Fakty i opinie

stat

Takie plany ma konserwator zabytków Igor Strzok

artykuł historyczny
Nowy konserwator zabytków określił swoje priorytety.
Nowy konserwator zabytków określił swoje priorytety. mat. prasowe

Działania ws. ratowania kościoła św. Mikołaja, wstępny brak zgody na budowę podziemnych parkingów w centrum oraz wpisanie do rejestru zabytków zespołu budynków przy ul. Robotniczej. Oto główne tematy, jakie zostały przedyskutowane przez wojewódzkiego konserwatora zabytków Igora Strzoka z dziennikarzami. To pierwsze tego typu spotkanie, a jego gospodarz zapowiedział ich organizację raz w miesiącu.



Jak oceniasz ochronę zabytków na terenie Trójmiasta?

pozytywnie, nad zabytkami roztacza się należytą ochronę 15%
mam mieszane odczucia, nie jest źle, ale mogłoby być lepiej 37%
negatywnie, stan wielu zabytków jest po prostu fatalny 48%
zakończona Łącznie głosów: 1523
Przypomnijmy: na początku czerwca informowaliśmy o powołaniu Igora Strzoka na stanowisko wojewódzkiego pomorskiego konserwatora zabytków. W piątkowe popołudnie spotkał się z przedstawicielami lokalnych mediów, aby omówić - jego zdaniem - jedne z bieżących i najistotniejszych tematów, związanych z ochroną konserwatorską na terenie Gdańska.

Podkreślił, że na terenie województwa pomorskiego znajduje się wiele obiektów, które są w fatalnym stanie, ale to właśnie zespół staromiejski w Gdańsku - jego zdaniem - wymaga w tym momencie największej troski.

Przede wszystkim śródmieście Gdańska



- Jako obywatel Gdańska, coraz częściej spotykam się z tym, że coraz więcej ludzi zaczyna zastanawiać się nad tym, czy to co w Gdańsku [obecnie - dop. red.] powstaje, te inwestycje i ta architektura na terenie Starego i Głównego Miasta, to właściwy kierunek rozwoju. Nasz urząd nie może zajmować się tylko kwestią konserwacji czy rewaloryzacji zabytków. Musimy również być jednym z urzędów, który koryguje i moderuje rozwój gdańskiej urbanistyki. Mówię to ze smutkiem, bo wolałbym się tym nie zajmować - zapowiedział Strzok.
Za przykład podał budynek biurowca Tryton, którego konstrukcja - zgodnie z planem miejscowym - miała zapewnić widok z Góry Gradowej na tzw. pomnik Trzech Krzyży na pl. Solidarności. Konserwator podkreślił, że w budynku znajduje się wprawdzie wysokie na trzy kondygnacje "okno", ale jednocześnie dał do zrozumienia, że efekt ten trudno uznać za zadowalający.

Eksperci zajmą się kościołem św. Mikołaja



Kościołem św. Mikołaja zajmą się doświadczeni specjaliści.
Kościołem św. Mikołaja zajmą się doświadczeni specjaliści. fot. Edyta Steć/Trojmiasto.pl
Największa część spotkania została poświęcona kościołowi św. Mikołaja. Strzok zapewnił, że decyzja o zamknięciu świątyni jesienią ubiegłego roku była słuszna. Na podstawie wyników przeprowadzonych dotychczas badań wynika, że nie grozi jej całkowite zawalenie, ale istnieje realne ryzyko runięcia jednego ze sklepień. Wojewódzki konserwator zabytków zapowiedział utworzenie we wrześniu specjalnego zespołu - w skład którego będą wchodzić geolodzy, specjaliści z zakresu mechaniki gruntowej i konstruktorzy - który będzie miał za zadanie równolegle wykonać dwa zlecenia. Po pierwsze, opracować kompleksową ekspertyzę dotyczącą przyczyn i sposobu ratowania kościoła św. Mikołaja, a po drugie opracować metodę wstępnego zabezpieczenia jej fundamentów.

- Poprosiłem o konsultację grupę specjalistów, którzy zajmowali się podobnymi problemami na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie. Jej prace rozpoczną się jesienią. Moim celem jest stworzenie w oparciu o pomoc ministerstwa, jak i miasta Gdańska, zespołu inżynierów w zakresie stabilizacji gruntu, którzy już teraz mają wypracować metodę wstępnego zabezpieczenia fundamentów kościoła. Nie możemy czekać na to, aż zakończą się badania geohydrologiczne, choć są absolutnie potrzebne. Nie uda się ich ukończyć w perspektywie miesiąca czy dwóch, ale raczej roku czy dwóch. Wtedy właśnie przystąpimy do kompleksowego programu zabezpieczania fundamentów - zapowiedział Strzok.
Wojewódzki konserwator zapowiedział również zamontowanie w kościele specjalistycznego oprzyrządowania, które umożliwi precyzyjne monitorowanie osuwania się fundamentów. Potwierdził także ustalenia swojej poprzedniczki, że wstępną przyczyną katastrofy jest zaburzenie poziomu wód gruntowych w sąsiedztwie świątyni.

- Mamy do czynienia z katastrofą budowlaną o ograniczonym zakresie, ale z dużą dynamiką, jak na obiekt zabytkowy. Wszystko wskazuje na to, że podstawowy problem nośności gruntów pod bazyliką św. Mikołaja jest związany ze zmianą poziomu wód gruntowych. Podobne zjawisko, choć na szczęście na znacznie mniejszą skalę, obserwujemy w kościele św. Bartłomieja. W związku z tym, chcemy założyć nowy system opomiarowania kościoła św. Mikołaja, oparty na czujnikach laserowych, by mieć znacznie dokładniejszy ogląd, jaka jest dynamika przemieszczania się poszczególnych elementów budowli względem całej budowli i względem gruntu - wyjaśnia Strzok.

"Nie" dla parkingów podziemnych w centrum



Nowy konserwator zabytków wyraźnie zakomunikował, że wstępnie nie wyraża zgody na budowę podziemnych parkingów w centrum miasta, w tym tego budzącego największe kontrowersje, czyli pod powierzchnią ul. Podwale Staromiejskie. Ewentualną zmianę decyzji uzależnił od konkretnego warunku - przeprowadzenia rzetelnych badań geologicznych i hydrologicznych na terenie Starego i Głównego Miasta. Jednak co najważniejsze, wspomniane badania nie mogłyby zostać zlecone przez inwestora.

- Duże inwestycje budowlane, przy użyciu nowoczesnych metod fundamentowania, mogą przyczynić się do zdestabilizowania poziomu wód gruntowych. Kościół św. Mikołaja czy kościół św. Jana jest położony blisko dawnych murów obronnych przy ul. Podwale Staromiejskie, gdzie przewiduje się budowę podziemnego parkingu. Będziemy musieli podejść bardzo ostrożnie do projektowania tych parkingów. Powiedziałem władzom miasta, że na razie nie wyrażamy zgody na ich budowę, co nie znaczy, że nie wyrazimy jej nigdy. Ewentualna zgoda będzie zależna od szeroko zakrojonego, interdyscyplinarnego programu badań geologicznych i hydrologicznych na terenie całego zespołu staromiejskiego. Te badania muszą być sfinansowane nie przez inwestorów, ale przez instytucje absolutnie niezależne i cieszące się nieposzlakowanym zaufaniem. Nie możemy pozostawiać ekspertyz fachowcom, zatrudnianym przez inwestorów - zastrzegł wojewódzki konserwator zabytków.
Warto zaznaczyć, że rejestr zabytków powiększy się niebawem o kolejny obiekt, a właściwie zespół obiektów.

- Zakończyliśmy procedurę wpisu do rejestru tzw. domów robotniczych nieopodal stoczni, przy ul. Robotniczej w Gdańsku. Byłem zaskoczony, że nie były jeszcze w rejestrze, gdyż jest to inwestycyjnie bardzo atrakcyjny teren. Nie chciałem pozwolić, by coś złego stało się z tymi budynkami w przyszłości. Jest to niezwykle ciekawa architektura socjalna, która udowadnia, jak w końcu XIX wieku można było budować domy dla robotników. Chciałbym, żeby architektura socjalna nie tylko w Gdańsku, ale i w całej Polsce miała tę jakość wykończenia i niepowtarzalność detalu - podsumował Strzok.

Kilka słów o nowym konserwatorze



Igor Strzok jest z wykształcenia architektem, absolwentem Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku - Wydziału Architektury Wnętrz oraz Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Ukończył także Podyplomowe Studium Urbanistyki - Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz studium podyplomowe "Architekt-konsultant d/s inwestycji międzynarodowych" w Paryżu.

Pracę zawodową rozpoczął w 1988 roku w Biurze Projektów "Społem" w Sopocie. Był zatrudniony w pracowniach projektowych w Polsce i we Francji.

Ostatnio prowadził własną pracownię projektową. Jest autorem kilkudziesięciu opracowań, projektów i realizacji dotyczących architektury zabytkowej i współczesnej w Polsce i we Francji.

W latach 2005-2011 był rzeczoznawcą ministra kultury RP ds. ochrony zespołów zabytkowych - zabytki fortyfikacji nowożytnej. Współpracował z władzami Gdańska i Torunia w zakresie adaptacji obiektów zabytkowych (ekspertyzy, koncepcje, projekty).

Jest członkiem francuskiego Ordre des Architectes, Pomorskiej Okręgowej Izby Architektów w Gdańsku, Stowarzyszenia Architektów Polskich we Francji oraz Association Vauban.