Fakty i opinie

stat

Wąż zbożowy przeraził robotników

Półmetrowy wąż zbożowy przestraszył pracowników wykonujących prace remontowe na Wzgórzu św. Maksymiliana zobacz na mapie Gdyni. Zwierzę zostało przez nich przykryte wiadrem, na którym postawili płytę chodnikową. Na szczęście gad nie był groźny - to wąż zbożowy, który nie jest jadowity.



Niespodziewanie spotykasz się z dużym wężem, pająkiem czy innym egzotycznym zwierzęciem. Co robisz?

przede wszystkim zdjęcia i filmy, będzie fajna pamiątka

16%

oddalam się na bezpieczną odległość i wzywam straż miejską

24%

staram się mieć go w zasięgu wzroku i wzywam odpowiednie służby

46%

nic nie robię, to nie moja sprawa

14%
Robotnicy, którzy pracowali w ziemnym wykopie, zostali zaskoczeni przez węża i sami przyznają, że nie bardzo wiedzieli, jak się zachować. Zdecydowali się jednak działać za pomocą narzędzi, które mieli pod ręką.

- Kiedy na miejsce przybyli wezwani przez nich strażnicy, wąż leżał pod wiadrem, dodatkowo obciążonym przez robotników chodnikową płytą. Jak się okazało, nie było powodów do niepokoju, bo wyglądający groźnie gad to wąż zbożowy. Jako że węże to stworzenia zmiennocieplne, był już bardzo wychłodzony i dlatego mało aktywny - mówi Danuta Wołk-Karaczewska, rzecznik gdyńskiej straży miejskiej.
Łatwo było jednak wpaść w panikę, bo wąż zbożowy wygląda groźnie. Zwłaszcza gdy się przestraszy, zachowuje się niemal identycznie, jak grzechotnik - zwija w literę S i potrząsa ogonem, by przestraszyć napastników. Nie jest jednak jadowity i często trafia do domowych hodowli.

Gad trafił teraz do jednego ze strażników miejskich z Ekopatrolu, który jest zapalonym terrarystą, hodującym m.in. kilkanaście gekonów. Czeka tam na właściciela, któremu - być może - uciekł.

Chociaż zwierzę było niegroźne, strażnicy apelują, by w podobnych przypadkach nie próbować działać na własną rękę.

- W każdej sytuacji, gdy mamy do czynienia ze zwierzęciem, które może okazać się niebezpieczne, agresywne, chore, natychmiast - w trosce o własne bezpieczeństwo - zgłaszajmy ten fakt profesjonalnym służbom. Nie ryzykujmy samodzielnych działań, bo może to oznaczać potencjalne zagrożenie dla nas samych - podkreśla Danuta Wołk-Karaczewska.
Czytaj także: Półmetrowy wąż pełzał po Brzeźnie.

W sierpniu 2015 roku wąż zbożowy pełzał też po Brzeźnie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (71)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.