• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Tajne laboratoria

4 października 2001 (artykuł sprzed 21 lat) 
Ze specjalistą chorób zakaźnych dr. Tadeuszem Niedźwieckim, dyrektorem Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Gdańsku, rozmawia Olga Krzyżyńska

- Świat, w obliczu ataku terrorystów na USA, drży przed bronią biologiczną. Dużo mówi się o bakteriach wąglika.
- Bakterie wąglika są mało wrażliwe na otoczenie, nie giną szybko i mogą długo się przechować w glebie. Wystarczy rozsiać wąglika na jakimś terenie i dochodzi do zakażenia zarówno zwierząt, jak i ludzi.

- W jaki sposób objawia się zakażenie?
- U ludzi często może przebiegać w postaci bardzo ciężkiego zapalenia płuc. U osób nieleczonych śmiertelność byłaby olbrzymia, gdyż jest to krwotoczne zapalenie płuc - może sięgnąć nawet 70 procent. Na szczęście wcześnie rozpoznane zakażenie wąglikiem może być leczone antybiotykiem.

- Wbrew lekceważącym opiniom groźny może być także jad kiełbasiany.
- To najsilniejsza ze wszystkich znanych trucizn biologicznych. Działa na układ nerwowy i prowadzi, w większej dawce, do śmierci. Ratunkiem może być tylko natychmiastowe podanie odpowiedniej surowicy.

- Specjaliści wspominają też o ewentualności zakażeń wirusem ospy.
- Istnieje takie niebezpieczeństwo. Mniej więcej od roku 1980, przynajmniej tak sobie przypominam, bo byłem wówczas na sesji Światowej Organizacji Zdrowia w Nairobi, ogłoszono zakończenie walki z ospą prawdziwą. Od tego czasu nie było na całym świecie ani jednego przypadku zachorowania. Ale takie wirusy mogą być przechowywane, np. w jakichś tajnych laboratoriach. Przeciw temu wirusowi nie szczepimy ludzi od 1980 r. Nie jesteśmy zatem w ogóle odporni! Rozsianie wirusa ospy prawdziwej może powodować olbrzymią pandemię. Poza szczepionką nie ma żadnego leku.

- A co z wirusem ebola?
- Wirus ten powoduje gorączki krwotoczne, występujące w Afryce. W przypadku zachorowania, śmiertelność sięga - nawet do 80 procent.

- Czy trudno jest wyprodukować broń biologiczną?
- Takie laboratoria oczywiście mogą istnieć, można w nich hodować wirusy i bakterie, to wcale nie jest trudne. Teoretycznie, jak najbardziej możliwe.

- Czy Trójmiasto, na wypadek ataku bronią biologiczną, miałoby dosyć surowicy, szczepionek, antybiotyków?
- Oczywiście gdyby zagrożenie wystąpiło nagle na bardzo dużą skalę - na pewno nie. Są zapasy, ale nie aż tak duże. Przeciw wąglikowi musielibyśmy mieć odpowiednią ilość antybiotyków, a przeciwko jadowi kiełbasianemu - surowicy. Jeśli chodzi o ospę prawdziwą, to praktycznie ta szczepionka musiałaby być ponownie wytworzona i trzeba by przeprowadzić powszechne szczepienia. Pociąga to za sobą duże koszty, ale są to działania możliwe.
Głos Wybrzeża

Opinie (3)

  • No cóż

    ... lepiej zaopatrzmy się teraz w odpowiednie lekarstwa , bo później będzie za "późno" :-) . Wszyscy będą latać od apteki do apteki ze strachem w oczach , a i tak prawdopodobnie nic nie załatwią . Nie zapomnijmy o maskach przeciwgazowych ,
    specjalnych kombinezonach , saperce i snajperce .

    • 0 0

  • lepiej wcześniej niż wcale

    Uważam ,że nowy tworzący się Rząd, powinien wziąć pod uwagę potrzeby na ewentualne pokrycie kosztów potrzebnych medykamentów w razie epidemii

    • 0 0

  • Ale po co...

    przeciez u nas nigdy nie ma zagrozenia, nie bylo go przed wrzesniem '39, to i nie ma teraz. Przeciez my zawsze jestesmy silni, zwarci, gotowi... KIedys jakis buc-lekarz opowiadal, ze u nas nie ma zagrozenia AIDS, jakis bucowaty policjant plotl jak Pierkarski na mekach, ze u nas nie ma mafii, tylko przestepczosc zorganizowana... (bo ze Wschodu przeciez do nas nie siega, i nie mamy swojej siatki, bo nie jestesmy w schemacie...).
    Tak wiec, po co jakies szczepionki, antidota. Grunt, zeby wladza miala sie dobrze.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane