Fakty i opinie

Witacze wrócą, ale z opóźnieniem

Witacz jest gotowy, czeka tylko na nowy fundament.
Witacz jest gotowy, czeka tylko na nowy fundament. fot. GZDiZ

Z dużym opóźnieniem, bo na przełomie czerwca i lipca, na swoje miejsce wrócą żelbetowe lwy witające kierowców wjeżdżających do Gdańska od strony Pruszcza Gdańskiego. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni przyznaje, że rzeźba lwów po renowacji była gotowa dużo wcześniej, to jednak sytuacja epidemiczna spowodowała wstrzymanie jakichkolwiek ruchów związanych z nowym fundamentem, na którym miałby stanąć witacz.



Czy podobają ci się witacze na wjazdach do miast?

tak, to ciekawy element małej infrastruktury 68%
raczej tak, ale muszą być ładne i przemyślane 22%
raczej nie, choć ten pomysł ma potencjał 2%
nie, nie ma w tym nic specjalnego 8%
zakończona Łącznie głosów: 517
Pochodząca z lat 60. XX wieku rzeźba do 2018 r. dumnie witała na Trakcie św. WojciechaMapka kierowców wjeżdżających do Gdańska. Jednak z upływem czasu postument wymagał kompleksowej renowacji. Zakres prac wyceniono na 31 tys. zł. Obejmowały one uzupełnienie rzeźbiarskie, scalenie kolorystyczne, zaimpregnowanie i przygotowanie do późniejszego montażu.

Rzeźba miała wrócić na swoje miejsce jeszcze pod koniec 2018 r., ale ze względu na warunki atmosferyczne całą operację przesunięto na wiosnę 2019 r. Wówczas okazało się, że w złym stanie są także dwa słupy, które podtrzymywały lwy na wysokości 2,5 m nad ziemią. Niezbędne okazało się zaprojektowanie dla nich i wykonanie nowego fundamentu. I tak mijały kolejne miesiące, aż do momentu, kiedy w Polsce pojawił się koronawirus.

- Zapytanie ofertowe było gotowe do wysłania w marcu, tak aby w kwietniu mógł odbyć się montaż. Sytuacja epidemiczna spowodowała, że wstrzymaliśmy się z realizacją zadania - mówi Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy GZDiZ.

Latem lwy wrócą na swoje miejsce



Teraz gdy sytuacja w Polsce powoli wraca do normy, Gdański Zarząd Dróg i Zieleni postanowił odmrozić środki przeznaczone na budowę fundamentu.

- Sam projekt konstrukcyjny fundamentu i postumentu to 3 tys. zł. Nie znamy jeszcze kosztów wykonania prac wraz z materiałami. W tym tygodniu wyślemy zapytanie ofertowe na jego wykonanie. Zakładamy, że witacz wróci na swoje miejsce na przełomie czerwca i lipca - kończy Magdalena Kiljan.

Zobacz archiwalne wideo z demontażu rzeźby

Opinie (62) 6 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.