To myśliwy jednego z kół łowieckich zastrzelił wilka o imieniu Lego. O nielegalnie odstrzelonym zwierzęciu poinformowali członkowie Stowarzyszenia dla Natury "Wilk". Mężczyzna sam zgłosił się na policję. Poinformował, że pomylił objęte ochroną zwierzę z lisem.
Wiadomo, kto odstrzelił wilka w Borach Tucholskich
Nie trzeba było długo czekać na wyjaśnienie
sprawy bulwersującego odstrzału wilka, odchowującego szczenięta. Do zabicia zwierzęcia, którego losy śledzili naukowcy z Katedry Ekologii i Zoologii z Wydziału Biologii
Uniwersytetu Gdańskiego, przyznał się myśliwy z jednego z kół łowieckich. Sam zgłosił się na policję.
W sprawie prowadzone jest prokuratorskie śledztwo.
Myśliwy pomylił wilka z lisem. "Nie upewnił się"
- Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconego czynu. Z treści złożonych wyjaśnień wynika, że sądził, że strzela do lisa, przy czym nie upewnił się - mówi prok. Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.Prokurator nie zastosował wobec podejrzanego środków zapobiegawczych.
Zarzucone przestępstwo zagrożone jest:- karą grzywny,
- ograniczenia wolności
- albo pozbawienia wolności do lat 5.
Dziewiąty wilk odstrzelony nielegalnie
Stowarzyszenie dla Natury "Wilk" informowało, że to już dziewiąty zwierz spośród śledzonych przez nich przy pomocy telemetrii GPS-GSM, który został nielegalnie zastrzelony.
- Jak wykazały nasze badania (Nowak i in. 2021. Biological Conservation 264: 109367), w Polsce co roku z broni palnej zabijanych jest co najmniej 140 wilków. Proceder ten nasilił się od połowy 2017 r., kiedy to ówczesny minister środowiska wprowadził możliwość całorocznego nocnego polowania na dziki przy wykorzystaniu celowniczych urządzeń termowizyjnych i noktowizyjnych. Urządzenia te pozwalają na łatwą identyfikację w ciemnościach wszystkich większych gatunków zwierząt, w tym wilków - podsumowują obrońcy przyrody.