Fakty i opinie

stat

Polskie koszykarki przegrały w Gdyni 64:70

Arka Gdynia - kosz. k.

Zagraniczne gwiazdy udanie zrewanżowały się biało-czerwonym

Święto kobiecej koszykówki ponownie powróciło nad polskie morze. W gdyńskiej Arenie reprezentacja Polski sprawdziła formę zagranicznych zawodniczek występujących na co dzień w Basket Lidze Kobiet. W 5. Meczu Gwiazd zwycięstwo padło koszykarek spoza naszego kraju, które pokonały biało-czerwone 70:64 (26:14, 18:10, 11:21, 15:19). MVP spotkania została autorka 22 punktów, Allie Quigley.



POLSKA: Żurowska 19, Mowlik 8, Skobel 8, Pawlak 4, Leciejewska 2 - Kaczmarczyk 6, Misiuk 4, Pietrzak 4, Idczak 3, Koc 3, Skorek 3, Walich 0

GWIAZDY BLK: Quigley 22, Lavender 12, Nwagbo 10, Zoll 4, Spani 2 - Musina 9, Ouvina 2, Wilson 7, Kraayeveld 2, Snell 0

Przed dwoma laty Mecz Gwiazd również odbył się w Gdyni. Wówczas nieznacznie lepsze okazały się polskie koszykarki, które do zwycięstwa nad zespołem zagranicznych gwiazd poprowadziła Agnieszka Bibrzycka. W tym roku podopieczne Jacka Winnickiego musiały poradzić sobie bez swojej liderki. W sumie osiem zawodniczek, które pamiętają starcie z 2012 roku, zobaczyliśmy na gdyńskim parkiecie, w tym zagraniczne gwiazdy - Sharnee Zoll oraz Waleriję Musinę.

Najlepsze koszykarki Basket Ligi Kobiet po raz kolejny spotkały się w Gdynia Arena, która poprzedni Mecz Gwiazd BLK gościła w 2012 roku.
Najlepsze koszykarki Basket Ligi Kobiet po raz kolejny spotkały się w Gdynia Arena, która poprzedni Mecz Gwiazd BLK gościła w 2012 roku. fot. Kuba Skowron
- Dla nas tego typu spotkania to przede wszystkim krótkie zgrupowanie reprezentacyjne, podczas którego możemy dopiąć szereg spraw organizacyjnych. Tak naprawdę rozpoczynamy drogę po awans do mistrzostw Europy. Mecze pokazowe to świetna promocja koszykówki, a przy okazji doskonała zabawa. - tłumaczy rozgrywająca Paulina Pawlak.

W czternastoosobowej kadrze powołanej przez Winnickiego znalazło się miejsce dla reprezentującej barwy Riviery - Małgorzaty Misiuk. Z kolei pierwszą piątkę zagranicznych koszykarek wyłoniło internetowe głosowanie kibiców. Skład uzupełniły nominacje Wydziału Szkolenia PZKosz. Na ławce rezerwowych zespołu gwiazd zasiadła inna zawodniczka Riviery, środkowa Danielle Wilson. Trzecim gdyńskim akcentem Meczu Gwiazd był szkoleniowiec Riviery Vadim Czeczuro, który pełnił rolę asystenta Stefana Svitka.

Dzięki Meczowi Gwiazd Basket Ligi Kobiet publiczność miała okazję ponownie podziwiać w akcji ex-reprezentantki gdyńskiego klubu - Magdalenę Leciejewską, Pawlak czy Justynę Żurowską. Trener Winnicki awizował również Darię Mieloszyńską-Zwolak oraz Agnieszkę Szott-Hejmej, jednak te nie pojawiły się w meczowej dwunastce reprezentacji Polski.

- Spędziłam tutaj pięć lepszych i gorszych sezonów. Jednak Gdynia to jest moje miasto. Odczuwam ogromny sentyment. Właśnie tutaj rozpoczęła się moja poważna przygoda z koszykówką. Strasznie ubolewam, że Gdynia nie jest już taką potęgą koszykarską jak kiedyś. Widać po kibicach, którzy przyszli na Mecz Gwiazd, że bardzo kochają ten sport. - powiedziała Leciejewska.

Kwartę otwarcia doskonale rozpoczęły zagraniczne gwiazdy polskiej ligi. Wynik rzutem za trzy otworzyła Allie Quigley. Chwilę później dwoma punktami odpowiedziała Żurowska. Od tego momentu rozpoczęła się powolna ucieczka zespołu gwiazd. Po pięciu minutach pierwszej kwarty Polki przegrywały już 6:15. Premierowe 10 minut zakończyło się wyraźną przewagą podopiecznych Svitka, które wykorzystały słabą skuteczność Polek. W tej części brylowały zdobywczyni w sumie połowy dorobku swojego zespołu - Quigley i Lavender.

Druga kwarta rozpoczęła się niemal bliźniaczo podobnie - trójkę rzuciła Musina, dwoma punktami odpowiedziała reprezentantka Riviery Misiuk. Polki w dalszym ciągu miały ogromne problemy z trafianiem do kosza, loty obniżyły również zagraniczne gwiazdy BLK. W ciągu 5 minut drugiej kwarty obie drużyny zdobyły w sumie 10 "oczek". Jednak więcej zimnej krwi pod koszem zachowały zagraniczne zawodniczki, które powiększyły przewagę i do szatni schodziły z przewagą aż 20 punktów. Do przerwy najskuteczniejszymi zawodniczkami były zdobywczynie 9 punktów - Żurowska i Quigley.

- Możliwość wystąpienia w takim meczu to dla mnie ogromne wyróżnienie. Szkoda tylko, że nie ma więcej koleżanek z klubu. Trener przed meczem przekazał, że mamy walczyć, ale i dobrze się bawić koszykówką. - skomentowała zawodniczka Misiuk.

Trzecią odsłonę meczu od mocnego uderzenia rozpoczęły biało-czerwone, skutecznie niwelując dystans do rywalek. Za sprawą Żurowskiej, Anny PietrzakWeroniki Idczak reprezentacja Polski odrobiła połowę straty. Podopieczne Winnickiego zwyciężyły trzecią kwartę 21:11, a na tablicy wyników widniał wynik 55:45 dla zespołu zagranicznych gwiazd BLK.

W przerwie pomiędzy trzecią a czwartą kwartą kibice byli świadkami finałowego rozdania w konkursie rzutów za trzy. Z trójki finalistek - Pietrzak, Cathrine Kraayeveld, Quigley, najlepsza okazała się ostatnia. Rzucająca Wisły Can-Pack Kraków trafiła 10 z 15 prób.

Finałowa partia ponownie zakończyła się sukcesem Polski. Biało-czerwonym pomimo dzielnej postawy nie udało się jednak odrobić wszystkich strat. Na przeszkodzie stanęła... późniejsza MVP meczu, która w pojedynkę zdobyła niemal 1/3 punktów całej drużyny. Kroku skutecznie dotrzymywała najlepsza z Polek - Żurowska, która rzuciła w sumie 19 punktów. Do pełni szczęścia zabrakło jednak czasu i lepszej gry w pierwszej połowie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.