Uczeń trafił do szpitala prosto z basenu szkolnego

Nieszczęśliwie zakończyły się zajęcia na basenie dla ucznia pierwszej klasy Szkoły Podstawowej nr 76 w Gdańsku. Z zajęć pływackich przewieziono chłopca do szpitala.



W poniedziałek, ok. godz. 13, z basenu znajdującego się w Szkole Podstawowej nr 76 w Gdańsku karetka zabrała ucznia pierwszej klasy, któremu trzeba było udzielić pierwszej pomocy.

- Odbierałam ze szkoły swoje dziecko i na moich oczach ratownicy medyczni wynosili nieprzytomnego chłopca - relacjonuje nasza czytelniczka, pani Marta (nazwisko do wiadomości redakcji). - Dzieci, które w tym czasie były na basenie mówiły, że przy tragedii nie było nauczyciela w-fu, bo gdzieś wyszedł, a ratownik nie obserwował co się dzieje w wodzie, bo zajmował się swoim telefonem.

Chłopiec, który uległ wypadkowi, początkowo trafił do szpitala na Zaspie, skąd przetransportowano go do Szpitala Dziecięcego przy ul. Polanki.

- Dziecko, które przywieziono do nas po godz. 13 trafiło na Oddział Intensywnej Terapii - mówi Tomasz Sławatyniec, prezes Szpitala Dziecięcego Polanki. - Nie mogę powiedzieć, w jakim jest stanie, ponieważ jego rodzice nie wyrazili na to zgody.

Czytaj również: Dziecko topiło się w Aquaparku. W stanie krytycznym trafiło do szpitala

Policja wszczęła już postępowanie w sprawie wyjaśnienia przyczyn i okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia.

- Policjanci podjęli pierwsze czynności w tej sprawie, przesłuchali dyrektora szkoły, jednego z rodziców, a także ratownika, który został przebadany alkomatem. Z badań wynika, że był trzeźwy - mówi Aleksandra Siewert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Niemniej jednak będą kolejne przesłuchania w tej sprawie.

Zdaniem dyrektor szkoły sytuacja, która wydarzyła się na basenie, nie jest jednoznaczna.

- Podczas zajęć na basenie, w wyniku innego, wyjaśnianego jeszcze zdarzenia, doszło do zachłyśnięcia się ucznia wodą. W związku z tym musieliśmy wezwać pogotowie - mówi Iwona Makurat, dyrektorka SP 76 w Gdańsku. - Z relacji osób, które były na miejscu zdarzenia wiem, że zarówno ratownik, jak i nauczyciel byli na basenie w momencie, kiedy nastąpiło nienaturalne zachowanie się dziecka i podejrzenie, że coś jest nie tak. Ratownik natychmiast podjął czynności ratownicze.

Na basenie szkolnym w chwili zdarzenia miało być czterech uczniów oraz dwoje opiekunów. Z ustaleń dyrekcji wynika, że w jednej chwili wszyscy zauważyli, że z chłopcem dzieje się coś niedobrego.

- Z moich informacji wynika, ze ratownik zmierzał w kierunku chłopca, a pozostałe dzieci zasygnalizowały, że dzieje się coś niepokojącego - dodaje Iwona Makurat. - Do czasu przyjazdu karetki przy dziecku był pedagog, szkolna pielęgniarka, wychowawca i ratownik, który udzielał pierwszej pomocy. Poszkodowany do czasu przyjazdu karetki był przytomny, potem zostały mu podane dożylnie leki i zabrano go do szpitala.

Jak twierdzi dyrekcja to pierwsza taka sytuacja, która zdarzyła się w szkole od początku jej funkcjonowania.

Opinie (178) ponad 10 zablokowanych

  • Zawsze mówiłem, że sport to zagrożenie! (4)

    • 61 76

    • Tak napewno wlasnie wygladasz... (1)

      • 5 6

      • .....

        pewno wygląda jak koło ratunkowe lub dętka nabrzmiała jak baranie jaja.......

        • 2 6

    • Grubas (1)

      Obyś na cukrzycę zmarł grubasie za te słowa, sport to najlepsze zajęcie

      • 1 5

      • niestety

        sport to kalectwo,rekreacja to zdrowie

        • 0 0

  • Cóż ratownik... (7)

    Przepytać dzieci to powiedzą jak było, chyba że maja monitoring. Być może ratownik obsługiwał fejsa i lajkował... Przykra sprawa dla rodziny i dziecka, ale też dla tych rzekomych opiekunów.

    • 158 25

    • Ratownicy (4)

      Tak jak w większości basenów w czasie zajęć W-F'u - Ratownicy nie patrzą na wodę, tylko coś sobie robią, twierdząc, że od patrzenia jest nauczyciel. Powinno się im dawać takie beacony, które muszą zbliżać co 3 minuty do każdego z rogów basenu, żeby "się odbić" :)

      • 37 6

      • czyli (2)

        ratownikociec, ale liczy sie ze buly skutek,ale nowa technologia by jakos to obeszla,wzialby sobie taki ratonik drona zaprogramowal trase i by se latal po rogacha on dalej na fejsie i lajki i lajki

        • 3 34

        • Nie bij mnie już (1)

          Weź człowieku naucz się pisać bo jestem wykończony czytaniem twojego postu.

          • 29 1

          • nikt niczego

            nie kaze ci czytac ani pisac,wez idz na forum.gimbazjum.eu

            • 1 10

      • Robicie z igły widły...

        • 6 3

    • Pewnie kolo po AWF-ie, zajmować się swoją komórą zamiast pilnować....

      Tak jak obserwuję kadrę "naukową" AWF-u w polskim Sejmie oraz absolwentów - to się zastanawiam, kto im daje te tytuły...

      • 0 1

    • Ratownik na pewno poszedl sie wysikac.

      I dlatego wtedy go tam nie bylo.

      • 0 0

  • (6)

    Bo zajmował się swoim telefonem, czyli stan zombie mode przy phonie, masakra.

    • 118 21

    • Wuefiści... (4)

      Za moich czasów był stan zombie mode w kantorku, ze szlugiem.

      Na początku lekcji wuefista wydawał piłkę (czyt. obszarpaną szmatę), którą dzieciarnia leniwie kopała przez 45 minut, w czasie, gdy on się "relaksował". Pod koniec lekcji ktoś szmatę odnosił. Ot, i cały WF. Może raz na tzw. ruski rok, w jakimś przebłysku elementarnej przyzwoitości, pan organizował lekcję bardziej urozmaiconą, np. rzuty śmierdzącą piłką lekarską. Bardzo mnie to wychowało i ukulturalniło fizycznie.

      Czy ktoś ma podobne doświadczenia? ;)

      • 40 3

      • Myślę, że każdy kto ma 30+ ;) (1)

        Z hitów "wuefów" to jeszcze ćwiczenie oddychania w wodzie gdzie cała klasa miała do tej samej miski z wodą puszczać ustami bąbelki, jeden po drugim.

        • 4 7

        • takiego ekstremum nie miałem

          Ale wuefiści NIGDY nie zajmowali się dzieciakami. Nie zwracali uwagi czy dzieciaki się biją, czy jeden drugiego nie podcina...
          Cóż, takie to było wychowanie sportem. Etos pracy nad sobą, pomocy słabszym albo duch sportowej rywalizacji....

          Za to w ogólniaku maniak kazał nam grać w piłkę zimą. Cóż może były wojskowy...

          • 2 0

      • ja akurat miałam w-fistkę harcerkę i pasjonatkę, (1)

        gdy ktoś źle ćwiczył, potrafiła przyłożyć pałeczką sztafetową

        • 0 0

        • Pewnie bolalo....

          • 0 1

    • Ratownik bawi się komórka zamiast pracować..

      Znam podobna Historie..Ratownik bawił się telefonem i co dziecko zaczęło się topic,jedna szybka reakcja nauczyciela,uczacego na prywatnej lekcji zakończyła się Szczęśliwie i obyło się bez pogotowia..Ratownik nadal pracuje,bo tata w rządzie miasta działacz.....Cyrk!!!

      • 1 0

  • Ratownik ma zasr*ny obowiązek cały czas obserwować basen.

    • 143 18

  • (16)

    Jeden ratownik przy klasie uczniów to zdecydowanie za mało. To jest moment i nieszczęście gotowe.

    • 41 77

    • najpierw przeczytaj a potem wydawaj głupie sądy (5)

      "Na basenie szkolnym w chwili zdarzenia miało być czterech uczniów oraz dwoje opiekunów."

      • 51 2

      • I wlasnie to mnie zaskakyje (4)

        jak przy takiej opiece nikt nie zauwazyl od razu ze cos jest nie tak. Poza tym jesli zajecia na basenie sprowadzaja sie do zabawy dzieci w wodzie to jakas pomylka. Gdyby byla to nauka z instruktorem caly czas byliby pod opieka .

        • 5 10

        • (2)

          Przecież napisali,że zauważył i poszedł do niego..

          • 10 0

          • zabawa to pomyłka?

            Chodziłam do tej podstawówki ponad 10 lat temu i na basenie zawsze były normalne zajęcia, a na koniec kilkanaście minut zabawy, bez przesady, to tylko dzieci.

            • 11 1

          • taa, pisali

            a ratownik twierdzi, że 20 s był chłopak pod wodą

            • 0 0

        • Dziecko żyje więc musiał zauważyć dosyć szybko. Nie ma co gdybać i wieszać psów na ratowniku. Oby młodemu nic nie było.

          • 1 0

    • No no... (2)

      Tłum ludzi w tej klasie. Całę 4 osoby.

      • 19 1

      • Koniec roku. (1)

        Odfajkowane. Kto by tam na wf chodził.

        • 17 1

        • na basen? - ja zawsze!!! kopanie smierdzacej szmaty ?(jak to ktos wyzej napisal) nigdy mnie nie pociagalo :)

          • 0 0

    • czytaj ze zrozumieniem

      Uczniów była czwórka na basenie!!!

      • 2 0

    • uczniów było czworo wiec to chyba nie tak dużo ale jak komórka była ważniejsza od dzieci to właśnie tak się stało

      • 3 2

    • Czytanie ze zrozumieniem! (1)

      Czytaj uwaznie! Na basenie bylo 4 uczniow!

      • 0 0

      • A ty emeryt ze się tak irytujesz....

        • 0 0

    • odpowiedź do (12) (1)

      Według przepisów, basen do 25m jest obsługiwany przez 1 ratownika wodnego. Generalnie w szkołach często jest tak że na klase przypada 2 nauczycieli którzy są przeszkoleni. To nie wina ludzi, tylko cholernego systemu.

      • 1 0

      • To prawda. To wina systemu...Ale Ratownik jest w pracy i powinien być odpowiedźialny
        .Monitoring powinien mieć nagranie wyjaśniające ta sytuacje..

        • 0 0

    • Uczniów było 4. Opiekunów 2. Moim zdaniem wystarczająco

      • 0 0

  • (1)

    Policja to rozstrzygnie, a póki co zdrówka dla małolata.

    • 103 2

    • nie policja tylko my tutaj w komentarzach. moja klasa w gimnazjum zna sie na tym i dzis wyda rzeczowa oponie.

      • 25 1

  • Sport to zdrowie, ta.. (14)

    A co najlepsze, większość ludzi co się topi, to umie pływać. Nieumiejętność pływania zwiększa szanse na przeżycie, bo ludzie unikają wody. Ja nigdy nie miałem zajęć na basenie w szkole, nie pływam, nie wchodzę do wody.

    • 36 67

    • Bez przesady

      Tak myslac to lepiej nie wychodzic z domu, bo moze nam na glowe spasc cegla, albo przejechac samochod...

      • 25 4

    • a miałeś zajęcia z wiązania butów?

      a jednak umiesz je wiązać. nie wszystkiego szkoła cie nauczy, trzeba samemu sobie radzić

      • 16 2

    • (5)

      Taaaaaa, umie plywac. Czyli umie stylem rozpaczliwym przeplynac max 2 baseny a potem dysza ze zmeczenia? To nie jest zadna umiejetnosc plywania.

      • 11 1

      • Albo tzw. odkryta żabką wypływa na morzu i zdziwienie że woda go przykrywa.

        • 7 1

      • nie umiem plywac i nie zapisalbym swoich dzieci na basen (3)

        bo to zbedne ryzyko wg mnie, lepiej nauczyc je nie zblizac sie do wody

        • 3 12

        • ja mimo, że umiem chodzić to

          jeźdze na wózku bo po co mam sobie połamać nogi o jakiś wystający krawężnik?

          • 11 4

        • (1)

          A ja wrecz przeciwnie. Umiem plywac i moje dzieci chodza do szkolki plywackiej, gdzie ucza sie plywac i dobrze sobie radza. Wlasnie po to, zeby nabyly umiejetnosc plywania. Oprocz tego uczone sa, ze woda do zywiol, czego nie wolno robic itd.

          • 3 1

          • ja swoje dzieci ucze jeszcze ze moga wode pic jak sa spragnione. Np muszynianke...

            • 0 1

    • Dokładnie.

      Jeśli leżysz to się nie przewrócisz.

      • 11 0

    • (3)

      do wanny wchodzisz w kapoku czy czekasz az brud sam odpadnie :-)

      • 10 3

      • odróżniasz kąpiel w basenie (2)

        od pobytu w wannie lub pod prysznicem?

        • 4 3

        • tu chodzi o wodę

          • 3 2

        • ja nie odrozniam... - woda do zywiol!!! Nawet herbate zalewam w kole ratunkowym z dziobem kaczki

          • 1 0

    • Chwalisz się czy zalisz?

      • 1 2

  • Wina po stronie rodziców. (6)

    Ja w jego wieku pływałem już w rzekach, bo jestem świetnym pływakiem.

    • 28 114

    • taaaak... tylko najgorzej to było z tego worka się wydostać ...

      • 24 4

    • Jestes d*pkiem.

      Jesteś zwykłym d*pkiem a nie plywakiem tyle w temacie.

      • 8 9

    • Możemy się zmierzyć "miszczu" (2)

      dystans i styl wybierasz ty.

      • 7 4

      • (1)

        proponuje pieskiem, po lekcjach - za szkola! No i co?

        • 2 0

        • I jajco cycu

          • 0 1

    • Nie wiń rodziców bo nie znasz ani ich ani chłopca

      • 1 3

  • Albo pani dyrektor po polsku wysłowić się nie potrafi albo powiedziała właśnie coś co prokurator powinien wiedzieć. (2)

    Wynika, że ratownik zmierzał w kierunku chłopca, a pozostałe dzieci zasygnalizowały, że dzieje się coś niepokojącego.

    • 40 13

    • po polsku (1)

      albo dziennikarzyna swoja wersję napisał

      • 7 0

      • Napisala

        Mozna przeczytac chociaz podpis

        • 0 0

  • Smutna prawda. (4)

    Każdego dnia rodzice, których pociechy uczą się pływać na witomińskim basenie w SP12, ryzykują życie swoich dzieci. Ratownicy nieobecni albo obecni na fejsie... Nauczyciele wf permanentnie spóźniający się na lekcje pływania, a gdy już dotrą to oczywiście fejs, filmiki itp. na telefonie, zwłaszcza męska część kadry pedagogicznej, ale to wszystko do czasu aż jakiś maluch nie utonie.

    • 62 14

    • dlatego jak słyszę o zajęciach grupowych na basenie... (2)

      w szkole, jestem za tym, aby syn miał na to zwolnienie lekarskie, wolę sama nauczyć go pływać, albo wysłać do szkółki pływackiej gdzie nie ma dzikiego tłumu i łatwo o wypadek.

      • 17 4

      • W czasie tych zajęć na basenie było czworo uczniów plus nauczyciel w-f i jeszcze był ratownik (1)

        • 5 0

        • w czasie TYCH zajęć tak,

          ale klasowe lekcje na basenie tak nie wyglądają, więc jeżeli w czasie takiego małego obłożenia dochodzi do wypadku, to jak ma się to do większej grupy?

          • 0 0

    • Ludzie nie rozumieją słowa wypadek. Ja większość z was pracuje na kasie w biedronce, to odpowiedzialności nie ma żadnej, a i o wypadek trudno. Może warto zadać sobie pytanie, czy ratownik musi być widoczny, czy jego zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa? Biorą pod uwagę liczbę osób korzystających z pływalni, to siedzenie przed telewizorem wydaje się być o wiele bardziej niebezpieczne.

      • 5 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.