Fakty i opinie

stat

Uważaj, bo śmieci z lasu do ciebie wrócą

Wanna wróci do właściciela - spot z kampanii społecznej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.



Co byś zrobił, gdyby wanna lub pralka, której pozbyłeś się w lesie, trafiła z powrotem do twojego domu? Taka sytuacja przydarzyła się bohaterowi spotu społecznego, ale nie tylko jemu. Gdy strażnicy leśni ustalają właściciela porzuconych śmieci, odwożą mu je do domu. Oczywiście za opłatą. Bardzo wysoką.



Leśniczy z Rogulewa koło Gdyni, ma zamiar złapać sprawców wyrzucenia części samochodowych na leśną drogę. Grozi im grzywna 1 tys. zł.
Leśniczy z Rogulewa koło Gdyni, ma zamiar złapać sprawców wyrzucenia części samochodowych na leśną drogę. Grozi im grzywna 1 tys. zł. Fot. Jerzy Bławat/ leśniczy leśnictwo Rogulewo

Czy zniknie problem z podrzucaniem śmieci do lasu?

tak, to kwestia czasu 8%
wątpię, to wymaga długiej edukacji 32%
nie, dopóki niektórym ciągle będzie się to opłacało 60%
zakończona Łącznie głosów: 701
Młody człowiek niosący nieco podniszczoną wannę wchodzi z nią do domu starszego mężczyzny. Jak się okazuje, została ona znaleziona w lesie razem z gruzem z remontu, a chłopak zwraca to prawowitemu właścicielowi. Jego zdumienie i mina są bezcenne.

Taką scenę widać w jednym ze spotów, które powstały w ramach społecznej kampanii "Czyste Lasy - Porządne Pomorze", organizowanej przez leśników z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku wspólnie ze Stowarzyszeniem Eko-Inicjatywa z Kwidzyna.

Po co ta kampania?

W ubiegłym roku pomorscy leśnicy wywieźli z lasów prawie 3500 ton śmieci. Leśnicy nie ukrywają, że mimo iż od lipca mamy nowe zasady odbioru odpadów, problem z podrzucaniem śmieci do lasu wcale nie zniknął.

- W zasadzie nic się nie zmieniło, właściwie jest gorzej. Zaledwie w zeszłym tygodniu w leśnictwie Rogulewo, nieopodal Gdyni, leśniczy nie mógł wyjechać z lasu bo dwa ogromne wory ze śmieciami, w których były części samochodowe, stały na środku leśnej drogi i blokowały wyjazd. Na szczęście leśniczy jechał z samochodem wywożącym drewno z lasu, wyposażonym w dźwig - podkreśla Witold Ciechanowcz, rzecznik Nadleśnictwa Gdańsk.

Leśnicy jednak liczą na to, że z czasem sytuacja się poprawi. Tym bardziej, że nie czekają na to z założonymi rękami. Kampania i spoty reklamowe mają za cel zmienić postawę ludzi, którzy lasy ciągle traktują jak darmowe wysypisko śmieci.

Do tego na Facebooku prowadzony jest profil, na którym użytkownicy mogą zamieścić zdjęcia nielegalnych wysypisk. Organizatorzy obiecują, że w przypadku zidentyfikowania osób, które wyrzuciły dane przedmioty, zwrócą je właścicielom.

Problem z podrzucaniem śmieci w lesie miał zniknąć, z momentem wprowadzenia reformy śmieciowej, bo od 1 lipca to gminy stały się właścicielami odpadów komunalnych. Przedtem śmieciami gospodarowały firmy wywozowe. Stwarzało to furtkę do naginania prawa, deklarowania małej ilości wytwarzania śmieci, zaopatrywanie się w mniejsze kubły lub tak jak obecnie okazało się w Gdańsku kilka tysięcy mieszkańców w ogóle ich nie miało. W praktyce nadwyżka często trafia do pieca lub lasu, dewastując naturalne środowisko.

Jednak leśnicy nieoficjalnie podkreślają, że mimo iż obecnie osobom prywatnym trudniej się wywinąć z systemu, to podrzucanie odpadów, szczególe wielkogabarytowych, ciągle jest opłacalne dla firm, które rozliczane są od ilości produkowanych odpadów, a nie od metrażu jak np. mieszkańcy Gdańska.

Lasy w województwie pomorskim zajmują prawie 37 proc. jego powierzchni. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku rocznie wydaje ok. 1,2 mln zł na porządkowanie lasu ze śmieci.

W ramach akcji powstał też film o powracającej pralce.

W ramach akcji powstał też film o powracającej pralce.

Opinie (107) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.