Fakty i opinie

stat

Uczcili pamięć zmarłego rowerzysty


Blisko 200 osób z niemal całej Polski uczciło w Wielką Sobotę pamięć zmarłego rowerzysty, Tomka Milewskiego. Dzięki dobrze przemyślanej trasie, przejazd z Gdyni do Wejherowa nie spowodował żadnych utrudnień w ruchu. - Było tak, jak sobie wymarzył: zadowoleni rowerzyści, piesi i kierowcy. Nikt nikomu nie przeszkadzał - mówili jego przyjaciele.



Znasz osobiście osoby, które poświęcają własny czas, by bezinteresownie pomagać innym?

tak, nawet kilka 45%
nie osobiście, ale są takie w moim otoczeniu 8%
niestety nie, ale cieszę się, że inni mają więcej szczęścia 25%
na szczęście nie, czasy społeczników się skończyły 22%
zakończona Łącznie głosów: 433
Tomasz Milewski to w środowisku rowerzystów Pomorza postać niebagatelna. Nic dziwnego, że na przejazd, który miał być dla niego ostatnim hołdem (pogrzeb odbył się w środę) stawili się nie tylko przedstawiciele grup rowerowych czy stowarzyszeń, ale też zwykli rowerzyści, którzy mieli okazję go spotkać. Były osoby niemal z całej Polski. Od Lęborka, przez Trójmiasto, Łódź, po Wrocław.

Zmarły przed tygodniem mieszkaniec Wejherowa był bowiem nie tylko zapalonym aktywistą, ale też lokalnym urzędnikiem, a często doradcą, poszukującym najbezpieczniejszych rozwiązań drogowych. Pomagał Rowerowej Gdyni, pracował przy wprowadzaniu strefy uspokojonego ruchu w Redzie, działał na terenie powiatu wejherowskiego, a także w Trójmieście. W Gdyni prowadził m.in. zajęcia Rowerowej Szkoły, w czasie których uczył najmłodszych bezpiecznego poruszania się po jezdni i drogach dla rowerów.

Zorganizowany w Wielką Sobotę przejazd z Gdyni do Wejherowa miał być dla niego ostatnim hołdem i bez wątpienia był. Niemal 200-osobowy peleton ruszył spod dworca SKM Gdynia Główna zobacz na mapie Gdyni, potem jednym pasem przez dwupasmową ul. Janka Wiśniewskiego zobacz na mapie Gdyni dojechał do Estakady Kwiatkowskiego, by zjechać na szeroką ul. Hutniczą zobacz na mapie Gdyni. W połowie tej drogi rowerzyści zjechali na tzw. drogę przez łąki zobacz na mapie Gdyni, którą dotarli do Rumi. W Rumi i w Redzie dołączyli kolejni rowerzyści, a grupa zakończyła trasę w Wejherowie.

- Było dokładnie tak, jak by sobie wymarzył. Rowerzyści przejechali przez cztery miasta, nie powodując praktycznie żadnych utrudnień dla pieszych i kierowców. Tomek był wielkim propagatorem pokojowego współistnienia tych trzech grup, co - jak doskonale wiemy - nie zawsze się udaje. Ale jak widać, można to zrobić i wszyscy powinniśmy o tym pamiętać nie tylko przy tak smutnych okazjach - podkreślali jego przyjaciele.

Opinie (145) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.