Fakty i opinie

stat

Ultimatum dla zarządcy stadionu. Koncert brytyjskiej gwiazdy języczkiem u wagi?

Lechia Gdańsk

Paweł Adamowicz lubi fotografować się w barwach Lechii Gdańsk. Nz. pozuje przed fotoreporterami podczas pierwszego meczu na stadionie w Letnicy, w którym Lechia zremisowała z Cracovią.
Paweł Adamowicz lubi fotografować się w barwach Lechii Gdańsk. Nz. pozuje przed fotoreporterami podczas pierwszego meczu na stadionie w Letnicy, w którym Lechia zremisowała z Cracovią. fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl

Gdańsk daje tydzień zarządcy stadionu na przedstawienie planu ratunkowego. Zamieszanie oddala podpisanie umowy na organizację koncertu popularnego brytyjskiego piosenkarza na PGE Arenie.



- Problem polega na tym, że zarządzaniem zajęły się osoby, które nie zajmowały się w życiu sprzedażą czegokolwiek. Nawet skarpetek - powiedział w poniedziałek Paweł Adamowicz. Czy miał na myśli prezesa Lechii Operator, Błażeja Jenka (nz. po lewej stronie, obok posła Jerzego Borowczaka)?
- Problem polega na tym, że zarządzaniem zajęły się osoby, które nie zajmowały się w życiu sprzedażą czegokolwiek. Nawet skarpetek - powiedział w poniedziałek Paweł Adamowicz. Czy miał na myśli prezesa Lechii Operator, Błażeja Jenka (nz. po lewej stronie, obok posła Jerzego Borowczaka)? fot. Piotr Pędziszewski/trojmiasto.pl
W lipcu na stadionie w Gdańsku ma wystąpić brytyjski wokalista, ale jego nazwiska wciąż nie podano do publicznej wiadomości.
W lipcu na stadionie w Gdańsku ma wystąpić brytyjski wokalista, ale jego nazwiska wciąż nie podano do publicznej wiadomości.
- Problem polega na tym, że zarządzaniem [stadionem w Letnicy - dop. red.] zajęły się osoby, które nie zajmowały się w życiu sprzedażą czegokolwiek. Nawet skarpetek - w tak ostrych słowach wypowiedział się w poniedziałek rano na antenie Radia Gdańsk prezydent Paweł Adamowicz. Wcześniej zauważył: - To nie jest tak, że w Gdańsku taki stadion jak PGE Arena nie może się utrzymać. Oczywiście, że może, ale muszą nią zarządzać zawodowcy i profesjonaliści, a nie ignoranci i hobbyści.

Prezydent od kilku tygodni wypomina zarządcy stadionu, że nie radzi sobie z kontraktowaniem dużych i atrakcyjnych imprez, oraz sprzedażą stadionowych produktów, takich jak loże biznesowe, czy miejsca VIP-owskie.

Czytaj także: Dlaczego nikt nie chce lóż na PGE Arenie

Szybko okazało się, że ostre wypowiedzi prezydenta były szykowaniem gruntu przed wtorkowymi spotkaniami, do jakich doszło w magistracie. Rano w urzędzie miasta stawił się Błażej Jenek, czyli prezes zarządzającej stadionem firmy Lechia Operator. Po południu drugie spotkanie odbyło się w gronie: prezydent Paweł Adamowicz, jego zastępca Andrzej Bojanowski, dyrektor biura ds. sportu Andrzej Trojanowski, szef MOSiR-u Leszek Paszkowski i szefowie spółki BIEG 2012, która wybudowała stadion - Ryszard TrykoskoAdam Kalata.

Co postanowiono? Niewiele.

- Oczekuję, że do połowy przyszłego tygodnia pan Andrzej Kuchar [główny udziałowiec Lechii Gdańsk SA - przyp. red] przedstawi pomysły zmian w spółce Lechia Operator. Oczekuję ich z nadzieją, ponieważ jego najnowsze propozycje pozytywnie mnie zaskoczyły - przyznał po spotkaniu Paweł Adamowicz.

Czy jesteś zadowolony z imprez na stadionie w Letnicy?

tak, to stadion piłkarski, więc mają być tam rozgrywane mecze, i tak jest 7%
połowicznie, mecze są ok, ale brakuje mi imprez pozasportowych 31%
nie, nie jestem kibicem, a z podatków dołożyłem do stadionu, na którym nie odbyła się żadna pozasportowa impreza 62%
zakończona Łącznie głosów: 1279
Lechia Operator miała zaproponować, że zatrudni nowe osoby do pracy, a do sprzedaży lóż biznesowych i miejsc VIP zatrudni zewnętrzną firmę.

Prezydent przyznał, że pod uwagę brane są dwa rozwiązania. Zachowanie status quo w umowie na zarządzanie stadionem wymaga wzmocnienia finansowego Lechii Operator przez jej właściciela, czyli Lechię SA i zmianami personalnymi u operatora stadionu. Brak takich kroków może skończyć się wypowiedzeniem umowy na zarządzanie stadionem spółce LO.

Dziś bardziej prawdopodobna jest to pierwsze rozwiązanie. - Muszę zachowywać się odpowiedzialnie, tym bardziej, że za cztery miesiące na stadionie w Letnicy zostaną rozegrane cztery mecze mistrzostw Europy w piłce nożnej, a UEFA jest w stałym kontakcie z przedstawicielami spółki Lechia Operator - stwierdził Paweł Adamowicz.

Obecny konflikt o zarządzanie nie jest pierwszym w krótkiej historii PGE Areny Gdańsk. Współpraca miasta i Lechii Operator nigdy nie była usłana różami.

- Czuję, że mnie szantażują - mówił w październiku 2009 roku Adamowicz, gdy usłyszał, że międzynarodowa firma marketingowa Sportfive wspomoże Lechię tylko pod warunkiem, że to Lechia Operator będzie zarządzać stadionem w Letnicy. Tymczasem wiadomo było, że zarządcę ma wyłonić otwarty przetarg. Potem tę informację prostowano, tłumacząc, że warunkiem wejścia Sportfive jest gra Lechii w Letnicy, a nie zarządzanie stadionem. Dziś wiemy, że ani zarządzanie, ani gra Lechii na PGE Arenie nic nie dały, bo Sportfive zerwał współpracę z gdańskim klubem.

Kilka miesięcy później, gdy w lipcu 2010 r. Lechia Operator wygrał przetarg na dzierżawę stadionu, te relacje wydawały się jednak lepsze.

- Uważam, że dzisiejsza umowa to dobry interes dla obu stron. Gdańszczanie dzięki niej zyskają wielkie widowiska, a część zysków pójdzie również na Lechię - zapowiadał prezydent Gdańsk po podpisaniu umowy.

- Na największe wpływy liczymy ze sprzedaży lóż i miejsc sponsorskich na trybunach, biletów oraz wynajmu powierzchni handlowych. Rocznie organizować zamierzamy co najmniej 50 imprez, nie tylko meczów piłkarskich. Dobrze, że umowa została podpisana już teraz, gdyż mamy czas, aby przygotować kalendarz imprez, który zacznie być realizowany od razu po wejściu na obiekt - zapewniał wtedy prezes Lechii Operator Błażej Jenek - ten sam, który we wtorek tłumaczył się z niesprzedanych lóż i niezorganizowanych w Letnicy imprez.

Jest jednak coś, co może zakończyć impas na gdańskim stadionie. W lipcu na PGE Arenie ma wystąpić popularny brytyjski wokalista średniego pokolenia, którego koncert mógłby bez problemów przyciągnąć ponad 20 tys. fanów. Z naszych informacji wynika, że podpisanie kontraktu opóźnia się właśnie przez konflikt na linii miasta z obecnym operatorem stadionu. Niewykluczone, że oficjalna informacja o występie pojawi się dopiero po przyszłotygodniowej decyzji o być albo nie być Lechii Operator w Letnicy.

Jak to robią we Wrocławiu

Co ciekawe, właśnie rozpoczęły się negocjacje między władzami Wrocławia, a zarządzającą tamtejszym stadionem piłkarskim firmą SMG. Zawarta dwa lata temu umowa miała obowiązywać przez 12 lat. I wciąż będzie, ale prawdopodobnie na innych zasadach: - Zmianie uległyby m.in. kwestie finansowe. Chcemy też, żeby cele miasta były jeszcze lepiej realizowane - tłumaczył PAP Paweł Czuma, rzecznik prezydenta Wrocławia.

Na wrocławskim stadionie, oddanym do użytku trzy miesiące po PGE Arenie, odbyły się już trzy duże imprezy: Tomasz Adamek zmierzył się tu z Witalijem Kliczką, zaśpiewał George Michael, a na imprezie "Monster Jam" prezentowały się amerykańskie półciężarówki.

Wrocław dopłacił jednak do funkcjonowania stadionu 9 mln zł, Gdańsk nie musiał dokładać nic.

Opinie (267) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.