Fakty i opinie

stat

W sprawie awarii przepompowni zabrakło słowa "przepraszam"

felieton w trojmiasto.pl

Guy Fournier - pochodzący z Francji prezes Saur Neptun Gdańsk swoje wystąpienie na sesji Rady Miasta zaczął od słów w języku polskim, ale wśród nich zabrakło tego najważniejszego, czyli "przepraszam".
Guy Fournier - pochodzący z Francji prezes Saur Neptun Gdańsk swoje wystąpienie na sesji Rady Miasta zaczął od słów w języku polskim, ale wśród nich zabrakło tego najważniejszego, czyli "przepraszam". mat. prasowe

Życie razem w Trójmieście jest sztuką, cierpliwym, ale i trudnym podążaniem, w którym czasem trzeba znaleźć w sobie odwagę i powiedzieć "przepraszam". Tego właśnie brakuje mi teraz - po awarii przepompowni na Ołowiance - pisze Maciej Naskręt.



Czy umiesz przeprosić za własne błędy?

tak

91%

nie

9%
Przez ponad trzy doby do Motławy trafiło 100 mln litrów ścieków. Zrzut wykonano z powodu awarii przepompowni na Ołowiance. W ten sposób zapobiegano przelaniu się ścieków w domach mieszkańców. Plan się powiódł, ale nie w 100 procentach. Część nieruchomości - głównie w tych starszych budynkach na Dolnym Mieście - została podtopiona. Woda zalała piwnice mieszkańców.

Awaryjny zrzut ścieków do Motławy niczym błyskawica przewijał się przez kolejne najważniejsze media w naszym kraju. Informacja niczym kula śniegowa rozchodziła się po sieciach społecznościowych. Mnóstwo osób, nie tylko mieszkańców, było poruszonych sytuacją.

Ktoś, kto planował wypoczynek w Gdańsku w tym roku miał na pewno spory ból głowy z powodu awarii. Generalnie pod znakiem zapytania pozostaje najbliższy sezon turystyczny. Miejmy nadzieję, że Sanepid i inspektorzy ochrony środowiska dalej będą nam przekazywać dobre informacje o stanie Zatoki, Motławy i Martwej Wisły.

Czytaj też: Inspekcja: woda w Motławie i Wiśle jest w normie

W problemy związane z przepompownią wciągnięto także dostawcę energii. Do tego trzeba dodać zamieszanie z zakupem i dostawą pomp z Holandii, podstawianie barek, a także w mniejszym stopniu nieprzyjemny zapach, który towarzyszył awarii.

Im więcej czasu upływa od awarii przepompowni, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że za ogromne zamieszanie, które przyjdzie prawdopodobnie odpokutować głównie branży turystycznej, nie usłyszymy słowa "przepraszam".

Dziś wspomniane słowo, wypowiedziane przez osoby związane z awarią przepompowni, bardziej postrzegane jest przez nich jako przyznanie się do winy. Uważam jednak, że oczyściłoby atmosferę podejrzeń, domysłów, czy polityczną burzę wokół całej historii.

I wracając do myśli z początku, trzeba podkreślić, że uciekając od przeprosin, uciekamy od życia w Trójmieście i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że ono się obrazi za to i jak najszybciej ucieknie, a wtedy na przeprosiny będzie za późno.

Tak płynęły ścieki Motławą po awarii przepompowni.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (583)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.