Fakty i opinie

stat

Wrak ORP Grom sfilmowany, niedługo podwodny film dokumentalny

Nurkowie przed zejściem do wraku ORP Grom.
Nurkowie przed zejściem do wraku ORP Grom. fot. Magnus Lindstrom

Marynarskie buty, chochla do zupy, butelki po piwie i winie, do tego hełmy i fragmenty broni - to część rzeczy, jakie ujrzała grupa nurków, która właśnie wróciła z eksploracji wraku okrętu ORP GROM. Przygotowania do wyprawy trwały blisko dwa lata, nurkom nie wolno było jednak dotknąć niczego związanego z wrakiem. Mogli tyko patrzeć, fotografować i filmować.



Blisko dwa tygodnie temu opisywaliśmy przygotowania grupy trójmiejskich nurków z Bałtyckiego Towarzystwa Wrakowego do wyprawy na dno Morza Północnego, gdzie leży wrak "okrętu-bliźniaka"
Błyskawicy - ORP Grom. W poniedziałek dziewięciu nurków, w tym dwóch ze Szwecji, wróciło z dziesięciodniowej wyprawy. Przywieźli setki zdjęć i blisko godzinny materiał filmowy, na bazie którego powstać ma film dokumentalny.

Planowanie ekspedycji zajęło im blisko dwa lata, z czego ponad pół roku poświęcili na uzyskanie zgody na zejście do wraku. - W samej podróży spędziliśmy pięć dni. Najpierw przeprawiliśmy się promem do Szwecji, a następnie 2 tys. km pokonaliśmy samochodami, aby w końcu znaleźć się w Narwiku, gdzie czekała specjalnie przygotowana jednostka. Jednak jedną z najtrudniejszych rzeczy było... zdobycie zgody na nurkowanie. Okazało się, że do tej pory w Norwegii wydano, łącznie z naszą, tylko pięć zgód na zejście do wraku ORP Grom - mówi Sebastian Popek, kierownik ekspedycji. - Jednak i tak nie wolno nam było niczego związanego z wrakiem dotykać, niczego wyławiać. Zresztą nie taki był nasz cel.

Nurkowie spenetrowali wrak ORP Grom. Zdjęcia podwodne wykonał Sebastian Popek.



Celem było udokumentowanie wraku, spoczywającego na głębokości nieco ponad 100 m. - Chcemy poprzez zdjęcia i film przybliżyć mało znaną w Polsce historię tego okrętu, który zatonął z do dziś niejasnych przyczyn. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy po przyjeździe do Narwiku, było odwiedzenie pomnika polskich marynarzy z ORP Grom. Ku naszemu zaskoczeniu, pod pomnikiem leżały świeże kwiaty. Pamięć o tych 59 polskich marynarzach i oficerach jest tam dużo większa niż u nas - dodaje Popek.

Fot. Wojtek Filip
Następnie wyprawa udała się na morze. - Podczas pięciu dni nurkowych czterokrotnie schodziliśmy na głębokość ponad 100 metrów. Każdy z zespołów - fotograficzny i wideo - miał ściśle określone zadania. Podczas nurkowań udało nam się nakręcić ponad godzinę materiału filmowego. Z tego, co wiemy, jest to jeden z najobszerniejszych podwodnych materiałów z wraku ORP Grom - mówi Tymek Podgórczyk, jeden z nurków.

Materiał najpierw trafi do historyków z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni oraz do Urzędu Morskiego. Do października tego roku ma jednak powstać pełnometrażowy film dokumentalny, opowiadający historię wraku.

- Chcielibyśmy go pokazać szerszej publiczności, ta historia warta jest opowiedzenia i zapamiętania - mówi Sebastian Popek. - Z morzem jestem związany od dziecka. Zejście do wraku, a potem oglądanie tego, co zarejestrowała kamera, było silnym przeżyciem.

We wraku nurkowie widzieli głównie przedmioty osobiste należące do marynarzy. Na dnie natknęli się także na fragmenty uzbrojenia okrętu, jak pozbawioną lufy wieżyczkę pojedynczego działa 120 mm, która była niegdyś zamocowana na dziobie, widzieli też samo działo.

Ekspedycja, choć bardzo niebezpieczna, odbyła się bez żadnych problemów. - Zawsze się cieszę, gdy mogę powiedzieć, że nie mam do opowiedzenia żadnej historii, mrożącej krew w żyłach - mówi kierownik wyprawy. - Wszyscy nurkujemy od 10-12 lat i nie była to pierwsza taka nasza wyprawa.

Kolejną będzie październikowa eksploracja szwedzkiej kopalni sprzed 600 lat, której najgłębiej położony punkt znajduje się ponad 400 m pod wodą. - My będziemy eksplorować poziom mieszkalny na głębokości ok. 114 m. Mieszkalny, bo w tamtych czasach górnicy dosłownie żyli w kopalniach. Mieli kuchnie, miejsca do spania. Natomiast za dwa lata czeka nas badanie wraku Chrobrego, który spoczywa na głębokości 154 m. Zawsze lubiliśmy rzucać sobie takie wyzwania. ORP Grom nie był pierwszym i na pewno nie będzie ostatnim z nich - kończy szef ekspedycji.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (92)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.