Fakty i opinie

Trębacz na wieży ratusza i Panienka z okienka.

Ma Kraków swój hejnał będzie miał i Gdańsk. Rozpoczął się konkurs w wyniku którego wyłoniony zostanie gdański trębacz. Wybranie osoby, która zostanie miejskim trębaczem poprzedzone zostanie konkursem na najpiękniejszy hejnał. Utwór ma nawiązywać do historycznej tradycji Gdańska, a jednocześnie spełniać wymogi hejnału jako krótkiego utworu muzycznego o charakterze prostej melodii, zbudowanej z naturalnych dźwięków instrumentu.

Dawniej większość polskich miast miała swoje hejnały. Hejnałem oznajmiano początek dnia, hejnał ogłaszał ludziom porę południową, oraz rozbrzmiewał na zakończenie dnia i zwykle z ostatnim jego dźwiękiem zamykano bramy grodu. W niektórych miastach grano hejnały co godzinę, i tak jest do dziś w Krakowie. Niewątpliwie Hejnał Mariacki należy do najbardziej znanych tego typu utworów w Polsce. Krakowianie jednak kilka wieków temu byli bardziej zdecydowani, gdy tymczasem w Gdańsku wysłuchiwano aż czterech różnych hejnałów wygrywanych na kościelnych wieżach. Efekt był taki, że żaden z nich się nie zachował, nie utrwalił w historii miasta jako ten jeden, szczególny.

Prawdopodobnie na turystę w Gdańsku będzie czekała obok trębacza jeszcze jedna atrakcja. Muzeum Historyczne Miasta Gdańska pragnie ożywić piękną pannę, bohaterkę opowiadania 'Panienka z okienka'. Prawdopodobnie już niedługo piękna białogłowa pozdrawiać będzie przechodniów z okna kamienicy nieopodal Dworu Artusa. Czy postaci trębacza i panienki z okienka ożywią turystycznie Gdańsk? Na pewno stanie się ono atrakcyjniejsze dla najmłodszych.

Opinie (32)

  • Polskie miasta.

    Tylko niech to znowu nie będzie jakas polska piesń patriotyczna, w dodatku wymierzona przeciw Niemcom, tak jak kiedys Rota Konopnickiej i Nowowiejskiego wygrywana z Ratusza Głównomiejskiego. Gdańsk jest całkowicie polski dopiero od kilkudziesieciu lat, wczesniej dominował tu jezyk i tradycja niemiecka i to od sredniowiecza. I nalezy to uszanować. No chyba, że wszyscy sie zgodzą, żeby w Wilnie i Lwowie były codziennie grane piesni antypolskie....

    • 1 0

  • bijące gary i wielkie pierdnięcie

    Coraz częściej przekonuje się,że ruchy gdańskich notabli przypominają chwytanie się brzytwy. W porównaniu z inicjatywami Gdyni te Gdańskie to mydlenie oczu, niby coś tu się dzieje, a jednak na przykład taki kamerlion na Gdańskim ratuszu brzmi jak tłukące garnki, jest to żenujące. Gdyby mieli więcej wyobraźni odrestaurowano by kamerliom na kościele św. Katarzyny, który gdyby był nastrojony, brzmi naprawde imponująco.No a teraz ten trębacz i panienka z okienka, brakuje tylko wielkiej kupy przed neptunem. Panowie radni zajmijcie się brudnymi chodnikami, dziurami w drodze, bezpieczeństwem miasta, radiowozami parkującymi na chodniku przed komendą główną w Gdańsku, slamsami dolnego miasta, tak naprawde brakło by miejsca w tej rubryce na poruszenie naprawdę istotnych problemów dla tego miasta.

    • 0 1

  • Miasto dla turystów

    Zadziwiające są te radosne pomysły gdańskiego "establiszmentu". Mam wrażenie, że rajcy zapominają czasami, że Gdańsk nie jest scenografią dla drepczących ospale grup wycieczkowiczów tylko żywym miejskim organizmem. Hejnał owszem, niech gra, ale czy o to chodzi? Trudno nie zgodzić się z opinią Pana Tomka. Czas pomyśleć o mieście a nie o teatralnych i cyrkowych sztuczkach. Pozdrawiam profesora Januszajtisa i pewien jestem, że hejnał to jego pomysł.

    • 0 0

  • Zgadzam sie w zupelnosci z moim szanownym imiennikiem -
    hejnal to kolejny temat zastepczy, mydlenie oczu etc.

    • 0 0

  • Makabrycznie jednostronne ujęcie tematu!!

    Troszkę mnie podłamało z rana to, co przed chwilą przeczytałam. TZN. opinie, bo sam pomysł akurat mi wydaje się wspaniały. Ciągłe narzekania na władze miasta już mnie nużą, przecież nie ma na świecie osoby, która byłaby w stanie pogodzić interesy wszystkich!!
    A pomysł ożywienia starówki jest trafny ! I dprawdy nie interesuje mnie kto to wymyślił. Będę trzymała kciuki, żeby te inicjatywy się udały. Przez kilka lat pilotowałam wycieczki grup szkolnych do Gdańska i muszę przyznać, że miasto nie było dla nich największą atrakcją - drogie restauracje to nie dla nich, z ubilewaniem przyjmowali fakt, że w Gdańsku na Starówce nie ma Mc Donalda (z czym akurat się nie zgodzę - mnie to cieszy).
    W przypadku Poznania np. dzieciaki stały z zadartą głową i czekały na te koziołki jak na objawienie Pańskie. W Gdańsku frajdą było popłynięcie statkiem i oliwskie ZOO.
    A teraz mamy szansę, żeby uatrakcyjnić wizerunek Starego Miasta i oczywiście nic prócz biadolenia na nieróne chodniki nie przeczytałam.
    Ludzie, trochę optymizmu, uśmiechu na twarzy...
    Może panienka z okienka będzie super atrakcyjną blondynką i z radością również Wy (dorośli?) będziecie zadzierali głowy spacerując po Długim Targu?
    Czego Wam z całego serca życzę

    • 0 0

  • Brawo, więcej takich pomysłów !!!

    Przyłączając się do opinii mojej przedmówczyni Anki stwierdzam, że też mam dosyć wszystkich narzekaczy, malkotentów i antyradnych do kupy wziętych. Pytam się: co trzeba by było zrobić w mieście, żeby im się cokolwiek podobało ?
    Człowieku ! - jeden z drugim - Ty od tego narzekania już jesteś, albo będziesz starym zgnuśniałym zrzędą i tetrykiem.
    W każdym razie życzę ci tego.
    A pomysł zatrudnienia trębacza i Panienki z okienka bardzo mi się podoba. Bedzie to kolejna sympatyczna atrakcja Gdańska. Oby więcej takich...
    PS.
    Do starych zrzędów:
    Będąc na Długiej zatkajcie sobie uszy watą, żeby przypadkiem nie usłyszeć hejnału. Albo wcale tam nie chodźcie. Obejdzie się.

    • 0 0

  • ... i jeszcze jedno

    Podziękowania dla profesora Januszajtisa, za hejnał.

    • 0 0

  • Widać tu dwa przeciwne obozy.

    A ja uważam, że obowiazkiem władz jest zarówno dbałosć o drogi, chodniki, bezpieczeństwo, rewitalizacje zapyziałych dzielnic, jak wprowadzanie nowych pomysłów na przyciągnięcie turystów, za których pieniądze można zrealizować przynajmniej częsc innych potrzeb. Dlatego chwała władzom Gdańska za pomysły hejnału, czy też Panienki, i potępienie za zaniedbania w innych dziedzinach.

    • 0 0

  • Jestem za

    Hejnal to dobra promocja miasta. Bedzie atrakcja nie tylko dla najmlodszych.
    Ulica Dluga i Dlugim Targiem ludzie pedza tak, jakby ktos ich gonil. Moze hejnal spowoduje, ze
    zatrzymaja sie na chwile, przypatrza sie miastu, posluchaja.
    Poza tym jak jest hejnal, to jest nastepna rzecz, ktora mozna sie chwalic: A my mamy hejnal!
    Oczywiscie znajda sie tacy, ktorym nie bedzie sie to podobac. Oni beda zawsze, bez wzgledu na
    to czy idea jest dobra, czy nie. Beda narzekac, ale czy beda cos robic (dla miasta)?

    • 0 0

  • carillon

    W nawiązaniu do opinii malkontenckiego poprzednika:
    Po pierwsze, instrument zamontowany na wieży Ratusza Głównomiejskiego w Gdańsku zwie się carillon, a nie kamerliom czy cokolwiek innego (funkcjonuje również spolszczona nazwa "karylion")
    Po drugie, nie brzmi jak tłukące się garnki, bowiem nastrojony jest oryginalnie według barokowego stroju średniotonowego
    Po trzecie, carillon na wieży kościoła św. Katarzyny odrestaurowany jest od paru ładnych lat (o ile wiem, od 1989 roku) i nie brzmi jak garnki - nastrojony jest bowiem wg obecnego stroju temperowanego
    A tak w ogóle, to po co nam hejnał? Mamy dwa jedyne w Polsce carillony i całkowicie jedyny festiwal carillonowy, odbywający się w sierpniu... Miejska carillonerka co piątek i sobotę gra koncerty na obu instrumentach. Można jedynie zwiększyć ich częstotliwość...

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.