Fakty i opinie

Targowisko - wysypisko

Zbliżają się Święta a wraz z nimi wielka fala świątecznych zakupów. Znaczna część osób decyduje się na zakupy w hipermarketach, część zrobi zakupy w sklepach osiedlowych, ale są i tacy, których ulubionym miejscem zakupów, nie tylko przed świętami, są miejskie targowiska.

Na pewno nieco niższe ceny produktów, świeże warzywa oraz możliwość kupienia 'mydła i powidła' przyciąga potencjalnych nabywców. Pozostaje jedna kwestia jakości produktów - szczególnie spożywczych np. mięsa i nabiału.

Służby zajmujące się kontrolą tych punktów alarmują o niezachowywaniu wymogów sanitarnych oraz sprzedaży produktów niewiadomego pochodzenia przez straganiarzy. Kontrole zaostrzają się szczególnie w okresie wiosennym. Robi się coraz cieplej, a mięso, ryby czy nabiał wystawiane przez długie godziny na promienie słoneczne i spaliny z pobliskich ulic nie będą najlepiej smakować na świątecznym stole. Należy zwrócić także uwagę na oznaczenia produktów - w przypadku targowisk są one często nieczytelne, bądź oznaczone nieprawidłowo. Zdarzają się przypadki sprzedaży mięsa, które nie zostało przebadane weterynaryjne. Kary nakładane przez Inspekcję Handlową i Sanepid w wysokości kilkudziesięciu złotych niewiele zmienią.

Czy rozwiązaniem byłoby zlikwidowanie targowisk? Na pewno byłby to cios dla starszej części naszego społeczeństwa, dla których przystepne ceny na targowiskach są jedynym sposobem utrzymania się z niewysokiej emerytury. Targowiska nie są też jedynymi miejscami gdzie sprzedaje się nieświeże produkty. Sprzedawcy osiedlowych sklepów, czy hipermarketów stosują po prostu bardziej wyrafinowane metody aby to ukryć. Zmienić to może tylko całkowita zmiana mentalności społeczeństwa, morale, które nie pozwolą przestemplować sprzedawcy daty na produktach, których termin przydatności do spożycia dawno już minął.
'Smarujemy kabanosy olejem, żeby się bardziej błyszczały, a mięso nasmarowujemy sodą, żeby nie ciemniało - jak się buntowałam to właścicielka powiedziała mi, że jak mi się nie podoba to mogę nie pracować'. Czy w obecnym świecie, gdzie najważnieszą rzeczą jest zysk możemy liczyć na ludzką uczciwośc ze strony sprzedawców ?

Opinie (7)

  • wymogi rynku (bynajmniej nie targowiska)

    skoro targowisko działa to znaczy że ktoś na nim kupuje. to oczywiste ekonomicznie. przypadki są 2:
    1) ludzie sami rezygnują z kupowania na targowiskach
    2) wprowadzamy przepisy regulujące handel na nich
    ....
    Ad. 1) sam kupuję na targowisku tylko warzywa, a to w jakim są stanie mogę ocenić. nie zrezygnuję z tego bo warzywka są świeże i nie muszę kupować wymemłanej :)) pietruszki w hiper.. nie zrezygnuję z tego. to dla mnie +
    Ad 2) dobrze byloby wprowadzić faktycznie przepisy regulujące handel mięsem/rybami/nabiałem na targowiskach. nie ma lodówki? paszła sabaka won! krótka piłka.
    ----------
    targowiska - TAK, nieprzestrzeganie podstaw higieny i warunków sanitarnych - NIE

    • 0 0

  • warzywka tak

    I tylko warzywka, kwiaty i owoce....
    Reszta razi brudem. I zaufania nie mam. Ale babcia nie lubi Auchan, dla niej mieso tam kupowane ma plastikowy posmak.

    • 0 0

  • Kupuję na targowisku...

    Kupuję na targowisku, mam już swoje stałe stoiska, gdzie zawsze są świeże artykuły spożywcze, ceny są przystępne, a panie tam sprzedające już z daleka mnie rozpoznają. Nie lubię animowości hiprmarketów, w których częściej się natknęłam na nieświeżą żywność niż gdzie indziej.

    • 0 0

  • mniam mniam

    Starsi ludzie zaopatruja sie glownie a takich targowiskach-przyzwyczajenie i oszczednosc, ale uwazam ze to raczej bardziej ryzykowne niz zakupy w sklepie...Jednak kazdy sam powinien decydowac czy chce ponosic ryzyko zjedzenia mieska niewiadomego pochodzenia...najwyzej nie bedzie mial potem kogo zaskarzyc :) Napewno latwiej jest udowodnic wine sprzedawcy hipermarketu niz babci na targowisku...

    • 0 0

  • to i to, tylko ze...

    a ja w swej skromnej opini uwazam, ze jest miejsce i na targowiska i na hipermarkety. akurat miesa nie jadam wiec nie obchodzi mnie jak i gdzie jest sprzedawane, ale co do warzyw to na pewno bede je kupowal w malych sklepach i na targowiskach - po prostu sa swieze i smaczne nie maja posmaku kartonu i po prostu sa warzywami a nie sztucznie hodowanymi badylami. hipermarket sluzy mi zas do tanich zakupow towarow o dlugim terminie przydatnosci do spozycia.

    a co do higieny i warunkow sanitarnych...coz - wlascicielem wiekszoci targowisk jest miasto i to ono powinno zadbac o to zeby znajdowaly sie tam sanitariaty, biezaca woda itp. a jak jakis handlarz powie, ze nie stac go na podwyzszony z tej okazji czynsz to ja mu odpowiem sorry winetou - takie jest zycie - albo sie nauczyc byc czystym albo brudz u siebie.

    • 0 0

  • Czy aby napewno tanio?

    Chętnie robię zakupy na rynku, robię to co tydzień. Ale nie uważam, że jest to miejsce gdzie jest taniej.
    Zazwyczaj przed kupieniem czegokolwiek najpierw porównuję cenę z pobliskim sklepem.
    I tak np. kapusta kiszona na rynku jest dwa razy droższa niż w sklepie 50m dalej.
    Dziwi mnie dlaczego ludzie kupują rzeczy droższe na rynku, skoro zazwyczaj dany produt pochodzi od tego samego producenta i jest tej samej jakości.
    Natomiast mięsa nie kupię nigdy na rynku - TO NIE JEST ARTYKUŁ, KTÓRY MOŻNA SPRZEDAWAĆ NA WOLNYM POWIETRZU!!!

    • 0 0

  • Targowiska mają swój urok i są potrzebne. Zwłaszcza, kiedy pachną na nich kwiaty i nowalijki wiosną, owoce latem a grzyby jesienią. Mięsa i wędlin nigdy na rynku nie kupowałam i kupować nie będę. A porządku powinni pilnować właściciele targowisk.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.