Targ Węglowy powinien być początkiem wielkich zmian

Najnowszy artukuł na ten temat Taki NIE będzie nowy LOT. Wizja z Sewilli
Prowizoryczne meble miejskie wystarczyły, by dotychczas nieciekawy parking zamienił się w przestrzeń, gdzie ludzie gotowi są siedzieć i odpoczywać.
Prowizoryczne meble miejskie wystarczyły, by dotychczas nieciekawy parking zamienił się w przestrzeń, gdzie ludzie gotowi są siedzieć i odpoczywać. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Dyskusja o zagospodarowaniu Targu Węglowego zobacz na mapie Gdańska jest elementem procesu zmian w myśleniu o planowaniu miast. Zanika planowanie wyłącznie dla kierowców, a po kilku dekadach nieobecności pojawia się myślenie o potrzebach pieszych. Między innymi o tym traktuje film "Ludzki wymiar" zaprezentowany w środę na zakończenie akcji ożywiania Targu Węglowego. Zawarta w nim wizja Jana Gehla powinna przyświecać naszym urbanistom - pisze Krzysztof Koprowski.



"Ludzki wymiar" to ubiegłoroczny film Andreasa M. Dalsgaarda, przedstawiający problemy miast z całego świata i próby rozwiązania ich poprzez reorientacje polityki przestrzennej na potrzeby pieszych, a nie aut.

Bo - co ciekawe - w planowaniu przestrzennym przez lata nie uczono się na błędach innych. Wiele miast wpadło w spiralę tych samych błędów, które są skutkiem zachłyśniecia się motoryzacją. Całkowite pominięcie potrzeb ludzkich, które od tysiąca lat są niezmienne, a więc wspólnego przebywania, spotkań, rozmów i nawiązywania nowych kontaktów, zastępuje się pełną segregacją ruchu, wijącymi się estakadami, tunelami i kładkami. Wszystko po to, by dokonać rzeczy niemożliwej - upchnąć kolejne auta, na które w miastach fizycznie nigdy nie będzie miejsca.

Przykłady z Trójmiasta? W Gdańsku to Trasa Słowackiego, Podwale Przedmiejskie, Węzeł Kliniczna, w Gdyni - Węzeł Wzgórze.

***


Tej wizji, która wciąż pokutuje (Trasa Słowackiego i Węzeł Wzgórze to nowe inwestycje) przeciwstawia się nową urbanistykę miast, która coraz głośniej puka do drzwi także naszej aglomeracji, choć wciąż nie może się przebić przez pancerne wrota zamknięte na nowości przez miejskich planistów i władze miasta. Duński architekt Jan Gehl, jej główny twórca, od lat 60. przekształca przestrzeń oddaną autom na strefy piesze. Zaczął walkę z traktowaniem miasta wyłącznie przez pryzmat dogmatu przepustowości na rzecz tytułowego ludzkiego wymiaru.

Zdaniem Gehla miasto powinno być kompaktowe, pełne interakcji ludzkich, zbudowane w takiej skali, aby móc po nim przemieszczać się pieszo, rowerem oraz komunikacją publiczną. Przestrzeń powinna być atrakcyjna dla spacerowicza, a nie pędzącego auta. Miasto w swojej strukturze i zagospodarowaniu powinno zachęcać do przebywania między budynkami, a nie ciągłej tułaczce między zamkniętym domem-fortecą, a miejscem pracy.

Żelazną zasadą ku realizacji tej wizji jest zwiększanie przestrzeni oddanej pieszym, działającej niczym magnes i przyciągającej kolejne osoby, których potencjał "emanuje" na najbliższą okolicę, przyczyniając się do tworzenia nowych lokali gastronomicznych, sklepów, usług itd.

W podobny sposób, ale dokładnie na odwrót, bo z negatywnym skutkiem, działa rozbudowa układu drogowego. Im więcej dróg, tym więcej korków, bo każdy kilometr nowej drogi to zachęta dla kolejnych osób do porzucenia dotychczasowego sposobu przemieszczania się na rzecz auta i osiedlania się jeszcze dalej od centrum miasta. Jednocześnie, wokół szerokich dróg powstaje pas nieatrakcyjnych przestrzeni, przy których nikt nie chce mieszkać, ani tym bardziej spacerować.

***


Ale czy taki eksperyment przeprowadzony w Kopenhadze, a niedawno nawet w Nowym Jorku, ma szansę sprawdzić się w Trójmieście?

W naszej aglomeracji, podobnie jak miało to miejsce w przeszłości w innych europejskich miastach, całkowicie pomija się potrzeby pieszych.

Od lat nieustannie próbuje się zepchnąć pieszych do obskurnych tuneli lub kazać się wdrapywać po schodach na wysokie kładki. Choć to piesi, a nie pędzące auta, napędzają i nadają klimat obszarom śródmiejskim, są najbardziej dyskryminowani. Przykładami mogą być Węzeł Wzgórze w Gdyni, czy wizje Targu Siennego i Rakowego.

Czytaj też: Nowy Targ Sienny i Rakowy. Duma czy zagrożenie dla śródmieścia Gdańska?

System Tristar, choć wciąż niegotowy, już zrewolucjonizował życie w mieście. Dzięki niemu, pieszy musi prosić sygnalizator o zielone światło, a jego prośba spełniania jest czasami nawet dopiero po kilku minutach. Łaskawie dostaje od niego kilka sekund na wejście na ulicę. Bo o przejściu na drugą stronę nie ma mowy. Proszę spróbować przejść na drugą stronę al. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu przy Galerii Bałtyckiej, lub kilometr dalej - na przejściu przy klubie Żak. W tych miejscach piesi są wręcz upokarzani, bo zmusza się ich do biegania przez pasy. Kto nie wierzy, niech przekona się na własne oczy.

Tak dzieje się na przejściach dwuetapowych. Tam, gdzie nie udało się ich wprowadzić, zlikwidowano przejścia całkowicie - w ostatnich latach stało się tak chociażby we Wrzeszczu przy GCH Manhattan zobacz na mapie Gdańska oraz na wysokości Teatru Miniatura zobacz na mapie Gdańska.

Czytaj też: Przyciski niezgody. Piesi i rowerzyści proszą o przejście, choć nie muszą

Zieleń poza obszarami leśnymi, to w większości zaniedbane hektary dziko rozrośniętej trawy wzdłuż ulic. Gdy w 2011 roku Rada Dzielnicy Wrzeszcz Górny wnioskowała o urządzenie kwietników wzdłuż al. Grunwaldzkiej, otrzymała odpowiedź, że to zbyteczne, gdyż "wzdłuż ulicy nie ma obiektów reprezentacyjnych, użyteczności publicznej, poza bankami i niewielką ilością sklepów oraz dwóch obiektów gastronomicznych".

***


Czy w Trójmieście potrzebnych jest więcej atrakcyjnych przestrzeni dla pieszych?

Zobacz wyniki (955)
Nowoczesne miasta to nie tylko inżynieria transportowa i przestrzeń publiczna. To zagospodarowanie miasta w oparciu o własne marzenia mieszkańców. Architekci z biura Jana Gehla przestrzegają przed spełnianiem się urbanistów oraz władz miasta jako wszechwiedzących bogów, którzy mają monopol na planowanie przestrzenne.

Gdy spojrzymy na Trójmiasto, a szczególnie Gdańsk, z perspektywy ostatnich miesięcy, doskonale widać jak podchodzą do tego problemu włodarze. Tysiące głosów w sprawie planów zagospodarowania dla dworca we Wrzeszczu, Żabianki oraz ostatnio Brzeźna zostało całkowicie odrzuconych. Władza wiedziała lepiej, czego pragną mieszkańcy, choć to mieszkańcy będą musieli zmierzyć nieraz przez całe życie z pomysłami polityków, których kadencja wcześniej czy później minie.

Czytaj też: Czy obywatelskie planowanie przestrzenne jest możliwe?

Na szczęście w morzu polityki przestrzennej Trójmiasta, która prowadzi do dezintegracji przestrzeni publicznej, szatkowania jej arteriami i zamkniętymi osiedlami, istnieją też przykłady pozytywne.

Jednym z nich bez wątpienia jest program rozwoju dróg rowerowych w Gdańsku, który już dzisiaj pokazuje, że dobra infrastruktura zmienia przyzwyczajenia mieszkańców. Jeszcze 10-15 lat temu jazda rowerem po mieście budziła sensację. Dzisiaj w wielu miejscach trudno znaleźć miejsce, w którym można by zostawić rower. Co więcej, nie starcza go nawet na specjalnie montowane w tym celu stojaki rowerowe.

Również kontrowersyjny Infobox umożliwił odpoczynek w otoczeniu zieleni i na trawie w centrum Gdyni. Podobny eksperyment, choć na zdecydowanie mniejszą skalę, właśnie kończy się na Targu Węglowym w Gdańsku. Ułożenie kilku nieco prymitywnie wykonanych mebli miejskich (bo i ciężko robić coś lepszego dla tymczasowego projektu) całkowicie odmieniło tę przestrzeń. Zamiast martwego parkingu, powstał skwer, gdzie można posiedzieć ze znajomymi, zagrać w ping-ponga czy przeczytać książkę.

Czytaj też: Piękny skwer w Gdyni, dzięki Infoboksowi

Zarówno doświadczenia Targu Węglowego i Infoboksu już dzisiaj wskazują kierunek, którym powinno podążać Trójmiasto przyszłości. Zamiast aglomeracji pro-samochodowej, musi stać się aglomeracją z przestrzeniami publicznymi, które zachęcają do opuszczenia domu lub pozostania jeszcze przez jakiś czas po pracy w centrum (w szeroko pojętych "obszarach śródmiejskich"). Bo to w centrach miast przez dziesiątki lat tętniło życie, którego nigdy nie będzie na zamkniętych enklawach osiedli porozrzucanych pomiędzy szerokimi arteriami.

Środowy seans filmowy poświęcony nowoczesnemu kształtowaniu przestrzeni publicznej, zorganizowany przez Instytut Kultury Miejskiej, zainteresował ponad sto osób, natomiast żadnego z najważniejszych urzędników decydujących o kształcie miejskiej architektury: zabrakło Wiesława Bielawskiego, zastępcy prezydenta miasta Gdańska ds. planowania przestrzennego, Marka Piskorskiego, dyrektora Biura Rozwoju Gdańska oraz Andrzeja Ducha, dyrektora Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków. Pojawił się natomiast Maciej Lisicki, zastępca prezydenta miasta Gdańska ds. polityki komunalnej.


Jan Gehl
Jan Gehl fot. Gehl Architects
Profesor Jan Gehl (ur. 1936 r. w Kopenhadze) to duński architekt i urbanista. Założyciel pracowni Gehl Architects - Urban Quality Consultants. Znany z propagowania filozofii humanistycznego rozwoju urbanistycznego oraz podejścia do planowania w taki sposób, by główną role grali ludzie, a nie budynki i samochodowy. Jest ekspertem w zakresie tworzenia przestrzeni publicznych.

Został uhonorowany licznymi nagrodami i wyróżnieniami m.in. nagrodą "Sir Patrick Abercrombie Prize - for exemplary contributions to Town Planning", przyznaną przez Międzynarodową Unię Architektów. Pełni funkcję honorowego członka kilku prestiżowych instytucji architektonicznych: The Royal British Institute of Architects, American Institute of Architects, Royal Architectural Institute of Canada, Planning Institute of Australia.

Opinie (386) 4 zablokowane

  • Pieszo to można przemieszczać się po Kartuzach i Wejherowie. A to jest Gdańsk i jest trochę większy. (32)

    • 162 246

    • i znowu tak nieukrywana pogarda właściciela 15-letniego volkswagena dla pieszych ;) (24)

      mieszkam we Wrzeszczu, pracuję na Przymorzu. Mam samochód, ale korzystam z niego w weekendy do wyjazdów za miasto. Na co dzień komunikacja miejska. I sobie chwalę.

      • 122 20

      • wow starrrryyyyy (1)

        to masz kawał drogiiiii

        • 18 26

        • Można sobie tak życie organizować, aby nie spędzać połowy doby w korku

          Jak się wyprowadzasz pod obwodnicę to potem nie ma się co dziwić, że masz wszędzie daleko.

          • 33 8

      • gdzie się da jeżdżę rowerem (2)

        po zakupy z dzieckiem w foteliku, do pracy, na basen itp. nie dość, że niemal tak samo szybko jak autem, to za friko. dodatkiem jest kondycja i zdrowie (nie chorowałem od 5 lat, czyli od kiedy zacząłem regularnie jeździć). na zimę mam zimowe opony i ciepłe ciuchy. na deszcz kurtkę i błotniki.

        • 48 7

        • Hyhyhy (1)

          To współpracownicy mają uciechę jak tak przyjedziesz do biura gorącego dnia :)

          • 10 10

          • Zapraszam,sprawdzisz. Kartuska 201

            • 7 4

      • Te korzystam z komunikacji miejskiej, choć mam auto

        ale gdy wróciłam z wakacji z Budapesztu, to muszę powiedzieć, że dopiero tam zobaczyłam co to znaczy komunikacja miejska,

        u nas - w porównaniu- to anty komunikacja

        • 34 6

      • Jak mnie przestanie stać na paliwo też będę mówił ,że kocham rower i komunikację (17)

        ... bo to przecież modnie i zdrowo ;))

        • 23 42

        • Masz prawo, ale naprawdę nie każdy kto jedzie na rowerze robi to z oszczędności (16)

          • 27 7

          • większość dorosłych robi to dla zdrowia i przyjemności (15)

            • 26 6

            • Jeśli pracujecie na stoczni bądz w innym robolskim miejscu pozdrawiam (14)

              ale człowiek który jezdzi do pracy ubrany jak cywilizowana istota nie wyskoczy na rowerku żeby potem śmierdzieć w pracy :)

              • 22 35

              • Jakie to cywilizowane miejsce pracy? (13)

                Ja pracując w biurze mam dostęp do prysznicu. Chyba każde większe przedsiębiorstwo handlowe, produkcyjne czy transportowe ma dostęp do natrysku. No chyba, że jesteś: Urzędnikiem, bankierem, pracownikiem infolinii, sklepikarzem... (wymieniłem te zawody ze względu na to, że chodzi się w nich w koszulach.) wtedy gorzej.

                • 12 6

              • Racja :) to do rowerka moze jeszcze przyczepka ? (2)

                Wiesz ,rzeczy do kąpieli pod prysznic , ręcznik , ciuchy na zmianę . Rower proszę bardzo ale jako forma rekreacji a nie codziennego środka transportu.

                • 10 18

              • jeżdżę codziennie do pracy i nie narzekam

                Trzeba trzymać formę, to i po przejechaniu 2 czy 10 kilometrów w normalnym tempie nie będziesz spocony jak prosiak.

                Ale być może twój organizm inaczej reaguje. Ja nie widzę zbyt wielkiej różnicy w tym, aby się przejść do pracy, czy jechać rowerem jeśli chodzi o higienę. Komunikacja miejska raczej nawet negatywnie może wpłynąć :)

                • 13 6

              • To twoje biuro ma 2m ?

                Kurde ja to w malej szafce w pracy mam napchane cale 2 reczniki klapki kosmetyki buty letnie i zimowe ciuchy robocze, a u was jak zwykle nie da sie schowac recznika i mydla, bo panicz nie ogarnie.



                Szukacie problemow we wszystkim, zawsze komus cos nie pasuje. Jezdzij sobie tym z****nym samochodem, spij tam najlepiej.

                • 1 1

              • ...a ja nie mam. Co to za argument w ogóle? (2)

                Zmieńmy zasady planowania przestrzennego bo Moi ma dostęp do prysznica. Śmiechu warte.

                • 8 7

              • (1)

                Ale ja zawsze uważałem, że najlepiej jest dostosować naród do moich pomysłów :)

                • 3 2

              • Wróżę ci karierę

                W takim razie koniecznie musisz rozpocząć karierę w wydziale planowania przestrzennego UM. Mam nadzieję, że każą Ci nosić garnitur, bo na prysznic raczej nie ma tam co liczyć. Tak czy inaczej czekam, aż swoimi pomysłami uszczęśliwisz mnie na siłę

                • 1 0

              • rower elektryczny załatwia problem wysiłku pod górę (2)

                z góry nie jest potrzebny. Tak może jeździć dużo pracujących w rejonie głównego pasa zabudowy Trójmiasta. Na dalsze odległości rower + SKM. Jak jedziesz bryką w upale w korku też się nieźle napocisz, zwłaszcza jak będziesz musiał potem wejść po schodach. Wymówki się już opatrują.

                • 13 5

              • Rower + SKM

                Jest to co najwyżej alternatywa dla odbywania kary w więzieniu a nie dla samochodu..

                • 9 11

              • Bryki mają klimy, bez klimy to co najwyżej bryczka.

                • 5 3

              • A co za problem mieć koszulę na zmianę? (3)

                Ładnie złożyć i do plecaka schować?

                • 9 5

              • Zacznijcie pracować jak ludzie i ubierać się w koszule itd i do tego nosić np aktówkę (2)

                to wtedy pogadamy jaki rower jest super mega. Minusujcie ile wlezie. Ale jak 1/30 z was awansuje z kasjera na jakiegoś kierownika chociaż to zdanie zmieni.

                • 4 15

              • współczuje roboty w której żeby podkreślić swoją ważność MUSISZ nosić koszule...

                • 5 5

              • Od 2 lat jestem kierownikiem,a od 5 jezdze rowerem. Mam ubranie na przebranie w pracy i jestem swiezszy iczystszyniz polowa innych pracownikow biura

                • 7 2

    • Gdańsk jako centrum jest bardzo małym obszarem

      chodzę na piechotę od Mostowej, poprzez Biskupią Góre,
      przez Kartuską ,
      po Targ Rybi i potem "zawracam" w okolice Akademii Medycznej,

      autem wcale dużo nie szybciej, korki, nie wiadomo gdzie zaparkować

      • 25 5

    • jak mało wiesz Jerzy :)

      Prawie wszystkie miasta chronią swoja cenniejsza zabudowę przed zgubnym wpływem samochodu. W tym i wymienione Wejherowo czy Kartuzy.
      Nota bene to samochód jest do komunikacji a nie wjeżdżania dziewczynie do łóżka.

      • 18 3

    • no i kolejny problem naszej edukacji, kompletny brak czytania ze zrozumieniem
      a może Pan w ogóle nie przeczytał artykułu tylko zasugerował się tytułem ? ;>

      • 4 1

    • Gdańsk to zadupie z 3 ulicami na krzyż ,jak tam przyjezdzam to czuje się jak na wsi (2)

      Nowy Jork to jest olbrzymia metropolia

      • 6 15

      • (1)

        spoko tylko spójrz na historię obu miast i obu krajów, usa przez większość ostatnich 200 lat rozwijały się równo bez większych zawirowań wojennych, które miałby dramatyczny wpływ na jego kształt i rozwój, a u nas co chwila albo była wojna, pożar, wysiedlenie albo zbombardowanie do tego wiele lat takiego ustroju jaki nam narzucono i teraz zaczyna się pomału odradzać

        • 8 2

        • Nie karm Trola

          Jego nie było w Nowym Yorku.

          • 15 0

    • na filmie była mowa o metropoliach kilkumilionowych

      Nowy Jork, Melbourne, Chongqing, Dhaka...
      Wygooglaj sobie jak przekształcają Londyn lub Monachium w miasta przyjazne dla pieszych i rowerzystów

      • 3 3

  • Po co nowe

    Kolejne, które teraz zrobią za 5-10 lat będą w tak opłakanym stanie jak te istniejące teraz- brud, syf i malaria. Lepiej odświeżyć to co mamy, zadbać trochę!

    • 62 8

  • Auta pod ziemię, ludzi na powierzchnię! (9)

    • 234 23

    • A za co zbudować to podziemie? (6)

      • 6 10

      • za pieniądze zbierane za parkowanie w centrum (4)

        strefy ograniczonego parkowania w pobliżu rejonów dobrze obsługiwanych komunikacją publiczną można poszerzyć. Inaczej masa samochodów parkujących na chodnikach zmusi pieszych do poruszania się po jezdni, a to nikomu na zdrowie ani na bezpieczeństwo dobrze nie wpłynie.(por. ulica Smoluchowskiego we Wrzeszczu). Jak chcesz dojeżdżać samochodem pod drzwi pracy, albo płać albo kup sobie rower składany i dojeżdżaj ostatni kilometr rowerkiem - ok. 3 minuty jazdy.

        • 18 4

        • starzy i chorzy do getta! rodziny na wies! centrum dla mlodych singli i gejow! (1)

          • 13 18

          • Popieram!

            Popieram!

            • 3 2

        • Pokaż mi proszę konkretne wyliczenia, ile miałoby się zebrać z tych parkingów...

          Bądźmy poważni. Pomysł może dobry, ale koszty olbrzymie.

          Poza tym w śródmieściu kopać, to słaby pomysł:
          1. Gdzie nie wbijesz łopaty masz wykopaliska archeologiczne
          2. Poziom wód gruntowych jest chyba jednak dosyć wysoki, co utrudnia takie prace

          • 5 2

        • minus za tytuł

          dochód z dekady na projekty nie wystarczy. z treścią się zgadzam.

          • 1 1

      • z podatków które miasto tak chętnie i z zapałem ściąga od sklepikarzy, restauratorów czy innych rzemiślników mniejszych i większych

        • 4 3

    • Parking podziemny!

      Parking pod ziemią, a u góry plac z leżakami. Takie rozwiązanie wybrał Wrocław. Brać przykład z innych miast.

      • 13 2

    • znawca czego

      • 0 1

  • Co za bzdura (16)

    Przestrzeń publiczną w Gdańsku wypełniają przez dwa miesiące w roku turyści.
    Pozostałe 10 miesięcy wszystko zionie pustką, bo rozliczne banki są już zamknięte, a na dworze zimno i mokro.

    • 151 88

    • (15)

      i nie chciałabys tego zmienić?

      • 41 6

      • tego się nie da zmienić (12)

        zawsze tak było w gdańsku, a przynajmniej od kiedy tam zamieszkałem w roku 1998, cieszę się że już tam nie mieszkam, bo jest to miasto trupów.

        • 9 47

        • A moja rodzina mieszka tu od powojnia i cieszę się że tacy napływowcy idą stąd precz (11)

          Prawdziwy rodowity Gdańszczanin będzie się starał i myślał o dobru miasta. Imigranci o takim podejściu też się zdarzają i to w sumie dobrze a jak nie to won i dobrze że już tu ciebie nie ma

          • 35 8

          • od powojnia? prawdziwa miejscowa frau uzna cie za przyblede i dzika ruska swolocz:) (2)

            • 16 10

            • Ale nie najeżdżam na moje miasto i nie twierdzę że nie da się zrobić w nim nic dobrego (1)

              Poza tym nie ruską gdyż moja rodzina pochodzi z Mazowsza :-)

              • 12 2

              • dla frau wszystko jedno: mazowsze czy kamczatka ;)

                • 10 6

          • (6)

            haha prawdziwy tubylec.... mieszka tu od dziada pradziada aż od "powojnia" i nazywa innych "imigrantami". Przynajmniej pośmiać się można :)

            • 11 13

            • a ilu was jest prawdziwyc tubulcow? więcej niz nosorożców białych czy mniej? (4)

              jesteście objeci jakims programem ochrony?

              • 12 3

              • Nie chodzi o to ilu jest . (3)

                Jak tych Twoich nosorożców jest mało to też sie zaczniesz nosorożcem nazywać? "Starych" Gdańszczan jest mało i kropka ale trzeba mieć na prawdę niezłe poczucie humoru żeby chwalić się ze jest tu się aż z "powojnia" i nazywać innych imigrantami.

                • 7 7

              • miał być minus, omsknęło mi się:)

                niezłe poczucie humoru trzeba mieć, by pisać 'bo jest to miasto trupów', jeśli się mieszkało mniej niż 15 lat i nie urodziło w tym mieście. bo tak na serio, jeśli ktoś się urodził w gdańsku przed 1950, to mieszka tu już ok. 65 lat, dłużnej, niż średnia życia w czasach przedwojennych. a przed wojna ludzie się nie sprowadzali do gdańska? zapewniam Cię, ze w znacznie większym stopniu, niż teraz, to jest naturalny proces,a od początku XX wieku do wojny miał miejsce znaczny wzrost miasta, które przestało być wtedy wielkim garnizonem...napływowych było od groma. moja rodzina sprowadziła się po wojnie, moja córka jest trzecim pokoleniem urodzonym w gdańsku- więcej, niż większość mieszkańców przedwojennego gdańska. ile Twoim zdaniem pokoleń musi upłynąć, by być 'lokalnym'? tak wiec nie śmiej się z powojennych, zwłaszcza tych urodzonych w gdańsku- czym się różnią od tych, którzy urodzili się w naszym mieście 100 lat temu? śmiać się można z tych, którzy mieszkają kilka lat i wszystko jest 'be'...

                • 10 0

              • Hm... Jak się gdzieś urodziłem i tam mieszkam to jestem rodowity czyli z urodzenia

                Jak ktoś przybył to przyimigrował. Są takie trudne słowa...

                • 9 0

              • ma prawo. jego rodzina zakładała Gdańsk od zera na gruzach dawno nieistniejącego miasta Danzig.

                Można powiedzieć, ze jest tu od zawsze.

                • 7 1

            • Ja jestem rodowitm tubylcem gdyż się urodziłem, moi rodzice też więc o co pijesz?

              Pewnie o to że wpadłeś tu z Suwałk, jeździsz do fabryki i z powrotem, nie wiedząc co jest poza dzielnią. A jak się znudzi to precz. A ja kocham moje miasto i nie wyjadę stąd do żadnej Warszawki czy Lądka Zdroju za groszem, gdyż nie wyobrażam sobie życia poza Gdańskiem. Ale imigrant to imigrant. Rzucił jedną ojczyznę to rzuci i drugą. Taka turystyczna prostytutka.

              • 8 7

          • toz ty tez jestes naplywowiec.....

            smieszne te gdanskie kompleksy przybledy

            • 2 2

      • nie zmienisz faktu, ze "srodmiescie" gdanska lezy na obrzezach aglomeracji

        • 5 6

      • Każdy by chciał

        Tylko po co przyjeżdżać jak na starym i głównym mieście powstają głównie banki i kantory, gdy na długiej największy lokal (pizza h-t)zostaje zamieniony w izbę skarbową, a dla mieszkańców i turystów.. Leżaczki na targu węglowym

        • 8 5

  • o kurde (4)

    "Węzeł Wzgórze to symboliczne pokazanie hierarchii w planowaniu przestrzennym w zakresie dominacji ruchu samochodowego nad pieszym." - Gruba faza.

    • 88 23

    • ma rację (3)

      Węzeł wzgórze sprowadził pieszych do podziemi a samochodom dał priorytet w centrum

      • 45 9

      • nie ma racji (2)

        jest to ubocze śródmieścia, duży węzeł przesiadkowy z pociągów na autobusy i na odwrót, różowa trasa łączy się ze zwycięstwa. nie wyobrażam sobie jak można byłoby zagospodarować tą przestrzeń w inny sposób, ale nawet stworzenie tam najwyższej jakości tkanki miejskiej nie zwiększyłoby atrakcyjności okolicy, bo tam po prostu nic nie ma i nie powstanie. poza tym nie rozumiem nagonki na ulice, a z drugiej strony nikt nie krytykuję, że tory kolejowe przecinają całe trójmiasto w pół i to skuteczniej robią niż ulica.

        • 17 19

        • jak sobie nie wyobrażasz, skorzystaj z internetu (1)

          tam jest wiele przykładów jak mogą funkcjonować obszary sąsiadujące z węzłami przesiadkowymi i okolice dworców kolejowych. To, że tam nic nie ma nie znaczy że nigdy nie powstanie.

          • 12 3

          • Masz absolutną rację. Kłopot w tym że Wzgórze było robione po kosztach bo miastu brakowało pieniędzy na lepsze rozwiązania. Tak krawiec kraje jak mu materii staje.

            • 6 4

  • A co ten pan sądzi o pętlach autobusowych pod oknami mieszkań w centrum miasta? (8)

    Dla jednych zabawy na pustych sielankowych przestrzeniach, a dla innych dworzec pod oknami?

    Czy to jest ludzki wymiar?

    • 85 7

    • No przecież w ten sposób powstała "atrakcyjna przestrzeń" dla pieszych i turystów :-) (1)

      Takiego dziwa dawno nie widzieli.

      • 17 5

      • Śmiej się, śmiej.

        Jako matce malucha chodzącego do szkoły w tamtej okolicy, nie jest mi do śmiechu ;-(

        • 12 3

    • jak się wydaje pieniądze na wielkie inwestycje drogowe (4)

      brakuje pieniędzy na zbudowanie normalnej pętli dla autobusów

      • 10 7

      • Tyle że te.3 mln. (taki koszt według Zomkowskiego) w kontekście tego jakie szkody (2)

        z tego tytulu ponoszą:
        -pasażerowie ZTM (opóźnienia),
        -kierowcy (brak ludzkich warunków pracy),
        -mieszkańcy (Wałowej, Łagiewników, Heweliusza i Rybaków),
        -restauratorzy i właściciele mieszkań na wynajem turystom na Hewliusza
        - stan nawierzchni okolicznych dróg lokalnych
        itp.
        powinny znaleźć się natychniast, a nowa profesjonalna pętla powinna w tempie przyspieszonym powstać wprzeciągu góra kilku miesięcy(i tak już dawno powinna być gotowa, bo sprawa była wiadoma od 2 lat).

        Jakoś do tej pory nie widać, aby ktokolwiek czuł się zobowiązany aby udzielić wyczerpującej odpowiedzi w tej żenującej sprawie i co najgorsze żaden dziennikarz nie naciska na tą odpowiedź. Aż tak się boicie o swoją pracę, kochani? Aż tak daleko posuniętą mamy "demokrację"?

        • 13 4

        • tja tja (1)

          ale to spotkanie było wczoraj. Nadal wielu decydentów i internautów uważa, że trzeba budować drogi, a nie np. poprawiać warunki pracy transportu publicznego i jego jakość dla pasażerów. Inni pyszczą jak miasto próbuje egzekwować opłaty za parkowanie i domagają się budowy piętrowych parkingów.

          • 3 13

          • Domagają się budowy piętrowych parkingów?

            Masz na myśli prywatne interesy dewelopera Trytona, któremu Budyń poszedł na rękę?

            • 11 1

      • Inwestycje drogowe inwestycjami drogowymi (to i tak głównie UE i dotacje oraz budżet centralny),

        ale skąd w zadłużonym po uszy Gdańsku pieniądze na jeżdżenie pustych autobusów po ulicach Starego Miasta w czasie, gdy inne dzielnice kwiczą i błagają o jakikolwiek transport, to zachodzę w głowę. Skoro opłaca się obwozić idiotycznymi pętlami średnio 1 osobę na kurs, to obowiązuje w tym mieście jakiś dziwny rachunek ekonomiczny. Mamy prywatne taksówki ZTM czy jak?

        • 11 2

    • Chyba napiszę do niego i spytam :-)

      Angielski znam, opowiem jak to w Gdańsku władza buduje swój wizerunek jego "ludzkim wymiarem", a rzeczywistość sobie ;-)

      • 6 1

  • lobby samochodowe i nie ćwiczenie na zajeciach W-F... polska niedołężność ;-) (4)

    • 74 28

    • z tego Państwo czerpie ogromne przychody ;-( (2)

      a z ćwiczeń i W-Fu nie

      • 1 3

      • A policzyłeś ile panstwo wydaje na utrzymanie dróg, (1)

        hospitalizację poszkodowanych w wypadkach, odśnieżanie, leczenie ludzi z różnych chorób wywołanych wiecznym siedzeniem.

        • 12 2

        • to prawda

          to prawda, ale liczy się szybki zysk, a na odśnieżanie i leczenie i tak wydadzą tyle samo co wcześniej

          • 0 0

    • to nie polska niedołężność, to trend występujący w krajach anglosaskich

      u nas dopiero się trend zaczyna, ale można go odwrócić. Po to takie debaty i pokazywanie takich filmów.

      • 8 2

  • Może najpierw sprawna komunikacja publiczna (26)

    a potem zamiana parkingów w plażę?

    • 146 21

    • przeciwnie, (23)

      komunikacja nie będzie sprawna, dopóki będzie musiała przebijać się przez korki. I dopóki przesiadka będzie polegać na bieganiu po schodach, zasikanych tunelach, czekaniu po 5 minut na światłach podczas gdy bus/tramwaj nam ucieka.

      • 39 14

      • to niech miasto stworzy zachete do jazdy komunikacja miejska (17)

        wiecej lini, wieksza czestotliwosc kursowania, do tego moze darmowa komunikacja? a przynajmniej o polowe tansza. Sa miasta, takze w Polsce, gdzie taki system funkcjonuje i wplywa na zmniejszenie korkow i wieksza skutecznosc komunikacji zbiorowej

        • 22 5

        • Budyń i redaktory z Wyborczej to obłudnicy, bo niby promują takie akcje, a (4)

          jak jest afera z likwidacją pętli na Jana z Kolna i okazuje się, że nie przygotowano pomimo obietnic pętli zastępczej w okolicy P. Zebrań Ludowych i cmentarza, to nabierają wody w usta i udają, że problem nie istnieje.

          Kierowcy poutykani na postojach bez dostępu do zaplecza socjalnego przez cały dzień. A potem jak będą wypadki, to znowu nikt nie będzie winny.

          Łatwo opowiadać teoretyczne dyrdymały w czasie pogawędek kilku "intelygentów" w okularkach o "ludzkim wymiarze" czegokolwiek, ale żeby pochylić się nad problemami ludzkimi w praktyce, tymi które w tej chwili są w mieście w związku z partyzanckimi działaniami ZTM, to nikogo nie ma.

          • 25 3

          • taka natura Komunistycznej Partii Polski i jej organu, Gazety Wyborczej (1)

            • 19 10

            • zabolało towarzysza?

              • 13 3

          • Ciekawe kiedy sie dowiemy o kolejnej podwyżce cen biletów? (1)

            Wczoraj na 167 na dworcu czekałem prawie godzinę. Do d.... z takim transportem miejskim.

            • 18 2

            • Przyzwyczajaj się albo kup sobie samochód.

              Tak się kończą "oszczędnosciowe" pomysły ZTM Pomyśleli, może da się nie budować placu postojowo-technicznego na Giełguda, może nikt nie zauważy zmian ;-/ i będzie więcej kaski na premie dla swojaków. Efekty widać.

              • 12 2

        • Budować miasto pod kątem pieszych i komunikacji miejskiej (6)

          to się ludzie z samochodów sami przesiądą na rower czy KM czy pójdą pieszo.

          Póki się będzie ciąć miasto autostradami nie ma co liczyć na poprawę komunikacji miejskiej. 2 czy 4 pasy - i tak się w końcu zakorkują (patrz Nowa Słowackiego).

          Autobus nadal stoi w korku. Skoro stoi, to lepiej jest stać w korku we własnym samochodzie z temperaturą jaką ja chcę, z moją muzyką i bez sapiącego dziada nad głową, który nie lubi się myć.

          • 14 4

          • odczepcie sie od nowej słowackego (5)

            przejazd mimo 'korkowania' niesamowicie się usprawnił.
            redaktorek też geniusz, nasłuchał się, jak to na zachodzie likwiduje się autostrady i drogi wielopasmowe, ale nie pomyślał, że tam likwidują jedną z każdych trzech w tym samym kierunku. polecam zerknąć na wspomnianą kopenhagę- jest ring zewnętrzny, wewnętrzny wzdłuż wody i pojedyncze duże drogi biegnące wgłąb miasta- tworzące szkielet. właśnie tego potrzeba, by móc inwestować w ruch pieszy, rowerowy i komunikację miejską- szkieletu drogowego, niekoniecznie tworzącego pełną sieć, wcale nie 4 pasmowego- wystarczą 2 pasy + skręty, ale pozwalającego dojechać samochodem do miejsca, gdzie warto przesiąść się na rower/komunikację miejską/pójść dalej pieszo i pozwalającego autobusom nie stać w korkach. po prostu takie drogi są potrzebne i nie ma to związku z komunikacją miejską.
            A o komunikacji też powinno się myśleć inaczej- wspólny bilet z skm i powstającą pkm, o całym trójmieście nie wspominając gdzie? (metropolitarny się nie liczy, jego cena jest śmieszna, w warszawie na 2 strefę wychodzi taniej)buspasów mało, tramwajów mało, bezpieczeństwa, zwłaszczaw skm brak, priorytet w sygnalizacji dla komunikacji gdzie? ceny biletów wysokie w stosunku do jakości, zróźnicowanie cenowe biletów minimalne ( bilety trzymiesięcze, kilkudniowe, 20minutowe itd.), przejazdy dla autobusów i karetek (ale nie dla taksówek, przy okazji, czemu taksówki mogą jeździć po buspasach?) po torowiskach tramwajowych-brak, częstotliwość kursowania niska- już teraz komunikacja jest zwykle przepełniona, na wsadzenie komunikacji/ruchu samochodowego pod ziemię pieniędzy brak, kierowcy zkm są nieuprzejmi, jeżdżą nieostrożnie i niezgodnie z przepisami. komunikacja ma zachęcać do korzystania z niej, nasza zniechęca.
            p.s. do pracy jeżdżę rowerem latem, tramwajem zimą.

            • 14 7

            • nie odczepię się, bo bardzo solidnie tnie Wrzeszcz. (2)

              kierowcy dostali 20 minut szybszą trasę, a piesi dostali 4 - krotnie dłuższą.

              To jest zrównoważony rozwój? W którą stronę? Ludzie płacący tu podatki dostają gorsze warunki życia, a ludzie mieszkający w Żukowie (za cudze pieniądze) dostają dużo lepszy dojazd. Gdzie tu logika?

              Zachęcenie, aby zamieszkać poza miastem i kupić samochód. No i wtedy trzeba zbudować kolejną drogę. I tak w kółko. To nie jest sposób na przyjazne miasto.

              • 7 7

              • jak tnie wrzeszcz? (1)

                oddziela jedno blokowisko od drugiego i od osiedla domków jednorodzinnych, które i tak się wcześniej same odcinały.
                z tym cięciem to dramatyzujesz:) -tam prawie nic nie ma. kilka punktów przy starej słowackiego i tyle. przed przebudową sytuacja była podobna. do sp 27 jest przejście dla pieszych, tak jak było, zresztą wejście tam jest i tak od ostrowskiej.
                jedyny problem to sp 39, która obsługuje również strzyżę oraz powstający garnizon-tam rozdzielono 'przyszłą' tkankę miejską. ale w tym miejscu słowackiego to i tak było piekło, przejście permanentnie było zastawione przez samochody w korku.teraz przynajmniej jest przejście podziemne. chętnie widziałbym na tym odcinku słowackiego pod ziemią, ale to niemożliwe. można za to pomyśleć o przykryciu jej w tym miejscu i urządzeniu placyku miejskiego z podjazdami i schodami. do zrobienia. nowa słowackiego nie wprowadza niczego, co wcześniej nie miałoby miejsca.

                20 minut szybsza trasa to skarb nie tylko dla kierowców, ale też dla autobusów, które są jedynym rodzajem komunikacji miejskiej w tej okolicy. piesi 4-krotnie dłuższą trasę? tylko jeśli wcześniej przebiegali 'na dziko' poza wyznaczonymi przejściami.
                nikt nie broni próbować nadal:), tylko samochody trudniej opmijać bo już w korku nie stoją, co?

                A trasa jest nie tylko dla ludzi z żukowa, ale też dla kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców niedźwiednika, matemblewa, moreny i matarni, może nawet części osowy, a w przyszłości po wybudowaniu bulońskiej również jasienia. Ci ludzie i tak tamtędy przejeżdżali, teraz robią to sprawniej, nie stojąc w olbrzymim korku ludziom pod oknami i paraliżując komunikację miejską. oprócz tego korzystają z niej mieszkańcy całego wrzeszcza ze strzyżą, części oliwy i zaspy. miasto polega na tym, że ruch nie odbywa się tylko do centrum, ale też na zewnątrz. ludzie nie pracują tylko we wrzeszczu, nie tylko tam jeżdżą na zakupy i na weekend:)

                tak jak napisałem wyżej, niektóre drogi po prostu muszą powstać. głupotą faktycznie by było zrobić to samo np. z chrzanowskiego/polanki czy partyzantów. to by było cięcie. słowackiego to konieczność niepogarszająca panujących warunków. i właśnie ona współtworzy przyjazne miasto.

                • 4 5

              • On nie widzi tego, ze miasto sie rozwija....

                I "jutro" Żukowo, Banino to będzie moze kolejna dzielnica Gdańska. Jeżeli patrzymy na rozwój Gdańska, to widać jak ta akcja przebiegała.
                Matarnia to tez dzielnica Gdańska, lotnisko chyba jakieś powiązanie tez ma.

                • 0 0

            • bardzo trafny komentarz

              • 2 1

            • bardzo trafny komentarz

              • 1 1

        • no właśnie miasto to robi, budując tramwaj na Morenę i PKM (4)

          to mogło być robione wcześniej, ale uzależnieni od samochodów planiści nie chcieli słuchać "ekologów" opluwanych zresztą regularnie na tym portalu

          • 8 1

          • miasto (3)

            nie chciało pkm, tylko linii tramwajowej w tym miejscu, co wbrew pozorom dla samego gdańska (nie dla trójmiasta i okolic) ma sens. a ekolodzy zwykle mają głupie pomysły. ja też bym chciał metro jak w barcelonie, paryżu czy londynie, też chciałbym tunelu pod wrzeszczem(a właściwie dwóch), śródmieściem i sopotem, ale wiem, ze miasta na to nie stać.

            • 3 1

            • nie wiesz jakie pomysły zgłaszali ekolodzy (2)

              a już je oceniasz jako głupie. Nie lubisz świeżego powietrza?
              Nie wmawiaj dziecka w brzuch: żadna organizacja ekologiczna w Trójmieście nie proponowała budowy podziemnej kolejki obok SKM ani gdzie indziej. Było skądinąd wielu takich, którzy pluli na kwestionujących sens budowy tunelu dla aut pod całym Sopotem

              • 3 3

              • była mowa o 'ekologach' (1)

                nie ekologach. o tych drugich się nie wypowiadam, bo uważam, że są po prostu terrorystami i przestają się interesować ekologią, gdy im się odpowiednio dużo zapłaci:)
                a 'ekolodzy' to w moim pojęciu ludzie, którzy na ekologii się nie znają i nic z nią wspólnego nie mają, ale poczytali sobie, jakie to modne na zachodzie i teraz wrzeszczą, by likwidować drogi, bo 'blachosmrody to zło'. ich pomysły są zwykle głupie, to Ci będzie trudno podważyć.

                • 4 1

              • byli tacy, którzy nie byli na zachodzie ale wyciągają wnioski

                z obejrzenia filmu i oglądu rzeczywistości. Tego nie uwzględniłeś.

                • 0 1

      • prawda

        • 3 0

      • Aha, przeciwnie, bo w BudyńLandzie nie (3)

        może być tak ot normalnie: jak byłaby możliwość wygodnego dojazdu autobusem to ludzie by nie używali samochodów...

        • 7 5

        • minus za głupi podpis (2)

          Trzeba było strajkować jak budowali. W ekonomii nie należy rozpamiętywać nietrafionych inwestycji. Przyjmujemy, że mamy taki wydatek i musimy z tym żyć.

          Swoje zdanie będziesz mógł wyrazić przy urnie wyborczej. A nie teraz biadolić.

          Poza tym, choć drogi, to stadion stał się symbolem Gdańska, ożywił Letnicę i dał szansę na rozwój tej części miasta. Nie wiem, czy musiał być koniecznie tak drogi, ale mi nie przeszkadza. Pamiętajmy, że budżet miasta to 2,7mld zł. nawet kwoty, o których mówisz (ok 50 mln rocznie) nie są w tym budżecie rujnujące. Co oczywiście nie znaczy, że można pieniądze publiczne marnotrawić.

          • 8 5

          • Pusty stadion na którym 50% trybun jest zamknięta symbolem? (1)

            Faktycznie nie może być lepszego symbolu, no może jeszcze
            śmierdzące na pół miasta wysypisko im. A. Owicza

            • 8 5

            • defetysta!

              wladza robi ci dobrze,a ty nic tylko prawda w oczy jak g0wnem.

              • 2 2

    • maruda (1)

      a co Tobie nie pasuje w komunikacji ???

      • 4 2

      • :D

        dobre

        • 2 0

  • Planowanie targu węglowego pod parking to jakaś bzdura - powinien być zakaz wjazdu autami w obszar starego miasta (7)

    zwróćmy miasto ludziom...

    • 124 46

    • a mógłbys coś powiedziec swoimi słowami, zamiast jak echo powtarzać slogany z Gazety Wyborczej? (2)

      • 18 8

      • A jeśli to są jego przemyślenia, które przypadkiem pokrywają się z GW? (1)

        Jeśli gazeta wyborcza użyje słowa "tak", to już mi go nigdy nie wolno użyć? Jak napisze cokolwiek o podatku,to też nie mogę podnieść tego tematu?

        To jest Wasza wolność? Wolność polega chyba jednak na tym, aby zasięgać wiedzę z różnych źródeł i samemu decydować, co jest najlepsze.

        • 10 11

        • przemyślenia, nawet jeśli są identyczne, rzadko wyrażają się identycznymi slowami

          • 9 4

    • Ja bym na targu węglowym postawił lidla i carrefur express... zburzył to ceglane coś i postawił tam nowoczesne centrum finansowe jakiejś nieznanej firmy

      • 7 2

    • Gazeta i jej pomysly "musza być dla ludzi"! (1)

      w przeciwnym razie nikt już tam nie będzie pracowal, bo wszyscy zostaną zwolnieni. Gazeta która traci 1/4 czytelników rocznie "musi być dla ludzi"

      • 12 0

      • a ja bym wolał, żeby to czerwone ścierwo zdechło

        • 8 4

    • ale tam mieszkaja ludzie

      ktorzy tez maja samochody i chca do domu i z domu dojechac. Takie slogany "zwrocmy miasto ludziom" sa czysta demagogia bo ludzie w miescie sa. A dlaczego maja zachowywac sie tak jak podoba sie roznym guru ? Czy za chwile lewacy beda karac za posiadanie samochodu bo"lepszy" jest rower ? Poniekad juz to robia wymyslajac utrudnienia dla ludzi posiadajacych auta a poniewaz posiadaja wysokie stanowiska w administracji ta polityka jest ochoczo realizowana. Tylko co to ma wspolnego z pragnieniem ludzi posiadania wlasnego komfortowego i niezaleznego srodka lokomocji? Ale lewakom zawsze zalezy na tym aby ludzie nie byli wolni i niezalezni. Chca kontrolowac ludzi, narzucac co maja myslec i jak zyc. BLEE

      • 12 3

  • MIASTO DLA MIESZKAŃCÓW! (18)

    Nie wszędzie da się dojechać komunikacją miejską to prawda, ale bez przesady ... 1 auto 1 kierowca (90% przypadków) PARANOJA!

    • 84 35

    • 7 lat mieszkam w Gdańsku (2)

      i od tygodnia mam samochód.

      Mimo to do pracy nadal jeżdżę rowerem. A jeśli rozsądniejszym jest przejechać się SKM/ZKM to wsiadam do tramwaju czy pociągu i jadę.

      Niektórzy ludzie niestety nie potrafią choćby przypuścić, że można w życiu podróżować inaczej...

      • 18 4

      • zgadza się, ale niektórzy jeżdżą samochodem bo optymalniej (1)

        ja mam do pracy 23km - od centrum Gdańska do centrum Gdyni, samochodem jadę do pracy (door-to-door) 30-35 minut, komunikacją+pieszo, 80 minut.....

        • 11 0

        • no właśnie ja mam tak samo. Gdybym mógł wsiąść w tramwaj.. to ok a tak autobus tramwaj skm...ehhh - no to jadę samochodem.

          • 2 0

    • Komunikacja miejska to paranoja (7)

      Nie do końca paranoja.
      Problem polega na braku komunikacji miejskiej, kiepskich połączeń itp.
      Samochodem do pracy jadę 25 minut, komunikacją zajmuje mi to mniej więcej 1h 25 min, więc odpowiedź jest prosta - wybieram auto.
      W weekend jak dla dwóch osób za dojazd i powrót do centrum mam zapłacić 12 lub 14 zł to odpowiedź jest prosta - wybieram auto.

      Dopóki w 3mieście nie będzie sprawnej komunikacji miejskiej nic w tej kwestii się nie zmieni.

      • 23 1

      • rowerem (6)

        jeżeli jazda samochodem do pracy (pop mieście) zajmuje Tobie 25 minut, to rowerem powinno Ci się udać w max 40 moim zdaniem, i musiałbyś naprawdę strasznie się grzebać. korki i światła wyrównują szanse:) ja, przez całe trójmiasto, z wrzeszcza na grabówek mam prawie 22 km i bez spiny dojeżdżam w godzinę. to skrajny przypadek imo, ale pokazuje, że wszystko się da. a pogoda jest w 90% przypadków, jak wychodzę do pracy (nie pada). kwestia zmiany myślenia i przyzwyczajeń. ja za transport płacę mc od 0 do może 15 zł, jak wybiorę kolejkę, z powodu deszczu.

        • 6 7

        • Twoja mam jezdzi do pracy rowerem?

          • 6 3

        • powżej 10 km

          rowerem, to albo masochizm, albo fanatyzm:)
          światła nie wyrównują szans, wręcz przeciwnie. moją trasę (niecałe 5 km) pokonuję zwykle w ok. 25 min., z tego 10 min to zwykle stanie na światłach. jak mam szczęście i mało stania na przejściach, wyrabiam się w 17-20 min. samochodem tą trasę robię w 5- 15 min(15 przy staniu na wszystkich czerwonych).
          rower jest super jako transport, ale nie dla każdego. a w deszczowe dni, gdy jadę z żoną, komunikacja miejska bez miesięcznego zupełnie przestaje się opłacać, sam- jest kosztem porównywalnym- to jest paranoja.

          • 10 1

        • Wszystko ok, ale (2)

          Pracuje w biurowcu i nie ma miejsca aby zostawić rower. Muszę nosić garnitur i nie ma pryszniców, aby się przebrać. Do tego kilometrów może i mało, ale mam 3 podjazdy i zjazdy, więc bez prysznica nie ma szans.

          Czyli doszedł mi ten sam problem co mam z autobusami.

          • 11 2

          • po co obnosisz się z wymówkami? (1)

            szukaj rozwiązań, nie problemów. Zainstaluj prysznic, garnitur trzymaj w szafie; wypróbuj rower elektryczny .... Albo płać za parking, trać czas w korkach i na leczenie kręgosłupa lub układu krążenia...

            • 1 17

            • Łaznię parową zmieść w zegarku

              • 2 0

        • trochę wyobraźni

          Mamy teraz pracować do 67 lat. Wyobrażasz sobie np. 65 latka jadącego 25 km na rowerze do roboty?

          • 1 0

    • A ilu ma być kierowców w jednym aucie? ;) (2)

      Jeden ma trzymać kierownicę, drugi wciskać pedały a trzeci koordynować? Bo nie bardzo wiem jak miałoby być 1 auto i 3 kierowców? ;) Chyba że nauki jazdy to te 10%...

      • 6 7

      • nie udawaj głupszego niż przeciętny internauta i kierowca (1)

        jeden kierowca kierujący wystarczy, inni kierowcy uzależnieni od samochodu mogą jechać jako pasażerowie, potem zmiana

        • 3 6

        • komuno wroc?

          Moze od razu zadekretujmy ile osob ma jechac aby w ogole samochod mogl wyjechac na ulice? ;)

          • 4 1

    • dodajmu, ze "mieszkancy" to my miastowi rowerzysci (2)

      wiesniaki i spaliniarze to przybledy i podludzie.

      • 3 5

      • zgoda (1)

        Dobrze gadasz!!!!

        • 0 0

        • nic

          • 0 0

    • 1 autobus - 1 pasażer + kierowca - innowacyjny pomysł gdańskich włodarzy

      na koszt podatników na Łagiewnikach ;-)

      Absolutnie nie ośmieliłbym się nazwać tego PARANOJĄ;-P

      • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane