Fakty i opinie

Walka o rządy nad komunikacją

Wspólna komunikacja w Trójmieście coraz bliżej. W czerwcu odbędzie się konkurs na dyrektora Związku Komunikacyjnego Miast Zatoki Gdańskiej

O wspólnej komunikacji dla Trójmiasta i okolic, wspólnym bilecie i większej integracji tras mówi się od lat. Tym razem sprawa jest przesądzona - samorządowcy w końcu ustalili wspólną wersję statutu przyszłego związku. Statut był ważny, ponieważ to od niego będzie zależał sposób rozliczania nowej, wspólnej komunikacji miejskiej. Obecnie trwa ratyfikacja statutu w radach poszczególnych gmin aglomeracji. To oznacza, że instytucja zacznie działać jesienią. Wtedy rozpocznie się przejmowanie zadań poszczególnych organizatorów komunikacji (np. w Gdańsku Zarządu Transportu Miejskiego, a w Gdyni Zarządu Komunikacji Miejskiej). Według wstępnych szacunków pierwszy znaczący skutek dla mieszkańców, czyli jeden system biletowy dla Trójmiasta i okolic (na początku nie obejmujący jeszcze SKM), wejdzie do użytku w przyszłym roku.

Najpierw jednak czeka nas batalia o kierownictwo w nowej instytucji. A jest o co walczyć, bo związek będzie dysponował sumą ok. 300 mln zł rocznie - tyle obecnie wydają na kursowanie autobusów, trolejbusów i tramwajów wszyscy jego założyciele.

Jednym z faworytów trójmiejskich samorządowców jest prof. Olgierd Wyszomirski, obecny dyrektor ZKM w Gdyni, którego uznaje się za jednego z autorów sukcesu gdyńskiego transportu miejskiego. Inny kandydat to jego zastępca Hubert Kołodziejski. - To będzie stanowisko w dużej mierze polityczne, dlatego nie zamierzam się nigdzie pchać, ani z nikim rywalizować - komentuje spekulacje Wyszomirski. - Oczywiście, dobro komunikacji w Trójmieście leży mi na sercu, więc jeśli będzie taka wola wśród założycieli związku, przemyślę sprawę - zaznacza.

Wśród ewentualnych kandydatów pojawiło się też nazwisko obecnego wiceprezydenta Gdańska Szczepana Lewny. Sam zainteresowany twierdzi, że sprawy na razie nie ma. - Nie przeszło mi to nawet przez myśl. Poza tym konkurs na to stanowisko będzie przeprowadzony w czerwcu - mówi Lewna. Nie zaprzecza jednak, że istnieje możliwość, aby kandydował na stanowisko dyrektora.
Szczepan Lewna, wiceprezydent Gdańska
Konkurs na stanowisko dyrektora Związku Komunikacyjnego Miast Zatoki Gdańskiej ogłoszony zostanie w czerwcu. Gdańsk nie ma swoich faworytów, znaczenia nie powinny mieć sympatie tego czy innego miasta do swoich ludzi, ale obiektywnie ocenione kompetencje i zasługi. Co do mojej kandydatury, to dotychczas o tym nie myślałem. Nie oznacza to jednak, że nie wystartuję w konkursie.

Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni
Wybór odbędzie się w drodze konkursu i nie będziemy wskazywali swojego faworyta. Doceniamy jednak kompetencje prof. Wyszomirskiego i jego ludzi. To dzięki nim nasz system zarządzania komunikacją jest ceniony w Polsce i w Europie. Dobrze byłoby, gdyby to oni grali pierwsze skrzypce w związku komunikacyjnym. Inną sprawą jest sam statut związku, który obecnie głosowany jest w poszczególnych miastach. Obecna propozycja, aby koszty funkcjonowania komunikacji rozliczać na podstawie liczby mieszkańców, musi w dłuższej perspektywie być zmieniona. Każde miasto powinno tyle wpłacać do kasy, ile rzeczywiście kosztuje transport na jego terenie, uwzględniając przychody z biletów.

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu
Dyrektorem związku powinien być ktoś, kto myśli o komunikacji miejskiej tak, jak ekipa z gdyńskiego ZKM z Olgierdem Wyszomirskim na czele. Nie musi to być on, ale osoba o podobnych kompetencjach gwarantowałaby rozwój i integrację transportu w Trójmieście. Wiele rzeczy trzeba dopracować, jak choćby sposób rozliczania kosztów w związku. Najważniejsze jednak, że związek w ogóle powstał. To dobry zalążek do prawdziwej integracji. W przyszłości instytucja zbudowana na fundamencie związku zajmowałaby się w imieniu miast-członków promocją czy ściąganiem inwestorów. Tak działają metropolie na Zachodzie.
Kto będzie dyrektorem?
Olgierd Wyszomirski
Jest kierownikiem Katedry Rynku Transportowego na Wydziale Ekonomicznym UG. Rozpoczął pracę w komunikacji miejskiej w 1989 roku. Dyrektorem ZKM w Gdyni jest od początku jego istnienia, czyli od 1992 roku. Razem z Franciszką Cegielską oddzielił funkcje organizatorskie od przewozowych i wprowadził konkurencję na rynku przewoźników.

Szczepan Lewna
Wiceprezydent Gdańska nadzoruje m.in. komunikację miejską. Udało mu się zrestrukturyzować gdański ZKM, częściowo przyjmując model gdyński. Potencjalna konkurencja nie wpływa jednak na razie na poprawę stanu taboru - "Gazeta" pisała o niesprawnych tramwajach, a nowo utworzony Zarząd Transportu Miejskiego nie miał nawet narzędzi, aby od ZKM wyegzekwować poprawę sytuacji.

Opinie (58) 1 zablokowana

  • Nie wiecie jak będzie wybierany dyrektor za rządów PIS? Tutaj macie cytat z MAnager Magazine:

    Jak zarobić pół miliona złotych w rok?

    Wystarczy być skarbnikiem gminy Ruja, który w wyborach do Sejmu dostał 881 głosów z listy PiS, by zostać szefem KGHM - firmy o przychodach powyżej 8 mld zł rocznie. Taką właśnie karierę zrobił Krzysztof Skóra. Kto dziś rządzi KGHM? Kto w Polskiej Miedzi zarabia wielkie pieniądze? Jak wyglądają w nim linie rzeczywistych podziałów? O nowym prezesie KGHM i o innych ludziach z miedzi przeczytacie Państwo w artykule o tym samym tytule, pióra Witolda Gadomskiego.

    • 0 0

  • komunikacja

    Szczepan Lewna
    Wiceprezydent Gdańska nadzoruje m.in. komunikację miejską. Udało mu się zrestrukturyzować gdański ZKM, częściowo przyjmując model gdyński. Potencjalna konkurencja nie wpływa jednak na razie na poprawę stanu taboru – "Gazeta" pisała o niesprawnych tramwajach, a nowo utworzony Zarząd Transportu Miejskiego nie miał nawet narzędzi, aby od ZKM wyegzekwować poprawę sytuacji.
    -----------------------------------------------------
    nic sie mu nie udało, jest kiepsko jak było..... zeby w nicy dostac sie z osiedli na osiedla potrzeba jechac 40-50 minut a wdzin wystarczy 10.... a wsytarczyłoby jedna linie przedłuzyć o 10-15 minut jazdy.....

    busy i trawmy jezdza przed czasem.... jedno wielkie g.....

    • 0 0

  • "...To będzie stanowisko w dużej mierze polityczne.."

    No i chyba wszystko jasne: PiSduś na dErEktora od komunikacji. No, ostatecznie lepperopodobny, bo już wkrótce to będzie współrządzący, hehehe. BRAWOOOO!
    Nie będzie wspólnego biletu, skoro kierujący przedsięwzięciem ma być po linii partyjnej a nie wedle KOMPETENCJI.

    • 0 0

  • BOŻE BROŃAS PR|ED GDAŃSKIM SYSTEMEM ZARZĄDZANIA ZKM

    • 0 0

  • wspolny zkm??....

    a czy ktos mi powie co sie stanie z nasza wspaniala gdanska renoma??a czy moze doczekamy sie nie tylko jednego biletu...ale moze rowniez jednolitego ubioru kierowcow busow i motorniczych tramwajow-jak to jest obecnie na zachodzie??a czy bedzie tez szkolenia dla w/w osob z relacji-elokwencji i dobrego zachowania wobec pasazerow??-bo to-jako klienta,mnie najbardziej ciekawi.......

    • 0 0

  • Szanuje i poważam

    Szanuję i poważam Pana Olgierda Wyszomirskiego również jako człowieka.

    • 0 0

  • Żeby tylko ta wspólnota nie popsuła dobrej gdyńskiej komunikacji.
    A czy będę mogła jeździć z teczką albo tubą bez dopłaty?

    • 0 0

  • komunikacje w kamasze

    ale WPIERW DZIEWUCHY ;)

    • 0 0

  • integracja

    to wspaniała sprawa ! Myślę,że twórcy tego pomysłu powinni na samym początku przyjąć założenie,że nie zapraszamy do współpracy firm,których działanie ociera się o patologię prawną. Chodzi o firmy,których kierowcy prowadzą autobusu na tzw. " samozatrudnieniu ". Ta " partyzantka ",która działała na lokalnym rynku gdyńskim,nie powinna mieć miejsca w międzygminnym związku,gdyż przyczynia się do anomalii na rynku pracy. Wykształci się model rolnika - kierowcy,płacącego KRUS i wykonującego działalność gosp. na rzecz przewoźnika np. " Gryfu " z Kartuz.
    Druga fundamentalna rzecz to lekkie niedoszacowanie budżetu związku. 300 mln zł rocznie to trochę mało,zważywszy że budżet ZKM-u Gdynia wyniósł w 2004 r. niecałe 100 mln zł a średni koszt zakupu wozokilometra wyniósł 5,50/km. Może to grozić odpuszczeniem jakości na rzecz ilości. Chyba że pojawią się na rynku komunikacyjnym firmy,które skoszarują u siebie kierowców z Korei Płn.,którzy za 60 $/miesięcznie będą u nich jeździć. Czy w tym kierunku ma zmierzać rynek komunikacyjny ?

    • 0 0

  • Wspólny ubiór ?

    A kto na to da ? Bo na razie , to mężowi sama kupuje koszule do pracy .Parę lat temu dawano służbowe ,,wątpliwej jakości ''zw,stylonowymi ''.Teraz wydatki ponoszą sami pracownicy .Z góry wiem ,że mundurki itp .pomysłowe ubranka też będziemy kupować za własne Panie Podróżujący .

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.