Fakty i opinie

stat

Wojewoda upomina miasta w sprawie oznaczenia stref płatnego parkowania

W Trójmieście po pojawieniu się rozporządzenia w oznaczeniu stref płatnego parkowania zmieniło się niewiele.
W Trójmieście po pojawieniu się rozporządzenia w oznaczeniu stref płatnego parkowania zmieniło się niewiele. fot. Joanna Kurkowska

Ministerialni urzędnicy uznali dwa lata temu, że miejsca postojowe w strefie płatnego parkowania powinny być wymalowane linią poziomą. Od tego czasu w Trójmieście nic się nie zmieniło, więc wojewoda coraz usilniej domaga się przestrzegania prawa.



Jak oceniasz oznaczenie strefy płatnego parkowania w Trójmieście?

bardzo dobrze, dodatkowe oznaczenia to niepotrzebne fanaberie, nie sprawdzą się np. zimą 15%
dobrze, choć przyjezdni mogą mieć problem ze zlokalizowaniem miejsc, gdzie na pewno trzeba zapłacić 11%
kiepsko, dodatkowe oznaczenie to nie jest zły pomysł 19%
źle, wiele informacji wprowadza w błąd, konieczne potrzebne są oznaczenia na jezdni, bowiem są najbardziej czytelne 55%
zakończona Łącznie głosów: 603
Przypomnijmy, że nowelizacja rozporządzenia ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z dnia 23 września 2013 r. nakazuje pobieranie opłaty za postój pojazdów w strefie parkowania w wyznaczonym miejscu. Każde miejsce postojowe w strefie płatnego parkowania od lutego 2014 r., kiery rozporządzenie weszło w życie musi być oznaczone znakiem poziomym, czyli "kopertą", by móc pobierać opłatę za postój i karać kierowców za jej brak.

Konieczny znak poziomy i pionowy

Na większości miejsc parkingowych znaków poziomych, o które rozgorzał spór, nie ma. Zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym powinny się pojawić wariantywnie cztery: P-18 "stanowisko postojowe", P-19 - "linia wyznaczająca pas postojowy", P-20 - "koperta" lub P-24 - "miejsce dla pojazdu osoby niepełnosprawnej". Tylko podwójne oznaczenie miejsca znakiem pionowym i poziomym powoduje, że można pobierać opłaty.

Zarządcy dróg, zasypywani pytaniami po wejściu w życie przepisów, tłumaczyli, że czekają na interpretację wojewody, by zająć się problemem. To trafiło na ich biurka w kwietniu tego roku, jednak od tego czasu kwestia legalności parkowania nie została w Trójmieście rozwiązana.

W Gdyni wróciła w ostatnich dniach za sprawą interpelacji jednej z radnych.

- Coraz więcej mieszkańców podnosi ten problem na spotkaniach ze mną. Wiem też, że wielu kieruje sprawy do sądu o zwrot pieniędzy, stąd moja reakcja w tej sprawie. Nie chodzi o parkowanie jednorazowe i kilka złotych. W przypadku opłat abonamentowych zbierają się naprawdę spore kwoty, a tymczasem nie widzę żadnych prób dostosowywania miejsc postojowych do nowych przepisów. Czekam teraz na reakcję władz miasta i całej rady - tłumaczy Mirosława Król, radna Platformy Obywatelskiej.
Wojewoda upomina

Przyspieszyć może ją korespondencja z Urzędu Wojewódzkiego, w której wojewoda przypomina władzom miasta po raz trzeci o nierozwiązanym problemie.

- W piśmie z dnia 3 września 2015 roku skierowanym między innymi do Urzędu Miasta w Gdyni ponownie zwróciłem uwagę na obowiązek zgodnego z przepisami prawa wyznaczenia miejsc postojowych w strefie płatnego parkowania i oznaczenia ich znakami drogowymi pionowymi i poziomymi, podkreślając, że warunkuje to legalność pobierania opłat za postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania - czytamy w piśmie Ryszarda Stachurskiego z 28 września, adresowanym tym razem tylko do rady miasta Gdyni, z prośbą o ponowne zajęcie się problemem.

Urzędnicy wciąż bronią stanowiska, w którym uznają pobór opłaty za parkowanie za legalny. Zmiany - w zakresie przystosowywania coraz większej liczb miejsc parkingowych do nowych przepisów nie zaszły w Gdańsku. Takich nie ma i nie będzie także w Gdyni.

Miasta nie zmieniają

- Miejsca parkingowe wyznaczamy liniami poziomymi tylko tam, gdzie jest to według nas konieczne. Nie ma na to wpływu rozporządzenie i nowe przepisy. Na temat zmian wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny, uznając, że obowiązek uiszczenia opłaty obowiązuje na całym obszarze strefy płatnego parkowania. W ocenie miejskich prawników pobór opłat jest legalny i na tę chwilę kończy dyskusję w tej sprawie - wyjaśnia Maciej Karmoliński, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni, nadzorujący gdyńską SPP.
Część prawników podkreśla, że wyrok pochodzi sprzed wejścia w życie rozporządzenia, przez co stracił na znaczeniu i namawia kierowców uznających nielegalność poboru opłaty do występowania do miast o zwrot pieniędzy, a nawet kierowania spraw na drogę sądową.

Niektórzy mieszkańcy z kolei głoszą, że kontrolerzy w strefie płatnego parkowania przestali zwracać uwagę na samochody zaparkowane na nieoznaczonych miejscach, jednak urzędnicy stanowczo temu zaprzeczają.

Opinie (75) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.