• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Trudny pierwszy zimowy poranek na drogach w Trójmieście

Maciej Korolczuk
28 listopada 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Jak dokarmiać ptaki, by im nie zaszkodzić
  • Przewrócony dostawczak na wyjeździe z tunelu pod Martwą Wisłą
  • Zatkana Jaśkowa Dolina do Wrzeszcza
  • Mgły na południu Gdańska
  • Zakorkowana Sopocka z Karwin do Brodwina
  • Zasypana śniegiem ul. Wallenroda we Wrzeszczu.

Pierwsze, ale niewielkie opady śniegu i nieco niższa temperatura sprawiły, że środowy poranek dla wielu kierowców skończył się w warsztacie blacharskim lub wulkanizacyjnym. Trójmiasto - jak na początku każdej zimy - znów stanęło w korkach.



Czy miałeś dziś kłopoty z punktualnym dotarciem do pracy/szkoły?

Choć opady śniegu były symboliczne a temperatura spadła poniżej zera tylko o kilka kresek, to znów możemy powiedzieć, że zima zaskoczyła kierowców. Środowy poranek dla wielu z nich oznaczał sporo nerwów i straconego czasu. Z "ataku" zimy cieszyć się będą za to warsztaty blacharskie i wulkanizacyjne, bo od dziś ich pracownicy będą mieli pełne ręce roboty.

O tym, co działo się na drogach nasi czytelnicy informowali w Raporcie z Trójmiasta.

Stać trzeba było m.in. na wyjeździe z tunelu pod Martwą Wisłą zobacz na mapie Gdańska na Trasę Sucharskiego. Na łuku drogi przewrócił się tam dostawczak, trasa przez kilkadziesiąt minut była zatkana. Wcześniej do zderzenia dwóch aut i pożaru jednego z nich doszło na Trakcie św. Wojciecha zobacz na mapie Gdańska między Pruszczem Gdańskim a Lipcami.

Ale to nie koniec. Strażacy i policjanci pracowali też na skrzyżowaniu Kościuszki z Kochanowskiego zobacz na mapie Gdańska we Wrzeszczu. W zderzeniu trzech aut jedna osoba została ranna. Obie drogi na czas akcji ratunkowej trzeba było zamknąć.

Sporo działo się też na osiedlowych drogach. Na Ujeścisku wiele kłopotów z wyjazdem z osiedla mieli mieszkańcy ul. Królowej Bony zobacz na mapie Gdańska. Na stromej i oblodzonej górce auta zsuwały się i uderzały o siebie prawie jak na kultowym filmie pt. "Ale urwał".



Swoje dołożyła też mgła, która po godz. 8 w wielu miejscach ograniczała kierowcom widoczność.

Jak zapowiadają synoptycy, w najbliższych dniach temperatura ma się utrzymywać poniżej zera. Obędzie się bez opadów. Na większe opady śniegu musimy jeszcze poczekać.



  • Biała al. Zwycięstwa w Gdyni
  • Poranne korki na Cedrowej
  • Skutki kolizji trzech aut na skrzyżowaniu Kościuszki i Kochanowskiego we Wrzeszczu
  • Poranna ślizgawka na Królowej Bony na Ujeścisku

Opinie (345) 6 zablokowanych

  • (109)

    Po co jeździć samochodem ?

    • 115 152

    • pracuje 20 km od miejsca w którym mieszkam (78)

      żłobek jest czynny od 7 do 17 i komunikacja miejską nie jestem tego w stanie ograć.

      • 62 15

      • każdy ponosi konsekwencje swoich życiowych wyborów (30)

        • 35 57

        • Są na to rozwiązania (13)

          Samochód. Wytłumaczenie dostałeś.

          Jeśli jesteś singlem i nic w życiu nie robisz, to auta nie potrzebujesz. Zgoda.

          • 54 9

          • w samo sedno

            • 27 6

          • Nie żal się

            robisz pod siebie chyba

            • 3 12

          • ależ ja mam rodzinę większą niż standardowa (4)

            tylko szkoły i przedszkola w zasięgu spaceru - bo nie dałem się wrobić w marketing pokroju "10 minut do centrum" (chyba helikopterem, licząc sam czas lotu)

            I nie ja ciągle narzekam, że korki, mało miejsc do parkowania i że "nam się należy". Czyli to rozwiązanie ww postaci samochodu jakieś ułomne. I notabene, nie należy się i nie będzie, im wcześniej ktoś to zrozumie, tym mniej będzie bolało.

            uprzedzając pytanie - samochodu używam 3 dni w tygodniu

            • 13 22

            • Ha, czyli masz samochód, który parkujesz całymi dniami w jednym miejscu (1)

              i blokujesz parking pod domem, pewnie w centrum w dodatku?

              Po co ci auto, skoro wszędzie masz blisko? Musisz robić przeglądy, płacić za ubezpieczenie, opony i tak na pewno zmieniłeś na zimowe. Jak byś sprzedał to wystarczy kasy na parę lat na trafficara :)
              Ale dobra, przyjmuję Twoje poświęcenie dla innych, nie musisz jeździć autem to nie :)

              • 9 10

              • bo jeździ się na większe zakupy i wyjeżdża za miasto chociażby

                życie nie jest zerojedynkowe; jakbyś czytał, zanim napiszesz, to jest używany statystycznie 3 dni w tygodniu

                i tak, kiedy jest nieużywany stoi legalnie zaparkowany pod domem w centrum - to nie jest żadne blokowanie, chcesz mieć prywatne miejsce, możesz wykupić

                • 9 5

            • A praca ? (1)

              Rozumiem , że nie pracujesz a utrzymujesz się ,,z dzieci ,, dzięki tej większej niż standardowa rodzina..? Bo , że i pracę masz ,,w zasięgu spaceru,, - nie uwierzę...

              • 0 2

              • w zasięgu 10m SKM-ką

                A gdzie mają być miejsca pracy, w Borach Tucholskich? Chyba normalne, że koncentrują się na osi wzdłuż Grunwaldzkiej/Niepodległości/whatever

                • 2 0

          • (4)

            Jestem żonaty, mam do pracy 17 km, codziennie jeżdżę komunikacją miejską mimo, że mam samochód - jest po prostu wygodniej. W tramwaju czy autobusie mogę poczytać książkę, na którą nie mam czasu w domu. Widzę też rodziny z dziećmi, wózkami więc nie mów mi, że się nie da. Dlatego powtórzę słowa autora komentarza powyżej: "każdy ponosi konsekwencje swoich życiowych wyborów".

            A z tym singlem to chyba masz jakieś kompleksy, może sam nim jesteś i potrzebujesz się dowartościować?

            • 17 7

            • (3)

              Ja mam 12km do pracy, ale komunikacją miejską jadę godzinę vs samochód 15 minut - wybór jest prosty, gdybym komunikacją jechał 25 minut to na pewno bym ją wybrał, niestety rządzący miastem mają to gdzieś, więc większość osób wybiera auto bo komunikacją nie można dojechać w rozsądnym czasie, już nie mówiąc o kilku przesiadkach.

              • 16 2

              • i ok, wybierasz lepszą opcję w obecnych okolicznościach (2)

                a zarazem jesteś otwarty na alternatywy

                A teraz tak - korki będą rosły, bo powstaną inwestycje pokroju Trasa Kaszubska, być może kiedyś OMT (i to zachęci więcej osób do wyprowadzania się jeszcze dalej)

                Miejsc do parkowania w centrach nie przybędzie, wręcz ubędzie (dla prywatnego inwestora parking to niewykorzystana komercyjnie przestrzeń, dla miasta czynnik zachęcający do jechania pod same drzwi i tym samym potęgowania problemów)

                Struktura finansowania UE (mniej kasy na drogi, bo zrozumieli ileś lat remu, że to tylko pogłębia problemy, z kolei więcej na kolej i inne projekty) wrzuci jednak trochę więcej kasy do woreczka z napisem "Komunikacja miejska"

                Rowerzyści przestali być ignorowani, bo już nie da się zaprzeczać, że są

                Efekt: czas dojazdu samochodem się podwoi, czas dojazdu komunikacją skróci. Jak uznasz, że proporcje będą na niekorzyść samochodu, przesiądziesz się. Jeśli ciągle nie - wciąż będziesz nim dojeżdżał. Grunt, aby mieć świadomość pewnych zjawisk - bo ludzie kupują mieszkania w blokach na środku pola (bo taniej i równie szybko dojadę), a okazuje się, że ani taniej (bo tego się już nie da obsłużyć jednym samochodem w rodzinie jak na dolnym tarasie, to kupują i utrzymują kilka), ani tym bardziej szybciej nie dojadą. Więc potem stoją w korkach i się frustrują.

                • 14 3

              • "dzień naturalnego licznika" (1)

                napisałeś
                "Rowerzyści przestali być ignorowani, bo już nie da się zaprzeczać, że są"

                Dziś widząc co jest za oknem przejechałem się do pracy rowerem i jestem w ciężkim szoku. Niby rowerzystów nie widać wielu, ale na świeżym śniegu widać ile jest śladów. Chodnik obok posypany solą, a mimo to nie wydeptany, a rowerzyści wyjeździli śnieg do czerwonej kostki na swojej drodze.

                Jest ich bardzo dużo, choć niby ich nie widać.

                • 7 1

              • A może śnieg nie został rozjechany, a usunięty spychaczem?

                Ścieżki rowerowe są odśnieżane, w przeciwieństwie do chodników dla pieszych!

                • 0 0

          • Jesteś singlem i z laską pojedziesz za miasto PKSem :)

            • 1 2

        • xDD (11)

          Gościu mówi że jeździ autem bo ma dzieci..
          a ty że są konsekwencje..
          ke.. wyjdź z piwnicy, znajdź bliskich sobie a nie tylko internet.
          Bo raz że jakość życia słaba to i to co po sobie człowiek zostawi, praktycznie brak.

          • 14 7

          • Konsekwencja - dzieci nauczą się wszędzie być wożone i wyrosną na tłuściochy

            • 17 10

          • (9)

            Jeździ autem, bo

            a) kiedyś był na tyle przewidujący, że nie przewidział posiadania dzieci i zamieszkał w miejscu nieobsługiwanym komunikacyjnie na końcu świata

            lub

            b) ma mentalność autem wszędzie, nieważne, że drożej, dłużej

            lub

            c) ma ambicję wychować inwalidy społeczne

            • 5 14

            • och jak ty życia nie znasz... (1)

              Powodów można wypisać aż do Z, tylko co z tego? :) Mamy wolność, możemy robić co chcemy, możemy wymagać tego czego chcemy. Znajdzie się poparcie na wymagania, to będzie władza realizować.
              Sorry, mniejszość nie ma racji, nigdy.

              • 7 3

              • po pierwsze, nie znasz mnie, więc nie masz pojęcia, co wiem o życiu, a czego nie

                po drugie, wolność jednej jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna wolność innej - i ja naprawdę nie mam problemu z wiecznymi lamentami osób przyspawanych do fotela samochodu (które nic nie dadzą), ale jak ktoś parkuje na środku przystanku osobowego to reaguję

                po trzecie, racja nie ma nic do większości czy mniejszości

                po cztery, po twojej stronie leży ciężar udowodnienia, kto jest większością - i tu mozesz się akurat zdziwić

                • 7 7

            • d) autem wychodzi ten sam koszt, a czas dojazdu krótszy (2)

              bo np. pracuje za obwodnicą

              • 7 0

              • (1)

                Z drugą częścią się po części zgodzę, choć intelowcy na przykład już się gremialnie przesiedli do PKM, z pierwszą absolutnie nie.

                Ludzie liczą tylko koszt paliwa. A gdzie:
                - koszt amortyzacji auta (dla tych, co myślą a amortyzatorach - w uproszczeniu cena zakupu minus cena sprzedaży)
                - ubezpieczenie
                - przeglądy i naprawy
                - inne materiały eksploatacyjne
                - ew. mandaty

                Jak ktoś się cieszy, że kupił mieszkanie o 1 tys/m2 taniej (a konsekwencją jest dodatkowy samochód w rodzinie) - to nie wyszedł na tym interesie najlepiej

                • 4 3

              • ja bym musiał jechać PKM i autobusem co zajmuje godzinę, autem połowę tego

                mam auto za około 12 tys zł, jestem oszczędny. Za 5 lat będzie warte połowę tego. Więc wychodzi mnie 100 miesięcznie za utratę wartości. Naprawy rocznie to około 500zł więc wychodzi 50zł miesięcznie jak dorzucę jeszcze przegląd. Dalej ubezpieczenie OC 50zł. To są 2 stówy. Na paliwo miesięcznie wydaję 250zł (20 kilosów w jedną stronę). Wyszło 450 zł. Na bilety wydałbym około 270 zł (6,5 PLNa w jedną stronę). Czyli przepłacam 180zł. Nie jest to dla mnie duży koszt. Tym bardziej żę oszczędzam 21 godzin na dojazdy miesięcznie (pół godziny w jedną stronę). Niech każdy odniesie to do swoich zarobków. Niemniej dochodzi jeszcze kwestia wygody podróżowania. Aczkolwiek gdybym bez przesiadek do roboty mógł dojechać w 20 minut to bym się skusił. Dodatkowo mam taką sytuację że 2 razy w tygodniu muszę oboje dzieci zawieść na zajęcia w dwa różne miejsca i oboje mają na 17.30. Szkołę kończą o 17. Nie szukałem im zajęć dodatkowych tylko dlatego żeby były blisko, a po to by robiły to co lubią. No i ostatnia sprawa, różnice w cenach działek budowlanych bo akurat mam dom. Jasne wszystko można inaczej i nie każdy chce mieć dom. Ale odpowiadając na pierwsze pytanie - właśnie tacy ludzie jeżdżą samochodami.

                • 7 0

            • (3)

              b) autem taniej i szybciej, zycie masz tylko jedno i po co tracic je w komunikacji. Nie lepiej spozytkowac ten czas na hobby lub przyjemnosci?

              • 3 3

              • Taniej i szybciej ;) (2)

                Ok, czas wstrzymać wszelkie finansowanie dróg. Jak jest tak dobrze, nie trzeba poprawiać.

                • 0 6

              • nie napisał że zadowalające, tylko że lepsze (1)

                czas nauczyć się czytać ze zrozumieniem

                • 3 1

              • skoro lepsze to trzeba kierować środki tam, gdzie jest gorsze

                a tych środków dotychczas nie było

                zadowalające nigdy nie będzie

                • 1 2

        • (3)

          Konsekwencją mojego życiowego wyboru było kupno auta, a nawet dwóch. Szkoda życia, aby marnować je na dojazdy komunikacją. Czas to pieniądz. Dzięki temu że mam samochód zaoszczędzam dziennie minimum 3-4 godziny. Policz sobie ile to jest w skali roku.

          • 7 1

          • skoro czas to pieniądz (2)

            to chyba osiedlanie się na środku borów tucholskich (bo skoro 3-4 godziny to jest oszczędność czasowa...) jest średnią taktyką - mi na przykład komplet dziennej komunikacji wychodzi na poziomie 30 minut

            • 1 5

            • może dużo jeździ do klientów (1)

              ty odwalasz pańszczyznę i idziesz do domu, nie da się tego porównać

              • 4 2

              • Mi tam pańszczyzna na stanowisku senior developera całkiem wystarcza, nie jestem chłopem pańszczyźnianym, żeby pracować 16 godzin na dobę 7 dni w tygodniu.

                Jak ktoś woli starzeć się w samochodzie z dala od rodziny - cóż...

                • 2 2

      • Współczuję (40)

        Wolałbym się przeprowadzić bliżej pracy lub zmienić pracę na bliższą domu

        Nawet kosztem części dochodów.

        • 13 34

        • (3)

          NIe znasz życia.

          • 26 4

          • A może właśnie znam je lepiej niż myślisz. (2)

            I wolę więcej być niż mieć.

            • 7 9

            • (1)

              Współczuję...

              • 3 5

              • no tak

                stać w korkach całe dnie, aby zarobić na to, czym stoisz w korkach i współczuć komuś, kto ma zapewne czas dla rodziny ;)

                • 8 5

        • (18)

          jak pracujesz na kasie w sklepie to pewka nie ma problemu ze zmiana pracy, jeżeli pełnisz ważne stanowisko to niestety z takim myśleniem jak twoje jest się zwykłym lamusem

          • 27 6

          • Jak wiążesz z pracą dłuższe plany i jest to faktycznie ważne stanowisko (17)

            To rozsądek sugerowałby, a i portfel pewnie pozwoli, zamieszkanie niezbyt daleko lub tak by mieć możliwość dotarcia tam KM (najlepiej jeszcze szynową) do miejsca pracy.
            Widziały gały co brały - m2 tańszy 1-2K to się połasiło, a teraz szlochy i lamenty...

            • 6 23

            • bzdura, robotę zmienia się co jakiś czas po to również by się rozwijać (10)

              • 19 6

              • (1)

                Na razie zacznij w ogóle pracować

                • 8 4

              • a ty wyprowadź się od mamusi

                • 2 1

              • (6)

                taak ? bo przecież awanse za staż pracy, dodatkowe nowe obowiązki, możliwości podejmowania szkoleń oraz podwyżki nie rozwijają. Wiesz jak jesteś studentem to jeden kij czy ty będziesz barmanem, kelnerem, sprzedawcą, hostem. Tyle stanowisk na pewno rozwija. Ale jak masz rodzinę to raczej zależy komuś na stałej pracy i korzyści z niej płynących. Jeżeli taki geniusz z Ciebie, masz taką obszerną wiedzę to gratuluję. Ja wolę swoją stałą pracę, w której się realizuję, mam dobry kontakt z szefową, dobrą płacę, kwartalną premię, na urodziny dostaję storczyka w pięknej donicy, nie mam żadnego problemu z urlopem, mam dostęp do szkoleń, prywatny pakiet medyczny dla siebie i rodziny, jeżeli czegokolwiek potrzebuję piszę karteczkę i przynoszę ją do szefa, następnego dnia na biurku mam reklamówkę z zakupami !!! Szefostwo dba o pracowników na najwyższym poziomie. Nie mam powodów by zmieniać pracę. Wręcz przeciwnie daje z siebie wszystko by jej nie stracić .

                • 15 2

              • szefową...? a jak sam chcesz zostać szefem to co robisz? (5)

                możliwości awansu się w pewnym momencie kończą więc te twoje dłuższe plany mogą być już nie tak długie. Minęły czasy że w jednej firmie siedzi się całe życie.

                • 3 1

              • (4)

                Po prostu nim jestem. Mam własną działalność ( druga praca). Możliwość awansu się kończy, ale nie pieniądze, które zarabiam... Widzisz, ustawiłam się tak, że nie siedzę w biurze 8 godzin, tylko 5. Byłabym zwykłą frajerką gdybym zrezygnowała z tej pracy. Wolę się tak zakręcić bym z czasem mogła wszystkich klientów obsługiwać zdalnie z domu i tam miała swoje "centrum dowodzenia". Póki co mogę tak tylko z jednym kontrahentem. Ale jak widzisz można, trzeba tylko chcieć i być trochę ogarniętym człowiekiem. Nic łatwo nie przychodzi. Cwaniactwo jest na ogół złą cechą, ale ma też swoje dobre strony, jeżeli potrafisz to dobrze wykorzystać .

                • 3 3

              • jak zaczynasz działać na większą skalę to miasto już odpada (2)

                hali produkcyjnej se w mieście nie otworzysz :) Możliwość zarobku też jest mocno ograniczona jak robisz coś sama. Rozszerza się jak zaczynasz zatrudniać. W moim przypadku było tak że zrezygnowałem ze stanowiska szefa produkcji i zacząłem robić to sam. W obu przypadkach miasto odpada. 5 godzin pracy można sobie pozwolić na jednoosobowej działalności gospodarczej, a nie jak masz zamówienia do zrobienia. Każdy ma swoje 5 minut. Czasem ono wygląda tak że trzeba pozasuwać kilka lat na wysokich obrotach po to by potem mieć spokój.

                • 5 0

              • (1)

                Ja pracuje typowo w usługach, praca z człowiekiem i komputerem ewentualnie auto. W moim przypadku tylko miasto wchodzi w grę. Nie będę nikogo zatrudniać bo nie mam takich potrzeb, po standardowej pracy mam jedną klientkę codziennie u siebie. Zaczynałam 5 lat temu jako pomoc biurowa, na dzień dzisiejszy jestem księgową, kadrową, bhp-owcem w jednym. Na zarobki nie narzekam.

                • 4 1

              • czyli zrobiłaś to co napisałem, zmieniłaś a właściwie rozszerzyłaś robotę by awansować, przynajmniej ekonomicznie

                każdy ma inne sposoby ale zazwyczaj wiąże się to ze zmianą miejsca pracy. O tym właśnie pisałem. Generalizujesz, nie każdy jest w stanie rozwijać działalność w centrum miasta i nie każemu do roboty będzie stamtąd blisko. Większość ludzi jednak zmienia pracę kilka razy w ciągu życia i nigdy nie będzie tak że znajdziesz ją po drugiej stronie ulicy. No chyba że kasjer z banku na popularnej ulicy w centrum miasta, albo kelnerka na Długiej.

                • 3 0

              • Myślałem, że wszystkich swoich klientów obsługujesz tylko w domu.

                • 1 2

              • Ojej... ten rozwój osobisty... jakie to korporacyjne!

                • 0 0

            • (5)

              mam do pracy, całe 3 km. W korkach stje codziennie i nie mam z tym problemu. Nie zamierzam jeździć komunikacją, rowerem czy chodzić pieszo. Bo moje życie nie kręci się tylko na praca/dom . Robię wiele innych rzeczy w dniu codziennym ( zakupy, siłownia, wyjazdy za miasto, druga praca) Nie wyobrażam sobie życia bez samochodu. Jest dla mnie dużym ułatwieniem oraz wygodą, nie wstydzę się do tego przyznać. Widziały gały co brały, owszem, nie narzekam przecież.
              Problem jest taki, że niezależnie gdzie byś mieszkanie kupił w Gda to i tak będziesz stał w korku, nie przeskoczysz tego. Proponuje zrobić sobie wycieczkę po Trójmieście komunkacją , moze coś Cię natchnie :)

              • 14 3

              • ano proponuję zrobić (4)

                bo mimo psioczenia np na SKMki są one dużo sprawniejsze (a jeżdżę w zależności od potrzeb i SKM i samochodem) niż przebijanie się przez dolny taras

                a o obwodnicowych atrakcjach wynikających z jazdy na glonojada nawet nie wspominam

                • 2 4

              • (3)

                Ja nie neguję poruszania się komunikacją, jeżeli ktoś chce, lubi to jego sprawa. Ja chcę i lubię samochód, nie lubię komunikacji miejskiej, pociągów, busów etc. nie czuję się w nich komfortowo, a chyba po to zapierdzielam w życiu bym sobie nie musiała odmawiać. Pracuję, to mam. Z jakiej paki ktoś pakuje swój nos w mój portfel, życie i jeszcze próbuje przy tym uchodzić za geniusza. ?!?!

                • 9 1

              • nikt nie pakuje nosa w Tój portfel - jak mówiłaś, robisz co chcesz (2)

                (byle to nie wiązało się z parkowaniem na trawnikach lub próbą zmuszania wszystkich podatników do finansowania infrastruktury dla ciebie)

                natomiast frazy "Nie wyobrażam sobie życia bez samochodu" oraz " Proponuje zrobić sobie wycieczkę po Trójmieście komunkacją , moze coś Cię natchnie" to jest właśnie nic innego niż zanegowanie poruszania się komunikacją miejską - to, że nie wprost, nie ma nic do rzeczy

                • 3 7

              • (1)

                ale to wciąż moje życie i nie wyobrażam sobie właśnie życia bez samochodu. A co do wycieczki to nie zrozumiałeś sensu, czy samochodem czy komunikacją w godzinach korków będziesz po prostu stać i tyle. Tu nie ma ukrytego znaczenia , wiec go nie doszukuj bo to jest dopiero od rzeczy.
                Najwyraźniej przeczytałeś mało komentarzy pod artykułem, pakowanie czyjegoś nosa w portfel nie dotyczy tylko mnie, ale również Ciebie oraz innych ludzi jeżdżących komunikacją oraz samochodami.

                • 6 1

              • nasz problem z osiągnięciem całkowitego konsensusu polega na tym, że jadąc SKMką (a to jest dominujący komponent moich podróży KM) w tych korkach nie stoję...

                i w moim osobistym przypadku (mieszkanie na dolnym tarasie) KM wygrywa w "typowej" komunikacji do pracy (w sumie rower też), a samochód - jak trzeba skumulować kilka lokalizacji lub pojechać po zakupy

                • 1 3

        • tak może powiedzieć tylko ktoś oderwany od rzeczywistości (15)

          niepracujący, albo wykonujący jakiś słaby zawód w którym wszystko jedno. Też mam 20 km do roboty. Dojazd zajmuje mi 25 minut, a jak odwiozę jeszcze dzieci do szkoły to 35. Żeby zrobić tak jak uważasz musiałbym zrezygnować z fajnej i satysfakcjonującej pracy i przeprowadzić się za lotnisko (wtedy to bym dopiero miał wszędzie daleko) tylko po to by za kilka lat znów się przeprowadzać bo firma się rozrasta i szukają nowej przestrzeni. Ile bym na tym zyskał? Nadal musiałbym dojść do roboty a po drodze zaliczyć odstawienie dzieci do szkoły. 20 minut i tak by zeszło, więc zysk żaden.

          • 21 1

          • Mylisz się (7)

            Tak może powiedzieć również ktoś kogo stać na to aby wybierać w ofertach lub mieszkać tam gdzie chce.
            Nie stać Cię aby pracować godzinę krócej?

            • 3 8

            • tak jak ty to może mówić ktoś kto wybiera w ofertach a nie je daje (6)

              hali produkcyjnej nie buduje się w mieście

              • 5 1

              • to praca na produkcji ma być tym "dobrym zawodem"? ;) (5)

                • 1 3

              • jak się ją organizuje to nawet bardzo dobrym (4)

                jak się zbija palety już mniej

                • 3 1

              • ale to jest od razu perspektywa patrzenia wyłącznie jednej osoby (3)

                w wieloosobowej firmie

                • 1 0

              • tak samo jak punkt widzenia kogoś kto wolałby się przeprowadzić bliżej pracy (2)

                nie każdy chce

                • 1 1

              • (1)

                No i w porządku, tylko niech nie płacze na korki. Bo one w tej sytuacji po prostu będą.

                • 2 1

              • nikt nie płacze, to kontrargument na stwierdzenie że lepiej bliżej sie przeprowadzić by nie jeździć samochodem

                nie będzie lepiej, nie dla każdego, swój przypadek ci podałem.

                • 2 1

          • to kiepska ta praca (6)

            w dobrej pracy przyjeżdża się wg uznania (i kiedy naprawdę potrzeba)

            • 3 12

            • naoglądałeś się za dużo TV, tak to nawet Bill Gates nie pracował (5)

              tak jak ty to jeździ do roboty ktoś kto nie ma zleceń i nie ma znaczenia o któej odbębni te swoje 4 godziny. Jak masz wpip roboty, rozbudowujesz zakład, zatrudniasz ludzi i ogarniasz produkcję to nie możesz sobie wybrać godziny

              • 8 1

              • (4)

                Nie wiem, w mojej branży akurat przyjęte jest pracowanie w dużej części z domu - to już nie XX wiek, gdzie w pip roboty musiało się odbywać "w zakładzie".

                Concorde umarł nie przez katastrofę, tylko przez to, że już korpoludki nie musiały fizycznie latać z Londynu do Nowego Jorku aby zrobić konferencję. A to było daaaaaaaawno temu i zeszło w co ciekawszych branżach "pod strzechy"

                Na marginesie, np. w Gdyni większość zakładów produkcyjnych budowano w zasięgu obsługi SKM

                • 0 4

              • zależy co robisz (1)

                informatyka zatrudniłem na tkaich zasadach o jakich mówisz, ale elektrycy, automatycy czy ślusarze muszą już przyjść do pracy. Ja też tam muszę być choćby po to by przypilnować interesu, by się spotkać z klientem. Telekonferencji w sprawach nowych zleceń też z domu nie robię, bo muszę obgadać sprawy na miejscu. Klientów też przyjmuję na miejscu. Działalności produkcyjnej dobrze jest pilnować na bierząco. Zdalnie się nie da.

                • 6 1

              • Bieży Jerzy do wieży :)

                • 2 0

              • niestety ale ilość zawodów które można wykonywać z domu to znakomita mniejszość (1)

                głównie ci którzy mogą załatwić swoją robotę przez internet czyli mikroprzedsiębiorstwa jedno osobowe zajmujące się projektowaniem inżynierskim, architekturą, informatyką itp, coś by się jeszcze znalazło, pewnie krawcową też można być w domu. Nie wiem czy będzie 1% ludzi którzy w ten sposób pracują.

                • 4 0

              • a to akurat proste, bo są badania

                ponad 5% Amerykanów, a to nie jest wiodący w tym aspekcie kraj

                i rośnie ostro z roku na rok

                • 1 0

        • No tak. Jesli pracujesz razem z Zona w juednym miejscu to ma to sens? A moze ty masz tylko dziewczyne w sieci? A moze chlopaka?

          • 1 5

      • (1)

        To twój problem; przeprowadź sie bliżej żłobka i pracy

        • 3 7

        • bliżej czyjej pracy geniuszu, swojej czy żony? czy w końcu bliżej żłobka?

          • 4 0

      • co za czasy (1)

        że żłobek czy szkoła czy cokolwiek pod nosem zła, trzeba wozić g*wniaki na drugi koniec miasta

        • 3 7

        • myślę , że po to żeby nie wyrosły z nich takie d**ile ja ty ...

          • 7 3

      • (1)

        a ja mam 40 km do pracy w jedną stronę. zaczynam o 6 rano, po 5 rano jestem już na obwodnicy, puściutko, cichutko. jadę sobie z prędkością 100km/h komfortowo prawym pasem, w środku cieplutko, muzyczka. przyjeżdżam do firmy to kawusia z ekspresu. wychodzę o 14.00 i w domciu jestem przed 15.00, druga kawusia z ekspresu w domku. kasa na koncie się zgadza, furę mam nową z salonu, jeżdżę sobie tak codziennie i śmieję się z was wszystkich hejtujących bo co byście nie zrobili to możecie sobie tracić czas co najwyżej na hejtowanie. na nic innego Was nie stać.

        • 4 2

        • czyli wstajesz o 4 ;)

          jednak współczesne niewolnictwo istnieje...

          • 5 2

    • Mój koń też się ślizga głąbie! (1)

      • 14 4

      • podkuj

        • 8 2

    • Wyprowadzisz się od mamy to zmienisz zdanie

      • 13 2

    • (5)

      żebyś mógł oglądać moją afirmację bogactwa ....

      • 4 2

      • (4)

        nie stać Cię na mieszkanie w dobrej lokalizacji - afirmujesz się samochodem

        • 4 2

        • (3)

          Skąd wniosek, że Pohulanka to słaba lokalizacja i o zgrozo "tania". ?! Właściwie to nawet żałuje, że tyle na nie wydałam, skoro traktuję je jak hotel. Ale jak już tak skreślasz możliwość, że ludzie maja bardzo dobrze w życiu to musisz być iście smutnym, nieszczęśliwym, niespełnionym człowiekiem. Teraz pozwalam Ci zazdrościć !

          • 3 3

          • Pohulanka jest lokalizacją średnią (dobrą jest np. Oliwa, Orłowo) (2)

            Zapłacić dużo można i za ekskrement w sreberku - jak kto lubi. I afirmować się sedanem premium w leasingu - znów, jak kto lubi. To, co napisałem, to była parafraza częstego powiedzenia Szwajcarów, oni o zamożności i lokalizacji conieco jednak wiedzą. Widocznie są smutnymi, nieszczęśliwymi, niespełnionymi ludźmi i Ci zazdroszczą ;)

            • 2 3

            • (1)

              Średnią dla Ciebie . Dla mnie Oliwa - jeden korek, jestem w okolicach raz na dwa tygodnie. A do pracy szmat drogi. Orłowo - fajnie, zgodzę się . ale realnie myślmy jeszcze większy szmat drogi, poza tym jak Orłowo to tylko dom, a nie mam tyle czasu by przy nim robić, bo jak już wspomniałam dom-jak hotel, może na starość .... leasing to nie jest nic złego, czerpię z tego korzyści, wykupuję, sprzedaję, wkład własny w nowy samochód reszta w leasing i tak w kółko. W ten sposób nie naprawiam samochodów bo nie muszę , nie zdąży się popsuć.
              Nie traktuj mojego komentarza tak poważnie, to odpowiedź na równie głupio brzmiące "Po co jeździć samochodem" ;)

              • 4 0

              • "po co jeździć samochodem" nie było akurat komentarzem moim

                aczkolwiek o temacie sensownych lokalizacji warto rozmawiać, bo ludzie krzywdzą czasami siebie - i przy okazji innych

                Mnie akurat Trójmiejskie doświadczenie nauczyło, że jak kupujesz mieszkanie w Gdańsku - dostaniesz dobrą ofertę w Gdyni za rok czy dwa (i vice versa). Stąd taktycznie sprawdzały się lokalizacje blisko Sopotu ;)

                W Orłowie jeszcze nie tak dawno można było kupić fajne mieszkania (Nowe Orłowo) za ceny takie, jak dziś na środku pola. W Oliwie z kolei dużo się znajdzie do amatorów klimatycznych domów do zasadniczego remontu.

                Bottom line: wbrew często głoszonej tezie, w Trójmieście wcale nie jest się skazanym na samochód. A jak ktoś chce, wolny kraj...

                • 2 2

    • nie jeżdzić tylko stać (11)

      odpowiedz sobie sam blachosmrodziarzu kiedy nie stoisz w korkach? prawie zawsze-bo to zima ,to lato,to pada deszcz-śnieg, to wiatr, to kolizja,to wypadek,to niedziela nie handlowa po prostu 1/3 życia w puszce,szkoda mi tylko pasażerów komunikacji że muszą przez was stać

      • 8 18

      • tobie wali spod pach więc moze zaczniemy cie nazywać pachosmrodziarzem (3)

        skąd to wiem? W komunikacji miejskiej wszystkim wali spod pach.

        • 9 8

        • (2)

          nie wiesz, samochodziarz testował KM na etapie Ikarusów i tylko to pamięta

          • 3 1

          • czyli tylko wtedy ci waliło, a teraz jest spoko? (1)

            • 0 4

            • Nie chcę Cię rozczarowywać, ale non stop masz kontakt z tymi ludźmi, co jeżdżą komunikacją miejską (sprawdź ile milionów pasażerów obsługuje sama SKM). Skoro wszyscy śmierdzą tam, to i śmierdzą jak od nich kupujesz, z nimi pracujesz, jak Ci wydają polecenia służbowe.

              U mnie w pracy capi jeden - a on akurat przyjeżdża samochodem z "prestiżowego osiedla z dobrym dojazdem"

              • 5 3

      • (4)

        ale to ja stoję w korkach, stać mnie na to. Moja sprawa, nie twoja ... mi szkoda Ciebie, że nie możesz pojąć tak prostej rzeczy .

        • 7 8

        • A właśnie, że nie twoja sprawa. Trujesz siebie i innych dookoła. (3)

          • 11 6

          • (1)

            Nie widzę problemu. Skoro sugerujesz przeprowadzkę to sam się przeprowadź w inne miejsce. Przecież jak spojrzysz za okno większy % osób jeździ autem. Jeżeli Tobie to nie pasuje to jesteś w mniejszości. Sprawa prosta. Jedz np do honladii i tam rowerkiem śmigaj. To wolny kraj masz wybór.

            • 5 4

            • przytocz konkretne badania, z których wynika, jaki % ludzi porusza się komunikacją miejską, indywidualną, rowerem i pieszo - pogadamy

              • 3 2

          • o nie...

            na sztos ze mną ! Człowieku z choinki się urwałeś ?! Takie kocopoły to sobie daruj. Aż Ci normalnie życzę, by w dobie obowiązkowych hybryd nie było Cię na nią stać, a bilety kosztowały trzy razy więcej niż obecnie.

            • 3 3

      • No patrz, korki czy nie, to i tak samochodem jest szybciej, wygodniej i... (1)

        taniej.

        • 4 4

        • nie jest, pewnie jest, nie jest

          no, chyba, że mieszkasz za obwodnicą; wtedy jest, pewnie jest, nie jest

          • 3 0

    • Nie wiem, faktycznie bez sensu (1)

      jutro jadę rozwieźć pieczywo po sklepach na rowerze. Na bułki sobie poczekasz.

      • 18 1

      • bo faktycznie korki powodują dostawczaki ;)

        których jest może 1% wolumenu ruchu

        • 5 1

    • można pieszo, rowerem i mieć połamane ręce i nogi

      • 5 3

    • zdj. nr 1; popatrz synku - tak wygląda d*bil

      • 4 0

    • I pierwszy komentarzyk trolla portalowego wpadł o godz. 9:10

      • 4 1

    • qwerty

      Po co stukać w klawiaturę?

      • 1 0

    • odpowiedź

      Żeby głupiec miał zagadkę...

      • 2 0

    • Filozof (1)

      Po co masz muzg? Aby pamiętać, gdzie beret nakładać? Następnym razem milcz!

      • 0 0

      • I z ortografią na bakier...

        • 0 0

  • Ach (26)

    Ci drogowcy jak zwykle zaskoczeni.

    • 86 114

    • jak kierowcy (1)

      ich zawsze zaskakują korki, piesi, rowerzyści, aura

      • 42 5

      • dokładnie - kierowcy są wiecznie zaskoczeni

        byleby tylko zwalić winę na kogoś innego

        • 15 2

    • ja patrze w kalendarz i widzę jaką mamy porę roku, potrafię to zrozumieć i nic mnie nie zaskoczy

      wiem czego mogę się spodziewać następnego dnia, staram się do tego przygotować i nie zwalam nic na drogowców.
      trzeba być przewidującym i nie uzależniać się od innych

      • 33 3

    • w gdańsku główne drogi czarne to kierowcy na letnich oponach korkują miasto (6)

      • 36 3

      • (5)

        500 zł dla kierowców którzy jeżdżą na letnich oponach. Zapewniam że jutroo byłby dzień bez korków.

        • 5 5

        • (4)

          Popieram, niech dadzo mnje pińcet złoty na łopony to wymienię! #Opona+

          • 7 3

          • (3)

            Tutaj jest mowa o mandacie

            • 5 0

            • (2)

              Pislamista jest nierobem dla którego darowizny od państwa są głównym dochodem dlatego nie zrozumiał że tu chodzi o mandat a nie o kolejne 500+

              • 3 2

              • (1)

                Darowizna? Masz na myśli to, co najpierw zapłaciliśmy w podatkach, a co łaskawy rząd postanowił w niewielkim stopniu oddać z powrotem?

                "Amerykańska demokracja przetrwa do czasu, kiedy Kongres odkryje, że można przekupić społeczeństwo za publiczne pieniądze." - Alexis de Tocqueville, XIXw. Cytat bardzo celny na przestrzeni ostatnich 3-ech lat w Polsce.

                • 2 0

              • Generalnie płacą inni, dostają inni - i dlatego socjalizm zawsze był skazany na porażkę (bo sponsora w końcu szlag trafi i założy działalność w Luksemburgu).

                • 2 1

    • wina kierowców

      tym razem drogowcy byli na czas - w przeciwieństwie do kierowców
      letnie opony, brak wyobraźni, brak odstępów, .......... itp

      • 34 2

    • To raczej kierowcy pierdoły.

      • 23 1

    • oooo widzę, że kolega nie zmienił opon i urodził się wczoraj, bo nie przewidział, ze może śnieg zimą spaść (5)

      ale wiadomo, trzeba zwalić winę na innych

      • 21 1

      • Na lodzie (4)

        i zimówki nie pomogą. W Borkowie jest czysty żywy lód na praktycznie wszystkich ulicach, na Ujeścisko, co widać na filmie, jest to samo. W takiej sytuacji nie robi różnicy, czy kierowcy mają założone letnie, czy zimowe opony. Żeby nie było, sam mam zimówki już od dwóch tygodni. Kiepsko też, że nikt się nie zajął chodnikami ...

        • 15 9

        • Święta prawda !!!

          • 2 1

        • ale raport dotyczy gdańska a nie borkowa :)

          • 8 4

        • ale borkowo to na portalu

          mojaosada.pl, a nie trojmiasto.pl

          • 3 1

        • Jak ten lód jest żywy to może sobie pójdzie na trawę?
          Lepiej zimówką na lodzie jak letnimi na lodzie chyba prawda? Są podjazdy gdzie faktycznie się nie da więc najlepiej takie punkty newralgiczne ustalić z zespołem odśnieżającym. Przecież to nie pierwsze zima w tym stuleciu :)

          • 3 0

    • Twoja głupota za to nie zaskakuje

      • 4 1

    • (4)

      jak zwykle co roku drogowcy zarzekaja sie ze sa przygotowani na zime i jak co roku daja ciala hahaha tumany

      • 6 17

      • (3)

        Nie dają ciała poprostu ty jeździć nie umiesz.

        • 12 3

        • Spojrz na zdjecia, biale drogi, a spadlo cale 3 milimetry sniegu. (2)

          • 1 6

          • (1)

            Przykro mi koleżko ale nigdzie na swiecie nie posypia Ci sola calego miasta w godzine.

            • 3 0

            • Wyjazdu z tunelu tez nie mogli posypac?

              Niedawno chcieli tam budowac ogrzewanie, to chyba można było przewidzieć, ze powstanie tam problem przy najmniejszym oblodzeniu?

              • 3 3

    • Wcale nie jesteśmy zaskoczeni

      • 2 0

    • nie drogowcy, ale kierowcy

      śniegu było jak kot napłakał ... to kierowcy nie umieją jeździć w takich warunkach, o zmianie opon nie wspominam (chociaż na szklankę to i najlepsze zimówki nic nie pomogą) ... a od drogowców się odczepcie :)

      • 8 0

  • Zima jest co roku (4)

    a wiele ludzi się dziwi jak by się wczoraj urodzili. Lato się skończyło i zalierdalanie

    • 174 7

    • zasuwanie

      • 2 0

    • Najpierw wyjasnij pokoleniu nie znam sie/nalezy mi sie co to zima.. (1)

      • 15 1

      • przeciez to stare pierdziuchy co to wygraly prawo jazdy jezdzac fiatem 126p teraz powoduja te problemy

        • 5 3

    • ludzie nie mysla, Janusze w passatach ze szrotu

      • 8 2

  • MOi pracofnicy ptrafio jezdzic na letnich w zime! (1)

    Nie takie sniegi im straszne, nie rozmumiem roszczniowosci ze chcom zimowe miec

    • 46 38

    • Twoja pisownia nie jest śmieszna, jest kretyńska.

      • 5 0

  • a jak tam najszybsze samochody w mieście - traficary? opony zmienione? żaden jeszcze nie przywalił? (11)

    • 105 8

    • (3)

      tak pajacu, bo winni są kierowcy a nie słuzby drogowe. Nawet na zimówkach na lodzie sobie nie poradzisz.

      • 11 23

      • (1)

        Co wy macie z tym lodem... Tak, bo służby drogowe winne wszystkiemu.
        80% ludzi dalej na letnich bo było ciepło, sypnęło odrobiną snięgu i ludzie już latają na wszystkie strony.
        Tak, na lód nie poradzi nic innego jak kolce ale chyba nie chcesz zasugerować że w całym trójmieście zrobiło się oblodzenie dróg... Zwróć uwagę że znaczną część osób ma problem by wyjechać z osiedlówki pokrytej śniegiem a nie na szklance... Dalej jeździjcie na letnich, które przy tej temperaturze tracą znaczną część swojej przyczepności i zwalajcie winę na drogowców, lód i burze magnetyczne na Marsie... Ja nigdy nie miałem problemów z jazdą w zimie... ciekawe czemu... Czyżbym był drugim Kubicą czy może zmiana opon zawczasu? Obstawiam drugie.

        • 23 6

        • Polbruk pokryty wyslizgana warstewka sniegu to w praktyce lodowisko.

          A oblodzenie drog nie zrobilo się w całym Trojmiescie, tak samo jak do kolizji nie dochodzi w całym Trojmiescie, to jest proste i powinno być dla wszystkich oczywiste. Za to w tych niektórych miejscach powinno być szczególnie dobrze zadbane, a nie jest (chociażby wyjazd z tunelu, który chcieli ogrzewac, a teraz nawet nie posypia). Kierowca zrobi jak uzna, na to wpływu nie mamy (jeszcze), ale na zimowe utrzymanie drog wydajemy w skali Trojmiasta kilkanaście, albo i ponad 20 milionow złotych, to chyba mamy prawo oczekiwać posypania podjazdow, tuneli, wiaduktow etc.?

          • 6 2

      • Służby drogowe dobre sobie. Klaunie zobaczyłeś trochę lodu i zwalasz na służby drogowe. Pewnie niech sypią sól tonami szybciej Twój pasat pojdzie na żyletki

        • 9 1

    • traficary jeżdżą na całorocznych (6)

      • 11 0

      • Czyli w zime na letnich a w lato na zimowych ;) (5)

        Jak coś jest do wszystkiego to jest do ...

        • 5 7

        • (2)

          niekoniecznie. w moim mondeo mam dobre całoroczne i nie narzekam

          • 7 2

          • (1)

            jakie masz opony ? pytam z ciekawości bo przymierzam się do zakupu i jak jesteś zadowolony to chętnie zerknę na ten model. Dzięki z góry !

            • 2 1

            • fulda multicontrol

              Profil zimowy wiec dużo lamelek co oznacza, że na zimę jest tak dobra jak zimowa opona.

              A na lato zobaczymy :-)
              Na razie auto jak przyklejone do drogi, opona miękka, cicha i nowa (2018).

              • 1 0

        • Z oponami jest jak z żarówkami.

          Nikt nie zrobi żarówki, która się nie przepala, bo nikt ich nie będzie kupował.
          Tutaj mamy analogiczną sytuację.

          • 0 0

        • Nie daj się oszukać

          Nawierzchnia lód, snieg - tego trzymają się najlepiej opony z dużą ilością nacięć tzw. lamelek. Zaatem opona zimowa.
          Nawierzchnia mokra lub sucha - tu liczy się powierzchna styku, czyli im mniej nacięć tym lepiej. Zatem opona letnia bez lamelek.
          A całoroczne robią jak kto wpadnie na pomysł. Np. Firestone zimowa i całoroczna wygląda identycznie.
          A zwycięzcy testów robią np. dwa modele opon calorocznych, jedne z dużą ilością lamelek na test snieg/mokre a drugie z minimalną ilością lamelek na test mokre/suche (lamelki muszą mieć bo homologacji na zimę by nie przeszło).

          • 1 0

  • (11)

    w ankiecie brak opcji - wyjechałem normalnie i zdążyłem na czas

    • 230 3

    • (2)

      Oraz- jestem w pracy od wczoraj.

      • 15 1

      • (1)

        Oraz: pracuję dziś w Warszawie :)

        • 9 3

        • W Wawie to akurat dzisiaj protest taksówkarzy :)

          • 1 0

    • (4)

      wyjechałem normalnie rowerem i normalnie byłem w pracy.

      • 20 14

      • i musiałem o tym opowiedzieć wszystkim, mimo że nikt nie pytał

        • 21 10

      • Głupich nie sieją

        • 3 3

      • Ja też. Tyle, że nieco wolniej pedałowałem. (1)

        Trudniej zahamować bezpiecznie, gdy kierowca wymusza pierwszeństwo, co ma miejsce przynajmniej dwa razy dziennie, codziennie. I żeby nie było, kierowcy innym kierowcom też wymuszają pierwszeństwo. Co chwilę jakiś trąbi wściekły na drugiego.

        • 10 4

        • Fakt. Dziś mi chyba z trzech rowerzystów na pasy zdecydowało wjechać, albo próbować wyprzedzić na takowych...

          • 2 0

    • Oraz jechało się fajnie po białej drodze :-)

      • 5 0

    • Zwłaszcza jak się ma prawdziwe 4x4

      • 1 2

    • A ja nie mam nawet prawa jazdy

      I jeżdżę komunikacją miejską. Autobus 227 jak zwykle spóźnił się kilkanaście minut. Ale to norma, zawsze jestem zaskoczona gdy przyjedzie o czasie.

      • 2 0

  • Trochę śniegu... (7)

    ...i już ludzie się gubią, to samo jak spadnie deszcz. Nie umiesz jeździć w takich warunkach? Nie jedź! A nie narzekanie na drogowców bo w sekundę nie odśnieżyli miasta.

    • 207 5

    • (2)

      ale jak mozna miec prawo jazdy i nie umieć jezdzic w takich warunkach? troszke wolniej i wiekszy odstęp od samochodu poprzedzającego. koniec listopada w Polscei ludzie zdziwieni, ze pada snieg... poza tym co to za śnieg! ;)