Kominiarze sprzedający kalendarz? To oszustwo

Karolina Wirkus
12 lutego 2026, godz. 07:00
Opinie (83)
Oszuści wykorzystują zaufanie, jakim od lat cieszy się zawód kominiarza. Zdjęcie poglądowe.

Pukają do drzwi i podają się za kominiarzy. Ich schemat działania jest podobny: wizyty bez zapowiedzi, czarny strój i prośba o datek - najczęściej w zamian za kalendarz, rzekomo w ramach zbiórki, np. "na dzieci". Prawdziwi kominiarze mówią wprost: te osoby nie mają z nami nic wspólnego. My nic nie zbieramy, chodząc od mieszkania do mieszkania.



Odwiedził cię kiedyś "kominiarz" sprzedający kalendarz w zamian za datek?

O niedawnej wizycie osób podających się za kominiarzy poinformowała nas czytelniczka, mieszkanka jednego z osiedli na gdańskim Chełmie.

- Wczoraj po moim bloku chodziła grupa kominiarzy zbierających pieniądze w zamian za kalendarz i życzących szczęścia na nowy rok - napisała do redakcji Trojmiasto.pl.
Czytelniczka nie miała początkowo żadnych podejrzeń.

- Wyglądał jak kominiarz, był w stroju, starszy pan, ok. 60 lat. Gdy mieszkałam z rodzicami w domu, kominiarz faktycznie przychodził: sprawdzał wentylację, zostawiał potwierdzenie i trzeba było zapłacić - relacjonuje.
Tym razem było jednak inaczej. Mężczyzna nie chciał wejść do mieszkania ani niczego sprawdzić. Powiedział tylko, że zbierają "datki na wsparcie działalności" i oferował kalendarz. Dla kobiety dziwne było też to, że "kominiarze" chodzili w kilku - było ich trzech, a każdy pukał do innych drzwi.

Nie dała pieniędzy, ale kalendarz i tak otrzymała. Kilka godzin później na osiedlowej grupie pojawiło się ostrzeżenie: "To oszuści, co roku tak chodzą".

Osoby podające się za kominiarzy sprzedają kalendarze w zamian za "datek" dla potrzebujących.

Prawdziwi kominiarze nie mają na to czasu



Postanowiliśmy sprawdzić sprawę w Korporacji Kominiarzy Polskich, czyli stowarzyszeniu zawodowym zrzeszającym wyłącznie mistrzów kominiarskich. Posiada 17 oddziałów terenowych w całej Polsce. Okazało się, że osoby chodzące po domach nie są w rzeczywistości kominiarzami.

- Kominiarze zrzeszeni w Korporacji Kominiarzy Polskich nie sprzedają żadnych kalendarzy. Jeśli kalendarze w ogóle są drukowane, to bywają rozdawane przy okazji kontroli przewodów kominowych lub wentylacyjnych. Nigdy nie są sprzedawane, a już na pewno nie przez osoby chodzące od mieszkania do mieszkania - podkreśla przedstawicielka organizacji w rozmowie z Trójmiasto.pl.

Dodaje, że prawdziwi kominiarze nie tylko nie zbierają pieniędzy, ale zwyczajnie nie mają na to czasu. Kominiarzy jest obecnie niewielu, a budynków do sprawdzenia bardzo dużo.



"To są oszuści. Proszę ich nie wpuszczać"



Jeszcze ostrzej wypowiada się Jan Gański, prezes pomorskiego oddziału Korporacji Kominiarzy Polskich w Bytowie, który potwierdza, że chodzi o dobrze znany proceder.

- To są oszuści. Nie mają nic wspólnego z kominiarstwem - mówi wprost. - Prawdziwy kominiarz, jeśli ma wykonać jakąkolwiek usługę, informuje o tym wcześniej wspólnotę lub administrację. Zawsze są ogłoszenia, pieczątki, logo. Mieszkańcy zwykle znają swojego kominiarza.
Jak dodaje, osoby podszywające się pod kominiarzy często działają w grupach, bywają nachalne i próbują wejść do mieszkań siłą.

- Pod żadnym pozorem nie wolno ich wpuszczać. Zdarza się, że to nie tylko wyłudzenie pieniędzy, ale także rozpoznanie mieszkania pod późniejszą kradzież - ostrzega.

Czarne ubranie nie czyni każdego kominiarzem



Oszuści wykorzystują zaufanie, jakim od lat cieszy się ten zawód. Działają w dużych grupach. Najbardziej narażone na takie próby wyłudzenia są osoby starsze.

- Wystarczy czarny strój i ludzie zakładają, że to kominiarz. Nasz oryginalny mundur ma 13 guzików, ale przecież nikt nie będzie tego sprawdzał przy drzwiach - mówi Gański.
Proceder trwa od lat, a jego skala jest trudna do oszacowania. Kalendarze kosztują grosze, a ludzie potrafią dać 5, 10 zł, czasem więcej. To łatwy i szybki zarobek. Nawet jeśli policja kogoś zatrzyma, to pojawiają się następni.



Korporacja Kominiarzy Polskich podkreśla, że te osoby podszywają się nie tylko pod kominiarzy, ale również potrafią udawać księży czy urzędników.

Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy w danym budynku planowana jest kontrola kominiarska, najlepiej skontaktować się z administracją lub zarządcą nieruchomości. Każda wizyta kominiarza jest wcześniej zapowiadana przez informację zamieszczoną na drzwiach wejściowych lub klatce schodowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (83)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane