Zastosowanie specjalnych środków nadzoru podczas aresztowania Marcina S.-P., byłego szefa Amber Gold, naruszyło jego prawa i w związku z tym polskie państwo ma mu wypłacić 16 tys. euro zadośćuczynienia. To pokłosie skargi skazanego biznesmena do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pieniądze mają zostać wypłacone twórcy Amber Gold w marcu 2026 r.
Były szef Amber Gold skarży się na Polskę
tak, skoro tak orzekł sąd
12%
być może, ale powinny być zabezpieczone na poczet spłaty poszkodowanych w aferze Amber Gold
31%
nie, bezwzględnie nic nie powinien dostać
57%
Europejski Trybunał Praw Człowieka opublikował decyzję w sprawie skargi Marcina S.-P. (za więziennymi murami wrócił do nazwiska sprzed ślubu z Katarzyną P.) przeciwko Polsce.
Dotyczyła ona zarzutu naruszenia art. 3, art. 8 oraz art. 13 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w kontekście zastosowania specjalnych środków nadzoru podczas aresztowania skarżącego.
Wskazany reżim obejmował monitorowanie celi za pomocą kamer. Z kolei w 2016 r. zastosowano specjalny środek nadzoru - Marcin S.-P. zarzucił, że ów "specjalny środek", polegający na nadzorze jego celi poprzez stałą obecność funkcjonariusza służby więziennej, nie posiadał podstawy prawnej i stanowił naruszenie jego praw, w szczególności prawa do prywatności i intymności, oraz, zdaniem skarżącego, stanowiło to "nieludzkie i poniżające traktowanie".
16 tys. euro za naruszenie praw Marcina S.-P.
W tej sprawie polski rząd złożył jednostronną deklarację, w której przyznał, że doszło do naruszenia praw Marcina P., oraz zaproponował zapłatę kwoty w wysokości 16 tys. euro w ramach zadośćuczynienia.
Były szef Amber Gold w odpowiedzi na to poinformował Trybunał o akceptacji warunków deklaracji. Trybunał uznał, że jednostronna deklaracja i działania rządu były "wystarczające w celu zadośćuczynienia poniesionej krzywdy skarżącego" i nie widzi dalszej potrzeby rozpatrywania niniejszej sprawy.
Wspomniana kwota zostanie wypłacona Marcinowi S-P. w terminie 3 miesięcy od publikacji decyzji ETPC.
Marcin S.-P. za kratami. Jak długo przebywał w areszcie i kiedy wyjdzie na wolność?
Przypomnijmy: Marcin S.-P. do niedawna wyrok odsiadywał w Gdańsku, w więzieniu przy ul. Kurkowej.
Choć za kratami przebywa od 2012 r., faktycznie skazany został dopiero w 2019 r. - a i tak był to "dopiero" wyrok sądu pierwszej instancji.
Po tym, jak były szef Amber Gold usłyszał ostateczny wyrok 15 lat więzienia, na poczet zasądzonej kary zaliczono mu tzw. faktyczny okres pozbawienia wolności, czyli również czas, który spędził w tymczasowym areszcie.
Zgodnie z prawem o przedterminowe, warunkowe zwolnienie z więzienia Marcin P. starać się mógł po odsiedzeniu 3/4 części orzeczonej kary, czyli już od 26 listopada 2023 r.
Taki wniosek skazany biznesmen złożył jednak dopiero w lipcu 2024 r.,
, o czym poinformował media, wysyłając m.in. list do redakcji Trojmiasto.pl.Wymiar sprawiedliwości nie wyraził jednak zgody, uznając, że nie ma przesłanek do tego, by sądzić,
iż u skazanego biznesmena "nastąpiła istotna i trwała zmiana postawy życiowej".
Były szef Amber Gold opuści więzienne mury 26 sierpnia 2027 r.