Wraca szansa na park w Szańcu Zachodnim

Na terenie historycznego Szańca Zachodniego od 2012 roku planowane jest utworzenie parku.
Na terenie historycznego Szańca Zachodniego od 2012 roku planowane jest utworzenie parku. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Po kilku latach wraca nadzieja na utworzenie publicznego parku w Szańcu Zachodnimzobacz na mapie Gdańska w Nowym Porcie. Są trzy warianty rekultywacji terenu skażonego przez ropę. Pochłoną od 1 do prawie 30 mln zł.



Czy wybrałbyś się na spacer do parku w Szańcu Zachodnim?

Zobacz wyniki (739)
Pierwsza w historii Gdańska uchwała obywatelska pojawiła się w 2012 r. Podpisało się pod nią wówczas 2,2 tys. mieszkańców. Czego dotyczyła? Utworzenia parku dla mieszkańców na terenie Szańca Zachodniego.

Gleba w Szańcu Zachodnim przesiąknięta w 90 proc. ropą



Choć inicjatywa zebrała duże poparcie mieszkańców (dla porównania: pod uchwałą o darmowej komunikacji dla uczniów zebrano 3 tys. podpisów) w sprawie parku na terenie Szańca niewiele się działo. Energii społecznej starczyło na kilka akcji wspólnego sprzątania tego terenu. Ostatnia, wsparta przez miasto kwotą 100 tys. zł, miała miejsce w 2014 r.

Na przeszkodzie szybkiej rekultywacji tego terenu stanęło silne skażenie gleby. W drugiej połowie XX w. mieściła się tu bowiem baza paliwowa. Badania z 2005 r. wykazały bardzo wysoką zawartość substancji ropopochodnych środowiska gruntowo-wodnego na około 90 proc. powierzchni.

Kolejne badania w 2016 roku zaprzeczyły tezie, że to miejsce może się samoistnie oczyścić.

Tymczasem zgodnie z przepisami, by wystąpić o pozwolenie na utworzenie np. boiska czy placu zabaw, musi najpierw nastąpić tzw. remediacja (rekultywacja) terenu. Pierwsze szacunki mówiły, że może to kosztować 5 mln zł. Przy takich kosztach założono, że proces potrwa do 2024 roku.

Nowy program, trzy warianty, nowa nadzieja



Najnowszy program zakłada trzy warianty remediacji Szańca Zachodniego:

  1. metoda ex-situ, polega na wymianie około 120 m sześc. ziemi i wycince drzew na blisko połowie terenu. Szacunkowy koszt około 29,7 mln zł netto, czas trwania remediacji dwa-trzy lata
  2. metoda in-situ z bioremediacją polega na wykonaniu blisko 500 otworów do średnio 4,5 m i przeprowadzeniu energochłonnej wentylacji wód i gruntów. Szacunkowy koszt około 2,9 mln zł netto. Czas remediacji: około ośmiu lat
  3. ograniczenie prac do wyeliminowania bezpośredniego zagrożenia i pozostawienie terenu naturalnemu oczyszczeniu. Polega na usunięciu w kilkunastu punktach najbardziej zanieczyszczonej gleby i nawiezieniu na cały teren warstwy bezpiecznej min. 0,25 m (prace te należy przeprowadzić wraz z budową parku). Szacunkowy koszt około 925 tys. zł netto. Czas trwania remediacji do jednego roku.




- Analizujemy wady i zalety powyższych wariantów. Wariant trzeci z punktu widzenia przyszłej inwestycji ma najwięcej zalet. Dzięki jego realizacji w jak najkrótszym czasie i przy stosunkowo korzystnych nakładach finansowych byłoby możliwe udostępnienie mieszkańcom terenu Szańca na park - podkreśla Aleksandra Dulkiewicz, wiceprezydent Gdańska, w odpowiedzi na interpelację radnej Beaty Dunajewskiej.
Miasto starało się w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska o dotację na prace związane z  remiediacją, ale nie udało się. Mimo to nie zrezygnowano z doprowadzenia tego terenu do porządku.

- Ten najtańszy wariant jest bardzo realny i krótki w realizacji - podkreśla Beata Dunajewska, radna PO. - Będę zabiegała o jego realizację, tym bardziej, że teraz dzieli nas dosłownie krok. Mieszkańcy tego chcą i to byłoby wypełnienie ich woli, którą kilka lat temu wyrazili poprzez złożenie ponad 2 tys. podpisów pod tym pomysłem.
Jest jedno "ale". Ostateczną decyzję, który wariant będzie realizowany, wskaże Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Miasto zakłada, że gdy ta decyzja zapadnie, ukończenie opracowania dokumentacji projektowej dla remediacji nastąpi w 2019 roku, ale pod warunkiem, że RDOŚ wyda swoją decyzję w drugim półroczu 2018 roku.

Władze miasta szacują, że jeśli tak się stanie, już w 2020 roku będzie możliwe rozpoczęcie prac budowlanych w koordynacji z projektem rewitalizacyjnym Nowego Portu.

Historia Szańca Zachodniego

W 1627 roku na zachodnim brzegu Wisły, naprzeciw twierdzy Wisłoujście, wybudowano Szaniec Zachodni (Westschanze), w związku z czym mianem Szańca Wschodniego zaczęto określać zarówno fort carré, jak i pięciobastionowy szaniec ziemny. Budowa Szańca Zachodniego pozwalała na całkowite zamknięcie drogi wiślanej.

W 1639 roku szaniec zaopatrzono w dwa półbastiony. Przyległy bezpośrednio do Wisły szaniec miał wymiary 250 na 160 m. W 1648 roku załogę stanowiło 150 osób w czasie pokoju i 300 podczas wojny. Przez kolejnych dwieście lat umocnienia sukcesywnie rozbudowywano i przebudowywano. W czasach napoleońskich twierdzy nadano nazwę Fort Montebello.

W XX wieku na terenie zlikwidowanego szańca wybudowano bazę paliwową, która przechodziła z rąk do rąk, ale od ponad 25 lat stała pusta. Właściciele - PKN Orlen i Zarząd Portu Morskiego Gdańsk - zrzekli się terenu, który następnie stał się działką miejską.

Opinie (69) 5 zablokowanych

  • Eh, wybory samorządowe powinny być co roku (2)

    • 72 11

    • Dokladnie

      Cuda sie dzieją. Urzednicy wzieli sie do uczciwej pracy...

      • 6 0

    • Szkoda kasy na tą wioche

      • 2 1

  • ten wiejski "portal" upada na naszych oczach :(((((((

    Tak źle nie było od lat. Tylko czekać na inwestora z siatką euro

    • 17 41

  • (1)

    wybory działają cuda

    Budyń Wieczny pręży się i napina, aby pozostać ze swoją ferajną przy korycie

    • 58 24

    • I pozostanie. Urzednicy i ich rodziny to kilkadziesiat tyaiecy osob w gdansku, a dochodza wszelkie organizacje powiazane z pieniedzmi UM.

      • 9 11

  • szaniec wraca do macierzy?

    • 19 3

  • (5)

    metoda ex-situ, polega na wymianie około 120 m sześc. ziemi

    to jeden wykop pod budynek jednorodzinny i cena 30 mln

    • 35 2

    • super gdyby wymienili 60 m3 to pewnie kosztowałoby 60 mln pln

      • 2 0

    • Bo ktoś ma patent na określenie ex-situ. Gdyby szło o zwykłą wymianę warstwy gleby do głębokości pół metra, to koszty wyniosły by jakieś milion pięćset sto dziewięćset.

      • 1 0

    • (1)

      Nie jest kosztem przywiezienie nowej ziemi ale utylizacja tej zanieczyszczonej.

      • 1 1

      • Utylizacja?

        Wystarczy jak ciezarowki skipruja ziemię do kanalu

        • 0 1

    • ciekawe, w Gdyni na Obłużu były zbiorniki paliwa cięzkiego i się tak nie cackali

      a nikt się nie przejął wywożeniem gleby tylko stawiają przy Śmidowicza nowe osiedle, na skażonym gruncie.

      • 0 0

  • stawiać szyby i będziemy drugim Kuwejtem (1)

    • 24 5

    • Ba, wystarczy wyplukac karcherem rope i wlac do baku.

      • 0 0

  • (1)

    co kila lat... a dokładniej co cztery :)

    • 32 6

    • jeszcze brakuje kolejki linowej na gradową górę i przebudowę dworca PKS to takie koronne projekty przedwyborcze

      • 3 0

  • Rozmowy na ten temat toczyly sie juz w 2007-2008 roku

    Jest jeszcze jedna metoda na pozbycie się ropy z gleby- WYPALIĆ.
    Skoro po drugiej stronie Port Serwis wypala ziemie z pestycydami z Ukrainy,to z ropą mniejszy problem z wypaleniem. Niemniej wszelkie tego typu prace muszą byc poprzedzone wykopaliskami archeologicznymi. Współczuję archeologom. Wykop w oparach ropy.

    • 23 6

  • (2)

    Po co wydawac 30 mln ? Nasadzic drzew i krzewow ,wytyczyc alejki I troche oczyscic ! Nikt tam nie bedzie gleby zarl

    • 66 8

    • Przecież tam teraz właśnie (1)

      Rosną drzewa. I krzczory.
      To jest aktualnie taki młody dziki lasek.

      • 12 0

      • biedne drzewa nie wiedzą, gdzie są i tak sobie rosną.. . bez decyzji środowiskowych, zezwoleń, rekultywacji... głupiutką mamy naturę..

        • 31 0

  • skąd wy macie na wszystko kasę? ?? (3)

    • 20 6

    • Z banków. Pozyczamy. (1)

      • 2 1

      • i na wasze pincet plus też...

        a wy to będziecie spłacać i wasze dzieci też

        • 0 1

    • Budyń ma nową kserokopiarkę

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane