Fakty i opinie

stat

W Gdyni miała powstać "cudowna broń" Hitlera

artykuł historyczny

Miała być "cudowną bronią" Hitlera i zapewnić Niemcom zwycięstwo w wojnie, jej prototyp powstał w Gdyni - mowa o torpedzie, nad którą Niemcy pracowali w zakładzie doświadczalnym na Oksywiu i w Babich Dołach. Po niemieckiej bazie badawczej pozostały w morzu przy gdyńskim brzegu dwie torpedownie - przedstawiamy wam historię tej w Babich Dołach.



Torpedownia w Babich Dołach znajduje się ok. 300 m od brzegu.
Torpedownia w Babich Dołach znajduje się ok. 300 m od brzegu. fot. Małgorzata Zimnoch/trojmiasto.pl
W 1940 roku Niemcy rozpoczęli na północ od okupowanej Gdyni budowę zakładu badawczego i poligonu torped lotniczych. Zatokę Gdańską wybrano na bazę wojskową nieprzypadkowo - znajdowała się poza zasięgiem alianckich bombowców, które zagrażały zakładom w Rzeszy, a jej wody w tym miejscu są wyjątkowo - jak na Bałtyk - przejrzyste.

Najlepiej wyeksponowane są dwie torpedownie: jedna wciąż używana przez Wojsko Polskie (Oksywie), druga w postaci ruiny (Babie Doły) . Oba obiekty zostały zbudowane w latach 1940-1942. Wszystkie, także trzy znacznie mniejsze u helskiego brzegu, były elementami poligonu torpedowego dla Kriegsmarine i Luftwaffe.

Torpedownia w Babich Dołach znajduje się ok. 300 m od brzegu.
Torpedownia w Babich Dołach znajduje się ok. 300 m od brzegu. fot. Małgorzata Zimnoch/trojmiasto.pl
Niedaleko wioski rybackiej Hexengrund (Babie Doły) badania prowadziło niemieckie lotnictwo morskie - Luftwaffe.

- Niemcy nie zdołali, mimo starań, wprowadzić do służby przed zakończeniem wojny żadnego lotniskowca, jednak lotnictwo morskie, w tym samoloty torpedowe, działało - tłumaczy Tomasz Miegoń, dyrektor Muzeum Marynarki Wojennej. - I potrzebowało dobrych torped spełniających specyficzne wymagania lotnictwa. Musiały, zrzucane z określonej wysokości, wytrzymać uderzenie o wodę, być przy tym możliwie jak najlżejsze przy możliwie jak najcięższej głowicy bojowej.
Kompleks w Babich dołach składał się m.in. z magazynów, montowni, laboratoriów, torpedowni i lotniska.

Zobacz wnętrza torpedowni w Babich Dołach



Z lotniska Luftwaffe w Babich Dołach (dziś baza Marynarki Wojennej RP i Lotnictwa Morskiego) startowały samoloty, które codziennie zrzucały do Zatoki dziesiątki torped. Kolejne dziesiątki wystrzeliwano z dwóch wyrzutni (po bokach torpedowni). Z wieży obserwacyjnej (wyższa część pośrodku budynku) śledzono tor pocisku.

Tomasz Miegoń: Bieg torped był kontrolowany i rejestrowany na taśmie filmowej. Torpeda po zakończeniu biegu była wyławiana przez jednostkę pomocniczą. Bywało, że któraś z torped z jakiegoś powodu zmieniała w niekontrolowany sposób kierunek biegu, znikała z oczu obserwatorów. Pomocy w poszukiwaniach żądano wówczas także od miejscowych rybaków, dla zachęty oferując im wynagrodzenie za znaleziony pocisk.
Niemcom w szybkim czasie udało się w gdyńskiej bazie stworzyć torpedę lotniczą F5B. Była ona przystosowana do zrzucania z samolotów poruszających się z prędkością około 250 km/h na wysokości do 40 m. W sumie wyprodukowano ponad 2 tys. sztuk torped F5B, wykorzystywanych w działaniach wojennych Luftwaffe. Pod koniec wojny Niemcy wprowadzili do torped mechanizm samonaprowadzający. W Babich Dołach powstał też prototyp torpedy z napędem rakietowym.

Niemieckie rakietotorpedy w Gdyni



Po wojnie wyposażenie zakładu w Babich Dołach zostało w większości wywiezione do ZSRR. Marynarka Wojenna przejęła teren niemieckiej bazy wraz z zabudowaniami - wszystkimi oprócz torpedowni.

- Stojącej na morzu torpedowni Marynarka Wojenna nie przejęła. Nie przejął jej nikt. Od czasu do czasu służyła jako poligon dla lotników morskich, saperów, nurków i komandosów. Po latach wysadzony w powietrze został uszkodzony jeszcze w czasie wojny pomost łączący ją z brzegiem - opowiada Tomasz Miegoń z Muzeum MW.

Molo w Babich Dołach? Już kiedyś tu było



Torpedownia w Babich Dołach "zagrała" w kilku filmach, m.in. w "Czterech pancernych" (odc. "Brzeg morza"), w serialu "Kryminalni" czy filmie fabularnym "Superwizja". I na tym chyba skończy się jej historia.

Tomasz Miegoń: Betonowa konstrukcja jest niszczona przez morską wodę i wiatr. Dach został zniszczony w wyniku bombardowania podczas ćwiczeń lotniczych, jedna ze ścian zawaliła się podczas wichury. Zawalenie pozostałych wydaje się być kwestią czasu. Chętnych do przejęcia bezpańskiego budynku nie widać.