczenie i datowanie wskazanych obiektów.
Kilkanaście lat temu tę sprawę opisałem na tematycznych internetowych forach badaczy tajemnic i poszukiwaczy skarbów, z apelem o pomoc w sprawie wyjaśnienia zagadki.
W odpowiedzi niektóre osoby wskazywały, że opisane elementy budowlane z pewnością pochodzą z czasów komunistycznych (bardzo podobne użyte zostały w Redłowie, przy budowie transzei dla 11 Baterii Artylerii Stałej).
Z kolei inni wskazywali, że obiekty mogą pochodzić z czasów ostatniej wojny. Faktem jest, że na zboczach góry Dąbie do dzisiaj można znaleźć podkowy końskie lub odłamki jakichś pocisków oraz bomb. Czyżby miało to związek ze znajdującymi się tu obiektami? Czy to były obiekty szkolne, do testowania np. taktyki bombardowania w dolinie?
Nie znalazłem w okolicy pozostałości jakichkolwiek innych obiektów, artefaktów mogących mieć związek z opisaną tajemnicą.
Najciekawszym właśnie pozostaje przeznaczenie obiektów. Podkowy końskie mogą świadczyć o użyciu tych zwierząt przy transporcie drzew lub betonów na budowę, ale mogą też nie mieć żadnych związków z konstrukcjami militarnymi. Koni używano przecież także do zwożenia ściętych drzew ze stoków góry.
Ciekawą hipotezą związaną z czasami tzw. zimnej wojny może być to, iż po prostu w lesie utworzono zapasowe miejsce na składy materiałów militarnych (ze szpitala wojskowego?), nieokreślone stanowiska dla broni przeciwlotniczej, plac ćwiczeń dla piechoty z "Niebieskich Beretów" lub np. polowy skład amunicji, także dla celów szkoleniowych.
Jeszcze inna wersja wiąże się ze znalezionymi odłamkami bomb. Może w rejonie po prostu zbudowano stanowiska do detonowania niewybuchów i niewypałów z okolicy, z tunelami dla obsługi? W rejonie Oliwy czy Wrzeszcza, po wojnie saperzy mieli pełne ręce roboty.
Część stanowisk nie posiada śladów zadaszenia. Czyżby zostało zdjęte, zniszczone lub wysadzone? Brakuje także na niektórych części płyt betonowych. Nie zostały w ogóle wkopane czy po jakimś czasie zdemontowane i wywiezione? Same płyty są wykonane jakby z kiepskiej jakości betonu. Czy były produkowane na miejscu w prowizorycznej betoniarni? A jeśli tak, to gdzie się znajdowała?
Z uwagi na znaczne oddalenie obiektów od najbliższego osiedla domków przy ul. Abrahama, do sprawy niewiele wniosło rozpytanie mieszkańców. Ludzie bardziej kojarzą legendy dotyczące krzyża na końcu ulicy
Źródłem poszukiwań mogą być zachowane jawne archiwa wojskowe, zdeponowane w przypadku jednostek Marynarki Wojennej w Archiwum Wojskowym w Gdyni przy ul. Dickmana, Archiwum Państwowe w Gdańsku (czasy przedwojenne i wojenne), a także w podwarszawskim Wojskowym Biurze Historycznym (Centralne Archiwum Wojskowe).
Może ktoś z czytelników poświeci swój czas i zgłębi dalej temat? A może ktoś posiada jakiekolwiek informacje na temat tych obiektów?
Na jednym z portali eksploracyjnych zamieszczono dwa zdjęcia z 1988 r. jednego z obiektów. Tylko tyle, ale w sumie zdjęcie bardzo zjawiskowe.
Mimo upływu lat, zagadka konstrukcji w Dolinie Samborowo nadal nie została rozwiązana. Ktoś pomoże?
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0
Wędrówki z Borsukiem. Wiosna w Dolinie Samborowo
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski
Opinie wybrane
-
2024-07-01 08:14
Wcale nie tak daleko była jednostka wojskowa na Słowackiego.
Po drugie podobne płyty widziałem w Redłowie koło jednostki i jeszcze kilku miejscach w naszym województwie (w Redłowie koło Kępy Redłowskiej były jeszcze z 10-12 lat temu - wtedy też byłem tam ostatni raz).
- 21 0
-
2024-07-02 15:37
Miedzy VII Dworem i Niedzwiednikiem
Na mapie Google jest pinezka opisana jako stanowiska ogniowe z 44 roku, podobne konstrukcje, z betonowo-ceglaną ziemianką. Jak byłem młodszy to próbowaliśmy odkopac, ale zabrakło zacięcia. Możliwe że to element tych samych umocnień, możliwe że miały za zadanie chronić dawną kolejkę wąskotorową, której elementy zagospodarowano pod kolej metropolitalną (wiadukty nad grunwaldzka i zwyciestwa miedzy innymi) ale to już tylko gdybanie z mojej strony na bazie opowieści rodziny
- 0 1
-
2024-07-01 13:15
(1)
Przecież to wygląda na okopy do przemieszczania się wojsk. Betonowe boki, częściowo zadaszone by ukryć przemieszczanie się wojsk i schronienie podczas np. nalotu. Zygzakowaty kształt chroni kolejne proste przed skutkami wybuchu w jednym fragmencie.
- 18 2
-
2024-07-01 17:58
Dokładnie. Na moje oko to są okopy. Lata 50 - 60 PRL. Stąd słaba jakość betonu. Porównajcie Państwo płyty używane przez żołnierzy w tym czasie do zabezpieczenia okopu, np. na Kępie Redłowskiej (Nie wiem, czy są nadal, bo minęło 25 lat odkąd he tam widziałem).
- 0 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.