Wpadli przy rozładunku kradzionych aut

Straż Graniczna przeprowadza oględziny przejętego ładunku.

mat. MOSG

Hybrydowe toyoty RAV-4 i C-HR o łącznej wartości 255 tys. zł ukryte były w naczepie tira. Auta wjeżdżały właśnie na teren jednej z podgdyńskich posesji, kiedy na miejscu pojawili się trójmiejscy funkcjonariusze Straży Granicznej. Auta były bowiem kradzione. Do sprawy zatrzymano trzech mężczyzn, jeden z nich trafił na trzy miesiące do aresztu.



Ktoś proponuje ci zakup auta w okazyjnej cenie. Co robisz?

Zobacz wyniki (1724)
Na trop transportu podejrzanych aut natrafili strażnicy graniczni z Wydziału Operacyjno-Śledczego Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. Jak ustalili, toyoty skradzione kilkanaście dni wcześniej w Szwecji miały trafić na Pomorze w okolice Wejherowa.

- Wspólnie z funkcjonariuszami z gdyńskiej placówki Straży Granicznej na jednej z posesji skontrolowali wytypowany zestaw ciężarowy, akurat trwał jego rozładunek. Z naczepy zjeżdżały właśnie dwa samochody marki Toyota RAV-4 (2019 r.) i C-HR (2017 r.) o wartości odpowiednio 150 tys. i 105 tys. zł. Biegły Straży Granicznej z zakresu badań mechanoskopijnych stwierdził ingerencję w ich pola numerowe VIN - mówi kmdr ppor. Andrzej Juźwiak z MOSG.

Zatrzymani trzej mężczyźni, jeden aresztowany



Po konsultacjach strona szwedzka potwierdziła, że oba pojazdy są kradzione. Funkcjonariusze zatrzymali na miejscu trzech mężczyzn w wieku od 32 do 43 lat.

Najstarszy z nich usłyszał zarzut "paserstwa mienia znacznej wartości" i na wniosek prokuratora został aresztowany na 3 miesiące.

- Wobec pozostałych sąd zastosował zakazy opuszczania kraju i poręczenia majątkowe - podsumowuje gdański funkcjonariusz.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (133)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »