Fakty i opinie

stat

Uczczą pamięć uczestników akcji "Kutschera"

artykuł historyczny
1 lutego mija 72. rocznica zlikwidowania kata Warszawy Franza Kutschery.
1 lutego mija 72. rocznica zlikwidowania kata Warszawy Franza Kutschery. fot. www.tgrh.org

Z okazji 72. rocznicy jednego z najbardziej spektakularnych sukcesów Armii Krajowej, wykonanie wyroku śmierci na kacie Warszawy Franzu Kutscherze, w niedzielę na cmentarzu w Sopocie zostanie uczczona pamięć pochowanych tam dwóch osób związanych z tym wydarzeniem.



Czy znasz historię Armii Krajowej?

tak, interesuje się tym

44%

tylko wybrane fakty

46%

nie, nie interesuje mnie to

10%
Akcję likwidacji Kutschery, dowódcy SS i policji Dystryktu Warszawa, przeprowadzili 1 lutego 1944 roku żołnierze I plutonu kompanii "Pegaz" AK (przeciw-gestapo), który kilka miesięcy później został przekształcony w 1. kompanię batalionu "Parasol".

W Sopocie na cmentarzu przy ul. Malczewskiego 18 zobacz na mapie Sopotu spoczywają dwie osoby związane bezpośrednio z tym wydarzeniem. Pochowany jest tam Jan Kordulski ps. "Żbik", który w pierwotnym planie akcji uśmiercenia kata Warszawy był wyznaczony na zastępcę dowódcy.

Na tym samym cmentarzu znajduje się także grób Bolesława Srockiego, mentora grupy młodzieży, która weszła w skład pierwszego plutonu oddziału "Pegaz" (późniejszy batalion "Parasol"), który wykonał wyrok Polskiego Państwa Podziemnego na Kutscherze.

O pamięć tych osób od kilku lat zabiega wraz z uczniami Waldemar Stopczyński, nauczyciel w Gdańskim Autonomicznym Gimnazjum. Pierwsze uroczystości odbyły się dwa lata temu z okazji 70. rocznicy akcji "Kutschera". Dzięki nagłośnianiu wydarzenia został odnowiony grób Jan Kordulskiego.

- To jest niebagatelna postać, ale obok której historia się przemknęła. On zajmował w oddziale który miał wykonać wyrok bardzo znaczącą funkcje, był zastępcą dowódcy tej akcji, natomiast został ranny przypadkowo w rękę 28 stycznia i został wyeliminowany z akcji. Jednak brał udział w opracowaniu planu, w pierwszej próbie wykonania wyroku, która nie doszła do skutku, bo Kutschera nie przyjechał. Potem walczył w powstaniu warszawskim, a po zakończeniu wojny osiadł w Sopocie. Zmarł w 1988 roku - wyjaśnia Waldemar Stopczyński.
O tyle ile o grobie "Żbika" było wiadomo wcześniej to dopiero w 2012 roku uczniowie wraz Stopczyńskim znaleźli grób Bolesława Srockiego. Nagrobek jest w złym stanie, a na grobie widnieje błędne nazwisko Środzki, tylko roczna data śmierci, niemniej dokumenty z kancelarii parafialnej potwierdzają, że to jest jego grób.

- To postać zupełnie przeoczona przez historię, jego miejsce tak naprawdę jest na Powązkach. Przygotowałem książkę, która jest już prawie gotowa z relacjami, wspomnieniami, napisałem wstęp do tej książki, który poświęcony jest jego osobie w kształtowaniu batalionów Zośka i Parasol - wyjaśnia pedagog.
Srocki (1893-1954) był wychowawcą młodych żołnierzy i ideowym opiekunem tajnej organizacji młodzieżowej PET. Do tej grupy należał m.in. Kordulski. Przed wojną był politykiem II RP, działaczem społecznym i posłem na Sejm. W czasie wojny był m.in. redaktorem naczelnym "Wiadomości polskich", zastępcą redaktora naczelnego "Biuletynu Informacyjnego" - najważniejszego pisma wydawanego przez KG AK.

O Srockim młodzież Gdańskiego Gimnazjum Autonomicznego zrealizowała dokumentalny film "Pomnik trwalszy niż spiż".

- Do Sopotu sprowadził się w 1948 roku, bo sytuacja polityczna była taka, że dobrze było uciekać z Warszawy z powodu prześladowań AK-owców. Podobnie Kordulski. Im dalej od stolicy tym bezpieczniej - wyjaśnia Stopczyński.
W niedzielę o godz. 12 wartę honorową przy grobach Jana Kordulskiego i Bolesława Srockiego wystawią komandosi z Zespołu Bojowego "C" Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, którzy kontynuują tradycje wojskowe batalionu "Parasol", harcerze oraz kombatanci ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Akcja "Kutschera"

Wyrok na znienawidzonego przez mieszkańców Warszawy gen. Franza Kutscherę wydał szef Kedywu KG AK płk August Emil Fieldorf "Nil". Przeprowadzenie akcji powierzono I plutonowi kompanii "Pegaz" AK (późniejszy "Parasol").

Kutschera objął funkcję dowódcy SS i policji na okręg warszawski 25 września 1943 roku i od razu zaostrzył represje wobec Polaków. Nastąpiły liczne egzekucje uliczne, którymi chciał złamać warszawiaków. Wzrosła także liczba łapanek.

Wizyta Heinricha Himmlera w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen w 1941 roku. W długim płaszczu ówczesny Gauleiter Karyntii Franz Kutschera.
Wizyta Heinricha Himmlera w niemieckim obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen w 1941 roku. W długim płaszczu ówczesny Gauleiter Karyntii Franz Kutschera. fot. wikipedia
Pierwszą, nieudaną próbę przeprowadzenia akcji podjęto 28 stycznia 1944 r. Następną zaplanowano na 1 lutego 1944 r. rano. Uczestniczyło w niej 12 osób.

"Ciemnostalowy opel admirał Kutschery skręcił w Al. Ujazdowskie (...) o godz. 9.06 rano. Przed samochodem przejechała otwarta ciężarówka pełna niemieckich żołnierzy. Wzdłuż ulicy maszerował uzbrojony oddział SS. Zbliżanie się pojazdu zasygnalizowały umówionymi znakami kolejno trzy obserwatorki. Po mniej więcej 140 m zza rogu ul. Piusa XI wyjechał powoli jakiś samochód, który zablokował pojazd Kutschery. Niemal natychmiast chodnikiem z prawej strony wypadł +Lot+ i z bliska władował całą serię ze stena w otwarte okno opla. Z drugiej strony nadbiegł +Kruszynka+, który powtórzył tę operację. Kutschera konał. Na dwóch napastników posypał się grad kul z niemieckich karabinów maszynowych. Ale równie silny grad pocisków i granatów ze strony polskiej - strzelali ukryci w pobliżu towarzysze zamachowców - utrzymywał ogień wroga pod kontrolą, w czasie gdy zbierano rannych, a cały oddział ładował się do pozostałych dwóch samochodów. O godz. 9.08 oba pojazdy oddaliły się z miejsca akcji" - tak przebieg zamachu opisuje prof. Norman Davies w książce "Powstanie '44" w rozdziale poświęconym działaniom polskiego ruchu oporu przed wybuchem powstania warszawskiego.

W wyniku akcji na Kutscherę śmierć poniosło czterech jej uczestników. Straty niemieckie wyniosły pięcioro zabitych i dziewięciu rannych.

Niemcy w odwecie za zabicie Kutschery nałożyli na Warszawę 100 mln zł kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem powstania warszawskiego.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (128)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.