Fakty i opinie

stat

Trójmiejskie wątki podsłuchanych rozmów polityków

W nagraniach rozmów najważniejszych polskich polityków i urzędników, które ujawnił tygodnik Wprost, jest kilka wątków związanych z Trójmiastem.



W sobotę na swojej stronie internetowej, a w poniedziałek w papierowym wydaniu gazety, tygodnik "Wprost" opublikował zapisy dwóch rozmów: pierwsza odbyła się między prezesem NBP Markiem Belką i ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem, a druga między byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem, byłym ministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem i byłym szefem GROM-u Dariuszem Zawadką. Rozmowy nagrano nielegalnie, w lipcu 2013 r. oraz w lutym 2014 r., w saloniku warszawskiej restauracji Sowa i Przyjaciele. Nie wiadomo, kto je nagrał ani kto dostarczył je do redakcji tygodnika "Wprost".

Amber Gold, OLT, lotnisko w Gdyni

W pierwszej rozmowie, w której udział biorą prezes NBP Marek Belka i minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, Trójmiasto pojawia się jedynie w wątkach pobocznych, ale za to parokrotnie.

Bartłomiej Sienkiewicz wspomina z uznaniem o zachowaniu premiera Hiszpanii Mariano Rajoya w obliczu kryzysu politycznego, związanego z korupcją w jego partii.

Marek Belka: Ciekaw jestem jak to by wyglądało u nas, gdyby sytuacja była podobna. Chociaż była podobna. Tylko jak to zawsze mówią, jaki kraj, takie awantury. Młody Tusk się okazuje jest zatrudniony w firmie, ku***, nie wiadomo jakiej. [związany przez pewien czas umową cywilnoprawną - dop. Trojmiasto.pl]
Bartłomiej Sienkiewicz: OLT [firma lotnicza Marcina P., twórcy piramidy finansowej Amber Gold - red. Wprost]
MB: Nawiasem mówiąc ja o tym nie wiedziałem. Ale kilka miesięcy temu przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Goldu jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express.
BS: ...wiesz, tu jest inna gra. Na przykład moje lotnisko im. Reymonta, czyli w Łodzi. Malutkie lotnisko, ch** wie komu potrzebne, ale jest. Ale jeszcze nie tak bardzo niepotrzebne jak lotnisko w Gdyni.

Problemy żony Sławomira Nowaka - Moniki

Druga rozmowa jest niemal w całości związana z Trójmiastem, ze względu na to, że dotyczy żony byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, Moniki, która prowadzi gabinet stomatologiczny w Gdańsku. Sławomir Nowak rozmawia na temat kontroli jej rachunku bankowego i deklaracji podatkowych z Andrzejem Parafianowiczem, który jeszcze dwa miesiące wcześniej był Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej.

Andrzej Parafianowicz: Jeszcze trzy lata w tamtą stronę [wstecz - dop. Trojmiasto.pl] mogą cię pociągnąć. Pięcioletnie przedawnienie. Tak de facto sześcioletnie, nie? Bo liczysz od końca roku pięć lat.
Sławomir Nowak: A powiedz, co w najgorszym razie mi grozi za takie rzeczy?
AP: To zależy, co znajdą
SN: Powiedzą, że nie wykazywała dochodów, a miała wpłaty na konto.
AP: To każą dopłacić. Jeśli będzie grubo, to mogą zrobić postępowanie karnoskarbowe.
SN: To nie są wielkie pieniądze - 50 tys. zł.
AP: To raczej nie o kwotę, tylko o styl niedopłacenia. [...] Jaką mają intencję: czy to jest rutynówka czy zadaniowa? Bo jak zadaniowa, to cię roz***.
SN: Ku***.[...] Oni dobrze wiedzą, kogo kontrolują. Sama naczelniczka się tam podpisała na tym piśmie, podała telefon do siebie, że jakby coś. Monika z nią rozmawiała.
AP: No bo wiesz, wojować z lekarzami trzeba.
SN: No więc właśnie. Dlaczego akurat na niej. Zwłaszcza jest to tak, że ona jest ewidentnie na wznoszącej - 13. dużo lepsze, 14. już będzie płaciła. Natomiast w poprzednich latach ciągłe straty. Wiesz jak to było przed 2011, kiedy nie było kas fiskalnych, paragonów. I faktem jest, że też trochę w tych oświadczeniach moich tam wpisywałem oszczędności. Tak naprawdę nigdy się tym nie zajmowałem za bardzo. I spod dużego palca raz 100, raz 80 wpisałem.
[...]

Czy ujawnienie podsłuchów powinno skutkować dymisją rządu?

tak, a także prezesa NBP 65%
nie, ale powinien odejść minister Sienkiewicz i prezes NBP 16%
nie, lektura całych rozmów, a nie ich wyrywków, już nie jest tak bulwersująca 19%
zakończona Łącznie głosów: 1109
Ale jak się patrzy w kwity, to mój znajomy księgowy na to patrzył, to ku***, to oni się będą szli do*** .
[...]
Lecę do Gdańska na wieczór, żeby tam trochę z nią posiedzieć, bo ona jest po prostu przerażona. "Wsadzą mnie do więzienia, ku***". [MN cytuje swoją żonę - dop. red.] A ja: no co ty.
AP: Już nie. Kiedyś tak, teraz już nie.

Posłuchaj rozmowy Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafionowiczem

Płatnik Ryszard Krauze

Podczas tej samej rozmowy emerytowany komandos Dariusz Zawadka opowiada o spółce doradczej GROM, którą kierował na początku XXI wieku. W pewnym momencie wspomina gdyńskiego biznesmena Ryszarda Krauze.

- Wtedy była taka słynna (...) na rynku doradczym Grupa Grom powołana przez Petelickiego [gen. Sławomira Petelickiego - przyp. red.] Nawet chciałem z nim jakoś pracować. (...) A ja tam potem byłem prezesem w tej spółce. Tak naprawdę ja byłem figurantem. Jak ja bym wziął w leasing te wszystkie samochody, to do dzisiaj bym zasuwał za darmo. Przecież nigdy by tego nie spłacili. Z czego? Ta spółka nigdy nie przynosiła dochodu. To przecież tam, tam Rychu [Ryszard Krauze - przyp. "Wprost"] dawał kasę na to, a ja praktycznie nie wiedziałem, co to jest weksel, ja podpisywałem weksel na tę kasę. Musiałbym... Z którego kraju nie ma ekstradycji? - pyta były dowódca jednostki specjalnej.

Reakcja Jacka Karnowskiego

Do afery podsłuchowej odniósł się na swojej stronie internetowej Jacek Karnowski, bohater innej głośnej afery - tzw. afery sopockiej.

Według prezydenta Sopotu za nagraniem i upublicznieniem taśm stoją służby współpracujące z określonymi dziennikarzami - tymi samymi, którzy opisywali też aferę sopocką. Chodzi konkretnie o Piotra Nisztora, wcześniej dziennikarza "Rzeczpospolitej", a obecnie "Wprost".

- Piotr Nisztor razem z Piotrem Kubiakiem opisywał w kilkudziesięciu artykułach w "Rzeczpospolitej" wszystkie szczegóły śledztwa. Skąd mieli tak dobre wiadomości? Skąd wiedzieli i publikowali zarzuty, nim były jeszcze postawione? - pyta retorycznie Karnowski. Wprost nie odpowiada, ale sugeruje, że odpowiedź można znaleźć w bilingach rozmów Sławomira Julkego, czyli biznesmena, który nagrał jego, a później próbował też nagrać premiera (poszedł poinformować go, że składa doniesienie na prezydenta Sopotu, wówczas polityka PO i nagrał reakcję Donalda Tuska). Dodaje także, że według biegłych Julke miał nagrywać premiera za pomocą specjalistycznego sprzętu, m.in. za pośrednictwem mikrofonu kierunkowego.

Opinie (556) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.