• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Wrak z dna Motławy będzie pływać do Szkocji po beczkowaną whisky

Jeszcze dwa lata temu drewniany kuter Incentive spoczywał na dnie MotławyMapka przy Szafarni i wydawało się, że po wydobyciu "pójdzie na żyletki". Dziś jednostka przechodzi renowację i za dwa lata ma wrócić na wodę. Docelowo ma sprowadzać ze szkockich portów do Polski... beczkowaną whisky.



Jak często jako mieszkaniec Trójmiasta wypływasz w morze?

Zobacz wyniki (1543)
Historia Incentive (z ang. "zachęta") nadaje się na dobry serial. Ze zmyśloną - jak się okazało - przeszłością, dramatycznym zatonięciem, oczekiwaniem na niechybny koniec, aż do szczęśliwego i niespodziewanego zakończenia. Choć do tego ostatniego jeszcze trochę brakuje, to przyszłość drewnianego kutra wydobytego w 2019 r. z dna Motławy zapowiada się ciekawie.

Ale po kolei.

Incentive to drewniany kuter, powstały pod koniec lat 50. w szkockiej stoczni. W czasach swojej młodości jednostka zaopatrywała w produkty pierwszej potrzeby platformy wiertnicze, służyła też rybakom do połowów na Morzu Północnym. W Gdańsku pojawiła się kilka lat temu i w połowie czerwca 2016 r., na skutek rozszczelnienia drewnianej burty, zatonęła.

Po trzech latach spoczywania na dnie Motławy przy Szafarni została wydobyta i po sądowych bataliach byłego właściciela z miastem sprzedana za ok. 4 tys. zł na licytacji komorniczej. Wiosną 2021 r. trafiła do Fundacji Dziedzictwa Morskiego, która od kilku miesięcy poddaje kuter pieczołowitej renowacji.

Gdyby jej nie kupili, poszłaby na złom



- To prawdopodobnie jeden z najlepiej obfotografowanych wraków w Europie - śmieje się Robert Smagoń z Fundacji Dziedzictwa Morskiego, który postanowił tchnąć w Zachętę drugie życie. - Incentive kosztowała kilka tysięcy złotych, bo jej cena na licytacji komorniczej została pomniejszona o szacunkowe koszty utylizacji. Inaczej mówiąc - gdybyśmy jej nie kupili, to ten 50-tonowy wrak poszedłby na "żyletki".

Wiosną, rękami pasjonatów, którzy zgłosili się do Szkoły Rzemiosł Tradycyjnych, ruszyły prace renowacyjne. Także dzięki temu szacunkowy koszt przywrócenia świetności wrakowi wyceniany jest na ok. 200 tys. zł (gdyby renowacja miała opierać się na cenach rynkowych, koszty wzrosłyby kilkukrotnie).

Najpierw łódź przeszła drobiazgową inwentaryzację, która wykazała, że kuter - choć spoczywał trzy lata na dnie Motławy - nie jest mocno uszkodzony. Drewno na burcie tylko częściowo wymaga wymiany na nowe, pozostała część została już pomalowana biało-pomarańczową farbą. Do całkowitej wymiany nadaje się jedynie silnik i stewa dziobowa.

Dobra wola i bezinteresowne wsparcie



Jak mówi Smagoń, prace przy Incentive i historia, jaka się z nią wiąże, w wielu postronnych osobach uruchomiły pokłady dobrej woli i bezinteresownej pomocy.

- Jedna z firm przekaże nam silnik, druga zadeklarowała, że dokona oczyszczenia śruby. Mamy też partnera, który wyposaży nas w profesjonalne żagle, które pozwolą nam pływać bez konieczności używania silnika. W przyszłym roku chcemy ze statkiem - bo nie boję się tak jej nazywać - zejść na wodę i tam prowadzić dalsze prace, już związane z wyposażeniem jednostki.

Kawiarnia w nadbudówce



O tym, że jednostka wiele przeszła, przekonuje jej wnętrze, gdzie wciąż znajduje się sporo przedmiotów należących do jej poprzedniego właściciela. Wewnątrz wciąż leży wojskowa czapka, zestaw książek, naczynia, pluszowy miś, a nawet komputer. Oczywiście większość przedmiotów nie nadaje się już do ponownego użycia, ale są też takie, którym nie straszne zalanie (klucze i narzędzia, które po płukance w occie będą jak nowe) czy upływ czasu (telefon do kontaktu z portem czy urządzenia nawigacyjne).

Ciekawostką jest też, że docelowo z kutra zostanie zdemontowana dotychczasowa nadbudówka, która po oczyszczeniu i przystosowaniu stanie w okolicy nabrzeża BarkowegoMapka i posłuży jako... minikawiarnia. W jej miejsce pojawi się nowa konstrukcja z drewna.


Historia zatoczy koło



Jak już wspomnieliśmy, kadłub Incentive ponad 60 lat temu został zbudowany w szkockiej stoczni. Później jej losy są już mocno niepewne, bo historia, jaką przez lata przedstawiał jej poprzedni właściciel, okazała się... zmyślona.

- O tym, że historia Incentive była nieco przekłamana, wiemy dzięki Oldze Rozestwińskiej, która gdy już byliśmy w posiadaniu łodzi, poinformowała o tym fakcie Szkockie Muzeum Rybołówstwa. Z dokumentów, jakie otrzymała od Szkotów, wynikało, że rozmiary, jakie funkcjonują tam pod kodem rybackim Incentive nie odpowiadają rozmiarom naszej łodzi. Okazało się też, że nazwa Incentive to taki odpowiednik "Marii" w Polsce, takich jednostek jest mnóstwo, więc poszukiwania nie były łatwe. Na pewnym etapie włączyli się w to szkoccy fani drewnianych kutrów i rybołówstwa z jednego z forów internetowych. Udało się znaleźć stocznię, gdzie powstała, i oryginalne numery burtowe jednostki. Obecnie jesteśmy na etapie docierania do rodziny jej ostatniego armatora - dodaje Smagoń.
Choć wydaje się to nieprawdopodobne, Zachęta niebawem znów ma przybić do portu u wybrzeży północnej Szkocji. Smagoń jest już po rozmowach z polskimi firmami, które w niskoemisyjny sposób chcą między Polską a Wyspami Brytyjskimi przewozić beczkowaną whisky (do Polski) i ekologiczne kosmetyki (do Szkocji).


Wideo z września 2019 r.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (138)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane