Fakty i opinie

stat

W samo południe z Lechem Wałęsą

Czy miasto dogada się z Rafałem Roskowińskim i w Gdańsku zawiśnie jego najnowsza praca?
Czy miasto dogada się z Rafałem Roskowińskim i w Gdańsku zawiśnie jego najnowsza praca? fot. Rafał Roskowiński

Czy 4 czerwca na Zieleniaku zawiśnie ogromny portret Lecha Wałęsy, przypominający podobiznę Che Guevarry i nawiązujący do słynnego plakatu sprzed 20 lat z Garym Cooperem? Władze Gdańska boją się, że wizja artysty może wzbudzić zbyt duże kontrowersje.



Ten plakat 20 lat temu zachecał do udziału w wolnych wyborach.
Ten plakat 20 lat temu zachecał do udziału w wolnych wyborach. proj. Tomasz Sarnecki
Legenda polskiego muralu Rafał Roskowiński, przyjechał do Gdańska z pomysłem bilbordu na obchody 4 czerwca. Nawiązuje on do historycznego plakatu sprzed 20 lat, na którym do udziału w wyborach zachęcał Gary Cooper i hasło "W samo południe". Teraz na olbrzymim plakacie zobaczylibyśmy wizerunek Lecha Wałęsy i hasło "W samo południe 4.VI.89 - 4.VI.09".

Roskowiński, który pochodzi z Gdańska, ale od ponad 10 lat mieszka i pracuje w Warszawie, sam siebie nazywa portrecistą Wałęsy. W 1999 roku stworzył słynny mural na Zaspie z wizerunkami Jana Pawła II i przewodniczącego Solidarności.

Artysta jest pionierem muralu w Polsce: nikt przed nim nie malował go na taką skale. Zorganizował "pospolite ruszenie" malarzy na Węźle Kliniczna, a podczas 1000-lecia Miasta Gdańska (1997) stworzył międzynarodowy festiwal, który odbył się na blokach gdańskiej dzielnicy Zaspa.

Obecny projekt byłby wielkim powrotem Roskowińskiego na gdańskie ściany. Chociaż przedsmak tego już mieliśmy: w ubiegły weekend artysta wziął udział w akcji "Galeria Wrzeszcz". Kilka jego obrazów przyczyniło się ozdobieniu dworca SKM w Gdańsku Wrzeszczu.

Czy plakat z Lechem Wałęsą spodobałby się gdańszczanom?

tak, bo Wałęsa jest nieodłącznym symbolem tamtych wydarzeń 72%
nie, ponieważ Wałęsa zaprzedał dawne ideały 17%
umieszczenie plakatu może spowodować niepotrzebne konflikty 11%
zakończona Łącznie głosów: 1222
- Chciałem się trochę przypomnieć, cały czas czuję się związany z Gdańskiem. Ale obawiam się, że miasto może się wystraszyć pomysłem plakatu. "W samo południe" nawiązuje do słynnego plakatu z 1989 roku, a Lech Wałęsa nie jest ukazany jako prezydent sensu stricte, tylko jako symbol, jako przywódca ruchu robotniczego. Inspirowałem się Che Guevarą - ulubionym przez masową kulturę przywódcą ruchu robotniczego - wyjaśnia Rafał Roskowiński.

Pewne jest, że nikt nie przeszedłby obojętnie, gdyby nad Gdańskiem zawisła ogromna podobizna Lecha Wałęsy. W 1989 roku plakat z tym hasłem symbolizował - jak w filmie o tym samym tytule - pojedynek na śmierć i życie. Nie na rewolwery, ale na rząd dusz z komunistami w pierwszych wolnych wyborach w naszym kraju.

Pomysł w głowie artysty zrodził się zaledwie tydzień temu. Mimo, że ma własne środki na zrealizowanie tego plakatu, (prowadzi dobrze prosperującą agencję reklamową w Warszawie), chce to zrobić w porozumieniu z miastem. W poniedziałek z Roskowińskim spotkała się Anna Czekanowicz, dyrektor Biura Prezydenta Miasta Gdańska ds. kultury.

- To świetny projekt, byłby znakomitym symbolem obchodów. Nie ukrywam jednak, że Rafał Roskowiński zgłosił się z nim trochę za późno. Jest bardzo mało czasu, wszystko jest już prawie pozamykane. Choć plakat ma wymiar pozytywny, to w obecnej sytuacji, obawiamy się, że może wywołać kolejny konflikt. Nie chcielibyśmy, aby stał się przyczynkiem do ataków - obawia się Anna Czekanowicz.

Oprócz głównego bohatera prowokujące mogłoby być także hasło, umieszczone na plakacie. Związkowcy zapowiedzieli, że właśnie w samo południe rozpoczną obchody 4 czerwca pod pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Próbowaliśmy poznać opinię Lecha Wałęsy na ten temat, ale niestety w poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować.

Opinie (277) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.