• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

"Tristan & Izolda" ostatnią premierą BTT w Gdańsku? Nowi tancerze w zespole Izadory Weiss

Nowe twarze w zespole BTT, od lewej w górnym rzędzie:  Min Kyung Lee, Magdalena Laudańska i Kanaho Isoya. W dolnym rzędzie od lewej: Sigurd Kirkerud Roness, Sune Leander Klausen oraz Magnus Alexander Haals.
Nowe twarze w zespole BTT, od lewej w górnym rzędzie: Min Kyung Lee, Magdalena Laudańska i Kanaho Isoya. W dolnym rzędzie od lewej: Sigurd Kirkerud Roness, Sune Leander Klausen oraz Magnus Alexander Haals. mat. prasowe

W ostatniej, listopadowej premierze Bałtyckiego Teatru Tańca "Fedra" tańczyło aż pięcioro tancerzy, których nie ma już w zespole Izadory Weiss. Zespół opuścili m.in. Joel Mesa Gutierrez i Julia Sanz Fernandez, czołowi tancerze ostatnich miesięcy BTT. W zamian pojawiła się trójka Norwegów, Koreanka, Japonka i wychowanka Szkoły Baletowej w Gdańsku, Magdalena Laudańska. Zobaczymy ich w spektaklu "Tristan & Izolda" Izadory Weiss, którego premierę zaplanowano na 24 czerwca. To najprawdopodobniej ostatnia premiera tego zespołu w Operze Bałtyckiej.



Co myślisz o Bałtyckim Teatrze Tańca Izadory Weiss?

Zobacz wyniki (135)
Nie ma w Trójmieście drugiego, podlegającego tak dynamicznym zmianom zespołu, co Bałtycki Teatr Tańca, prowadzony przez Izadorę Weiss. O ostatnich zmianach (zespół opuścili Oscar Pérez Romero, Naya Monzon Alvarez i Tura Gómez Coll, a zasilili Garazi Etxaburu oraz Lucas Roque Machado) pisaliśmy w styczniu. Lucasa Roque Machado już w Gdańsku nie ma, tańczył w BTT w "Śnie nocy letniej", "Śmierci i dziewczynie" i "Fedrze". Jego los podzielił Joao Paulo de Castro Franca, który do zespołu BTT dołączył w październiku 2014 roku i tańczył, choć w niezbyt eksponowanych partiach, w spektaklach Izadory Weiss "Fedra", "Sen nocy letniej", "Śmierć i dziewczyna", "Light", "Body Master", "Burza" oraz spektaklu Jiří'ego Kyliána "No More Play".

Jednak to nie stratę tej dwójki można uznać za osłabienie BTT. Z BTT zrezygnował Joel Mesa Gutierrez, który w BTT znalazł się w marcu 2015 roku i tańczył m.in. bardzo udaną partię Kalibana w "Burzy" Izadory Weiss. Dołączyła do niego Julia Sanz Fernandez, przez moment kreowana na następczynię Franciszki Kierc. Sanz Fernandez znalazła się w BTT we wrześniu 2014 roku, tańczyła jako Enona w "Fedrze" i była jednym z najjaśniejszych punktów jednoaktówek: "Body Master" Izadory Weiss i "Falling Angels" Jiříego Kyliána. Z kolei na urlop macierzyński udała się Elżbieta Czajkowska-Kłos (w Operze Bałtyckiej od 2000 roku, od stycznia 2008 roku solistka BTT).

Zastąpiła ich szóstka nowych tancerzy. Wśród niej znalazł się tercet Norwegów: Sigurd Kirkerud Roness (tańczy w BTT od marca 2016 roku, w "Light", "Body Master", "Burzy" oraz "Śmierci i dziewczynie" i "Tristan & Izolda" Izadory Weiss), Sune Leander Klausen (również od marca w BTT, oglądać go można w  "Body Master", "Fedrze", "Burzy" oraz "Śmierci i dziewczynie" i "Tristan & Izolda" Izadory Weiss) oraz Magnus Alexander Haals (w zespole Izadory Weiss od maja tego roku, będziemy go podziwiać w "Tristan & Izolda" oraz "Śmierć i Dziewczyna") oraz trójka tancerek. Są nimi: Koreanka Min Kyung Lee (w marcu zasiliła BTT, występuje w spektaklach Izadory Weiss: "Burza", "Fedra"), Japonka Kanaho Isoya (dołączyła do zespołu w maju) oraz Polka, wychowanka gdańskiej "baletówki" - Magdalena Laudańska, która w BTT tańczy od kwietnia tego roku i tańczy w spektaklu "Fedra" oraz "Tristan & Izolda".

Wszyscy oni zatańczą w spektaklu "Tristan & Izolda" (niektórzy, jak Min Kyung Lee, w drugiej obsadzie), którego - jak czytamy w informacjach prasowych - "fabuła jest pretekstem do wydobycia prawdy o emocjach dzięki ekspresji tancerzy. Izadora Weiss nie ilustruje tu tańcem operowej wersji Wagnera, tylko kreuje swoją wizję nieszczęśliwej miłości przy pomocy wybranych przez siebie kompozycji Krzysztofa Pendereckiego, połączonych ze współczesnymi brzmieniami wariacji Jonny'ego Greenwooda na motywach muzyki wielkiego polskiego mistrza".

Wiele wskazuje na to, że czas Bałtyckiego Teatru Tańca właśnie dobiega końca, a zespół przestanie działać w Operze Bałtyckiej najpóźniej do końca bieżącego roku. Sugeruje to również dyrektor Marek Weiss w rozmowie, którą zamieszczamy poniżej. Do tematu wrócimy niebawem.

Rozmowa z Markiem Weissem, dyrektorem Opery Bałtyckiej w Gdańsku.

Łukasz Rudziński: Premiera spektaklu "Tristan & Izolda" jest kolejną autorską propozycją Izadory Weiss. Dlaczego właśnie ta opowieść i skąd wybór muzyki Krzysztofa Pendereckiego i Jonny'ego Greenwooda jako muzycznego komponentu spektaklu?

Marek Weiss: Izadora debiutowała "Koncertem Skrzypcowym" Krzysztofa Pendereckiego w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Jej pierwszy autorski spektakl teatru tańca był przez kompozytora przyjęty ze szczerym podziwem i od wielu lat oboje prowadzą rozmowy na temat wykorzystania muzyki Mistrza w jakimś kolejnym projekcie. Układając libretto według "Tristana i Izoldy", gdzie ogromnie ważna jest jednoczesność skomplikowanej linii fabularnej, wielkich emocji i magicznej wizji świata, w którym poruszają się legendarni kochankowie, Izadora poszukiwała muzyki, która jednorodnie ogarnie te wszystkie wątki i spełni pokładane w nich oczekiwania. Twórczość jednego z największych kompozytorów naszych czasów, jakim jest Krzysztof Penderecki, cechuje zdumiewające bogactwo nastrojów, brzmień i form muzycznych. Mieliśmy tremę, czy Mistrz zaakceptuje wybór i montaż muzyki dokonany przez choreografkę w ciągu wielu miesięcy żmudnych poszukiwań. Byliśmy bardzo szczęśliwi, kiedy przyjechał do nas na próbę i obejrzawszy ją, okazał swój zachwyt doborem, układem całości i inscenizacją, która na jego muzyce została zbudowana. Obiecał, że będzie na premierze.

Zespół Bałtyckiego Teatru Tańca przeszedł niedawno kolejną poważną zmianę - pojawiło się aż sześcioro nowych tancerzy, w tym absolwentka Szkoły Baletowej w Gdańsku, Magdalena Laudańska.

Ponieważ BTT pełni również funkcję zespołu tańczącego w spektaklach operowych, na przykład mazura w "Strasznym Dworze", trzymamy się zasady, że powinno być w nim 10 tańczących par i jedna rezerwowa. Razem 22-23 osoby. Tak jest i teraz, po przejściu Eli Czajkowskiej-Kłos na urlop macierzyński i wyjeździe ostatniego Hiszpana [Joel Mesa Gutierrez - przyp. red.] do lepiej płatnej pracy w słonecznym kraju. Cała ich grupa podejmowała kolejno taką decyzję, przysparzając nam niemało kłopotów z utrzymaniem repertuaru. Trzy pozostałe hiszpańskie tancerki z czasem pójdą zapewne w ich ślady, bo to ludzie bardzo solidarni, pomagający sobie wzajemnie w nawiązywaniu kontaktów z teatrami. Gdańsk traktują jako miejsce tymczasowe, gdzie mogą przeżyć wspaniałą przygodę artystyczną, jaką jest praca z Izadorą, ale życie ich tu nie rozpieszcza, a ostatnie tendencje podważenia dorobku zespołu, deprecjonowania jego sukcesów i zmierzanie do jego likwidacji z pewnością nie zachęcają do wytrwania w obcym dla nich kraju.

O rotacji i jej powodach rozmawialiśmy już wielokrotnie. Proponowałbym, żeby potraktować to profesjonalnie, jako normalne zjawisko w tego typu zespołach na całym świecie. Jeśli chodzi o nowych tancerzy, to przyjęliśmy trzech Norwegów, którym bałtycki klimat nie zaszkodzi oraz znakomitą tancerkę z Korei Południowej i młodziutką, utalentowaną Japonkę. Oczywiście, że najbardziej nas cieszy obecność absolwentki gdańskiej szkoły baletowej, bo deficyt artystów rodzimego chowu jest w polskich zespołach coraz większy.

Co dalej z Bałtyckim Teatrem Tańca? Czy zespół pozostanie w Operze Bałtyckiej?

BTT został zaproszony na jeden z najbardziej prestiżowych festiwali sztuki na świecie, jakim jest Diaghilev.P.S. International Festival of Arts. Zespół pokaże swoją ostatnią premierę "Tristana & Izoldy" oraz "Fedrę" i "Śmierć i dziewczynę". Obok tych choreografii Izadory Weiss, BTT ma też wziąć udział w finisażu wielkiej wystawy dzieł Johannesa Vermeera w Ermitażu z prezentacją spektaklu "Light", a Izadora jest poproszona o poprowadzenie master class w czasie festiwalu. Wszystko to ma się odbyć w listopadzie tego roku, więc byłoby dobrze, gdyby BTT przetrwał do tego czasu w Operze Bałtyckiej. Decyzja należy do nowego dyrektora opery. Wierzę, że Warcisław Kunc, mając przecież swoje plany artystyczne związane z baletem operowym i wszelkie uprawnienia żeby je od września realizować, doceni wielką rangę tego wydarzenia i prestiż, jaki bez dodatkowych kosztów stanie się udziałem jego gdańskiego teatru.

Izadora Weiss w przyszłym roku przygotuje "Darkness" w Operze Narodowej, czy ma również dalsze plany artystyczne związane z Operą Bałtycką i Gdańskiem?

Z tego co wiem, nowy dyrektor nie planuje współpracy z Izadorą Weiss. W Gdańsku przyszedł czas na nowych choreografów, a dla Izadory czas prezentowania swoich spektakli w innych miastach, także poza granicami naszego kraju.

Opinie (31)

  • (2)

    Zatrudnianie absolwentow tej szkoly - OSB powinno byc normą.

    • 34 4

    • a dlaczego? (1)

      Nie lepiej zatrudniac po prostu "najlepszych"?

      • 10 3

      • na świecie

        • 2 0

  • (1)

    Fajne te skośnookie. ;)
    W dolnym rzędzie za to nie widzę faceta.

    • 16 12

    • Uwielbiam samców alfa, którzy musza co okolo 30 sekund potwierdzać ze maja chcice na panienki. Nie rozumiem czemu co 45 sekund musza tez okreslac który faceta jest męski a który c*ota :)

      • 7 2

  • jaki to bałtycki jak wcześniej dominowali iberyjczycy a teraz azjaci ? (1)

    tylko pewnie kasa była z miasta nad Bałtykiem

    • 32 4

    • Adamowicz daje i to nie mało

      • 1 1

  • Żegnamy!

    Żegnamy. Płakać nie będziemy.

    • 48 13

  • (1)

    Hmmmm... a to Polacy sie nie nadaja? Bardziej swiatowo jak sa same obce nazwiska?

    • 29 8

    • Środowisko małe, a zła sława poszła w Polskę.

      • 22 2

  • CZY (3)

    w Polsce brak dobrych tancerzy? odnoszę wrażenie, że to zamierzone działanie dyrekcji. Cieszymy się, że to już koniec tego przereklamowanego i sporo kosztującego Operę Bałtycką projektu.

    • 44 6

    • Gest sympatii

      Nie rozumiem dlaczego Dyrektor Kunc miałby docenić pańską małżonkę i pozostawić ją do listopada?, skoro pan Weiss na swoim blogu nie docenił Opery na Zamku, ba nawet jej nie zna. Cytuję z wpisu na blogu Bałtyckiej pt.:Puchy we Łbie "Znam wszystkie opery polskie z wyjątkiem tej na zamku w Szczecinie, która wkrótce odciśnie swoje wpływy w Trójmieście".
      Dyrektorze Kunc proszę pamiętać o tym szczególnym geście sympatii pana Weissa !!!

      • 34 5

    • nareszcie (1)

      Koniec pretensjonalnej szmiry Pani Izy(dory). Oczy bolały od udręki tancerzy najgorsze że w świat uda nowe pokolenia tancerzy uczonych na tej fatalnej choreografii

      • 8 6

      • Jestem pod wrażeniem określenia "szmira" - super gratuluję trafności opisu :)

        • 3 3

  • Bieda w tej Operze straszna, w porównaniu do Wrocławia czy choćby Bydgoszczy to prowincja adam (1)

    • 30 1

    • mogłoby miasto

      Trochę wesprzeć finansowo. Na jakieś bzdety typu 60 mega telewizorów dla ECS za 500 tysi to są pieniadze

      • 2 0

  • Niezła opera

    Gigantyczny supermarket tanecznej szmiry. Wszyscy skaczą tak jak każe Izadora, nikt nie wie o co chodzi ani jak z tym na scenie wychodzi.

    • 34 7

  • Bilety po 1 pln

    Biegnijcie ludzie

    • 17 8

  • Nowe

    Mam nadzieję że w końcu operą można będzie się delektować też w Gdańsku. Zaś w kwestii BTT to im szybciej zniknie tym lepiej.

    • 28 9

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.